Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa!

04.12.04, 16:38
Jak przekonać męża, że mycie zębów, to czynność godna cywilizowanego
człowieka? Że myć zęby należy nie tylko po jedzeniu i nie najrzadziej, jak się
tylko da. Że pasta do zębów nie szkodzi zębom, a wręcz przeciwnie. Że jeśli z
jakichś powodów pierwszym posiłkiem jest obiad, to z rana i tak wypada umyć
zęby. ?????
    • axy23 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 04.12.04, 19:28
      niestety nie wiem jak :(
      u mnie było tak: jak mąż nie miał umytych zębów to nie chcialam sie z nim
      całować - szybciej przyzwyczail sie do tego ze sie prawie wogole nie calujemy,
      niz nauczyl myć zęby :(
      wiec ja myje sobie ząbki, on pali sobie papieroska i nie całujemy się...
      jest to jakis kompromis, ale chyba BEZNADZIEJNY kompromis

      aha - kwestie mycia/nie mycia wywodzą się u nas z wychowania, tzn od naszych
      rodziców, więc chyba bardzo trudno będzie je zmienić
    • maryanne69 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 04.12.04, 19:40
      To bardzo prosty sposob: kup mu ksiazke z mikrobiologii jamy ustej albo
      stomatologii zachowawczej. Sa to ksiazki specjalistyczne ale dzialaja na
      wyobraznie. Ja odkad dowiedzialam sie co mam w buzi i co bakteria robia z
      zebami zaczelam wrecz przesadnie o nie dbac. Moja fobie przelozylam rowniez na
      najblizszych, skutecznie. Zreszta nie wyobrazam sobie jak mozna nie myc zebow.
      Ale pewnie wynika to z mojego zawodu, hehe. Pzdr i zycze sukcesow.
      • oxygen100 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 04.12.04, 20:18
        hehe maryanne jest dentystka i myje zeby nawet swojemu kotu:DDD
        • chrisb004 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 06.12.04, 13:58
          Nie jestem dentystka, ale szczotkuje zeby mojemu psu.
          Ona wystarczy ze ziewa a firanki sie ruszają. ;-))
          Wiec co byloby gdyby miala jeszcze ziac zapachowo.
          • dzenifer Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 18.02.05, 11:11
            my tez mylismy zeby naszej suczce. miala z nimi ciagle problemy. nie widze w
            tym nic smiesznego.
      • aaaaaaaaaaaaaa Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 04.12.04, 22:33
        Obawiam się, że mógłby się obrazić - no bo wiesz, ogólnie to myje zęby (tyle
        wywalczyłam). Ale często nie myje, gdy powinien. Po drugie boje sie, ze on "wie
        lepiej" niz autorzy ksiazak z mikrobiologii. I nie calowanie sie z nim też nie
        pomoże, bo sie przyzwyczai, a mnie bedzie jeszcze smutniej...
    • xapur Wystarczy chyba jeden warunek. 05.12.04, 07:43
      Czyste zęby albo abstynencja seksualna. Powinno zadziałać. :)
      Coś na wyobraźnię też byłoby niezłe. Oglądałem kiedyś średniej jakości horror z
      serii "Opowieści z krypty" - był o zwariowanym dentyście, który pewnego dnia
      zamiast leczyć postanowił masakrować ludziom zęby. Po emisji od razu pobiegłem
      do łazienki myć zęby!
    • chrisb004 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 06.12.04, 14:01
      1) Jesli macie dzieci - po kapieli, mycie zabkow - niech on pokazuje maluchowi
      jak to robic. :-)
      2) Wspolna toaleta - tak jak wspolne golenie, jest bardzo przyjemne. :-)
      3) Wygon go z lozka jesli tego nie zrobi (mnie moje kochanie tak tlumaczy ze
      lepiej jesli ogolę sie wieczorem). :-)
      • anula36 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 06.12.04, 14:25
        gonic,gonic i gonic:) Do mycia oczywiscie.
        Moj mial jeszcze lepsze zagranie ( patrzac od strony higieny jamy ustnej:)-
        wieczorem myl zeby a potem zlopal sok i robil mine pokrzywdzonego jak go
        wywalalam z lozka zeby poszedl umyc jeszcze raz. Ale odkad sie znamy
        przynajmniej nei stracil ani jednego zeba wiecej.
        • chrisb004 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 07.12.04, 14:19
          No od prochnicy to jeszcze nie stracił,
          ale od tego wywalania z wyrka to na pewno niejednego. :-))
    • jenny1 Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 17.02.05, 23:36
      Ja to chyba jestem nienormalna (no dobra mam na tym punkcie bzika)ale
      najchętniej to bym pucowała swe ząbki non stop kolor, tylko trochę śmieszne,
      by było noszenie w torebce szczoteczki i pasty do zebów:D ale za to nić
      dentystyczną noszę w torebce i ma się rozumieć stosowne gumy do zucia:)a co do
      męza to az taki pedant jak ja nie jest, myje rano i wieczorem, czyli tak jak
      większośc i tak jak ja ząbki ma zdrowe:)
    • ewpiot Re: Mycie zębów: aaaaaaaaaaaa! 18.02.05, 14:18
      U mnie bylo to tak, ze postanowilam wybielic zeby. Poszlam do stomatologa i
      dowiedzialam sie, ze najpier to trzeba wszystkie poleczyc. I zrobilam tak.
      Poleczylam, wybielilam, zabdalam. gdy maz zobaczyl rezultaty-piekne zadbane
      biale zabki, sam postanowil cos zrobic ze swoimi. I zrobil to samo:)Doeiwdzial
      sie, ze zeby ma w stanie tragicznym i wiele sie nacierpial, zanim doprowadzono
      je do porzadku. A teraz, kiedy ma juz poleczone, to szkoda mu zaprzepascic
      efektu, wiec szoruje je z gorliwoscia maniaka, zaopatrzyl sie w nitki
      dentystyczne i plyn do plukania ust( chociaz ja z nich nigdy nie korzystalam).
      Juz ma w planach wyrownywanie aparatem. Mowi sie, ze nagroliwosc gorsza od
      faszyzmu:) Tak patrzylam i czekalam, kiedy mu to przejdzie, a tu mija 8
      miesiecy i nic, dalej szotuje i nitkuje-jestem pelna podziwu!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja