Zmęczenie ...

03.01.05, 11:21
... potrzebuje urlopu... od ... bycia mama ... :( pewnie zaraz ktos powie ze
"wyrodna " jestem , ale po prostu bycie dyspozycyjna 24h na dobe przez 7 dni w
tygodniu...i tak juz 10 miesiecy. od razu zaznaczam ze nie pracuje(zawodowo).
siedze z malym w domku i uwielbiam z nim byc. kocham go nad zycie ale
potrzebuje
sie zrelaksowac. pospac dluzej. polezec z mezem w lozaczku i sie pobyczyc.
(bardzo wazne zeby mezus byczyl sie ze mna :) ) ... niestety nie mam z kim
zostawic malenstwa. moja mama nie zajmie sie malym caly dzien( bo nie ma
ochoty , woli syna mojego brata bo ma 3 lata i latwiej sie z nim dogadac ...
noi zawsze mozna bajke(albo nawet kilka bajek) na video poscic i jest spokoj).
a tesciowie ... raz ze im nie ufam a dwa sa za starzy na zabawe z malym dluzej
niz 45 minut.
a ja czuje ze to zmeczenie coraz bardziej mi doskwiera. nie wiem co z tym
zrobic. od 10 miesiecy rozstalam sie z malym moze ze 3 razy po 2 godz.
nie wiem co zrobic. potrzebuje odpoczac.
czy ktoras z was tez czasem jest zmeczona byciem " mamą 24h/7" ... ?
    • izelka Re: Zmęczenie ... 03.01.05, 11:42
      moja ingusia ma 4 miesiace ale ja też czesto jest zmeczona byciem z nia 24 h na
      dobę. mimo ze mieszkam z rodzicami to nikt ingusi nie bawi dłuzej niz 15 minut
      op rócz mnie a co do do byczenia sie z moim mężusiem to juz w ogóle nie mam
      czasu bo jak nakarmie mała wieczorem to najczęsciej zasypiam z nia i tak do
      nastepnego ranka. Bycie mama to naprawde ciężka praca ale pocieszam sie tym że
      ona kiedys bedzie starsza.
      • naatii Re: Zmęczenie ... 03.01.05, 12:44
        Rozumiem was w pełni. Mój syn ma 16 miesięcy, często teście zabierają go do
        siebie na cały dzień a nawet nieraz na parę dni. Dużo mi to daje, bo spędzam
        ten czas z mężem, wyskocze gdzieś do koleżanki na 3-4 godzinki. Odpocznę
        troszkę od pieluch, noszenia na rękach..itp. Jest to potrzebne. Tęsknię za
        synkiem jak go mi zabiorą na parę dni, ale i odpocznę. Nie jesteśmy wyrodnymi
        matkami!! Po prostu też potrzebujemy czasu dla siebie i naszych mężusiów.
        Mieszkamy z moją mamą i też nam z malym zostanie jak chcemy gdzieś wyjść. Nie
        mogę narzekać. Cieszę się, że mi pomagają. Na męża też mogę liczyć, bo też
        zostanie z synem, nawet na cały dzień. Pozdrawiam.
    • bart27 Re: Zmęczenie ... 03.01.05, 16:44
      Witam Cię serdecznie.

      Mimo , że nie jestem mamą tylko tatusiem ale problem ten jest mi znany. Moja
      zona przez dwa lata była uwieziona w domu z dziećmi bo mamy ich dwoje. To bylo
      męczace dla niej jak i dla mnie. Była sfrustrowana i wszystko odbijało sie na
      mnie.... Wszystko sie zmienilo od momentu kiedy żona poszła do pracy. Teraz
      nasze , życie zrobilo sie normalne i słodziutkie.

      Jedyne rada to wyjście do ludzi. Hmmm ale to nie takie proste. Niestety na to
      trzeba czasu i cierpliwości. Ale zapewniem Cię juz bedzie z górki. Macieżyństwo
      to epizod w życiu kobiety , za pare lat zatesknisz jeszcze za taka sytuacja w
      jakiej teraz tkwisz.

      pozdrawiam
      • wilma_flinstone do bart27 03.01.05, 18:02
        widzisz ja do pracy nie pojde dopoki maly nie pojdzie do przedszkola(skonczy 3
        lata). widzisz pierwsze 3 lata zycia malego sa bardzo wazne w jego rozwoju i
        bycie z mama a nie z obca osoba jest jak najbardziej wskazane(przez psychologow).
        a poza tym ja bardzo lubie byc z synem w domu i na pewno nie potrzebuje
        odpoczywac od niego (min) 8 godz. dzien w dzien. wystarczylby jeden dzien na
        miesiac lub nawet dwa :).
        • anula36 Re: do bart27 03.01.05, 23:16
          a nie myslalas zeby odnowic kontakty,albo zaprzyjaznic sie z kims z dalszej
          rodziny,kolezanka, sasiadka,ktora ma dziecko w podobnym wieku i raz na tydzien
          wymieniac sie na pare godzin pociechami?
          Tzn raz w tygodniu ty sie opiekujesz dwojka i raz ta druga mamusia?
          Moje znajome sie tak spiknely w czworke i naprawde to dziala ( dzialaja na
          zmiany w parach:)
        • chrisb004 Do wilmy o tym co bart27 i nie tylko 04.01.05, 11:09
          Moim zdaniem (i to jest tylko moje zdanie) to wazne jest cale zycie, nie tylko
          3 lata, ale z drugiej strony bogactwo ludzi ktorych dziekco spotka w tym czasie
          daje mu duzo wiecej.
          Nasz Maluch ma Nianie, żona wrociła do pracy jak Mała miała 10 miesiecy i nie
          wyobrazala sobie tego inaczej. Dzieki temu ze mamy Nianie, babcie ktora zwykle
          ma czas, prowadzimy tez zycie poza dzieckiem. Wyjezdzamy sami na wakacje,
          bywamy na imprezach, kino, kawiarnie, poscielowe weekendy. Bo inaczej sie nie
          da. Dziecko jest jak gabka na Twoja energie, pochalnia ja ile sie da, ale nie
          oddaje. :-)) Nam jest bosko, a Mala jest otwarta, towarzyska, chociaz umie dac
          znac ze to my jestesmy najwazniejsi dla Niej - i chwala jej za to.

          Moze pomysl o dobrej znajomej, albo Niani co jakis czas. Bycie matka, nie
          powinno przeslaniac, bycia kobieta, bycia żoną, odpoczynku.
          Pozdrawiam.
        • kia5 Re: do bart27 12.01.05, 14:24
          bycie z mamą jest ważne i pozytywne dla dziecka, ale już bycie ze sfrustrowaną
          mamą jest negatywne. zcasem więc warto iść do pracy... paradoksalnie - dla
          dobra dzoecka
    • ewitek01 Re: Zmęczenie ... 04.01.05, 10:09
      właśnie jestem na ''takim'' urlopie :))))
      Młody został na tydzień u babci, a ja mam czas TYLKO dla siebie: fryzjer,
      kosmaetyczka, zaległe spotkania z przyjaciółką, samotne (czyt. bez dziecka)
      zakupy; pobudka o 9, potem dłuuuuuuuuuuuuga kąpiel...
      i chociaż bardzo tęsknię za synkiem to już żałuję, że czas tak szybko biegnie i
      moja sielanka niedługo się skończy;
    • archiwald4 no to muszę sie wam pożalić:(:( 04.01.05, 12:52
      najpierw gwoli wprowadzenia:
      jestem mężatką 11 lat (wiem, wiem, już dawno nie jestem młodziutką mężatka, ale
      nie znam forum dla starszych mężatek:)
      mam dwie córki - 10 i 2 lata - całe nasze życie w zasadzie zorganozowane było
      pod kątem opieki nad dziećmi - mieszkamy sami, z rodzina dalszą tylko w
      zasiegu, tak więc sporadycznie, dosłownie ze dwa razy w roku wychodzilismy
      gdzieś sami, najczęściej jak starsza córka była u babci, a młodsza jeszcze u
      aniołków:)
      odkąd urodziła się mała jest jeszcze trudniej gdzieś razem się ruszyć, to juz
      spore przedsięwzięcie logistyczne znależć opiekę do dwójki dzieci:)od czasu do
      czasu wychodzimy gdzieś pojedynczo

      okazja pobycia razem trafiła nam się w sylwestra - moi rodzice wczesniej
      deklarowali jakby to było fajnie jakby dziewczynki OBIE mogły u nich same
      zostać. więc zostały tam - my mielismy PIERWSZY WEEKEND OD DWÓCH LAT
      • archiwald4 Re: no to muszę sie wam pożalić:(:( 04.01.05, 13:01
        sorki, za szybko poszło:)
        więc mielismy pierwszy od dwóch lat weekend we dwójke bez dzieci i PIERWSZEGO
        odkąd jestesmy małżeństwem sylwestra we dwoje. nie jest tu chyba
        najistotniejsze, że nie bylismy na żadnym balu, tylko spedzilismy go łózkowo
        sam na sam, snując sie po domu w stroju adamowym na lekkim rauszu przez dwa
        dni:)
        I wiecie co usłyszałam od mojej mamy, gdy zadzwoniłam z życzeniami?
        ze jestem wyrodna matką, wogóle jestesmy wyrodnymi rodzicami, bo zostawilismy
        dzieci, że nigdy nie odrobimy tego, że nie zobaczylismy jak dziewczynki
        świetnie sie bawiły, ale skoro tak wolimy to nasza sprawa itd., że jak mała
        przestraszyła się wybuchów, to dziadek ja uspokajał na ręku a nie ja itd.
        rozbeczałam się normalnie jak to usłyszałam
        siła rażenia mojej mamusi po raz kolejny okazała się powalająca

        gg 6016109
        • merlott Re: no to muszę sie wam pożalić:(:( 04.01.05, 17:21
          w pelni popieram tu Chrisa. Nie wolno nam zapomniec, ze nie jestesmy tylko
          Mamami, ale tez Kobietami, Zonami. ze wraz z miloscia do dzieci inne milosci
          nie powinny sie konczyc.
          Poza tym ja osobiscie uwazam, ze dziecku, ktore przebywa tylko z matka, tak
          naprawde wyrzadza sie krzywde. Dziecko musi obcowac z innymi ludzmi, dziecmi,
          uczyc sie kontakow spolecznych, samodzielnosci.

          z mego wlasnego podworka - nasza coreczka ma 8 miesiecy, wychowuje ja w domu
          tata, mieszkamy za granica, nie mamy za duzo znajomych, wiec nie ma ona za duzo
          kontaktu z innymi ludzmi. Jest do nas bardzo przywiazana, jest szczesliwym
          dzieckiem, rozwija sie dobrze, ale... spedzilismy teraz 3 tygodnie w Polsce - z
          rodzina, z innymi dziecmi. To niesamowite jak Mala sie rozwinela! Garnela sie
          do innych dzieci, chciala sie z nimi bawic, za starszymi biegac. Nauczyla sie
          raczkowac, bawic lepiej zabawkami, wiecej gaworzyc. Planowalismy oddac ja do
          zlobka za jakis roczek, ale gdy zobaczylam ten niesamowity rozwoj przy zabawie
          z innymi dziecmi, jestem pewna, ze zrobimy to duzo wczesniej. I wyjdzie to na
          pewno na dobre dla wszystkich - coreczki, ktora sie troche rozwinie, tacie,
          ktory troszke odpocznie i mi, ktora bedzie miala bardziej wypoczetego i
          szczesliwego meza :)
        • chrisb004 Re: no to muszę sie wam pożalić:(:( 11.01.05, 21:42
          No to Cie pociesze, my mamy prawie 10 lat stazu.
          Ale nadal czujemy sie mlodzi.
          Nasz Maluch został sam na wakacjach na 2 tygodnie,
          kiedy miała 4 miesiące a my pojechalismy na ten czas pochodzic po gorach.
          I bez zadnych problemow.
          W tym roku zrobilismy podobnie, wywiezlismy ja z babcia w gory a my na poludnie.
          I wszyscy byli zadowoleni. Dziecko zdrowe, to dziecko otwarte umiejace sie
          zachowac wsrod innych ... a nie non stop niańczone przez mamusię.
          A ze maluchy sie wystraszyly to norma, w koncu to dzieciaczki ...
          A ona zamiast myslec tu ze Wy sie bawicie powinna sie lepiej przylozyc do
          uspokajania małej a nie podrzucac ja dziadkowi.

          Rodzic to tez czlowiek i jesli on nie nauczy sie czerpac zycia, to o czym
          opowie dziecku, ze jaki jest swiat, jak sie go uzywa, jak sie czerpie z niego
          radosc.

          Chris
    • wilma_flinstone hmmm ... 12.01.05, 12:45
      tak dziwnie mi sie czyta niektore wypowiedzi ... ze jak jestem zmeczona byciem
      mama 24h/7 to mam oddac to dziecko obcej osobie na 8 godz.(min) dziennie a sama
      mam isc do pracy. <???>

      moze u innych mam to sie sprawdza. ja zatesknilabym sie. ale to mniej wazne.
      wazne ze moj syn nie chcialby tracic mnie z oczu na tak dlugo.(o dziwo kocha
      mnie nawet jak jestem zestesowana i zmeczona). jest maly i bezradny i normalne
      ze potrzebuje mojej dyspozycyjnosci. jak nie moze liczyc na wlasna matke to na
      kogo ??? mam po prostu odsylac(zostawiac) do obcej osoby zeby byla matka za
      mnie(przez te 8 godz dziennie) ??? zeby spelniala moje obowiazki(a raczej
      przywileje) ??? nie dziekuje.

      i dziwi mnie stwierdzenie ze nie jestesmy tylko matkami ale tez KOBIETAMI ... a
      matka to nie kobieta???
      momentami odnosze wrazenie ze uwazacie ze MAMA to osoba ktora na pierwszym
      miejscu stawia dziecko a KOBIETA to ktos kto mysli o sobie o swoich zachciankach
      i marzeniach nie uwzgledniajac w nich dziecka.
      jesli tak to ma byc to ja chce byc matka.

      i kolejna rzecz. ja jak najbardziej spelniam sie bedac tzw. "kura domowa". to ze
      czuja sie zmeczona nie znaczy ze chce innego zycia!!!

      na pytanie : JAK ODPOCZAC?
      na zwierzenie: JESTEM ZMECZONA!
      ODPOWIEDZ: idz do pracy !

      <???>

      PS. jak mama zostaje z dzieckiem w domu to nie znaczy ze staje sie calym swiatem
      tego dziecka! moj syn czesto przebywa ze swoimi kuzynami i swietnie sie bawi w
      ich towarzystwie! (juz nie wspominajac ze za 8 miesiecy bedzie mial siostre albo
      braciszka)
      • daimona UWAŻAJ, JAK TAK BĘDZIESZ POSTĘPOWAĆ 12.01.05, 15:10
        to będzie kolejny "synek mamusi" czepiający się matczynej spódnicy i niewiele
        potrafiący. Np.: nie potrafiący zostać sam, bądź nawiązać kontaktu, gdy mamusi
        nie ma obok.
        Opieka - tak! ale bez przesady.
        • wilma_flinstone Re: UWAŻAJ, JAK TAK BĘDZIESZ POSTĘPOWAĆ 12.01.05, 17:42
          znowu generalizacja ...
          moze cie to zdziwi , ale nie kazde dziecko ktore moze liczyc na swoja mame 24h/7
          musi byc "synkiem mamusi". szczegolnie jak jest wychowywane wsrod rodzenstwa.
          ale oczywiscie ty pojdziesz do pracy i (teraz ja sobie pogeneralizuje)wtedy
          twojemu dziecku bedzie zwisac czy jestes obok czy nie - twoj wybor. mi sie to
          podoba ze maly chce byc przy mnie i nie jestem mu obojetna.

          i nie mowie ze wszytkie porady sa - idz do pracy. mowie ze te mnie najmniej
          satysfakcjonuja. za reszte bardzo dziekuje .
          • daimona a przeczytałaś dodatkowow mój post poniezej? 14.01.05, 21:13
            I jakie masz zdanie na temat tych propozycji?
      • daimona Zresztą to nie była jedyna rada - idź do pracy 12.01.05, 15:13
        Rady były - zostaw synka komuś - np.: niani i zrób sobie wolne chociażby na 2-3
        dni, jeśli uważasz, że tydzień to już za wiele.
        Bądź zorganizuj się z kolezankami/znajomymi, które też mają małe dzieci i
        opiekujcie się gromadką na zmianę - tak że od czasu do zcasu każda z Was będzie
        miała trochę wolnego.
    • maggie11 Re: Zmęczenie ... 14.01.05, 13:29
      Jezeli chodzi o generalizacje to jak nazwiesz twoje jednoznaczne potepianie
      matek ktore zostawiaja dziecko z opiekunka na 8 a nawet 10 godzin dziennie?
Pełna wersja