filmy i zdjecia...

01.12.04, 22:45
moj luby oglada filmy p...i zdjecia nie nalezace do tych artystycznych...
myslalam, ze zdarza sie to od czasu do czysu..ale ostatnio zobyczylam
w "historii", ze robi to bardzo czesto..nawe rano...jak ma wolne...a mnie nie
ma w domu
jestem obecnie w ciazy, ale w dziedzinie seksu nic sie u nas nie
zmienilo...nie mozna powiedziec, ze jest zbyt rzadko...raczej odwrotnie
co o tym myslicie?
czy mozna uzaleznic sie od pornografii?
kiedys tak gdzies slyszalam...
    • anula36 Re: filmy i zdjecia... 01.12.04, 22:54
      mozna niestety - mozesz poczytac wiecej na forum "Brak seksu w malzenstwie"
    • oxygen100 Re: filmy i zdjecia... 02.12.04, 08:52
      Pewnie mozna sie uzaleznic tak jak np. w ogole od internetu. Wydaje mi sie ze
      nie powinnas brac tego do siebie bo wiele osob tak robi. Pierwsza rzecz po
      wstaniu to myk myk i do kompa. Jedni wchodza na forum inni na czaty czy blogi a
      jeszcze inni na strony xxx. W sumie to nie wiem, ale chyba to nie jest kwestia
      Twojej ciazy, tylko w ogole takiej obsesji komputerowej a ze akurat zasmakowal
      w stronach erotycznych??. Moj tez ma niezla kolekcje i nie chce mi jej nawet za
      bardzo pokazac, ale wychodze z zalozenia ze kazdy ma prawo do wlasnych
      dziwactw. Niech sobie popatrzy jak mu to sprawia przyjemnosc:)) Chyba faceci
      juz tak maja.
      No ale wiesz nie bede wypisywac wlasnych madrosci na ten temat bo nie jestem
      ekspertem ani nawet nie znam Twojego faceta. Z wlasnego doswiadczenia moge Ci
      tylko powedziec ze to CHYBA nic nie znaczy, no chyba ze o czyms nie wiem ;))
    • an_ni Re: filmy i zdjecia... 02.12.04, 09:23
      naucz go kasowac historie to wtedy "czego oczy nie widza tego sercu nie zal"
      i wyluzuj wielu facetow tak robi i to nic nie znaczy

    • zonka3 ale.... 02.12.04, 12:38
      • zonka3 Re: ale.... 02.12.04, 12:40
        jesli mialoby to nasze pozycie wzbogacac, to niech sobie oglada...
        tylko, ze ono ubozeje w zwiazku z tym i to jest PROBLEM!!!!
        • an_ni Re: ale.... 02.12.04, 12:56
          no sluchaj jestes w ciazy a on ma fikolki z toba uprawiac pewnie sie obawia
          albo po prostu nie jestes tak atrakcyjna jak bylas
          no nie badzmy nie z tej ziemi kobieta w ciazy atrakcyjna seksualnie???
          gorzej gdyby to bylo wtedy kiedy nie bylas w ciazy albo jesli to sie poglebi
          powiedz mu to ze w lozku jest nudny a w necie udaje ogiera
          • kerika am podobny problem 02.12.04, 22:07
            z ta ronica, ze jestesmy zareczeni... slub bedzie w sierpniu. odniedawna
            mieszkamy razem, sprawilism sobie stale lacze. pare dni temu wlaczylam neta i
            zaladowala mi sie jakas strona p. nie wiadomo skad. moj luby twierdzil, ze nie
            ma z tym nic wspolnego ale,ze cos z tym zrobi. nie zrobil nic... dgodzine temu
            polaczylam sie z internetem, zeby poczte sprawdzic i oczywiscie wyskoczyla
            ulubiona strona... no wiec siegnelam do historii i to co tam znalazlam wcale mi
            sie nie podoba. nie chce robic z tego tragedi, ale troche mnie to dziwi. tez
            nie wiem, co robic. awantura, rozmowa, cisza? nie wiem. nasza intymnosc tez
            jest w porzadku... tak mi sie przynajmniej wydaje. Moj narzeczony nie jest
            zadnym nalogowcem, duzo czasu poswieca mi, w rownej czesci, co ja zajmuje sie
            domem... wszystko jest ok. no wiec po co mu te zdjecia? jak wrocilam z uczelni,
            to powiedzial, ze caly dzien prace pisal... zreszta, w ogole diwnie jest...
            ufam mu, kocham go i nie rozumiem dlaczego on nie informuje wszystkich swoich
            znajomych, ze sie zareczylismy 5 miesiecy temu. czyzy ta sytuacja go
            przerastala? to po co mi sie osiadczyl? Rozpisalam sie nie na temat.
            lacze sie z Toba, wiem co czujesz.
            I nie zgodze sie, ze czego oczy nie widza tego sercu nie zal. w malzentwie tak
            nie moze byc. nie mowie, ze trzeba wiedziec wszystko, no ale seks jest czyms
            wspolnym dla malzonkow tylko. to taka bliskosc... jesli juz facet ma takie
            zainteresowania to powinien sie nimi dzielic z zona. sama nie wiem zreszta...
            pozdrawiam
            • xapur Do keriki. 02.12.04, 22:22
              "no wiec po co mu te zdjecia?"
              Hm, dla zaspokojenia ciekawości? Lub po prostu ich oglądanie dostarcza miłych
              wrażeń. Wiem, wiem, zaraz się posypią gromy jakie to prymitywne. Może i tak.
              Ale mówię jak jest. Przynajmniej w przypadku wielu facetów, których znam nie
              wyłączając mnie.
              Natomiast dlaczego nie chwali się zaręczynami - to już inna sprawa.
              Poza tym chociaż rzeczywiście czasem sprawdza się powiedzenie "czego oczy nie
              widzą tego sercu nie żal" to jednak obstawałbym przy szczerości. Ogląda, bo ma
              na to ochotę - nie ma co ukrywać. Nie po to się z tobą żeni, by się kryć po
              kątach. Jak cię to będzie wkurzać, porozmawiaj z nim. Kompromis zazwyczaj jest
              możliwy.
              • kerika Do xapura 02.12.04, 22:48
                wiekszosc nasych znajomych wie o zareczynach. wiekszosc jego kumpli tez. o
                moich kolezankach i kolegach nie wspominam, tak sie tym cieszylam, ze prawie w
                gazetach oglosilam. a On nie informuje glownie swoich kolezanek... niektore
                dowiedzialy sie ode mnie. nie wiem, moze to normalne... przepraszam ze zmiane
                tematu.
                • xapur No coś ty. Nie ma za co przepraszać. 02.12.04, 23:34
                  Hm, faktycznie zastanawiające z tymi koleżankami. Ale tak sobie myślę, że może
                  to wynikać z psychiki faceta. Gdzieś tam w podświadomości drzemie w nim ta
                  myśl - nie zniechęcać kobitek, może jeszcze będę je potrzebował? Brzmi to dość
                  głupio, ale mówię trochę z własnego doświadczenia. Tyle, że to było dawno i
                  nieprawda :)
          • xapur Re: ale.... 02.12.04, 22:14
            "no nie badzmy nie z tej ziemi kobieta w ciazy atrakcyjna seksualnie"
            A dlaczego nie? Co prawda jeszcze nie miałem okazji oglądać lubej w
            błogosławionym stanie, ale bez dramatyzowania. W końcu Demi Moore wystąpiła
            nago w ciąży na okładce Vogue, a maszkary raczej się tam nie pojawiają. Ale to
            na marginesie.
            Wracając do problemu tego wątku - dopóki oglądanie nie wpływa negatywnie na
            kontakty małżeńskie to nie ma problemu. Nie przejmuj się żonko3 :)
            • christina27 Re: ale.... 02.12.04, 22:39
              No nie przesadzaj tez w druga strone. Na okladce Vogue pojawiaja sie znane
              kobiety ktore sa przede wszytskim wystylizowane i ZADBANE. W przeciwienstwie do
              tego co wiekszosc kobiet o sobie mniema w ciazy raczej wyglada sie malo
              atrakcyjnie. Jedza bez opamietania a potem sie dziwia ze faceci wola poogladac
              strony erotyczne niz miec z nimi kontakt. Pamietam ze jak bylam w ciazy to
              marzylam tylko o tym zeby to juz sie skonczylo i zebym znowu wygladala
              normalnie. W ogole nie czulam sie atrakcyjna.
              • xapur Re: ale.... 02.12.04, 22:46
                "W ogole nie czulam sie atrakcyjna"
                No widzisz. To ty się nie czułaś. Wiele kobiet, które nie są w ciąży też nie
                czują się atrakcyjne, a są. Wiem, jak już zaznaczyłem, nie miałem okazji
                oglądać lubej w takim stanie, stąd moje dywagacje mogą być trochę na wyrost.
                Niemniej widziałem trochę zdjęć nagich kobiet w ciąży (może i wystylizowane,
                OK, ale zdjęcia nagich cud lasek też są "podkręcone" - potem widzisz taką laskę
                na żywo i się dziwisz - "To ona?!") i nie doznałem odrazy ani żadnych
                negatywnych skojarzeń. Są inne i tyle. Też mi się podobały. Dziwne? Może i tak -
                taki już mam gust.
            • zonka3 niedoczytales....wlasnie wplywa 03.12.04, 00:37
              seks mamy coraz rzadziej i nie jest dla mnie tak satysfakcjonujacy jak kiedys,
              a zaczelo sie to jeszcze przed ciaza...wygladam raczej normalnie..troche
              przytylam, ale mam tez brzuszek, wiec te kilogramy musza gdzies byc
              on tlumaczy to strachem o dziecko, ale z drugiej strony wiem, ze potrafi sie
              tez "zapomniec"...i gdzie sie podziala czulosc, pocalunki, pieszczoty?
              na forum Bez(seks) w malzenstwie - watek sex - pornografia napisalam do
              zalozycielki,
              musze przyznac, ze faceci przygladaja mi sie na ulicy i nie na zasadzie -bo
              brzuch, tylko jakos tak ...wlasnie erotycznie...mysle, ze kobieta moze byc
              interesujaca w ciazy rowniez, a dla meza napewno...
              • xapur To kiepsko. 03.12.04, 00:59
                Znaczy z tym negatywnym wpływem.
                "musze przyznac, ze faceci przygladaja mi sie na ulicy i nie na zasadzie -bo
                brzuch, tylko jakos tak ...wlasnie erotycznie...mysle, ze kobieta moze byc
                interesujaca w ciazy rowniez, a dla meza napewno..."
                No jasne. Stąd moje zdziwienie wcześniejszą wypowiedzią odnośnie braku
                atrakcyjności kobiet w ciąży. Zawsze doznawałem jakichś ciepłych uczuć na widok
                takiej kobiety. Wiem, że akurat nie o to chodzi - miało być o odczuciach
                związanych z erotyką, ale na mnie tak wpływał taki widok. Natomiast są przecież
                strony erotyczne z nagimi kobietami w ciąży - skoro są, to ktoś je ogląda.
                Dlatego nie zgadzam się z twierdzeniem, że kobieta w błogosławionym stanie nie
                jest atrakcyjna seksualnie.
                Wracam teraz do twego problemu. Wiesz, może twój mąż rzeczywiście obawia się o
                dziecko. Nie znam się na tym, ale ja bym się obawiał (tyle, że bym się kogoś
                poradził, bo taka długa abstynencja i to jeszcze bez powodu to nie dla mnie).
                Być może stąd też wynika ograniczenie pieszczot itd. Nie wiem. Możesz z nim o
                tym porozmawiać.
                Też regularnie odwiedzam forum "(Brak) seks(u) w małżeństwie" więc chyba nawet
                coś tam dopisałem na ten temat. Dodam jeszcze tylko, że strony erotyczne mogą
                po prostu zaspokajać ciekawość - jakie są inne kobiety. Aczkolwiek jeśli wpływa
                to negatywnie na stosunki z małżonką, to trzeba coś z tym zrobić. Porozmawiać?
                Nie łam się - będzie dobrze.
    • axy23 Re: filmy i zdjecia... 02.12.04, 23:27
      sprobuj sama wyjść z inicjatywą, odciągnij go od tych filmów sobą, zaskakuj go
      czasem, miejscem, sposobem... niech seks kojarzy mu sie z tobą, a nie komputerem

      pamiętaj, że jesteś teraz bardzo seksowna i masz duże szanse, aby przeżyć
      przyjemności, o których przed ciążą ci się nie śniło ;)
      jak sie dziecko urodzi bedziecie mieli zdecydowanie mniej czasu dla siebie,
      wiec warto dobrze wykorzystać ten czas

      a żeby się nie uzależnił, to spróbuj go czymś zajmować, tak zeby nie mial za
      duzo wolnego czasu, bo otwarte przeciwstawienie się temu jego "hobby" raczej
      dobrze sie nie skończy
      pozdrawiam :)
      • zonka3 Re: filmy i zdjecia... 03.12.04, 00:48
        dzis probowalam z nim rozmawiac...powiedzial, ze robi to wtedy kiedy go cos
        gnebi?!, nie potrafi do mnie z tym przyjsc...ja go nie kusze..nie stwarzam
        atmosfery..?????a tymczasem on??? nie robi nic oprocz ogladania tv i kompa...
        kupilam wczoraj galazki jodly i chcialam zrobic stroik adwentowy..tutaj jest
        taka tradycja...nie moglam sobie z tym wiazaniem poradzic...on zajety tv, wiec
        poszlam poczytac sobie gazety w internecie (moj kontakt z Polska), a on dzisiaj
        do mnie...po rzeczonej rozmowie: ...no tak myslalem np wczoraj, ze razem
        zrobimy stroik , bedzie atmosfera...itp????????????????????????????????????
        bzdura - lezal wygodnie na sofie i nawet nie pomogl mi zawiazac drutu!
        dzis jak poruszylam ten temat bardzo sie zdenerwowal..krzyczal..poczym uspokoil
        sie i nic znow mi nie wyjasnil...poza glupimi tlumaczeniami..ktore znow robia
        mnie winna, a tak wlasciwie, to jedyna strona, ktora widzi, ze jest cos nie tak
        i probuje cos z tym zrobic jestem ja!!!
        boli mnie fakt, ze moj maz niespelna rok po slubie mna sie po prostu znudzil!!!
        czy tutaj moze byc mowa o milosci???
        niedlugo mamy pierwsza rocznice slubu...
        • zonka3 Re: filmy i zdjecia... 03.12.04, 00:51
          ludzie, to nie moze byc koniec naszego malzenstwa...poradzcie cos...
          • xapur Poradźcie? Gdybym tylko potrafił... 03.12.04, 01:05
            Może to tylko chwilowy kryzys? Może nieco wyolbrzymiasz problemy? Trudno
            powiedzieć. Jedyne co mi przychodzi do głowy to byś się nie dołowała każdym
            jego gymasem. Powodów do takiego zachowania męża może być wiele. Praca, stres,
            cokolwiek. Nie przejmuj się i nie przenoś jego złego humoru na siebie.
            Słaba porada? Hm, lepiej nie umiem...
          • axy23 Re: filmy i zdjecia... 03.12.04, 22:30
            faceci w większości (przepraszam od razu mniejszoćś ;)) to stworzenia bezmyślne
            i leniwe - w związku z tym w sytuacjach takich jak ta ze stroikiem kobieta
            zamiast reagować w myślach: "kiedy on wreszcie wstanie z tej kanapy i mi
            pomoże?!! oczywiście woli oglądać tv niż spędzić ze mną trochę czasu i zrobić
            coś pożytecznego!!!..."
            powinna raczej zareagować na głos: "kochanie, pomóż mi z tym - ja nie mam tyle
            siły, żeby wygiąć te druty" "może byśmy teraz razem zrobili..., a potem
            bedziemy miec wiecej czasu dla siebie" itd

            oczywiście każda z nas by chciala zeby facet odgadywal nasze pragnienia i
            zachcianki, a juz na pewno zeby domyslal sie ze powinien nam pomoc gdy tego
            potrzebujemy i żeby chcial pomóc
            ale oni sa po prostu inni...
            • zonka3 Re: filmy i zdjecia... 03.12.04, 23:10
              axy23 napisała:

              > faceci w większości (przepraszam od razu mniejszoćś ;)) to stworzenia
              bezmyślne
              >
              > i leniwe - w związku z tym w sytuacjach takich jak ta ze stroikiem kobieta
              > zamiast reagować w myślach: "kiedy on wreszcie wstanie z tej kanapy i mi
              > pomoże?!! oczywiście woli oglądać tv niż spędzić ze mną trochę czasu i zrobić
              > coś pożytecznego!!!..."
              > powinna raczej zareagować na głos: "kochanie, pomóż mi z tym - ja nie mam
              tyle
              > siły, żeby wygiąć te druty" "może byśmy teraz razem zrobili..., a potem
              > bedziemy miec wiecej czasu dla siebie" itd
              >
              > oczywiście każda z nas by chciala zeby facet odgadywal nasze pragnienia i
              > zachcianki, a juz na pewno zeby domyslal sie ze powinien nam pomoc gdy tego
              > potrzebujemy i żeby chcial pomóc
              > ale oni sa po prostu inni...
              przykro mi, ale nie zrozumialas...
              nie chodzilo o to, ze mi w tym nie pomogl!
              ale o to, ze w ogole nie byl mna jako taka iainteresowany (w domysle klimatem
              wieczoru - swiece..itp.) nastepnego dnia jednak zarzucil mi wlasnie brak
              tworzenia nastroju????!!! - on jak wiadomo lezal i nieruchomo patrzyl w tv
              to nazywa sie zaklamywaniem rzeczywistosci..po to, aby wytlumaczyc swoja postawe
              • zonka3 a wlasciwie odwrocic od niej uwage 03.12.04, 23:14
                co sie tyczy tworzenia atmosfery...to tez staralam sie,
                wlasnie brak reakcji na moje starania jest frustrujacy...zaczynam nabierac
                kompleksow...
                poza tym nie rozumiem, dlaczego wiele z Was usiluje mi wmowic, ze ja zbyt malo
                sie staram???
                a kto powiedzial, ze starac sie powinna tylko kobieta???
                pamietam czasy..jeszcze calkiem niedawno, kiedy to on sie staral..i to bardzo...
                i nie przeszkadzalo mu to, ze byl strona aktywna!
                pozdrowienia i dzieki za kazda opinie
        • kerika do zonki3 03.12.04, 15:47
          Mam kolezanke, ktora jest teraz rok po slubie. N poczatku tez narzekala,
          szczegolnie gdy byla w ciazy, ze maz sie nia nie zajmuje, ze cialgle go nie ma
          w domu, ze tylko sie kloca. i e kiedys byl inny. jak urodzila dziecko, to
          bardzo duzo rzeczy sie zmienilo. zakochal sie w coreczce od pierwszego
          wejrzenia. niestety tylko w coreczce, przynajmniej na poczatku. bo z czasem
          oswoil sie z nowa sytuacja (ze nie mjieszka w wielkim domu z rodzicami, ale w
          malym mieszkanku z zona i ciagle krzyczacym dzieckiem). potem ona opowiadala mi
          o kilku niespodziankach jakie dla niego przygotowala, po ktorych zrobilo sie
          lepiej. teraz juz nie narzeka. mala ma pol roku, maz pomaga jak moze, opiekuje
          sie obiema. jest juz dobrze.moze to faktycznie twoja ciaza na niego tak dziala?
          dodatowo mozesz to wyolbrzymiac pod wplywem hormonow...
          glowa do gory! jesli on tak marzyl, zeby stroik z Tob arobic, to zrobcie
          jeszcze jeden!! wybierzcie sie moze na zakupy, albo do kina? zrob jakas
          pecjalna kolacje i powiedz, ze ten jeden wieczor zaplanowalas tylko dla was...
          nie wiem, zansz Go w koncu. uruchom wyopbraznie!!! i dzialaj. powodzenia!

          ps. porozmawialm sobie ze swoim jeszcze-nie-slubnym wczoraj wieczorem i duzo
          rzeczy sie wyjasnilo. oczywiscie przyznal sie do wszystkiego, ale powiedzial
          jeszcze kilka innych rzeczy. a co do tych najomych obiecal pozawiadamiac
          wszystkie po tym jak wczoraj jedna poinformowalam ja sama, tak przez przypadek
          to wyszlo, i ona oburzyla sie, ze taki kolega, a nic nie mowi:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja