Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:)

19.12.04, 21:40
Wyjechalam do Stanow w czerwcu i mialam wrocic we wrzesniu....Coz- los wybral
dla mnie cos innego-poznalam cudownego mezczyzne i po miesiacu
znajomosci....wyszlam za maz;))))wiem-to jest szalone, ryzykowne...i wierzcie
mi drogie dziewczyny- mam ciezkie dni- w Polsce zostawilam rodzicow,
rodzenstwo, szkole-przerwalam studia po 3 roku, mnostwo cudownych przyjaciol-
ale...nie zaluje:))) Czasami mysle sobie, ze tak ciezko jest znalezc milosc,
ta jedyna, cudowna osobe-i jesli mnie spotkalo to tak daleko od kraju to
trudno -poswiecilam wiele, ale zyskalam tez mnostwo. Na razie nie moge
jeszcze pracowac,wiec jestem przeokrutnie znudzona i czasami w stanach
depresyjych- z powodu nierobstwa,oczywiscie:)ale zazdroszcze Wam bliskosci z
rodzina i "starych smieci". Nadchodza Swieta, wiec jest mi tym bardziej
ciezko, ale nie poddam sie! Sciskam Was serdecznie i swiatecznie!!
    • spongia Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 19.12.04, 23:10
      hej trzymaj sie, zobaczysz wszystko sie dobrze ulozy i to juz niedlugo. jezeli
      maz jest obywatelem, dosc szybko dostaniesz date odebrania pozwolenia na prace
      po wyslaniu wszystkich dokumentow do immigration, mozesz tez zlozyc wniosek o
      pozwolenie na wyjazd zagranice i pojechac odwiedzic rodzicow i zalatwic ze
      szkola w polsce tzn przetlumaczyc indeks, wziac potrzebne dokumenty etc. i
      wtedy, po powrocie do usa starac sie o transfer do szkoly amerykanskiej - to
      jest nie bardzo trudna procedura jezeli jestes legalnie w usa, czy tez starasz
      sie o zmiane statusu
      sama przez to przchodzilam
      i mam jeszcze pytanie w jakim miejscu w stanach mieszkacie z mezem?
      pozdrowienia,
      spongia
      • mimipycha Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 22.12.04, 02:10
        Dziekuje za slowa otuchy- zawsze pomagaja. Maz jest Amerykaninem, wiec na pewno
        bedzie mi latwiej,a jednak...sa ciezkie chwile. Wciaz czekam na pozwolenie na
        prace- jeszcze jakis miesiac, reszte papierow zlozylam, w tym pozwolenie na
        wyjazd- tesknie cholernie! Mieszkam w Colorado Springs, stan Colorado-wiec jest
        przepieknie, wszedzie gory, ziiimno jak nic:) Mam wspanialych tesciow,
        rodzenstwo Daniela-mojego meza- tez jest ok, wiec nie narzekam;) przesylam
        bardzo cieple zyczenia swiateczne. A Ty gdzie miezkasz Spongia? Moze bedziemy
        mogly podzielic sie wspolnymi doswiadczeniami na obczyznie? np;-jak zrobic
        pierogi???:)Pozdrawiam, Ewa
        • spongia Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 22.12.04, 12:36
          hej Ewa
          ehh znowu ktos daleko ode mnie, a ja siedze bez wielu kolezanek w tym Chicago,
          pora sie przenosic chyba niedlugo w lepsze klimaty (tylko wtedy pewnie kazda
          nowa osoba jaka poznam na forum bedzie "z Chicago")
          teraz jestem u rodzicow w Polsce, ale jeszcze tylko pare dni i wracam do "domu"
          sama widzisz ze wszystko idzie w swietnym kierunku i juz z moment bedziesz mogla
          szukac pracy, kontynuowac szkole (to naprawde bardzo wazne i, wbrew moze
          niektorych przepuszczeniom, dosc proste do zalatwienia), odwiedzac bliskich i w
          ogole robic wiele innych rzeczy na ktore teraz musisz tylko CZEKAC...
          tez tak mialam i bardzo predko przelecialo
          Colorado odwiedzilam dopiero raz, ale stan wygladal cudownie, te gory!!! ahhh
          mysle ze moze naucz sie jezdzic na nartach jezeli jeszcze nie umiesz, albo sobie
          pojezdzij jezeli umiesz zeby miec jakies zajecie, albo z tych bardziej jeszcze
          pozytecznych, zapisz sie na jakis wolontariat, np do schroniska dla zwierzat
          gdzie mozesz pomagac we wszystkim od wklepywania info do komputera, poprzez
          wyprowadzanie psiakow na spacer, opieki i zabawy z kotkami, do decydowania o
          adopcji zwierzaka czy tez bycia "pomoca weterynarza"
          albo do szpitala gdzie zajac sie mozesz czyms z dziedziny rownie obszernej
          jezeli interesuja Cie inne dziedziny, wolontariuszy szukaja tez szkoly,
          instytucje pracujace z zaniedbanymi dziecmi, biblioteki, etc. doslownie wszedzie
          , czesto sa specjalne biura i osoby tylko przeznaczone do obslugi wolontariuszy
          w danym miejscu
          :) jaka dziedzine studiowalas w Polsce?
          a co do rad kulinarnych :) moge tylko polecic przepisy juz gotowe gdzies tam na
          necie zapisane, bo ja nie bardzo mam glowe wszystko popamietac, zrobilismy juz
          pierniczki, dzis bedzie kapusta z grzybami i cos tam jeszcze, losos chyba w
          sobote, ryba po grecku chyba jutro, serniczek z biala czekolada tez jutro,
          spojdz na te stronki robimy tez dwie rzeczy stad:
          tvp.pl/1181,20041216142177.strona
          tvp.pl/1181,20041216142175.stronapozdrawiam,
          Karolina
          • spongia Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 22.12.04, 12:39
            ten drugi link powinien byc bez "pozdrawiam" na koncu oczywiscie :)
            ale pozdrawiam i tak
          • mimipycha Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 23.12.04, 19:37
            No tak- Chicago to troche daleko...ale na pewno jest tam wiecej Polakow;) Jak
            ja Ci zazdroszcze Swiat w domu!ech...ale bede silna i nie dam sie smutkom,nie!:)
            W polsce studiowalam filologie ang.przez 2 lata, potem zmienilam na psychologie-
            i ukonczylam 3 lata- i tych studiow to mi chyba najbardziej szkoda...bo tu
            tzreba placic taka kase,ze az strach pomyslec....Chcialabym byc z Toba w
            kontakcie, na pewno mozesz mi powiedziec pare praktycznych rzeczy i zawsze to
            lepiej sie dowiedziec od kogos, kto przechodzil przez to samo. Colorado jest
            piekne-wlasnie napadalo z 10 cm sniegu, jest przecudnie i zimowo;)Pozdrawiam
            cieplo z mroznego Colorado Springs;)Ewa
            • spongia Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 24.12.04, 01:20
              Ewa, koszt szkoly w duzej mierze zalezy od tego czy jest to stanowa czy
              prywatna, a twoj "wysilek finansowy" zalezy tez przede wszystkim od zarobkow
              twoich i meza w sumie. Mozliwe jest, przy drozszych szkolach prywatnych, ze
              sporo tego kosztu zostanie pokryte przez stypendia i granty niewymagane do
              zwrocenia. Oczywiscie zawsze cos bedziesz musiala sama pokryc, ale swietny
              system kredytow oraz praca potem pomoze ci to splacic. Poza tym, te platne
              szkoly sa o wiele inne jakosciowo i na pewno ich system ksztalcenia i program
              sie bardzo rozni od polskich.
              napisz prosze na adres gazetowy, mozemy sie wymienic nr jakiegos instant
              messenger i pogadac "na zywo" :)
              No prawie
              pozdrawiam,
              spongia
              (juz niedlugo wszystko bedzie tak jak bedziesz chciala, no prawie wszystko :))
    • pk81 Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 22.12.04, 09:55
      hm.. dzieki za pocieszenie chociaz go nie potrzebuje.
      Powiedz mi coś czy nie uważasz że po 1-miesiacu to baaaardzo ryzykowne?? No i
      czy nie martwia Cię rzucone studia??
      Mam troche inne zdanie na temat miłości z nią wszystko ale dla niej jednak nie
      wszystko najpierw ja czyli-studia, praca mój rozwój, a później MY (dom, dzieci-
      jeszcze nie mam to sie moge teoretycznie monologować :)
      • mimipycha Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 23.12.04, 19:33
        Moze i ryzykowne, ale...czytam sobie to forum i posty dziewczyn, ktore byly 5
        lat ze swoim partnerem, zanim wyszly za maz i...maja jeszcze wieksze problemy
        niz ja teraz. Podjelam decyzje, ktora wydawala mi sie najlepsza w tamtej chwili
        i tak na to patrze.Oczywiscie, ze szkoda mi szkoly, tesknie, wszystko odbylo
        sie dosc szybko. Mialam chwile "zalamki"-nie powiem-ale walcze, walczymy,
        staramy sie, mam swietnego partnera i czy bylabym szczesliwa, gdybym wrocila do
        Polski i wiedzia, ze gdzies tam zostawilam milosc...?watpie;)Jka to mowia_
        Slowo sie rzeklo, kobyla u plota":)))Pozdrawiam:)Ewa
    • miska77 Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 23.12.04, 22:35
      gratulacje !!!
      uwazam, ze takie zwiazki przetrwaja znacznie dluzej niz "wieczne chodzenie ze
      soba i po kilku latach slub" :-) Sama wyszlam za maz po 4,5 miesiacu znajomosci
      - wyszlabym wczesniej ale w Polsce formalnosci strasznie dluuugo trwaja....

      Pozdrawiam i zycze powodzenia,
      Ewa

      PS. Teraz coraz wiecej uczelni wprowadza studia przez internet. Moze warto sie
      zainteresowac ?
      :-)
      • spongia Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 24.12.04, 01:25
        te studia przez internet nie sa takie wcale dobre, moj narzeczony pracuje w
        takiej szkole, bardziej w administracji, ale orientuje sie co ludzie mowia i jak
        to postrzegaja
        co prawda to jest opcja dla ludzi ktorzy sa bardzo zajeci, ale one dosc duzo
        kosztuja i na pewno nie zastapia tego co nauczysz sie chodzac do szkoly
        codziennie, lub prawie codziennie
        poza tym tez szkoly nie oferuja takiego wachlarza zrodel finansowania (a raczej
        zrodel pomocy finansowej) jak te "zwyczajne" szkoly (np wiele nie ma w ogole
        Perkins loans bo to wymagaloby zbyt wiele "zachodu" natury
        organizacyjno-proceduralnej)
        wiele z nich nie ma tez potrzebnych akredytacji oraz jest ograniczane przez
        nature kierunku - bo jak uczyc sie czegos bez obowiazkowych labs ?
        :)
        spongia
      • mimipycha Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 26.12.04, 21:26
        hey!dzieki za wszystkie slowa otuchy i wsparcie, a takze za info dotyczace
        szkoly. Realia sa takie, ze jak tylko wroce do pracy-a to bedzie juz
        niedlugo!:)- moj maz pojdzie pierwszy do szkoly a ja dopiero jesienia. On jest
        teraz asystentem menadzera i idac do szkoly i szlifujac swoje wyksztalcenie
        bedzie mogl szybciej i pewnie latwiej znalezc nowa, lepsza prace, rozwijac
        kariere.Spongia-mam pyatnie- co do tych stypendiow i innej pomocy finansowej-
        czy nie jest tak, ze jak twoj maz podpisuje ta aplikacje, ze bedzie Cie
        finansowa wspieral itp. to nie mozesz dostawac zadnej pomocy od rzadu?-w tym
        stypendiow? Bo on cos takiego wyczytal...Swieta spedzilam z nowa
        rodzina,ale...to nie to samo, co polska Wigilia, niestety...:( A moj maz sie
        postaral i znalazl jedna, jedyna w calym miescie ksiazke o kuchni polskiej po
        ang;)))az sie poplakalam:) bede robic lazanki, nie ma co! Pozdrawiam,
        Ewa
    • maedel Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 26.12.04, 16:11
      Mimipycha, życzę Ci wiele radości i optymizmu. :)
      Sama mieszkam zagranicą, więc wiem, co to znaczy zostawić rodzinę, przyjaciół,
      pracę w Polsce.
      Podoba mi się Twoje nastawienie, bo mam podobne. :)
      I nie żałuję swojej decyzji, która nie była aż taka trudna jak myślałam na
      początku - nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie być z moim mężem (wtedy
      narzeczonym), więc wszystko okazało się prostsze niż to wyglądało dla
      postronnych osób.
      Pozdrawiam świątecznie!

      Maedel
    • szirin-javaheri Re: Na pocieszenie wszystkich dziewczyn:) 09.01.05, 01:54
      Hej ! Zdecydowałam się wyjść za mąż za Amerykanina po 3 tygodniach znajomości
      (w Polsce). Jednak on wrócił do Stanów i przyjechałam do niego dopiero po 3
      miesiącach. Jesteśmy teraz 4 miesiące po ślubie. Jednak żyć tu nie mogę. Nie
      mam przyjaciół, rodziny i pracować nie chcę i nie potzrebuję. Zabieram męża do
      Polski :) Skończę studia, no i tak strasznie tęsknię za krajem ! W Święta było
      tym ciężej, że mąż był w pracy. No i jeszcze morał : bez ryzyka się nic nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja