cisza79
24.01.05, 07:48
Mam taki delikatny problem, który dla wielu zapewne wydał by się śmieszny.
Jestem 5 lat w związku. Od 5 miesięcy miedzy nami było coraz gorzej. Pomimo
tego ze stawałem (według mnie) na uszach nie było lepiej. Wczoraj
dowiedziałem się co jest przyczyna tego stanu - brak flirtu z mojej strony.
Nie mogę powiedzieć ze wcześniej tego nie mówiła – tylko ja tego nie
rozumiałem (jak wiele to dla niej znaczy) i nie umiałem tego wykonać. Dlatego
potrzebuje waszej pomocy. Wiem co kryje się pod pojęciem FLIRTU tylko jakoś
nie potrafię tego zrobić, porostu nie wiem co mam robić powiem szczerze. A
przez cos takiego nie chce jej strącić. Nie sadziłem ze aż tak wielka role to
może odgrywać w życiu kobiety. Zawsze wydawało mi się ze stabilność,
bezpieczeństwo i wyznawanie miłości jest tym co kobieta najbardziej ceni.
Może jakąś dziewczyna da mi parę mądrych rad co mam robić albo poleci jakąś
dobra książkę do kupienia.
Sam siebie nie rozumiem. Skończyłem trudne studia a nie potrafię flirtować.
Ludzie pomocy.