zrozpaczona młoda mężatka

15.12.04, 20:50
Chyba zrozpaczona a zarazem szczęśliwa. Od roku jestem mężatką i dzisiaj
dowiedziałam się że będę miała dzidziusia. Oczywiście nic w tym dziwnego
tylko że dla mnie to jest szok. Mam dopiero 21 lat i rozpoczęte studia.
Myślałam, że mój mąż poczeka z tą decyzją parę lat ale stało sie i już. Nie
mam pretensji do nikogo tylko chyba wszystko potoczyło się za szybko. Nie tak
miało być. Nie tak to sobie wyobrażałam. Chiałam jeszcze pożyć, wyszaleć sie
razem z mężem a teraz wszystko się zmieni. Mój mąż jest szcześliwy może
dlatego że jest starszy o 10 lat i na niego już pora, zeby zostać tatusiem.
Chyba trochę mi głupio przed własnymi rodzicami, że w pewien sposób ich
zawiodłam. Obiecałam,że z dzieckiem poczekam pare lat a tutaj wpadka. Boję
się ze wszystko mnie przerośnie.
    • olenka7958 Re: zrozpaczona młoda mężatka 15.12.04, 21:20
      Witaj, Ado. Przede wszystkim nie denerwuj sie, teraz to ci nawet nie wolno.
      Masz oparcie w mezu, teraz bedziecie mieli dziecko, ktore nie przxeszkodzi ci w
      nauce, w koncu jest cos takiego, jak przewa w nauce, po ktorej mozesz wrocic na
      studia oddajac dziecko do zlobka. Stalo sie i juz, teraz tylko trzeba pomyslic
      jak to wszystko rozegrac, by wszystko zdazyc. Przede wszystkim po takiej
      przerwie zawsze mozesz wrocic do nauki i nic sie nie stanie, uwierz mi. Bedzie
      dobrze!!! Nosek do gory:-)
    • tjoanna Re: zrozpaczona młoda mężatka 15.12.04, 21:37
      Spokojnie :-)
      Po pierwsze, miało być właśnie TAK, choć nie przewidziały tego Twoje plany ;-)
      Po drugie, tak JEST: mieszka w Tobie mały człowiek. Nic o nim jeszcze nie wiesz, ale jak się urodzi zakochasz się w nim do szaleństwa. Będziesz obserwowała, jak się rozwija, zmienia, jak uczy się świata. Będzie Cię kochał i ufał Ci bezgranicznie.
      Po trzecie, jesteś szczęściarą - masz oparcie w mężu, ojcu dziecka.
      Po czwarte, studia skończysz, ale później i pewnie zaocznie. Niektórym się udaje dzienne, ale osobiście bym się nie nastawiała.
      Po piąte, rodzice pewnie będą rozczarowani, ale teraz nie jesteś już córeczką rodziców, tylko żoną swojego męża i przyszłą matką. Musisz sobie wytłumaczyć, że to Twoje życie i nie muszą być ze wszystkiego zadowoleni. Daj sobie czas, a zrozumiesz. Poza tym, kiedy dziecko się urodzi oszaleją na jego punkcie - zobaczysz ;-)
      Po szóste nic Cię nie przerośnie. Masz 9 miesięcy, żeby się przygotować do nowej roli. Częściowo zresztą pomogą Ci hormony, mają niesamowitą moc ;-)
      Po siódme, dziecko będzie miało młodą, śliczną mamę, a jak trochę podrośnie to jeszcze sobie poszalejesz...

      Dziecko to takie szczęście, że nie sposób sobie tego wyobrazić. Będzie dobrze, zobaczysz :-)
      Joanna
    • moboj Re: zrozpaczona młoda mężatka 15.12.04, 21:44
      ada831 napisała:


      > Myślałam, że mój mąż poczeka z tą decyzją parę lat ale stało sie i już.

      ??? o rany... to znaczy, że Ty nie miałas w tej kwestii nic do gadania?
      zdecydował mąż i już? gratuluję męza...
    • adamusia Re: zrozpaczona młoda mężatka 15.12.04, 23:20
      my planowaliśmy ślub od roku.Po ślubie miałam dalej pracować i kontynuować
      ostatni rok studiów.2 tyg. przed ślubem dowiedziałam się że jestem w ciąży, na
      początku radość a póżniej obawa czy dam rade mam 22 lata, w czerwcu się
      bronie,pisanie pracy i w dodatku mój mąż jest marynarzem i nie będzie go przy
      porodzie więc będe musiała się wszystkim zająć sama!!!!Ale w tej chwili jestem
      najszcześliwsza kobieta na świecie ponieważ to maleństwo które jest we mnie,
      którego ruchy i kopniaki czuję, jest czymś niesamowitym.Jesteśmy szczesciarami
      że możemy mieć pod sercem te kruszynki i na pewno damy radę tylko musimy być
      twarde!!!pozdrawiam!
      • basiaploch Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 04:32
        22 lata i sie bronisz,to kiedy zaczelas stuida jak mialas 17 lat ????
        • moboj Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 08:12
          a slyszałaś o pracy licencjackiej, którą też trzeba napisać i obronić?
    • elektrodka Re: zrozpaczona młoda mężatka 16.12.04, 09:03
      witaj!!
      musze przyznac ze joasia pieknie ci wszystko zebrała i napisała. nic dodać, nic
      ująć.
      ja od siebie dodam tylko ze zycze powodzenia!!
      zobaczysz wszystko bedzie suuuuper. zreszta juz jest choć moze tego nie
      dostrzegasz. jestes szczesciara!!
      trzymaj sie cieplutko i głowa do góry!
      pozdrawiam
      Anka
    • an_ni Re: zrozpaczona młoda mężatka 16.12.04, 09:16
      a myslalas ze jak pomyslisz nie chcesz dziecka to nie zajdziesz?
      buhahhaha
    • bdb1 Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 07:53
      Dlaczego zrozpaczona? Skoro jesteś w ciąży, tzn. że chciałaś dziecko właśnie
      teraz. Logiczne. No chyba, że Tobie przyniósł bocian... tylko, że bociany
      odleciały.
    • malylos Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 09:24
      Przepraszam ale jeśli sie nie stosuje tabletek tylko kalendarzyk to tak sie
      dzieje. Ja zaszłam w ciążę tylko dzięki antybiotykowi, który poprzesuwał mi dni
      płodne na nas który powinien być bezpieczny. Nie była to chciana ciąża - 5
      miesięcy po ślubie, plany wzięły w łep. Ale tylko dzięki temu dziecku mam
      własne mieszkanie a nie wynajmowane.Mimo częstych pobytów w szpitalu z powodu
      konplikacji jest ok.Dziecko urodziło się zdrowe mnie zoperowali i jakos sobie
      radzimy. Teraz to świata nie widzimy poza córeczką. Będzie dobrze.
      • chicarica Re: zrozpaczona młoda mężatka 25.12.04, 19:42
        Kalendarzyk NIE JEST uznawany za metodę antykoncepcyjną, tak samo jak nie jest
        nią stosunek przerywany. Nie ma się co dziwić że zaszłyście w ciążę, skoro się
        nie zabezpieczałyście. Do myślenia służy głowa. Swoją drogą, dziwię się jak
        można dopuścić do sytuacji, kiedy to mąż podejmuje taką decyzję wbrew woli
        żony - nie miałabym zaufania do takiego człowieka.
        Często ludzie mylą metody naturalne (objawowo-termiczna i test Persona na
        przykład) z kalendarzykiem. Proponuję po urodzeniu dziecka poważnie zastanowić
        się nad stosowaniem jakiejś metody antykoncepcyjnej. Niekoniecznie od razu
        pigułki (chociaż ja stosuję i jestem zadowolona), ale o tym to najlepiej
        porozmawiać z lekarzem. Przydałoby się nieco zapoznania się z fachową wiedzą na
        dany temat, chyba że wolicie, żeby to "mąż decydował"... Naprawdę, zaskoczona
        jestem że w XXI wieku kobieta może do tego stopnia nie mieć kontroli nad
        własnym życiem i płodnością.
    • kalarepka30 Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 10:00
      wiesz jest cos takiego jak zabezpieczenie?? słyszałaś o tym?
      • adsa_21 Re: zrozpaczona młoda mężatka 25.12.04, 13:38
        zabezpieczenia tez zawodza..slyszalas o tym?
    • elfi2 Re: zrozpaczona młoda mężatka 17.12.04, 10:20
      a ja myślę że to najlepsza wiadomość na święta. Mały dzidziuś w Tobie to jest
      na serio cud. A nie ważne ile miałabyś lat, strach i wątpliwości zawsze będą...
      na każdym etapie inne. Cieszcie się teraz swoim dzieciątkiem, wszystko się
      ułoży. życzę jak najlepiej.
      PS nigdy nie mów że zawiodłaś rodziców, tylko dlatego, że będziesz matką - już
      jesteś!!!!
      nikogo nie zabiłaś, nie okradłaś a jeśli Twoi Rodzice tego nie potrafią
      zrozumieć....................... Nie można mówić własnemu dziecku takich
      rzeczy. a jeśli oni tego nie powiedzieli a to są tylko Twoje przypuszczenia to
      na pewno będzie OK a w nich znajdziesz ogromne oparcie :D
    • emma_euro_emma Re: zrozpaczona młoda mężatka 18.12.04, 15:57
      Wiesz, moja sytuacja jest ciut podobna. Zaraz po ślubie zaszłam w ciążę. Mój mąż już od jakiegoś czasu chciał dziecko, ale ja chciałam jeszcze poczekać (chociaż nie uważaliśmy za bardzo). Mam 22 lata, mieszkamy razem z moimi teściami i szwagierką. Mamy dla siebie tylko pokoik. W mojej sytuacji plusem jest to, że akurat w lipcu się obroniłam.
      A teraz najważniejsze: pomimo, że nie pałałam zbytnim entuzjazmem na myśl o byciu matką, to dzisiaj kocham to Maleństwo (17 tc), które noszę w sobie, bardziej, niż cokolwiek innego i nie mogę się doczekać, jak już będzie na świecie. Nie ma rzeczy niemożliwych i wiem, że na pewno wszystko się ułoży i będzie dobrze:)
      Myśl pozytywnie. Przecież będziesz Mamusią! To największe szczęście dla kobiety i pewnego rodzaju spełnienie:)
    • m_wait Re: zrozpaczona młoda mężatka 22.12.04, 13:29
      A liczyć umiesz?!
      Przecież dzidziuś pojawi się w wakacje,lepiej trafić nie mogliście.
      Gratulacje!
    • ragdollek Re: zrozpaczona młoda mężatka 22.12.04, 16:08
      Witaj!
      Z tego co napisałaś to dopiero się dowiedziałaś i tak naprawdę nie miałaś
      okazji oswoić się z tą wiadomością. Więc ... cierpliwości i więcej optymizmu :)
      Popatrz na to z drugiej strony... ciesz się, że będziesz mamą, bo niektóre
      kobiety nigdy nie zaznają tego uczucia :( Jak wiele bym oddała by być w ciąży...
    • abi28 Re: zrozpaczona młoda mężatka 23.12.04, 09:01
      Wszystko będzie ok. Powinnaś się bardzo cieszyć, nie wszyscy maja tak dużo
      szczęścia co Ty. Naprawdę. Głowa do góry. Z dzidzią też można wiele rzeczy,
      trzeba tylko chcieć. Ja byłam w podobnej sytuacji, a teraz mój synek ma 5 lat
      chodzi do przedszkola, ja i mąż do pracy i jest ok. i z perspektywy czasu
      cieszę się że moje życie potoczyło się tak a nie inaczej. Bardzo się cieszę że
      w tak młodym wieku urodziłam synka, bardzo. Pozdrawiam Cię gorąco.
    • adsa_21 Re: zrozpaczona młoda mężatka 25.12.04, 13:35
      spoko:-)
      wyluzuj..
      Ja mialam 19 lat, nie bylam mezatka, nie mielismy wspolnego lokum, pieniedzy,
      samochodu, ja ledwo co zaczelam nauke w studium.
      Teraz mam 21 lat, cudownego 1,5 rocznego synka, skonczone studium( w przyszlym
      roku ide na studia). Wszystko sie ulozy. Dziecko nie przeszkodzi ci w nauce
      jesli bedziesz dobrze zorganizowana.
      Zycze by sie wszystko ulozylo!
      pozdrawiam swiatecznie:-)
      • zosia9 Re: zrozpaczona młoda mężatka 26.12.04, 19:37
        Nie rozpaczaj. Nigdy nie będziesz w tak dobrej sytuacji. Urodzenie dziecka na
        studiach nie jest złe, pomyśl że potem będziesz miała czas na własne plany,
        których nie będziesz musiała odkładać na później. Ja mam 29 lat, dzieciaka
        jeszcze nie mam w tym wieku taka decyzja jest znacznie trudniejsza. Nie
        oszukujmy się najwięcej wolnego czasu ma się na studiach.
    • agnes_now Re: zrozpaczona młoda mężatka 26.12.04, 21:03
      Powiem krótko:
      po pierwsze - istnieją środki antykoncepcyjne na rynku.

      po drugie - czasami jest tak, że potem kiedy przychodzi w Tobie "ten" czas na
      to, że chcecie mieć dziecko to okazuje się, że nagle są z tym problemy. Uwierz
      mi bo tak było z nami.

      Często powtarzam sobie, że zaplanować można sobie zakupy w hipermarkecie a nie
      dziecko.
      • chicarica Re: zrozpaczona młoda mężatka 27.12.04, 09:01
        A mnie się wydaje, że dziecko przynajmniej z grubsza można sobie zaplanować i
        nawet się powinno. Znam wiele takich przypadków i uważam je za znacznie
        zdrowsze, niż "wpadki" czy "jak mąż zdecyduje". Przykład autorki wątku daje
        dużo do myślenia na temat zaufania jakim powinna ona obdarzać męża.
        Istnieją metody antykoncepcyjne które dają nam jakąś możliwość planowania
        naszej płodności. Po to je wymyślono, żeby nie było "zrozpaczonych młodych
        mężatek". Nie żyjemy w średniowieczu, do cholery.
    • jkatnik Re: zrozpaczona młoda mężatka 27.12.04, 11:26
      Nic się nie martw. Zobaczysz jak wszystko będzie dobrze jak tylko oswoisz się z
      myślą o dzieciątku.
      Ja jestem od Ciebie o rok starsza i jestem w 5 miesiącu ciąży. Wyglądało to
      bardzo podobnie jak u Ciebie. Rok po ślubie okazało się że jestem w ciąży,
      którą planowaliśmy dopiero za kilka lat. I uprzedzając wszelkie komentarze,
      chcę napisać, że zabezpieczaliśmy się przed ciążą, jednak środki
      antykoncepcyjne też są zawodne.
      Oczywiście bardzo cieszymy się, że bedziemy rodzicami, jednak na początku
      miałam takie same obawy jak Ty: że sobie nie poradzę ze studiami, że jestem
      jeszcze za młoda, że chciałabym jeszcze trochę pożyć.
      Teraz patrzę na to wszystko bardziej optymistycznie. Wierzę, że poradzę sobie
      na studiach, że skończę je w terminie w trybie dziennym. Wiem, że mogę liczyć
      na pomoc przyjaciół i rodziny.
      Moi rodzice jak brałam ślub na drugim roku studiów też bali się, że zajdę w
      ciążę i nie skończę studiów. Ja im obiecywałam, że dziecko będziemy mieli
      dopiero po studiach. Na początku jak się okazało, że jednak nie poczkaliśmy
      byli zawiedzeni i pelni obaw. Teraz szaleją na punkcie maleństwa. Moja mama o
      niczym innym nie mówi jak o wnuku/wnuczce (jeszcze nie znamy płci).
      I myślę, że to wcale nie jest taki zły moment. Później coraz trudniej sie
      zdecydować, jest praca, którą trudno przerwać, mniej czasu, chęć robienia
      kariery. A teraz na studiach mamy w sumie dużo czasu, długie wakacje. A jak
      dzieci nam podrosną to my ciągle będziemy młode i będziemy miały szansę pożyć:)
      Tak więc głowa do góry i ciesz się z tego wyjątkowego stanu:)
      Pozdrawiam
      Asia
Pełna wersja