problemy małżeńskie - kłótnie

22.12.04, 13:46
CZesc
Mam problem zaczeliśmy sie strasznie kłócić na początku doszło do ostrej
wymiamy słów później mąż udeżył w całej siły w lodówkę a ostatnio udeżył w
szybę (starsznie sie kaleczył przy tym ) cokolwiek zrobie i tak jest źle nie
wiem czy winną są temu pieniądze które mąż zarabia (a dobrze zarabia) czy
remont a przy tym straszny nie porzadek który utrunia życie. Mam wrażenie ze
stoi czasami nie ten sam człowiek który zajmuje się tylko i wyłącznie
zarabianiem pieniedzy a przecież nie na tym polega zycie ze soba nie musze
mieć tego czy owego by być szcześliwą. Pomóżcie bardzo go kocham.
    • izzunia Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:13
      na twoim miejscu zaczelabym robic obdukcje po kazdym biciu... obawiam sie, ze
      to nie najlepiej wrozy, ze maz bije zone... moj maz chocby nie wiem jak byl
      wsciekly nie podniesie na mnie reki. I pieniadze nie maja tutaj nic do rzeczy,
      co z tego, ze on zarabia dobrze? Czy to oznacza, ze moze bezkarnie Cie bic?
      jestes jego niewolnica, czy co? Moze porozmawiaj z mezem, nie wydaje mi sie,
      zeby ta sytuacja byla zdrowa.

      Pozdrawiam
      • magnolia1001 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:15
        mnie nie bije tylko w inne rzeczy które sa w niedalekiej oddległości od niego
        ale co bedzie jak bedą jakieś większe promlemy czy mnie nie uderzy
      • loel Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:55
        komu zrobić tą obdukcję?
        Mężowi, lodówce czy szybie?
    • sol_bianca Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:15
      > wiem czy winną są temu pieniądze które mąż zarabia (a dobrze zarabia) czy
      > remont a przy tym straszny nie porzadek który utrunia życie.

      W jakim sensie pieniądze miałyby być winne agresji męża? Tak, agresji, bo
      chociaż on kaleczy sam siebie, jest to próba wyładowania gniewu na tobie.
      Szukanie zewnętrznych przyczyn (pieniądze, remont, bałagan) nie ma sensu,
      problem jest w tym, że on nie potrafi kontrolować emocji. Proponuję wizytę u
      psychologa albo w poradni małżeńskiej.
      A tym remontem kto się zajmuje, skoro mąż tylko pracuje?
      • magnolia1001 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:18
        nad wizyta sie zastanawiam nawet wspomniałam o tym męzowi zastanawiam czy sami
        sobie jeszcze z tym nie poradzimy
      • magnolia1001 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 14:21
        nad wizyta sie zastanawiam nawet wspomniałam o tym męzowi ale moze sami
        jeszcze z tym nie poradzimy tylko nie wim jak on jest strasznie zajęty pracuje
        od rana a przychodzi do domu około 19-20 zjemy odpoczniemy a później jest za
        późno na poważne rozmowy.
        • puniao11 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 22.12.04, 17:02
          Powiem Ci szczerze,ze mojego ojca jak bylam mala takze "świeżbily" raczki.Na
          poczatku aby wladowac swoja zlosc walil w drzwi lub szyby,ale pozniej poszlo to
          w zlym kierunku ....Dlatego porozmawiaj z nim o tym bo wierz mi-nie mozesz tego
          zbagatelizowac.Mowi Ci to z wlasnych doswiadczen....Pozdrawiam
    • abi28 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 23.12.04, 08:56
      Hej, wiem że to trudne, ale tylko poważna rozmowa może tu pomóc, podczas której
      Ty powiesz mu co Cię boli i nie podoba. Postaw mu warunki, że jeżeli sie nie
      zmieni to zastanowisz się powaznie nad Waszą przyszłością. Zaraz pomyslisz że
      jest mi łatwo tak mówić, ale uwierz że wiem to z autopsji. U mnie zmiana
      nastąpiła i już od jakiegoś roku jest ok, a było też różnie. Życzę dużo
      cierpliwości. Uważam że szczera rozmowa jest lekiem na wszystko, tylko pod
      warunkiem że ta druga osoba wyniesie z tej rozmowy to co trzeba. Pozdrawiam.
    • lesia27 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 27.12.04, 21:36
      Bardzo Ci współczuję, musisz coś z tym zrobić, bo myślę tak jak inne
      dziewczyny, że w przyszłości może być jeszcze gorzej; Jest jedna myśl, która
      przychodzi mi do głowy i która może doprowadzi Cię do jakiś wniosków, a
      mianowicie, że nie ma skótku bez przyczyny; spróbuj poszukać przyczyny takiego
      zachowania męża, może jest przepracowany, zbyt ambitny, bierze za dużo na
      siebie, nie ukałada mu się coś (w waszym wspólnym życiu, jego pracy itp);
      Pozdrawiam, napisz jak się układa, może przez święta udało się Wam porozumieć;
      trzymam kciuki;
      • magnolia1001 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 28.12.04, 08:54
        Dzieki za wsparcie.
        Porozmawiałam z mężem w Święta o jego pracy o remoncie i o naszym zachowaniu.
        Sam się wstydzi tego co zrobił, wie ze sie to powtórzyc nie moze.
        Powiedzieliśmy sobie ze nie ma podnoszenia głosu przy kłótni ze musimy byc
        asertywni (wyrażać to co czujemy)a nie obrażać się słowami. Myśle ze bedzie
        dobrze i sie wszystko ułoży .
        Grudzień mieliśmy obydwoje dość pracowity moze te napięcie były tym spowodowane
        zmęczeniem praca bałaganem w domu.
        • pk81 Re: problemy małżeńskie - kłótnie 31.12.04, 10:55
          Wiesz ja myślę ze z ta asertywnościa nie jest tak do końca,
          dla oczyszczenia atmosfery myślę że pokrzyczeć sobie można a nawet czasem
          trzeba.
          Tylko krzyk a agresja to dwie rózne sprawy - agresja hamowana musi byc
          wyładowana więc może basen albo bieganie codzienne- testosteron świruje

          pozdrawiam i powodzenia
          Szczęśliwego 2005!!!
Pełna wersja