Internetowe znajomosci

    • maya48 Re: Internetowe znajomosci 17.03.05, 17:12
      Zmojego doswiadczenia wynika ze takie znajomosci maja tylko sens jeżeli w miare
      krotkim czasie prowadzą do spotkania.Jezeli nie to tacy internetowi znajomi
      szybko mi sie nudza i po jakims czasie nie mam juz ochoty sie z nimi
      kontaktowac.druga kwestia jest taka że każdy z nas buduje sobie jakies
      wyobrażenie na temat tej drugiej osoby której tak defakto nie widzielismy i
      której tak naprawde nie znamy.U ważam że taki zetkniecie wyobrażen z
      rzeczywistościa jest bardzo trudne i moze rozczrowywać(często chodz nie
      zawsze). Dlatego sądzę ze jeżeli nie dojdzie do spotakania w relatywnie krotkim
      czasie to nie warto tego kontynuować.
      Piszesz ze on mieszka w Angli, nawet jezeli spotkacie sie w w akacje to ile
      czasu to bedzie trwałoi czy jesteś gotowa zostać tam na zawsze?? Ogolnie uwazam
      ze nie warto wiazac z taką znajomościa zbyt duzo nadzieji.
      • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 18.03.05, 18:12
        Tak naprawde to wg mnie kazda znajomosc moze sie znudzic predzej czy pozniej, z
        tym ze internetowa latwiej zerwac, bo przeciez ta osoba jest daleko....
        Czy zamierzam zostac w Anglii? hmmmm z obecnej perspektywy, nie, bo mam przed
        soba jeszcze pare latek studiow, a chcialabym je skonczyc, potem, kto wie....
        zreszta, nic jeszcze nie wiadkomo... wszystko "sie okaze w praniu" ;) Pozyjemy,
        zobaczymy... :)
    • szkapienka Re: Internetowe znajomosci 06.05.05, 14:34
      Pewnie temat juz dawno zakonczony, bo nic nie piszesz, wiec znajomosc ktora tak
      sie ekscytowalas juz dawno pewnie sie skonczyla... hihihi
      Ale tak to juz bywa z facetami, nie tylko przez net.....
    • tangens Re: Internetowe znajomosci 06.05.05, 16:33
      Ma sens:)
      Mojego męża poznałam przez internet:)
      :)
      Pozdrawiam
      • rommel Re: Internetowe znajomosci 07.05.05, 17:02
        Hey
        Jak najbardziej popieram znajomości internetowe:) Mam max znajomych w necie a
        głównie na GG i jest wporząsiu:) Net ma jedną podstawową zaletę: niespotykając
        się na żywo możesz doskonale poznać drugą osobę, jej plusy i minusy, jej
        charakter, itd. Gdy idziesz na spotkanie na żywca już sporo wiesz o takiej
        osobie a ona o tobie i już wiecie jakie macie wspólne teamty i zainteresowania,
        a w przypadku poznania się w poraz pierwszy w realu (bez neta) często jest się
        zestresowanym;)Ja się spotykam z dziewczynami poznanymi w necie i naprawdę jest
        spoko. Gdy idę na takie spotkanie to czuję się jakbym taką osobę znał od lat i
        jestem totalnie wyluzowany:) Za każdym razem gdy idę poraz pierwszy na spotkanie
        na żywca od samego początku do końca spotkania nasze gęby się nie zamykają bo
        tyle jest do opowiadania:) Dzięki netowi często wiemy o problemach, sukcesach i
        rodzinie danej osoby i naprawdę jest o czym gadać:) Niech dowodem będzie to że
        raz nawet pojechałem specjalnie spotkać się na żywo z dziewczyną którą znałem
        już pół roku przez net w drógi koniec Polski:)))))) Mimo że byliśmy przyjaciółmi
        i każde z nas miało własne sprawy sercowe to poznana dziewczyna była tak
        fantastyczną osobą że warto było pojechać dla samego poznania:))) Jak
        najbardziej można spotkać w necie przyszłą żonę i na odwrót:))) Internet daje ci
        też możliwość wstępnej selekcji ewentualnych znajomych bo poprostu jak ktoś ci
        nie pasi to poprostu przestajesz z nim gadać w necie:))))))) Pozdrawiam i życze
        powodzenia:)))))))))))))
        • dziewczynaszermierza Re: Internetowe znajomosci 08.05.05, 15:07
          a najgorsze jest to jak Twoj wlasny chlopak lubi sobie poznawac w necie nowe
          kolezanki...:(
    • kitkowo Re: Internetowe znajomosci 09.05.05, 12:13
      ja poznalam faceta przez gg.Rozmawialismy dlugo i teraz jestesmy
      kochankami.tylko w przeciwienstwie do ciebie mieszkamy w tym samym miescie wiec
      sie widujemy. Znajomosci przez siec moga zaowocowac goracym uczuciem.
    • sylwiq Poznalam swego męza przez net! 11.05.05, 17:11
      Tak,tak.Poznalismy sie przypadkiem na chacie doszlo do spotkania w realu a
      teraz jestesmy malzenstwem.
      Ale musze cie ostrzedz.Wczesniej tez poznalam pewnego chlopaka przez internet,
      z Niemiec.Spotkalismy sie na zywo,pozniej zamieszkalismy razem a po 3
      miesiacach wyszly wszystkie klamstwa ktorymi mnie czestowal kiedy rozmawialismy
      przez net( m.in. nic mi nie powiedzial,ze ma dziewczyne, z ktora zerwal dopiero
      w momencie jak ja juz mialam sie przeprowadzic do niego)
      To tyle.
      Pozdrawiam
      Sylwiq
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 11.05.05, 23:17
      No wiec....
      Ja jade do owego mojego "chlopaka" za dwa miesiace, na poltora :) Wyjezdzam 17-
      tego lipca :D Nie moge sie doczekac!! I choc tak naprawde nie wiem jak to
      bedzie, to mam nadzieje ze dobrze i bede miala mile wspomnienia z wakacji... i
      nie tylko :D
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 22.07.05, 21:29
      Nie chcialabym zeby to potraktowac jak sztuczne odswiezanie wateku, chcialam
      tylko napisac co sie dzieje teraz w zwiazku z moja znajomoscia internetowa...
      otoz, przestala ona byc internetowa! Choc sie meczylam mocno, bo mialam mnostwo
      watpliwosci, czy powinnam tu przyjechac (bo to w koncu daleko i obce miejsce,
      inny jezyk etc...), to pojechalam... przyjechalam, 3 dni temu...
      i musze powiedziec, ze naprawde NIE ZALUJE!!!!!!!!
      Moj internetowy znajomy okazal sie wspanialym chlopakiem, teraz juz moim
      "prawdziwym" chlopakiem, jest cudownie!!!!!!!!!
      Jak sobie pomysle, ze moglam nie przyjechac, to.... :)
      Ech, mam nadzieje ze innym tez sie takie znajomosci przerodza w prawdziwe
      "znajomosci" jakkolwiek by ich nie nazwac :)
      Pozdrowionka!!!!
      • ginger04 Re: Internetowe znajomosci 26.07.05, 15:09
        a moj przyjezdza do mnie za kilka dni... Sama sie dziewie ze sie naprawde
        spotkamy, bo osatnio nie mielismy dojscia do netu i zostal nam tylko maile i
        tel... Ale przyjezdza... Mam nadzieje ze mi sie ulozy tak jak u was. Trzymajcie
        kciuki!!!!!!!
        • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 26.07.05, 19:49
          A moj internetowy znajomy jest juz moim mezem.Dzidzia w drodze.
    • amalita Re: Internetowe znajomosci 27.07.05, 17:26
      Jest Twoim chlopakiem, ale sie nie spotkaliscie w realu??? o kurcze, pierwszy
      raz widze cos takiego...
      Ja odliczam "bycie" z moim od pierwszego pocalunku....
      • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 28.07.05, 09:03
        A ja liczylam "bycie z nim" zanim sie poznalismy i sie nie pomylilam.Takie
        rzeczy sie czuje.
    • justynka_23 Re: Internetowe znajomosci 28.07.05, 19:58
      Myślę, że internetowe znajomości mają sens, jeżeli wykorzystuje się internet
      tylko jako sposób do poznania się, a nie substytut rzeczywistości.
    • oxandrolone Re: Internetowe znajomosci 28.07.05, 23:00
      hmmm czy ma sens ? to zależy... od tego jak sie daleko mieszka i o planach zeby
      w jak najszybszym czasie być ze sobą. bo niewierze w to ze to przetrwa naprawde
      długo... dlatego przy takiej z najomości trzeba dążyć do tego by być razem ja
      wytrzymałem z dziewczyna w taki sposób 11 miechów i się skończyło ale było
      super nieżałuje niczego.
      A zaczeło sie zupełnie niewinnie.... spotkałem Karolinkę na stronce z grami
      online gralismy sobie razem rozmiwy nasze się kleiły było fajnie i tak co dzien
      sobie graliśmy.. podaliśmy sobie nr gg zaczeliśmy rozmawiać było coraz lepiej
      wysłaliśmy fotki.. spodobaliśmy się sobie.. było coraz ciekawiej i lepiej :)
      z czasem już dawaliśmy se te buziaki wirtualne i zaczeliśmy mówić misiu kotku :)
      Pierwszy raz zobaczyłem Ją pół roku puźniej okazała się jeszcze ładniejsza i
      fajniejsza niż na gg :):) przy pierwszym spotkaniu pocałowaliśmy się 1 raz 2 i
      3 itd :) było super. Następny dzień tez był wspaniały:) ale nadszedł
      poniedziałek dzień wyjazdu i już niebyło ciekawie było smutno.... Oboje
      zakochani i zapłakani żegnaliśmy sie... wiedziałem że szybko sie niezobaczymy i
      to w tych związkach jest najgorsze ODLEGŁOŚĆ !!!!!! i wruciłem do domu i znów
      tylko gg i skype :) i znów kolejne plany na mój przyjazd przyjechałem po 3
      miesiącach znów :) i znów radość było jeszcze wspanialej niż można było se
      wyobrazić ale znów nadszedł ten dzien wyjazdu !! i znów płacz i cierpienie....
      ale mówimy co tam trzeba sie przyzwyczajać... że tak będzie... potem znów plany
      na wakacje że przyjade do niej na 2 tyg to już coś potem ona do mnie tak nie
      dokońca ale do miasta obok tak że byśmy sie widzieli co dziennie :)
      Na gg już se wsio zaplanowaliśmy co i jak. Byłem zagrożony z 3 przedmiotów ale
      miałem motywację ze jak zalicze to pojade do niej na wakacje i tak sie stało
      zaliczyłem :) zostało ok 25 dni do przyjazdu nagle niewiem skad niewiem jak
      wszsytko zaczeło sie psuć... zaczeła pisać coraz mniej... wiedziałem że coś nie
      tak.. nagle oznajmiła że mnie już niekocha.... ;(;(;( i wszystko sie
      popsuło.... zaczeła spotykać sie z innym.. mimo to chce zebym przyjechał.. ale
      dlamnie to już straciło sens...
      Ale było przez te 11 miesiecy wspaniale i nieżauuje niczego.. no może tego co
      sie stało że niewytrzymała do mojego 3 przyjazdu.. ale cóż zdaża sie...
      Mimo wszystko to ma sens :) a już jak sie kogoś kocha tak jak ja Ją to już
      całkiem przestąłem chodzić na imprezy i jak dziewczyna chciała sie ze mną
      spotkać to odmawiałem a przecież Ona by tego niesprawdziła bo przecież była
      daleko tak że mogłem robić co chciałem ale mimo to niespotykałem sie z innymi
      dziewczynami niechodziłem na imprezy bo Kochałem i Kocham mimo tego co sie
      stało. ufaliśmy sobie bezgranicznie mimo tak dużej odległości wsumie są wieksze
      nas dzieliło dokłądnie 253 km... ale to było zadużo byśmy byli razem... a
      szkoda ;(;(;( bo mogło by być wspaniale. Ale cóż takie życie
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 31.07.05, 18:45
      No tak, niestety, odleglosc to duzy problem...
      Ja do mojego ukochanego mialam 1300 km!!
      Jestem tu juz dwa tygodnie i kazdego dnia jest coraz lepiej... uwielbiam
      zasypiac i budzic sie kolo niego, uwielbiam z nim rozmawiac, przytulac,
      calowac... on sie wszystkim chwali ze ma taka cudowna dziewczyne jak ja, mowi
      nawet ze sie ze mna ozeni :D i nazywa mnie swoja przyszla zona :D wczoraj
      poznalam jego mame, on mowi, ze ona mnie bardzo polubila :D
      hihihh
      Jest suuuper!!!!!!!
      Nigdy nie sadzilam ze bedzie tak super :)
      • panarea Re: Internetowe znajomosci 31.07.05, 20:14
        kurcze gratuluję !!!!!! u mnie to niestety nie wyszło :(
      • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 31.07.05, 20:50
        Po jakim czasie sie zobaczyliscie? Moj byl 1800 km ode mnie, spotkalismy sie po
        2 i pol miesiacach.Jestesmy juz po slubie i czekamy na dziecko.
        • oxandrolone Re: Internetowe znajomosci 31.07.05, 21:08
          po pół roku dopiero... bo ja miałem szkołe i nie dało rady wcześniej pozatym
          Ona też to wam gratuluje że wam sie udało :] bo to naprawde jest trudne do
          osiągnięcia :] życzę powodzenia na przyszłość !! :] my też chcieliśmy wsumie
          ale sie nieudało.. ale było wspaniale.. jak napisałem wyżej takie życie...
          • cytrusowa Re: Internetowe znajomosci 31.07.05, 21:50
            my sie spotkalismy po raz pierwszy chyba po około pół miesąca po poznaniu sie -
            na pewno nie pozniej niż po mcu:-)
            a odleglosc byla duza - ponad 1400km, ale akurat mąz przyjeżdżał na urlop do
            Gdanska, do mamusi, hehe
    • asia1108 Re: Internetowe znajomosci 01.08.05, 15:02
      Witam!
      Od 2 m-cy jestem żona faceta, którego 3 lata temu poznałam na czacie.
      To wogóle zwariowana historia...
      Ja mieszkałam w Reszowie a on w Warszawie. Pamiętam, że był lipiec i wybierałam
      się właśnie nad morze. Nudziło mi się więc weszłam na czata i po ok. 10 min.
      rozmowy z fajnym facetem okazało się, że on również w tym samym czasie wybiera
      się nad morze. Tak więc po 3 dniach poznaliśmy się w Gdyni i....tak nam juz na
      dobre zostało.
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 01.08.05, 20:10
      My sie spotkalismy po 8 miesiacach. Ale waaaarto bylo :)
    • wrednababa Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 15:13
      Witaj Joanno.Jak tam twoja milosc?
      czytalm twoj caly watek i strasznie ci zazdroszcze..
      ja tez jakies 3 lata temu poznalam faceta przez internet.Francuza.przystojnego,
      cudownego, kochanego.PIsalismy do siebie, dzwonilismy, gadalismy przez
      internet, ogladalismy sie przez kamere.trwalo to rok.niestety nie moglismy sie
      spotkac...w sumie teraz zaluje ze nie postawilam wszystkiego na jedna karte i
      nie pojeachalam do niego.bylam strasznie w nim zakochana.choc nigdy go nie
      widzialam.
      nadal bardzo milo wspominam ta znajomosc.czasem do siebie piszemy maile..ale on
      ma juz dziewczyne.niestety real wygral z internetem.
      Dlatego z calego serca zycze wam szczescia.JAk widac prawdziwa milosc zawsze
      zwyciezy.
      wrocilas juz?
      • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 16:42
        Rok to bardzo dlugo.Bardzo szkoda ze ktores z was po prostu nie postanowilo
        przyjechac.W dobie samolotow , nie jest to az taka skomplikowana
        sprawa.Przynajmniej pozostaly ci mile wspomnienia.
        • wrednababa Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 17:22
          wiesz sytuacja jest/byla o tyle trudna ze mam dziecko.ciezko wyskoczyc chocby
          na weekend...
          • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 18:36
            Rozumiem, jasna sprawa.
    • migotka_mini Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 21:35
      Mają...
      Cztery lata temu poznałam JEGO. To jest TEN mężczyzna.
      Mieszka strasznie daleko, co dla mnie jest szczęściem w nieszczęściu... bo
      oboje mamy rodziny. Spotkaliśmy sie raz jedynie, ale piszemy do siebie
      codziennie, rozmawiamy, dzwonimy. Jesteśmy zawsze dla siebie. NIedługo znowu
      sie spotkamy, pewnie znowu pójdziemy na spacer.
      Dla mnie mają...


      • simonkapl Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 22:29
        Niez mysleliscie o wspolnym zyciu? Przeciez strasznie musicie oboje cierpiec
        bedac tak daleko od siebie.
        • migotka_mini Re: Internetowe znajomosci 03.08.05, 23:22
          Spotkaliśmy się zbyt późno na wspólne życie...
          Myśleliśmy, pewnie, ale czy wtedy żylibyśmy bez cierpienia? Łącznie mamy trzy
          córki i współmałżonków, którzy są dobrymi ludźmi.
          Jednak warto, naprawde. Inaczej nie byłoby mnie chyba.
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 05.08.05, 01:34
      Chcialam w tym miejscu podziekowac wszystkim ktorzy do tej pory odpowiedzieli na
      moj temat (oraz tym ktorzy (mam nadzieje) odpowiedza). Kazdy z tych pozytywnych
      utrwala moja wiare w to, ze mi tez sie uda - to znaczy, ze moje szczescie bedzie
      trwalo juz do konca :) A kazdy negatywny... coz... roznie bywa.... :(
      Ale dziekuje raz jeszcze za wszystkie opinie, nawet nie wiecie jak mnie one
      podtrzymywaly na duchu, gdy bylam jeszcze w Polsce i sie wahalam: jechac - nie
      jechac.... :)
    • dorcik_wk Re: Internetowe znajomosci 29.09.05, 12:33
      Czasem się udaje. Ja swojego obecniemężą :-) od trzech i półmiesiąca poznałam
      przez net. Po 3 miesiącach znajomości zamieszkaliśmy razem. Mieszkamy razem już
      od prawie 4 lat.
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 04.10.05, 20:42
      Chcialam tylko napisac ze juz niestety musialam wrocic do domu... i tesknie
      teraz bardzo.. :(
      Nasza znajomosc przez dluzszy czas znowu bedzie tylko internetowa :(
    • serena69 Re: Internetowe znajomosci 06.10.05, 09:32
      w grudniu miną 4 lata odkąd na czacie "sex" poznałam mojego faceta. od 3,5 roku
      jesteśmy zaręczeni. po wirtualnej kłótni, bo o sexie nie rozmawialiśmy o dziwo,
      dałam mu swój numer tylko po to, by kazać mu się odczepić. byłam wredna, jak to
      ja, ale nie dał za wygraną. po tygodniu rozmów telefonicznych się zakochałam,
      po 2- spotkaliśmy się [bez uprzedniej wymiany zdjęć]. jesteśmy razem pomimo 300
      km jakie nas dzielą.
      tak, internetowe znajomości mają sens, o ile stają się rzeczywistością i mają
      więcej wspólnego z realem niż netem. być z kimś przez internet to tak jak być z
      kimś przez telefon, listy itp. w pewnym momencie staje się to zbyt uciążliwe
    • eirena Dzięki nim jestem MM :D 06.10.05, 09:52
      Mają sens jak najbardziej. W zeszłym roku poznałam swojego obecnego męża na
      portalu "swatkowym" i MM jestem od miesiąca :)
      Co do odległości - moja siostra na tym samym portalu poznała mężczyznę właśnie z
      Anglii (choć Polak), są razem od ładnych paru miesięcy, jeżdżą do siebie i
      kochają się bardzo mocno.
      Internetowe znajomości mają sens jeśli wychodzą poza wirtualne ramy. Internet to
      takie same miejsce do poznania kogoś jak kawiarnia, ale do poznania, nie
      kochania w świecie wirtualnym - spotkania i uczucie muszą wyjść do realu.

      Powodzenia z Twoim internetowym mężczyzną :D Trzymam kciuki! :)
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 20.11.05, 12:49
      Chcialam tylko dac znac, jak sie rozwija moja "internetowa znajomosc".
      Otoz, "rozwija sie" czy moze kontynuuje sie cudownie. Nigdy nie spotkalam
      wspanialszego chlopaka na swiecie, nadal tak uwazam.
      Mielismy nastepny raz spotkac sie w wakacje, ale kto by wytrzymal 9 miesiecy?
      Tak wiec spotkamy sie 28 grudnia, spedzimy razem Sylwestra i pare nastepnych
      dni, lacznie prawie dwa tygodnie (tylko dwa tygodnie... :( )
      A niedlugo (baaardzo niedlugo!) minie rok odkad poznalismy sie przez internet!
      (sama nie wiem jak to sie stalo, ze to zapamietalam :) ).
      Pozdrowionka!
      • rosa_de_vratislavia Re: Internetowe znajomosci 20.11.05, 20:23
        beautiful_joanna napisała:

        > Chcialam tylko dac znac, jak sie rozwija moja "internetowa znajomosc".
        > Otoz, "rozwija sie" czy moze kontynuuje sie cudownie.

        Gratulacje.
        Znam aż trzy małżeństwa "internetowe". Ludzie się poznali, pobrali, mają
        dzieci...wszystko jest możliwe.
        • mamakasienki1 Re: Internetowe znajomosci 20.11.05, 20:45
          Z całego serca życzę powodzenia
          Wierzę, że wam się uda.
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 27.12.05, 11:26
      Chcialam sie tylko pochwalic, ze jade do mojego kochania na Sylwestra, wyjezdzam
      dzisiaj. Zyczcie mi szampanskiej zabawy!!!!
      I takie same zyczenia dla wszystkich :)
    • inga34 Re: Internetowe znajomosci 28.12.05, 11:48
      Mojego, niebawem męża, poznałam na necie własnie:-)
      Ma sens:)
    • beautiful_joanna Re: Internetowe znajomosci 17.05.06, 13:17
      Chcialam tylko napisac, po pol roku od ostatniego wpisu (okolo), ze nadal
      jestesmy razem. I coraz szczesliwsi. W lipcu sie widzimy znowu, nie moge sie
      doczekac!!!!! :D :D :D
      • caysee Re: Internetowe znajomosci 17.05.06, 13:20
        No to gratulacje :)
        • bacha1979 Re: Internetowe znajomosci 17.05.06, 14:43
          Gratulacje.
          Ja swojego przyszłego męża tez poznałam przez internet. Róznie bywało- raz
          lepiej, raz gorzej jak to w życiu. W lipcu bierzemy ślub. :))
          Mimo, że nie mieskzaliśmy zabyt daleko od sibie, pewnie w innej sytacji nighdy
          byśmy się nie poznali...
          Powiem Ci tylko, że czasem wspominam poczatki-pierwszy telefon, pierwsze
          spotkanie(moje czekanie niedaleko umówionego miejsca i zastanawianie się- iść,
          czy nie iść;)) Ma to jednak swój urok...
          Pozdrawiam i Szczęscia Wam życze...
    • nemo536 Pytanie do Was.. 17.05.06, 15:54
      Witam!

      Jestem ciekawa jak poznalyscie Waszych zagranicznych mezow...Przez portale
      randkowe, czat? Kiedys w ramach cwiczenia jezyka siedzialam na czatach, ale
      teraz nie da sie normalnie z nikim porozmawiac, bo tylko pytaja o wiek, miejsce
      zamieszkania i zdjecie:) Takze jak w internecie mozna poznac fajnego,
      wartosciowego zagranicznego mezczyzne??:)
      • beautiful_joanna Re: Pytanie do Was.. 19.05.06, 00:10
        Ja nie chodzilam na portale randkowe nigdy. Na czatach siedzialam po to, zeby
        podszlifowac jezyk. Ogolnie wiekszosc to oszolomy, ale czasem zdarzalo sie
        poznac kogos z kim dalo sie pogadac.
        A mojego misia poznalam przez skype'a, przypadkiem, chcialam sobie z kims po
        angielsku pogadac, a on akurat sie nadawal... i tak wyszlo :D
      • conejito13 Re: Pytanie do Was.. 19.05.06, 10:11
        nemo536 napisała:

        > Witam!
        >
        > Jestem ciekawa jak poznalyscie Waszych zagranicznych mezow...Przez portale
        > randkowe, czat? Kiedys w ramach cwiczenia jezyka siedzialam na czatach, ale
        > teraz nie da sie normalnie z nikim porozmawiac, bo tylko pytaja o wiek,
        miejsce
        >
        > zamieszkania i zdjecie:) Takze jak w internecie mozna poznac fajnego,
        > wartosciowego zagranicznego mezczyzne??:)


        Na wakacjach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja