Becikowe - co o tym myślicie?

21.01.05, 08:37
>Rząd i prezydent popierają pomysły samorządowców, których ostatnio opanowała
gorączka becikowego. Politycy chcą, aby młode matki dostawały jednorazową
zapomogę - pisze "Życie Warszawy".

Wicepremier Jerzy Hausner jest zwolennikiem wypłacania młodym matkom
becikowego. Minister obiecał wczoraj, że rząd usunie ewentualne przeszkody
prawne, które uniemożliwiają przekazywanie matkom pieniędzy przez samorządy.
Żeby nastąpiły pierwsze wypłaty, trzeba będzie wydać rozporządzenie lub
uchwalić ustawę. Jeśli ta ostatnia trafi pod obrady Sejmu, większość posłów
pawdopodobnie ją poprze.

Pomysł podoba się też prezydentowi. Zapytany o becikowe przez dziennikarzy,
zaczął namawiać ich do posiadania dużej liczby dzieci.

Za są też parlamentarzyści. Nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat w klubie,
ale osobiście mówię tak - odpowiada Tomasz Nałęcz z SDPL.
Oczywiście największymi zwolennikami becikowego są posłowie Ligi Polskich
Rodzin.<

Co o tym myślicie? Wiadomo, zbliżają się wybory...
Ja jestem przeciw. To jest niesprawiedliwe. Z jakiej racji część moich
podatków ma być przekazywana indywidualnym odbiorcom, cudzym dzieciom? WNOSZĘ
PROTEST. A co Wy o tym myślicie?

    • ruiza Re: Becikowe - co o tym myślicie? 21.01.05, 08:44
      Ja też jestem przeciw, tylko z innych powodów - jestem przekonana, choć brzmi
      to może dziwnie, że będzie mnóstwo takich osób, które naprawdę będą rodzić
      dzieci dla pieniędzy... A co potem??
    • shemreolin Re: Becikowe - co o tym myślicie? 21.01.05, 08:52
      Ja równiez jestem przeciw, szczególnie, że wiem jak moze czuc sie kobieta,
      ktora bardzo pragnie dziecka i nie moze go miec ze względów materialnych.
      Zarabiam 1000 zł na rękę a mój mężczyzna dopiero skończył studia i nie moze
      znaleźć pracy. No i jak mamy mieć dzieci, skoro ie mozemy nawet zamieszkać
      razem? To, że ktos mi wcisnie 5000 zł to nie znaczy, że sie zaraz zdecyduje na
      to by miec dziecko, a potem może nawet i jeszcze kolenjnych kilka. W obecnych
      czasach trzeba sie mocno zastanowic nad taką decyzja, bo to jest "uwiązanie"
      sie na kolejne 20-kilka lat a takie 5000 to zleci szybciutko i tyle.

      Zreszta cały ten wrzask o niz demograficzny mnie wkurza. To nie jest wina
      kobiet, że nie chcą mieć dzieci, bo sa zajete karierą. Owszem, sa zajete
      karierą, la enajcześciej nie z powodu własnych ambicji, ale raczej z powodu
      tego, że jakby się karierą nie zajęły to by nie miały z czego żyć, a co tu
      jeszcze mówić o dzieciach. Moim zdaniem wszystko jest winą złego rzadzenia w
      naszym kraju. Powinny byc jakieś długotrerminowe rozwiazania pomagające
      rodzinom, a nie takie coś. Dziecko zrobic to nie sztuka, sztuka je wychować.

      > Pomysł podoba się też prezydentowi. Zapytany o becikowe przez dziennikarzy,
      > zaczął namawiać ich do posiadania dużej liczby dzieci.

      Skoro tak, to dlaczego ma tylko jedno dziecko? Skoro ma zapewniony byt rodziny
      na długie lata to niech teraz sie przyczyni do wzrostu demograficznego, niech
      pokaze ludziom dobry przykład. Politycy do robienia dzieci!! Ratujmy swój
      kraj! :P
      • ruiza Re: Becikowe - co o tym myślicie? 21.01.05, 08:54
        popieram!
    • bri Re: Becikowe - co o tym myślicie? 21.01.05, 10:15
      Ja to sie nie moge nadziwic skad w ogole im cos takiego przyszlo do glowy???
      Jak 5000 zl moze zachecic do urodzenia dziecka kogos kto nie mial juz uprzednio
      takiego zamiaru? Jak mozna porownac zapomoge w takiej wysokosci, a nawet
      niechby to bylo i 20.000, z obowiazkami i wydatkami jakie wiaza sie z
      wychowaniem dziecka az do jego usamodzielnienia sie?
    • annb Re: Becikowe - co o tym myślicie? 21.01.05, 10:18
      becikowe w Krakowie
      popatrzcie jakie warunki nalezy spełnic
      www.krakow.pl/art/archiwum/?id=2005011905
    • eko_kasia Becikowe - nie, ale inne rozwiązania - tak 21.01.05, 11:13
      Skoro "Stanowiący Prawo" zauważyli problem niżu demograficznego to warto na ten
      temat dyskutować i szukać najlepszych rozwiązań. Jednorazowa zapomoga za
      urodzenie dziecka nie rozwiąże problemu, bo dziecko jest na utrzymaniu rodziców
      ok. 20-25 lat, ale konieczne jest szukanie rozwiązań, które mogłyby pomóc. Oto
      niektóre propozycje:
      1. obniżenie kosztów pracy i pozyskiwanie jak największej liczby inwestorów
      chcących stworzyć miejsca pracy - brak stabilizacji materialnej młodych ludzi
      to najważniejszy powoód niżu,
      2. dłuższy (min. roczny), ale elastyczny urlop macierzyński (z możliwością
      skrócenia go na życzenie kobiety) i płatny urlop wychowawczy dla matki dziecka
      do 4 lat - to nieprawda, że kobiety nie chcą mieć dzieci, ale trzeba im
      stworzyć warunki nie tylko do urodzenia dziecka, ale i do jego wychowywania
      3.system preferencji dla pracodawców umożliwijących zatrudnienie młodych matek
      w niepełnym wymiarze czasu np. na 1/2 lub 3/4 etatu - kobiety zazwyczaj mają
      drugi etat w domu i wycięcie 8 godzin dziennie na pracę zawodową jest dużym
      obciązeniem.
      Stwórzmy listę pomysłów, może któryś doczeka się realizacji!

      • annb Re: Becikowe - nie, ale inne rozwiązania - tak 21.01.05, 11:16
        lista pomysłów całkiem sensowna jest na emamie w watku miec dziecko w polsce
      • a_weasley Dobrobyt kiedyś to jedno, a parę zł dziś to drugie 31.01.05, 15:05
        eko_kasia napisała:

        > Jednorazowa zapomoga za urodzenie dziecka nie rozwiąże problemu,

        Zależy jakiego. Problem dodatkowych jednorazowych wydatków rozwiąże, a
        przynajmniej pomoże. Podobnie jak dodatek rodzinny, którego zdaje się nikt nie
        kwestionuje.

        > niektóre propozycje:
        > 1. obniżenie kosztów pracy i pozyskiwanie jak największej liczby inwestorów
        > chcących stworzyć miejsca pracy - brak stabilizacji materialnej młodych ludzi
        > to najważniejszy powód niżu,

        wszyscy są za, nikomu się nie udaje

        > 2. dłuższy (min. roczny), ale elastyczny urlop macierzyński (z możliwością
        > skrócenia go na życzenie kobiety) i płatny urlop wychowawczy dla matki
        dziecka
        > do 4 lat

        kto za to zapłaci?

        > 3.system preferencji dla pracodawców umożliwijących zatrudnienie młodych
        matek
        > w niepełnym wymiarze czasu np. na 1/2 lub 3/4 etatu - kobiety zazwyczaj mają
        > drugi etat w domu i wycięcie 8 godzin dziennie na pracę zawodową jest dużym
        > obciązeniem.

        znowu - kto za to zapłaci? Preferencje, czyli że pracodawcy praca tej matki
        wypadnie taniej - znaczy co? Dotacja, czy ulgi podatkowe? Na jedno wychodzi, a
        dojdzie fikcyjne zatrudnianie itp. przekręty.

        > Stwórzmy listę pomysłów, może któryś doczeka się realizacji!

        Tak. Któryś. Kiedyś. A na razie będziemy chrzanić i dyskutować, a rodzice będą
        kombinowali, skąd wziąć kasę na wydatki, które mają teraz, a nie za 20 lat.
    • a_weasley Ktoś musi te dzieci utrzymać 31.01.05, 15:18
      bdb1 napisała:

      > Ja jestem przeciw. To jest niesprawiedliwe. Z jakiej racji część moich
      > podatków ma być przekazywana indywidualnym odbiorcom, cudzym dzieciom?

      Ponieważ w naszym interesie - osób obecnie pracujących - jest, żeby miał kto
      pracować, kiedy się zestarzejemy. Kiedyś dzieci były inwestycją dla rodziców -
      nie będę miał dzieci, nie będzie mnie miał kto utrzymać na starość. Dziś mamy
      emerytury itp. wynalazki, czyli jeżeli TY osobiście nie będziesz miała dzieci,
      utrzymają Cię pośrednio cudze dzieci. Te, na które nie chcesz dziś płacić.
      Bezdzietni, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na starość, wożą się na dzieciatych.
      I nie mów tylko, że emeryturę będziesz miała ze swoich składek. To prawda - ale
      produkt krajowy nie powstaje w bankach, a pieniądze same się Tobą nie
      zaopiekują. Jeżeli dziś braknie dzieci, kiedyś nie będzie komu pracować.

      > WNOSZĘ PROTEST. A co Wy o tym myślicie?

      Ja myślę, że konsekwentnie powinnaś sprzeciwić się zasiłkom rodzinnym, płatnym
      urlopom macierzyńskim i dotowaniu przedszkoli. Także niższemu VAT-owi na wyroby
      przeznaczone dla dzieci i w ogóle wszelkim ulgom bezpośrednio lub pośrednio
      ułatwiającym materialnie rodzenie i wychowywanie dzieci.
      • maja45 Re: Ktoś musi te dzieci utrzymać 31.01.05, 15:26
        a_weasley napisał:

        > bdb1 napisała:
        >
        > > Ja jestem przeciw. To jest niesprawiedliwe. Z jakiej racji część moich
        > > podatków ma być przekazywana indywidualnym odbiorcom, cudzym dzieciom?
        >
        > Ponieważ w naszym interesie - osób obecnie pracujących - jest, żeby miał kto
        > pracować, kiedy się zestarzejemy. Kiedyś dzieci były inwestycją dla rodziców -

        > nie będę miał dzieci, nie będzie mnie miał kto utrzymać na starość. Dziś mamy
        > emerytury itp. wynalazki, czyli jeżeli TY osobiście nie będziesz miała
        dzieci,
        > utrzymają Cię pośrednio cudze dzieci. Te, na które nie chcesz dziś płacić.
        > Bezdzietni, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na starość, wożą się na
        dzieciatych.
        > I nie mów tylko, że emeryturę będziesz miała ze swoich składek. To prawda -
        ale
        >
        > produkt krajowy nie powstaje w bankach, a pieniądze same się Tobą nie
        > zaopiekują. Jeżeli dziś braknie dzieci, kiedyś nie będzie komu pracować.
        >
        > > WNOSZĘ PROTEST. A co Wy o tym myślicie?
        >
        > Ja myślę, że konsekwentnie powinnaś sprzeciwić się zasiłkom rodzinnym,
        płatnym
        > urlopom macierzyńskim i dotowaniu przedszkoli. Także niższemu VAT-owi na
        wyroby
        >
        > przeznaczone dla dzieci i w ogóle wszelkim ulgom bezpośrednio lub pośrednio
        > ułatwiającym materialnie rodzenie i wychowywanie dzieci.
        Zatem ja sie sprzeciwiam zasiłkom rodzinym-są to tak smieszne pieniedze, że na
        pieluchy nie starcza, wiec po co dzielić tę biedę.
        Urlop macierzyński nalezy sie jak psu buda, bo przysługuje on kobiecie po 6 ( a
        wkrótce po 12 miesiacach)pracy , czyli opłacania składek, które w koncu kiedys
        można wykorzystać.Jesli nie nalezy zrezygnowac z pobirania tych składek-
        zaoszcedzone pieniadze będa leżeć w banku i jak urodze dziecko, to z nich
        skorzystam.
        Co do przedszkoli , to równiez jestem przeciwko ich dotowaniu, ale również
        ządam, aby nie pobierać tak wysokich składek na ZUS i podatkow-za zaoszcędzone
        pieniędze zapłace za prywatne przedszkole.
        Moja propozycja-radykalne obnizenie podatków i obciązeń na ZUS-wtedy spadnie
        bezrobocie i kazdy będzie mogł samodzielnie, bez pseudowsparcia panstwa
        utrzymac swoje dziecko.
        Pozdrawiam.
        Marta
        • a_weasley Re: Ktoś musi te dzieci utrzymać 31.01.05, 18:26
          "Nie chcemy miliardowych czeków
          Płatnych na Marsie za sto wieków!
          Drobne, lecz na stół! Dzień zwyczajny,
          Dzisiejszy dzień strapionym dajmy!"
          (J.Tuwim, "Kwiaty polskie")

          maja45 napisała coś, z czym się nie zgadzam, ale przynajmniej konsekwentnie:

          > > Ja myślę, że konsekwentnie powinnaś sprzeciwić się zasiłkom rodzinnym,
          > płatnym
          > > urlopom macierzyńskim i dotowaniu przedszkoli. Także niższemu VAT-owi na
          > wyroby
          > >
          > > przeznaczone dla dzieci i w ogóle wszelkim ulgom bezpośrednio lub pośredn
          > io
          > > ułatwiającym materialnie rodzenie i wychowywanie dzieci.
          > Zatem ja sie sprzeciwiam zasiłkom rodzinym-są to tak smieszne pieniedze, że
          na
          > pieluchy nie starcza, wiec po co dzielić tę biedę.
          > Urlop macierzyński nalezy sie jak psu buda, bo przysługuje on kobiecie po 6 (
          a
          >
          > wkrótce po 12 miesiacach)pracy , czyli opłacania składek,

          Czyli po pół roku opłacania składek przeznaczonych tak w ogóle na jej emeryturę.

          > Moja propozycja-radykalne obnizenie podatków i obciązeń na ZUS-wtedy spadnie
          > bezrobocie

          Brak dowodu. W USA w latach 20tych podatki były niskie, obciążenia socjalne
          śmieszne, a bezrobocie w Wielkim Kryzysie sięgnęło 25%.

          > i kazdy będzie mogł samodzielnie, bez pseudowsparcia panstwa
          > utrzymac swoje dziecko.

          Dobrze, tylko o czym my tu rozmawiamy? O kompletnej przebudowie państwa, którą
          ewentualnie można by przeprowadzić w bliżej nieokreślonej przyszłości, czy o
          pewnym posunięciu władz miejskich działających w ramach rzeczywistości
          politycznej i gospodarczej, na którą nie mają decydującego wpływu?
          Kaczyński i radni warszawscy nie tworzą recept na zbawienie świata. Próbują
          pomóc osobom, które zdecydowały się mieć dzieci. Pomóc tu i teraz, tak jak tu i
          teraz te dzieci się rodzą.
    • lamciad Re: Becikowe - co o tym myślicie? 01.02.05, 15:47
      Stanowczo NIE!!!Nie zachęci to normalnie myslącej kobiety do posiadania
      dziecka.Może zamiast wypłacać pieniądze,Pan prezydent Wawy pomyślałby np.o
      ukroceniu brania pieniędzy za "rodzenie po ludzku"czy przedłużyc urlop
      macierzyński.Tu trzeba szukać problemow z niżem demograficznym,a nie "kupować"
      sobie maszynki do rodzenia dzieci.
      • a_weasley Re: Becikowe - co o tym myślicie? 02.02.05, 09:26
        Powtarzania prawd oczywistych nigdy za wiele, skoro Lamciad napisała:

        > Może zamiast wypłacać pieniądze,Pan prezydent Wawy pomyślałby np.o
        > ukroceniu brania pieniędzy za "rodzenie po ludzku"czy przedłużyc urlop
        > macierzyński.

        O tym to prezydent Warszawy może pomyśleć. I na myśleniu się skończy. Z
        prostego powodu, że to nie prezydent Warszawy ustala zasady rządzące państwową
        służbą zdrowia albo długość urlopów macierzyńskich.
Pełna wersja