Jak tej kobiecie pomóc???

19.02.05, 21:11
MOja dobra koleżanka, ma męża,który totalnie się obija,nie daje jej
pieniędzy,niew pracuje,nie zabiega o dobro dzieci,a ma ich 3.
Zyje w zasadzie z opieki.Mąż często popija wszczyna awantury,jutro wyjeżdza
do Holandi za pracą,nie wie kiedy wróci i kiedy da jej ,jesli da jakiś
grosz.Na -pomoc ze strony rodziny nie ma co liczyć.
Ma złożony wniosek o rozwód,alimenty i pozbawienie praw.
Myślę że jej mąż bedzie się uchylał od stawienia na sprawie,co bedzie się
przedłużać oczywiście.Jednak żyć trzeba,dzieci jeść chcą.

Nie mam pomysłu jak jej pomóc,moja osobista pomoc,jest nie wystarczająca.
Ludzie dobrej woli doradżcie jak jej można pomóc,myslałam nad tym kilka dni,i
zdecydowałam Was zapytac,bo wiem że zawsze można uzyskać jakąś dobrą radę.
    • maja45 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 21:37
      A zasiłek dla samotnej matki dostaje?Na troje dzieci będzie z 600 złotych.
      Zawsze może też pozwać o alimenty dziadków dzieci, jesli jej mąż bedzie sie
      uchylał od odpowiedzialności.
      Marta
      • a.g9910 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 21:48
        Nie dostaje zadnych pieniędzy,tylko z opieki bo nie ma jeszcze rozwodu,i nie
        wiadomo kiedy nastapi,a zyć trzeba.
        Dodam ze z opieki dostaje około 60 zł+ rodzinne.
        • maja45 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 21:59
          Skoro złożyła pozew , to spokojnie moze na tej podstawie ubiegaćsie o dodatek
          dla samotnej matki, jestem zdziwiona , ze jeszce tego nie zrobiła.Ten dodatek
          to 170 złotych na dziecko plus rodzinne 44 zlote.
          Marta
        • przyszla_mama1 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 22:03
          Nie moze dostac zasilku jako "samotna matka" bo ma meza a teraz nawet nie daja
          jak ktos potwierdzi ze siedzisz z ojcem dzieci tzn ze nie jestes samotna. a jak
          pomoc hmmm... moze pomoc szybciej zalatwic rozwod bo co z tego ze sa w
          separacji skoro razem mieszkaja czy nie? bo nie zrozumialam. moze od czasu do
          czasu zaprosic na obiad czy cos takiego albo jakas prace dodatkowa pomoc
          znalezc no nie wiem przykro mi ale zycze powodzenia. :)
          • maja45 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 22:07
            Ustawa zostala znowelizowana i kobieta , która złożyła pozew o rozwód , moze
            ubiegać sie o ten dodatek.Trzeba z ksero pozwu pójś do MOPS i złozyc wniosek.
            Marta
            • a.g9910 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 19.02.05, 22:21
              Ma złożony wniosek,owszem chciałaby się go również pozbyć,dla dobra
              dzieci,które i tak już są zestresowane sytuacją,ale czy to takie proste??
              Gdzie go wyrzucić niby?? na smietnik??
              • maja45 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 20.02.05, 09:21
                Przecież sama piszesz, ze koleś wyjeżdza za granicę, wiec problem si
                erozwiązuje w sposb naturalny.
                Marta
                • a.g9910 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 21.02.05, 05:03
                  Na stałe nie wyjeżdża tylko do pracy,jak nie znajdzie to wróci oczywiście do
                  domu i problem będzie na nowo aktualny.
                  • a.g9910 Re: Jak tej kobiecie pomóc??? 23.02.05, 05:57
                    Doradziłam koleżance,tak jak tu napisałyście,poszła z aktem pozwu rozwodowego
                    do mopsu,ale nic nie wskurała,powiedzianno jej że ma jak najszybciej uzyskać
                    rozwód to dopiero wtedy coś dostanie.
                    Sprawa straszna,gdyż chłop wyjechał ,nie wiadomo kiedy wwróci,zapewne sprawy
                    rozwodowe będzie omijał szerokim łukiem,bo sam fakt: nie będzie odbierał
                    poczty,bo go nie ma.
                    Dla mnie to głupie: by kobiety w takich przypadkach zostały same sobie.
                    Koleżanka jest zdesperowana,załamana,no bo 3 dzieci,które trzeba czymś nakarmić.
                    Może znajdzie się tu jakaś kobieta,która przeszła to ,i wybrnęła z takiej
                    sytuacji obronną ręka??
                    Niestety,dzięki Bogu,nie mam takich doświadczeń i jestem błada w tym pojęciu.
Pełna wersja