obrzydzenie

19.01.05, 10:54
Za dwa tygodnie mam termin porodu. Czuje sie tlusta i ohydna mimo ze
przytylam tylko 8 kg. Ciezko mi sie ruszac a patrzec w lustrze na siebie nei
moge. Wiem ze po porodzie wszytsko wroci do normy ale ja juz mam dosyc tej
ciazy. najgorsze jest to ze na sama mysl o tym ze POWINNO SIE karmic dziecko
piersia robi mi sie slabo. Ja sie tego po prostu brzydze. Brzydze sie swoich
wielkich cycow a czarne wielkie sutki doprowadzaja mnie do lez. Nie wiem jak
sie przelamac i nie wiem co zrobic zeby mnie w szpitalu nie molestowali na to
karmienie. Moze po prostu wyjsc na wlasne zadanie kilka godzin po porodzie??
Wtedy bede miala spokoj i bede robic co uwazam za sluszne. W koncu karmienie
dziecka mlekiem modyfikowanym to nie przestepstwo. Czy ktoras z was miala
podobne odczucia?
    • amalita Re: obrzydzenie 19.01.05, 11:16
      Ja Ci powiem jedno: jestes zmeczona, byc moze w depresji. Po porodzie poczujesz
      sie jeszcze gorzej, bo bedzie tak, jakby Ci bomba ekspodowala miedzy nogami.
      Beda Cie bolaly szwy, cycki, wszystko...
      Mam nadzieje, ze te trudy wynagrodzi Ci widok malenstwa i wszystko minie. Jesli
      bedziesz miala wciaz depresje, mam nadzieje, ze mozesz liczyc na pomoc bliskich
      i nie boj sie o nia poprosic.
      Co do karmienia: jesli nie chcesz - nikt cie nie zmusi. To twoj wybor. Dla
      dobra dziecka sie powinno chociaz karmic 6 m-cy, ale jesli dziecko nie bedzie
      mialo zadnych alergii ani zoltaczek, to mozesz karmic butelka. Ja bylam
      karmiona butelka jako dziecko (moja mama nie miala pokarmu) i wyroslam na
      ludzi, wiec to jest tylko Twoj wybor.

      Pozdrawiam.
    • mamisio Re: obrzydzenie 19.01.05, 11:25
      Wszystko będzie dobrze, piszesz że przytyłaś 8 kg i czujesz się okropnie. Ja w
      ciąży przytyłam 28 kg i wyglądałam jak potwór mimo, że dużo nie jadłam. Bywa i
      tak. Tez nie miałam ochoty karmić piersią i przed porodem miałam takie samo
      podejście do siebie i całej sytuacji jak ty. Po porodzie wcale nie było lepiej:
      ryczałam, wszystko mnie bolało, ale.. karmiłam synka 3 misiące i muszę ci
      powiedzieć, że teraz z perspektywy czasu wiem, że żałuję. Gdybym była bardziej
      cierpliwa, i miała więcej chęci mój Michaś nie miałby (prawdopodobnie)
      problemów jakie ma (alergia). Mnie denerwowało karmienie przy obcych ,
      rodzinie, uważałam że moje piersi są teraz tylko cycem dla dziecka a wcześniej
      były penego rodzaju afrodyzjakiem dla mojego M.
      Wybór należy do Ciebie i nie przejmuj się tak strasznie, chcociaż warto byłoby
      abyś przez pierwsze 6 tygodni karmiła dzidziusia.
      Życzę powodzenia.
      Magda & Michałek
      • amalita Re: obrzydzenie 19.01.05, 11:30
        Nie zgadzaj sie na karmienie przy calej familii, absolutnie nie! nie rob nic
        wbrew sobie, majac oczywiscie na wzgledzie dobro dziecka - bo to ono jest w tej
        chwili najwazniejsze i o tym powinnas pamietac.

        Pozdrawiam i glowa do gory.
    • g0sik Re: obrzydzenie 19.01.05, 11:29
      Też przerażało mnie karmienie, miałam wizję bolących i krwawiących brodawek.
      Karmiłam do 6 miesiąca (do powrotu do pracy). Pomijając wszystkie zalety
      przypisywane pokarmowi naturalnemu, z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć
      że karmienie piersią jest po prostu szalenie wygodne! Nie musisz wstawać w
      nocy, przygotowywać mleka po prostu bierzesz dziecko do łóżka i już.
      Jakiekolwiek wyjście nie zamienia się w wielką wyprawę. Nie musisz się martwić
      gdzie przygotujesz czy podgrzejesz mleko bo w każdej chwili możesz nakarmić
      maluszka.
      • dziewczyna_z_sasiedztwa Re: obrzydzenie 17.02.05, 16:09
        w każdej chwili możesz nakarmić
        > maluszka.

        dobre sobie: w poczekalni u lekarza, w sklepie na zakupach, na imieninach u
        teściowej!!!!!
        jesli nie chcesz karmic to nie karm
        ja wolałam wstawac w nocy po butelke bo wtedy mała ciągnęła 7 min a nie 35 min
        z cyca i po pól godzinie znowu była głodna; koszule ulane mlekiem bo
        przelatywało mi nawet jak włożyłam wkładki laktacyjne; w dzień chodziłam z
        dwoma pieluchami na cycach!!!
        wmawiaja teraz jakie to dobre karmienie piersią a która nie karmi to wyrodna
        matka!!!
        nie daj wmówić sobie takich bzdur

    • eko_kasia Re: obrzydzenie 19.01.05, 12:40
      Całkowicie zgadzam się z przedmówczynią. Dodam jeszcze tylko, że karmienie
      dziecka piersią oprócz ww. zalet pozwala także na nawiązanie bliskiego kontaktu
      z Maluszkiem. Dziecko w momencie narodzin przeżywa szok (całkowita zmiana
      warunków życia). Mama jest jedyną osobą, którą zna, czując jej bliskość,
      słysząc bicie jej serca momentalnie się uspokaja i czuje się bezpieczne.
      Może nie skupiaj się tak bardzo na sobie, a pomyśl o nim. Oczywiście wybór
      należy do Ciebie.
    • aleksandrynka Re: obrzydzenie 19.01.05, 13:43
      cóż, nie miałam takich odczuć, ale przecież różnie to bywa u każdej kobiety...
      Możliwe, że to końcówka ciąży tak Ci daje popalić. Jeśli chodzi o moją opinię
      to zachęcałabym do karmienia piersią, dzieciaczek ma w nim wszystko, co mu
      potrzebne do szczęścia, piersi nie trzeba wyparzać, odmierzać ilości mleka,
      przygotowywać go po nocy w kuchni, jedzonko jest zawsze pod ręką :) to na
      prawdę baaardzo wygodne, tak, jak to ktoś napisał. Ale jeśli rzeczywiście
      jest/będzie to dla Ciebie nie do przeskoczenia, to nie karm - mleko od
      zirytowanej i rozdrażnionej, ba, wrogo nastawionej mamy nie będzie najlepsze
      dla malucha... Musisz to dokładnie przemyśleć, zobaczysz, jak się będziesz z
      tym czuła po porodzie. Co do koloru brodawek - tym sie nie przejmuj. Są takie
      wyraziste po to, żeby młody łatwo je znalazł, ale to mija po jakimś czasie. A
      jeśli chodzi o atmosferę w szpitalu - nie przejmuj się. To Ty jesteś matką, Ty
      decydujesz o sobie i swoim dziecku.
      Życzę najlepszego wyboru!
      Pozdrawiam.
    • lady_glenkora Re: obrzydzenie 19.01.05, 14:05
      Ja wiem ze moze histreyzuje ale zniose kazdy bol i kazda zyciowa upierdliwosc
      byle mi nikt nie kazal dawac cyca. Moge chodzic po scianach ze zmeczenia i
      mleko gotowac byle nie cycem. Dla mnie to ssanie jest przerazajace. Boli mnie
      jak sie dotkne, mezowi nie pozwalam na pieszczoty a to male zarloczne bedzie
      ciagnelo ile fabryka dala. Az mi skora cierpnie. A po laktatorze tez pewnei sie
      biust zrobi brzydki. Zastanawiam sie czy wszytskim kobietom tak ciemnieja
      sutki. Dla mnie moje piersi sa teraz odrazajace :(( a mialam taki fajny biust.
      A kiedy one zjasnieja z powrotem?? po kilku miesiacach?? po odstawieniu
      dziecka?? oswieccie mnie w tej kwestii prosze.
      • eko_kasia Re: obrzydzenie 19.01.05, 14:50
        Nikt Ci nie może niczego kazać - wybór należy do Ciebie. Dla dziecka jest to
        idealne rozwiązanie, dla mamy duże udogodnienie, ale niczego nie można robić na
        siłę. Spróbuj skupić się na tym co jest najlepsze dla Maleństwa. Mam nadzieję,
        że widok ufnego i całkowicie zdanego na Ciebie Szkraba pomoże Ci podjąć
        decyzję. Ja karmiłam swoje dzieci do 10 m-ca i uważam, że ma to same zalety,
        ale o tym było już pisane wcześniej.
        A o biust nic się nie martw zrobi Ci się jeszcze ładniejszy :-)) - jak
        skończysz karmić Dzidię wszystko wróci do normy. Pozdrawiam ciepło
      • triss_merigold6 Nie martw się 19.01.05, 14:51
        Zjaśnieją.:) Szybko, nie martw się (po jakichś dwóch tygodniach). Po porodzie
        przez parę dni możesz mieć jeszcze większy biust a potem kiedy laktacja się
        unormuje wróci do poprzedniego rozmiaru (będzie mniejszy niż w czasie ciąży).
        Piersi nie musisz podawać, mozesz zażądać dokarmiania w szpitalu i nikt nie ma
        prawa Cię zmuszać. Najwyżej mąż kupi butelkę i mleko początkowe i będziesz
        karmić sama. Nie zaczniesz karmić naturalnie to laktacja szybko zaniknie i tyle.

        Przez pierwsze dni karmienie boli jak cholera (no, mnie bolało) ale można
        używać kapturków (nie używałam, niewygodne) ale gdzieś po tygodniu jest dużo
        lepiej. Sporo zależy od dziecka, moje się nie rzucało, nie szarpało więc dało
        się te początki przeżyć. Dokarmiany w szpitalu był spokojniejszy.
      • martekj Re: obrzydzenie 21.01.05, 16:09
        no i dobrze masz prawo histeryzowac, potem nie bedzie jak. Ja mam 7 miesieczna
        corcie i karmilam od poczatku i nadal karmie piersia. To fakt, ze to jest
        wygodne dla mnie wstawanie w nocy i gotowanie jedzonka to abstrakcja co nie
        zmienia faktu ze chodzilam i teraz tez sie przytrafia ze chodze po scianach.
        Moje piersi nie znosily przez pierwsze 6 tyg karmienia najlepiej to taki bol ze
        wylam ja bobr wszystka pekalao bylo zaczerwienione naskorek otarty. Wlosy mi
        deba stawaly jak mialam karmic a jak mala zaczynala ssac to rany.... Do tego na
        poczatku laktacja wariuje i piersi puchna bol okropny a jak mi sie zapalanie
        raz przyplatalo to oddychac nie moglam bo wszystko mnie bolalo. Co tam jeszcze
        z reklamy karmienia piersia:)?? A moje piersi byly calkiem ladne przed ciaza a
        teraz mam cyce i do tego skore pomarszczona i mi zlazi czasem;)) Ogolnie to
        jest horror ;))) Tylko blagam nie rzucajcie we mnie kamieniami, bo tylko
        opisuje wlasne subiektywne uczucia. Karmienie jest cudowne, jak patrze na moja
        myszke taka rozkosznie przyklejona do jej cycucia jak sobie postekuje, ale to i
        tak horror. Mysle ze nawet sobie nie wyobrarzasz jak wiele jeszcze przed Toba
        bolu i poswiecen;) I naprawde jesli nie chcesz karmic nie rob tego i nie
        obwiniaj sie jasne ze w mleku sa te wszystkie najwazniejsze dla dziecka rzeczy
        ble ble, ale dla dzidziusia tak naprawde najwazniejsze jest zeby mial
        szczesliwa kochajaca mame, ktora nie robi nic w brew sobie.
        pozdrawiam serdecznie obydwoje;))
        Marta
    • zuzaba Re: obrzydzenie 19.01.05, 15:06
      Fizycznego obrzydzenia do karmienia piersią nie czułam, ale czułam trochę
      psychicznej niechęci - do dzielenia się sobą w ten sposób.
      Przeszło po paru tygodniach.
      Proponuję dwa rozwiązania.
      Albo stwierdzisz, że nie chcesz karmić i wtedy po prostu asertywnie powiedz w
      szpitalu, że nie chcesz. To nie jest zbrodnia przecież i masz prawo do wyboru i
      nic nikomu do tego.
      Nie wychodź po paru godzinach dla swego i dziecka dobra (u Ciebie mogą pojawić
      się tego samego dnia lub na drugi jakies komplikacje, krwotok, rzadki, ale się
      zdarza, dziecko musi troszkę przybrać i muszą kontrolować, czy nie pojawi się
      żółtaczka).
      Wyjście drugi - przemóc sie i karmić. Piersi parę-paręnaście dni po porodzie
      zmaleją, a co bardzo ważne - w pokarmie masz przeciwciała, teraz jest czas
      infekcji, będą dobrą ochroną. No i zawsze możesz przestać, a takie karmienie,
      nawet krótkie, będzie dobroczynne.
      Pozdrawiam i życzę szczęśliwego porodu.
    • zuzaba Re: obrzydzenie 19.01.05, 15:09
      Jeszcze jedno - przytyłam 18 kilo i czułam się gruba i nieatrakcyjna jak świnia
      za przeproszeniem. W ciągu pół roku schudłam 14 kg, potem resztę i jestem
      szczuplutka. Więc uszy do góry!
    • ola-p Re: obrzydzenie 19.01.05, 22:10
      ja w szpitalu leżałam z taką dziewczyną, która też od razu powiedziała, żeby
      małą dokarmiano, bo ona nie chce karmić piersią w ogóle. nie przejmowała się tym
      co pomyślą inni. Ja nie myślałam o niej źle, bo przecież to czy ktoś karmi czy
      nie nieświadczy o tym jaką będzie matką. Ale widziałam spojrzenia niektórych
      pielęgniarek... no cóż, teraz jest straszna nagonka na karmienie piersią i
      dlatego wierze ci, że może ci byc nie łatwo. Ale co tam, to twoja decyzja i
      trzymaj się tego.
      A co do piersi, to mi np. w ogole nie ściemniały ani nie zwiększyły się sutki,
      miałam takie, jakie miałam wcześniej przez cały okres karmienia. To całe
      karmienie, oprócz bolesnych początków - nie jest takie złe, i czasami na prawdę
      można się wzruszyć widzącjak maluszek ssie (oczywiście nie w nocy :)), ale mnie
      np. piersi się zmieniły po skończeniu karmienia i uważam że nie są już takie
      fajnie sterczące jak kiedyś, troszkę jakby zwisły...a najbardziej
      przygnębiającejest to, że przez ten cały czas ciągle trzeba nosić wkładki, bo
      mleko cieknie, i te biustonosze dla matek karmiących - wyglądają jak
      ortopedyczne strzemiona... no ale czego się nie robi dla swojego maluszka. :))
      Trzymaj się cokolwiek postanowisz, bo czeka cię naprawdę ciężki okres!
      • shemreolin Re: obrzydzenie 20.01.05, 12:00
        Ja tez nie lubie jak ktos dotyka moich piersi, czasami ocieranie sie bluzki czy
        stanika mnie drazni, ż echce mi sie rwac z siebie ubranie. Tez zastanawiam sie
        jak to będzie jakbym miała karmic dziecko piersia i na sama myśl mam ochote
        schować sie pod stół. :P Ale tak sobie myślę, że przeciez można używać
        odciagacza do pokarmu i potem karmic dziecko swoim mlekiem z butelki i to
        troche oszczedzi bólu. Z drugiej strony, czy to nie jest niezdrowe żeby nie
        odciagac pokarmu? Chyba sie można dostac jakiegos zapalenia, prawda?
      • aleksandrynka Re: obrzydzenie 20.01.05, 13:25
        nie wszyscy tak mają z tymi wkładkami - mi były potrzebne tylko przez pierwszy
        miesiąc, kiedy mleko tryskało na prawo i lewo :) Potem piersi się jakoś
        przyzwyczaiły, i przy karmieniu lewą prawa już się nie odzywała, tylko czekała
        na swoją kolej, na następne karmienie :)
    • ewpiot Re: obrzydzenie 20.01.05, 12:54
      Ja mysle ze ty masz dziewczyno powazne problemy psychologiczne, glownie z
      gleboka nieakceptacja swojej osoby. Nienawisc do samej siebie zieje z kazdej
      litery. Potrzebujesz pomocy mala. Zglos sie do psychologa, bo toksyczna matka
      to wielkie nieszczescie.Ewa
      • aleksandrynka Re: obrzydzenie 20.01.05, 13:26
        moim zdaniem zbyt daleko posunieta interpretacja...
      • triss_merigold6 Re: obrzydzenie 20.01.05, 13:29
        Mylisz się. To hormony + nieatrakcyjność + zmęczenie końcówką ciąży. Przechodzi
        bez żadnego nawiedzonego psychologa.
    • olunia75 Re: obrzydzenie 20.01.05, 14:29
      Karmienie piersią powoduje szybsze spalanie tkanki tłuszczowej!!!, nie wspomnę
      o korzyściach płynących dla dziecka. Poza tym jest to wygodniejsze, nie trzeba
      bawić się w wyparzanie butelek, odmierzanie mleka etc. Poza tym w nocy
      wygodniej - zamiast wstawać po butlę dla dziecka dajesz mu cycka.

      Przemyśl to - szybciej chudniesz, dziecko zdrowsze, mniej roboty. Cycki wrócą
      do normy...
    • olang Re: obrzydzenie 20.01.05, 15:14
      miałam podobnie,kiedy na szkole rodzenia puszczali filmik o karmieniu piersią+
      wszystkie możliwe komplikacje (w kolorze!!! n dużym ekranie!!!) wyszłam przed
      końcem i dostałam w domu histerii.Chciałam umrzeć.Dodam,ze w ciąży miałam silne
      wahania nastroju, zwłaszcza pod koniec. Kidy dziecko się urodziło poczułam tak
      silną milość,że natychmiast chciałam przytulić tą maleńką istotkę (ważyła tylko
      2900)i całe moje wcześniejsze wątpliwości odeszły. Potem miałam pewne problemy
      z karmieniem,ale trwały kilka tygodni, minęły i naprawdę karmienie piersią
      uważam za bardzo wygodne. Teraz, kiedy dziecko ma 6 miesięcy i zaczynam
      wprawadzać stałe pokarmy, podczas kiedy męczymysie obie z miseczką i łyzeczką
      żałuję,że nie można karmić wyłącznie piersię dłużej, np do roku.Szkoda
    • wewska Re: obrzydzenie 21.01.05, 19:40
      Nie masz pojęcia, ile bym dała zeby po porodzie karmić piersią. Niestety, w
      wyniku podawanych mi lekarstw i innych czynników nie mogłam. A szkoda, bo to
      jest najpiękniejsza rzecz w życiu kobiety. Nie wiem, czy w wyniku depresji czy
      jakichs innych zdarzen napisalaś to, co napiałać, ale dla mnie jest to głupie
      (nawet bardzo) bezmyślne. Zastanów się, co piszesz w przypływie chwili bo
      wrażenie jakie mi po Tobie zostaje to zniesmaczenie.
      • zocha071978 Do wewskiej 11.02.05, 18:04
        >Zastanów się, co piszesz w przypływie chwili bo
        > wrażenie jakie mi po Tobie zostaje to zniesmaczenie.
        Właśnie...zniesmaczenie pozostało mi po Twojej wypowiedzi...
        Nie jest winą autorki wątku,że chciałaś a nie mogłaś,ona ma wybór,jej niechęć
        do karmienia piersią,jest tak samo uzasadniona jak Twoje pragnienie,którego nie
        mogłaś zrealizować.

        • wewska Re: Do zocha071978 10.03.05, 22:02
          Nie obrzydza mnie jej niechęć doi karmienia piersią alke następujące jej
          wyrażenia:
          Czuje sie tlusta i ohydna - czy to na pewno przez dzidzię? Co ta niewinna
          istotka zawiniła?
          Ja juz mam dosyc tej ciazy - ??? Co? Ma dosyć ciąży? Nie rozumiem.
          Brzydze sie swoich wielkich cycow a czarne wielkie sutki doprowadzaja mnie do
          lez - No nie, no proszę, dorosła kobieta
          To mnie obrzydza a nie jej wybór nie karmienia piersią. Poza tym wyjście ze
          szpitala na własną prośbę bo ona nie chce karmić piersią? To nie można
          poinformowaćpo prostu pielęgniarek, że bedzie karmiła butelką? Przecież dziecko
          powinno przez kilkanaście pierwszych godzin swojego życia być pod kontrolą
          lekarską. Nie wyobrażam sobie wożenia noworodka w tą i z powrotem do lekarzy
          jeśli można po prostu przez 2-3 dni jakoś rozsądniej to załatwić pozostając w
          szpitalu. Rozsądku życzę wam wszystkim i sobie.
    • inga29 Re: obrzydzenie 23.01.05, 00:06
      Ja nie karmiłam piersią bo nie mogłam ,a dała bym wszystko żeby karmic.
      Piersi nie zastąpisz niczym ,pokarm zawsze jest gotowy do podania dziecku .A
      pomyśl ile bedziesz miała roboty przy butelkach :mycie,sterylizowanie. Chodzi
      tu głównie o dobro dziecka a o kwesti finansowej juz nie wspomnę.
      pozdrawiam i powodzenia
    • liska77 Re: obrzydzenie 08.02.05, 15:59
      Spokojnie - nie chcesz, nie musisz karmic. Wybor nalezy przeciez do Ciebie!
      Poki co poczekaj do porodu, Twoje nastawienie moze sie jeszcze zmienic - nigdy
      nie wiadomo. U mnie sie niestety nie zmieniło, ale nie uwazam siebie za wyrodna
      matke z tego powodu czy jakąs gorszą od tych, ktore karmią piersią.
      Nie daj sobie tego wmowić, ale fakt faktem wszechobecny jest u nas tzw.terror
      laktacyjny :-(
      • liska77 Re: obrzydzenie 08.02.05, 16:08
        Acha, a co do tego argumentu z butelkami - wiadomo ze przy karmieniu piersia
        odpada "problem" wygotowywania ich, ale ilez to trwa? Chwilke dosłownie i w
        zasadzie "robi sie" samo ;-)
        A to "szybsze spalanie tkanki tłuszczowej" przy karmieniu naturalnym...hmm ja w
        ciazy przytylam 14 kg, 10 zrzuciłam wychodzac ze szpitala a kolejne 4 w niecały
        miesiac. Wygladam jakbym nigdy nie rodziła :-)
        I nie jest prawda ze po karmieniu piersia wracaja one do dawnego stanu - mam
        mase kolezanek ktore karmiły i wszystkie narzekaja ze ich biust stał sie
        obwisły etc
        Ale fakt, ze taki rodzaj mleczka jest ponoc dla maleństwa najlepszy.
        Na szczescie Moje swietnie sie chowa na modyfikowanym :-)
        pozdrawiam mamy karmiące piersia i te butelkowe :-)
    • formica25 Re: obrzydzenie 08.02.05, 17:01
      ja mialam tak samo pod koniec ciazy!!!! nawet nie mogalm myslec o ssaniu przez
      dziecko!! ale gdy sie urodzila staralam sie przelamac w koncu nie ja teraz
      bylam dla siebie najwazniejsza tylko Duszka!! przez pierwsze dwa tygodnie bylo
      zle, bolalo mala wrzeszczala polozna wmawiala mi brak pokarmu! troche
      podokarmialam ale zwalczylam w sobie niechec do karmienia i wtedy juz poszlo z
      gorki! mala ma ponad trzy miechy a ja ciagle karmie piersia i ciesze sie
      (naprawde!!!) z tego!! nai mi nie zastepuje tego kontaktu z mala a poza tym
      straszny len i jak tzreba bylo przygotowywac butelki to robil to maz!
      sprobuj z soba powalczyc zobaczysz czy sie oplaci!!! oczywiscie nie za wszelka
      cene!! ale warto! piersi nie sa moze piekne ale na pieknosci mi przestalo
      zalezec na razie probuje zrzucic te kilogramy a piersiami wspolnie z mezem
      zajmiemy sie jak skoncze karmic...;) gdzies tu na forum polecali calkiem
      sympatyczne masaze;)
      co do wielkosci to sa nieco wieksze niz mialam normalnie ale wcale nie bola a
      brodawki zrobily sie jak przed ciaza!! kup sobie kilka wygodnych stanikow i nos
      nawet w nocy to nie bedze zle! tylko zeby byly b. dobrze dopasowane bo mozna
      sie nabawic zastoju a to dopiero boli!!!
      zycze powodzenia!!
    • spongia Re: obrzydzenie 15.02.05, 19:50
      Uwazam ze jezeli nie masz ochoty nie powinnas sie do niczego zmuszac. Jest
      wiele mam ktore karmic piersia chociaz by chcialy nie moga i ich dzieci zyjace
      na zastepczym mleku maja sie dobrze, sa takie ktore z roznych powodow
      niekoniecznie czysto fizjologicznych czy zdrowotnych nie karmia i maja zdrowe
      dzieci.
      Dobro dziecka jest wazne, jednak moim zdaniem nie powinno sie decydowac na cos
      wbrew sobie tzn czy karmienie czy cos innego co bedzie kobiete meczyc i jej
      uprzykrzac chwile z maluszkiem. Jezeli obecnie panuje wyrazna tendencja na
      karmienie piersia, wcale to nie znaczy ze swieza matka powinna sie temu
      jednoznacznie poddawac, nawet wbrew wlasnemu zdaniu czy przekonaniom, czy w
      obawie przed krzywym spojrzeniem poloznych czy innych zatroskanych kolezanek -
      matek. Decyzja przeciez powinna nalezec do kobiety i inni powinni to uszanowac.
      Lekarze moga polecac, zalecac, probowac informowac, dawac za i ewentualne
      przeciw ale nie moga do niczego zmuszac.
      Sama mysle o aplikowaniu do szkoly medycznej i karierze lekarza, prawdopodobnie
      ginekologa i mysle ze tak podchodzilabym do swoich pacjentek. W spoleczenstwie
      o ujemnym przyroscie naturalnym i obawach ze za jakis czas dzisiejsi w wieku
      srednim beda w powaznych klopotach jezeli reformy albo wieksza liczba
      noworodkow nie zainstnieja nie mozna przeciez zapominac ze matka wciaz jest
      przede wszystkim kobieta ktora ma prawo dokonywac swiadomych wyborow
      dotyczacych rowniez jej ciala. Nie mowie ze sprzeciwialabym sie czy nie
      polecala karmienia piersia, bo nie w tym rzecz - pozwolilabym kobiecie na
      wlasny, uzasadniony (nie z mojej perspektywy tylko z jej wlasnej) wybor.
      Lady_glenkora masz jeszcze troche dni zanim maluszek przyjdzie na swiat, masz
      czas na przemyslenie czy zapoznanie sie z odpowiednimi informacjami. Znajdziesz
      wiele za na stronach wspierajacych karmienie piersia, na pewno znajdziesz
      gdzies tez ewentualne ujemne skutki. Nie powinnas robic niczego przeciwko
      wlasnemu przekonaniu - jezeli jestes przeciwna na wszystkich frontach - chwyc
      za butelke, zatrudnij partnera do pomocy i na pewno przetrwacie. Jezeli sie
      wahasz, staraj sie zgromadzic liste tych niepewnosci i szukac porady,
      wytlumaczenia czy rozwiazania. Moze wydawac ci sie to obrzydliwe, jednak wiesz
      gdzies tam w srodku ze moze chcialabys jednak sprobowac, moze sie czujesz tak
      ze trudno jest ci sie przyznac przed sama soba czy innymi ze a jednak moze
      sprobujesz. Wtedy dobrze byloby dac temu szanse i w spokoju, bez niepotrzebnego
      zamieszania i zbyt wielkiego stresu sprobowac.
      To jest tylko twoja decyzja i nie powinnas byc za zaden wybor zle oceniana
      zarowno przez siebie sama jak i innych.
      Trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie!
      karolek
    • edka05 Re: obrzydzenie 17.02.05, 11:09
      MIAŁAM podobne odczucia przed porodem. Gdy urodziła się córka w ogóle nie
      radziłam sobie z karmieniem. PORANIONE BRODAWKI, nawał w trzeciej dobie , cycki
      wielkie jak arbuzy i twarde jak kamienie. Byłam przerażona, zmęczona,
      niewyspana i wściekła. do tego szwy się rozeszły, musiałam jechać na poprawkę.
      Ale przetrwałam, po dwóch tygodniach wszystko się ustabilizowało i bardzo się
      cieszę , że nie podjęłam wówczas decyzji o karmieniu mieszanką a byłam temu
      bardzo bliska. Obecnie karmię drugie dziecko , które ma teraz już 15 mcy i mój
      biust niczym nie przypomina tego z przed porodów. Stracił jędrność i dawne
      kształty. Jednakże nie bardzo mnie to rusza. Ś
      • edka05 Re: obrzydzenie CD. 17.02.05, 11:14
        Świat się przewartosciował. POCZEKAJ z podjęciem decyzji po porodzie a
        przynajmniej spróbuj karmić piersią. Mieszankę możesz dać zawsze a laktację
        ciężko wznowić. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania. EDYTA.
        • maja45 Re: obrzydzenie CD. 17.02.05, 12:23
          Problemy natury psychologicznej tez sa przeciwskazaniem do karmienia piersia.
          Z takim podejsciem raczej raczej karmic nie będziesz, wieć może zamiast płakac
          na Forum , zakup butelki, sztuczne mleko, poczytaj trochę na temat sztuczneo
          karmienia niemowąt i przygotuj sie do tego.
          Nikt nie będzie Cie zmszał do karmienia piersia, jeśli zdecydowanie powiesz ,ze
          nie chcesz.Jesteś dorosla, wiesz co robisz.
          Marta
    • mzn1 Re: obrzydzenie 13.03.05, 23:26
      i jak karmisz piersia czy z butelki. Podziel sie wrazeniami poporodowymi. Mam
      nadzieje, ze depresja juz minela i nastroj ci sie poprawil. Pozdrawiam Magda
      • kaya11 Re: obrzydzenie 14.03.05, 00:02
        A ja mysle ze Ty jeszcze nie dojrzalas do roli matki. Po co wiec miec dziecko ?
        Nie obraz sie ale to troche egoistyczne zeby tuz przed narodzeniem dziecka
        myslec o swoim wygladzie. Jezeli decyduje sie o macierzynstwie to powinno sie
        wiedziec jakie wyrzeczenia ono za soba niesie. I byc na to przygotowanym i
        pogodzonym.
        Niestety, natura jest bezlitosna. Prokreacja musi sie odbywac zeby istnial
        swiat. Wszystkie kobiety wygladajace sexy, chudziutkie, w pieknej bieliznie i
        ubraniach - po to tylko sa piekne zeby zachowac ludzki gatunek. Zeby mezczyzni
        sie nimi interesowali i zeby rodzily sie dzieci. Wiec nie nalezy miec pretensji
        do natury. Kazda z nas ktora jest matka przytyla w ciazy, miala czarne sutki,
        czasami depresje, ale radosc z posiadania dziecka przebija to wszystko. Teraz
        tego nie odczuwasz, ciaza jest przykrym stanem, ale jak zobaczysz malenstwo ktor
        urodzisz i zobaczysz ze ma Twoje oczka i meza usteczka i poczujesz ze jest tylko
        Twoje, a ono bedzie polegalo tylko na Tobie, i uswiadomisz sobie ze ono bez
        Ciebie nie przezyje, i tylko w Twoich ramionach przestaje plakac bo Cie od
        poczatku kocha BEZINTERESOWNIE to doslownie oszalejesz na jego punkcie i zrobisz
        wszystko zeby mu bylo jak najlepiej. Zapominamy czesto ze nasi mezowie zakochali
        sie za cos. Na przyklad dlatego ze:
        jestesmy ladne
        jestesmy zgrabne
        mamy ladne wlosy
        mamy ladne oczy
        jestesmy madre
        jestesmy smieszne
        etc etc.
        Nasze dzieci kochaja nas POMIMO WSZYSTKO, niewazne jakie jestesmy, i to jest
        najpiekniejsza milosc na swiecie.
        Twoj problem z karmieniem piersia nie jest powszechny. Wiekszosc kobiet nie ma z
        tym problemu, ale rozumiem i szanuje to ze u Ciebie jest inaczej. Ja mysle ze-
        albo po urodzeniu dziecka zmienisz zdanie, albo jezeli nie - powinnas karmic
        butelka. Nie mozna robic nic przeciw sobie, bo wtedy jest tylko gorzej.
        Wiele dzieci wychowalo sie na butelce i wyroslo na zdrowe i dorodne. Ja wole
        karmienie piersia z kilku powodow. Po pierwsze - jak wspomnialy przedmowczynie -
        niesamowita wygoda. Czlowiek jest tak zmeczony opieka nad noworodkiem (brak snu)
        ze wrecz zabilby za 10 minut odpoczynku, wiec wyciagniecie "cyca" w kazdym
        momenice to istne zbawienie (mysle ze wszystkie mamy sie ze mna zgodza).
        Ale pomijajac wygode co jest naj naj najwazniejsze w karmieniu piersia to ze
        pokarm matki zawiera antyciala - takie elementy ktore pozwalaja malutkiemu
        bobasowi szybko i skutecznie zbudowac system odpornosciowy na wszelkie bakterie
        i wirusy. Tego nie da Ci zadna mieszanka dla niemowlat. Nie mowie zeby zaraz
        Twoje dziecko mialo chorowac, bo nie musi tak byc, ale jak sie karmi piersia to
        sie ma wieksza pewnosc ze dziecko bedzie odporne na choroby. A chore niemowle to
        cos duzo gorszego niz bolace duze piersi i czarne sutki.
        To jest najwazniejszy powod dla naturalnego karmienia. Duze bolace piersi sa
        dlatego bolace ze nie masz jedszcze bobasa ktory by ssal i spowodowal ze piersi
        nie beda boaly. Jezeli zdecydujesz sie na butelke to mozesz miec problem - co
        zrobic z pokarmem ktory jest w piersiach i co zrobic z bolem ktory jest dlatego
        ze nie ma kto pokarmu odciagnac.
        Sa jeszcze inne zalety karmienia piersia:
        Dziecko jest spokojniejsze, czujac bliskosc matki i czujac jej zapach
        dziecko nie ma zadnych problemow z niestrawnoscia (mleko sztuczne czasem moze
        powodowac zatwardzenia)
        dziecko ma lepszy metabolizm (mleko matki jest chudsze niz mieszanka) i nie ma
        problemow z nadwaga jak dzieci karmione butelka
        i na koniec perelka...
        KUPA dziecka karmionego piersia nie ma zadnego zapachu !!!! A butelka...
        Jednak tak jak mowie - jezeli jest to dla Ciebie za duzy problem, nie wahaj sie
        karmic butelka poniewaz dla bobasa najwazniejsze na swiecie jest zeby mial
        szczesliwa mame.

        • burza4 Re: obrzydzenie 14.03.05, 10:10

          > A ja mysle ze Ty jeszcze nie dojrzalas do roli matki. Po co wiec miec
          dziecko ?

          a ja myslę, że przesadzasz, na jakiej podstawie wyrokujesz czy dojrzała, czy
          nie? bo lubi ładnie wyglądać i frustruje ją fakt, że z roli kobiety spadła do
          roli samicy?

          > Nie obraz sie ale to troche egoistyczne zeby tuz przed narodzeniem dziecka
          > myslec o swoim wygladzie. Jezeli decyduje sie o macierzynstwie to powinno sie
          > wiedziec jakie wyrzeczenia ono za soba niesie. I byc na to przygotowanym i
          > pogodzonym.

          A czemu niby miałaby nie mysleć o wyglądzie? nadal jest przede wszystkim
          kobietą, dopiero potem matką, żoną itd. Na podstawie tego co napisałaś, możnaby
          wysnuć wniosek, że kiedy kobieta staje się matką automatycznie powinna przestać
          mysleć o sobie.

          Niekoniecznie trzeba OSZALEĆ na punkcie dziecka, żeby być dobrą matką,
          paradoksalne te które oszalały na punkcie dziecka mają więcej problemów niż te,
          które zachowują zdrowy dystans - patrz Triss:)


          > i na koniec perelka...
          > KUPA dziecka karmionego piersia nie ma zadnego zapachu !!!!

          faktycznie perełka... nie ma zapachu??? chyba że ktoś ma zatkany nos, fakt -
          zapach był inny niż przy karmieniu sztucznym, ale śmierdziała nadal...
    • lady_glenkora Re: obrzydzenie 14.03.05, 09:07
      Myslalam ze moj post poszedl juz w zapomnienienie :))Na szczescie
      wszytskie "atrakcje" juz za mna. Bylo ciezko na poczatku, pozniej przez
      kilkanascie dni pokarm jeszcze mialam ale nie moglam sie przelamac. Poprosilam
      o bromergon, dziecko karmie mieszanka. Nie wydaje mi sie ze to jakies
      przestepstwo, mala jest zadowolona i ja tez bo moge ja przytulac a jej odruch
      poruszania ustami w poszukiwaniu piersi juz mnei nie przeraza. W szpitalu bylo
      molestowanie ale jakos wytrzymalam. dzieki za wszystkie posty. Wiem ze mleko
      matki jest zdrowe ale nie nie przesadzajmy.Nie czuje sie gorsza niz Wy
      ktorekarmicie piersia. pozdrawiam.
      • izkad Re: obrzydzenie 14.03.05, 11:31
        Gratuluje coreczki!
        Zbyt duzy nacisk jest na karmienie piersia u nas. Mimo ze ja karmilam piersia,
        to calkowicie Cie rozumie, kazdy ma prawo do wyboru w jaki sposob bedzie karmil
        swoje dziecko. Nie warto sie zmuszac do karmienia naturalnego, bo wszyscy tak
        robia i wymagaja, zreszta jest takie "powiedzeni": jesli mama szczesliwa to i
        dziecko jest szczesliwe, i tego Wam zycze.
        Pozdr.
    • osia82 Re: obrzydzenie 15.03.05, 10:18
      Musze przyznac, ze ja czulam sie podobnie wiec wiem mniej wiecej wiem co
      czujesz. Mam 1,5 miesieczna corke i nie karmie piersia. Nie czuje sie z tego
      powodu gorsza. Ja i moja corka jestesmy ze soba silnie zwiazane i nie zaluje,
      ze karmie ja butelka, bo dzieki temu mam wiecej czasu dla siebie i przesypiam
      praktycznie cala noc. Najwazniejsza jest wiez z dzieckiem, a nie to czym jest
      karmione. Przede wszystkim nie mozesz sie do niczego zmuszac, bo ani Tobie ani
      dziecku nie wyjdzie to na dobre. W szpitalu nikt nie ma prawa zmusic Cie do
      karmienia piersia!! Tylko musisz wyraznie to zaznaczyc i byc ewentualnie
      przygotowana na to.
      Nie radze jednak wychodzic ze szpitala gdyz pierwsze 3 doby po porodzie sa
      najwazniejsze zarowno dla dziecka jak i dla Ciebie. Wtedy dopiero moga wyjsc
      jakies komplikacje.
      Zycze powodzenia i pozdrawiam.
      • czarnulka77 Re: obrzydzenie 15.03.05, 11:25
        Witaj!!!
        Ja też czułam się jak ty!!!
        Przytyłam 25 kg.
        Nie chciałam karmić piersią!!!
        Ponad to miałam komplikacje i miałam cesarkę!!! Przez co laktacja się opóźniła.
        Zmuszali mnie do karmienia piersią i moja mama i w szpitalu!!!
        Wyzywali mnie od wyrodnych matek!!!!
        Wróciłam do domu zabroniłam mamie przyjeżdżać i po 1,5 miesiąca dzidzi był już
        na butelce!!!
        I jestem szczęśliwa a wszscy w końcu się odczepili chociaż nie raz słyszałam
        negatywne opinie!!!
        I dzidzi jest zdrowy a ja niestety jeszcze gruba i ohydna!!!!
Pełna wersja