Kury domowe

01.03.05, 18:30
Cześć dziewczyny ! Ciekawa jestem jak wiele z nas jest tytułowymi "kurami
domowymi " i jak sie z tym czujecie? Ja od półtora roku jestem w domu i czuje
się z tym coraz gorzej;-(Jedyne co mnie cieszy to ciągły kontakt z synkiem i
obserwacja jak się rozwija ;-)największe szczęście.Napiszcie czy można być
spełnioną i szczęśliwą kurą domową?
    • happiest1 Re: Kury domowe 02.03.05, 02:15
      Ja przez pare miesiecy siedzialam w domu, na poczatku nie bylo zle, uczylam sie
      gotowac i zawsze cos znalazlam do roboty, ale pozniej poszlam do pracy, w Twoim
      przypadku jest inaczej bo masz dziecko, wiec to jakby praca na 2 etaty:) Ale
      mysle ze mozna byc szczesliwa i spelniona kura domowa. Zalezy ile sie wczesniej
      doswiadczylo.
    • bartosz35 Re: Kury domowe 02.03.05, 10:19
      myślę że może i byłoby to fajne pod warunkiem że pieniędzy będzie pod
      dostatkiem i będzie można pozwolić sobie na opiekunkę na czas kiedy my byśmy
      chciały wyjśc i naładować akumulatory chociżby na samotnych zakupach [bez
      dziecka] albo jakiś inny relax. Chciała bym tak ale niestety brak pieniędzy
      zmusza mnie szukać pracę o którą bardzo trudno i pomału popadam w depresję i
      nic mni nie cieszy nawet to siedzenie w domu już 5 lat jestem tym bardzo
      zmęczona i z nikąd pomocy żadnej wyciągniętej ręki czuję że odpływam coraz
      głębiej to mi dało siedzenie w domu
      • fipcio Re: Kury domowe 02.03.05, 10:35
        Zgadzam się z Toba ja tak długo nie siedzę w domu jak TY ale rozumiem Cię
        doskonale! W domu jest mase roboty i z pewnością co najgorsze nikt tego nie
        docenia. A podobno w USA podano zawód gospodyni domowej jako najbardziej
        stresujący po przeprowadzonych tam badaniach! I to "ładowanie
        akumulatorów "chyba jest najważniejsze jak piszesz- bo uśmiechnięta i
        zadowolona mama i żona to chyba dowód na to że możemy być zadowolone....ale
        kogo na to stać;-( pozdrawiam i życzę wiele uśmiechu
    • oxygen100 Re: Kury domowe 02.03.05, 11:44
      Bywam kurka:))Ale co ja poradze ze czasami realizuje w lozku ale czasami w
      kuchni a czasami w pracy. Lubie gotowac:)) Chociaz na dluzsza mete to bym
      raczej nie chciala.
    • ala.b30 Re: Kury domowe 02.03.05, 14:51
      Na dłuższą metę raczej nie...ale kiedy rano dzwoni budzik, przeklinam dzień, w
      którym poszłam do pracy ;-PPP Ale za coś trzeba żyć, szkoda, że nie płacą
      kokosów za 4 godzinki dziennie od 10-14 powiedzmy ;-)
      • wielorak Re: Kury domowe 02.03.05, 16:19
        mieszkam sama, studiuję, pracuję i sama sobie gospodarzę.
        niestety kucharz ze mnie żaden a może to z lenistwa i wygody ;) i zazwyczaj
        kupuję jakiegoś gotowca :D albo zapycham się kanapkami.
        czasem ugotuję-ale tak od święta
        • natalya20 Re: Kury domowe 02.03.05, 21:09
          ja siebie nie wyobrazalam kiedys w tej roli do kiedy nie zaczelam prowadzic
          domu i czuje sie z tym swietnie znalazlam swoje miejsce, raz w tygodniu chodze
          do pracy i mam na swoje drobiazgi i nie siedze w domu, tylko nie gotuje bo moj
          to uwielbia robic a mi to za bardzo nie wychodzi
    • dzenifer Re: Kury domowe 02.03.05, 21:17
      a ja od 1go lutego jestem bezrobotna i czuje ssie FATALNIE. nie cierpie
      siedziec w domu!!! bycie kura domowa to dla mnie katorga... buuu ja chce do
      pracy!!!
    • dosia26 Re: Kury domowe 03.03.05, 23:42
      Wiesz, zacznę od tego, że określenie "kura domowa" uważam za obrażliwe dla
      kobiety, która zajmuje się domem i wychowaniem dziecka/dzieci, ale ponieważ to
      właśnie tytuł zwrócił moją uwagę to dołączę swą wypowiedż.
      Jestem w domu od ponad roku, a wchodzi w to czas ciąży + czas od urodzenia
      dziecka( 06. 2004).Bardzo chciałam być z Małym, chociaż skłamałabym pisząc, że
      każdy dzień to dla nas pasmo uśmiechów i beztroski.Jestem mamą studiującą
      zaocznie, w zasadzie nasz syn ma oboje uczących się jeszcze rodziców; do
      codziennych obowiązków dochodzi więc konieczność znalezienia czasu na naukę i
      bywa to trudne, to fakt.Ale jest mi dobrze i bezpiecznie i tylko tak
      podstawowy, a zarazem banalny fakt, jak finanse przyćmiewa mi czasami radość z
      tego co dostaję każdego nowego dnia...Nie zarabiałam kroci przed " przystankiem
      macierzyństwo", nie zrezygnowałam z żadnej liczącej się kariery, ale
      wykonywałam pracę, któą bardzo lubiałam, chociaż nie spieszy mi się do niej
      wracać.Chcę być z synkiem i pokazywać mu świat, a zarazem, żeby nie zwariować
      staram się wykraść dla siebie choć chwilę samotności i czytam ksiązki, w
      których znajduję umocnienie dla swojej obecnej roli życiowej... :)
      Pozdrawiam , dosia26
    • tumoi Re: Kury domowe 09.03.05, 13:34
      Myslę, że mozna być, ale ... chyba nie w wieku 20-kilku lat. Ja jestem już w
      wyzszym przedziale wiekowym i zauważyłam jedną prawidłowość-moje koleżanki,
      które koło 40-stki rodziły swoje drugie dzieci bardzo chętnie przebywają z nimi
      w domu pełniąc rolę gospodyni domowej. A pamiętam jak przy pierwszych dzieciach
      co jakiś czas zgodnie narzekały na nudę życia "kury domowej" i korzystały z
      kazdej sposobności aby wyrwać się z domu. Ja sama jeszcze rok, dwa temu z całą
      stanowczością twoerdziłam, że gdy zajdę w ciążę zatrudniam opiekunkę i wracam
      do pracy. A dziś...żadnej opiekunce nie dałabym zarobić...
    • ulinha Re: Kury domowe 09.03.05, 16:31
      Jestem w domu, z przyczyn nie do konca odemnie zaleznych. Kucharze, sprzatam,
      piore, prasuje. Dzis moja siostra powiedziala mi, ze wedlug niej zycie moje
      jest bezsensowne, ze powinnam sie za siebie wziasc, ze wcale sie nie rozwijam
      itp... Przykre to straszliwie, zwlaszcza ze nie nazekam na moja "dole". Jak
      widac, dla niektorych bycie kura domowa to zejscie na "nizszy", gorszy poziom.
      Ja jednak na swoj poziom nie nazekam, nie brak mi biurowych plotek, nie jestem
      tez wiezniem zamknietym w czterech scianach domowego wiezienia... Jak na razie
      jestem zadowolona ze swojego zycia, nawet jesli wedlug innych jestem
      tylko "ograniczona kura domowa". A moze to taka cicha zazdrosc...
      • paris81 Re: Kury domowe 09.03.05, 17:30
        Ja coprawda nie mam dzieci, nie mam męża (to dopiero za rok) ale bardzo chciałabym być kurą domową. Według mnie to nie jest rzecz, której możnaby się wstydzić.
        Uwielbiam wszelkie prace domowe i sprawiałoby mi ogromną satysfakcję samodzielne prowadzenie domu. Mam nadzieję, że będę kurą domową z prawdziwego zdarzenia:) Taką w podomce i z papilotami na głowie :))))))))))))))
        • mimi44 Re: Kury domowe 09.03.05, 18:05
          Myśle ze fajnie jest byc "kurą",jeśli masz jednak oparcie partnera,który
          rozumie ze to praca 24h,i ci troche pomaga.Ja siedze w domku juz 3 lata,jest mi
          zle,bo takiego oparcia nie mam:(Mąż wraca z pracy baaaardzo "zmęczony",zakłada
          nogi na stole a-la "podaj mi piwo kobieto!".Ciesze sie tylko tym ze mam śliczną
          córe i moge obserwowac jak dorasta:)))Z mężem niestety mam coraz gorszy kontakt.
          ps.Bardzo miło cie widziec tu Dosia26:)
          • dosia26 Re: Kury domowe 09.03.05, 22:26
            Dziękuję, mnie również jest miło :)
    • present.perfect Re: Kury domowe - panie domu 09.03.05, 18:27
      Jesli mialabym byc pełnoetatową kurą domowa, to nie ale panią domu - no to juz co innego. Janie posprzataj, Janie przynies mi kapcie:):)
      Nie mam nic przeciwko siedzeniu w domu i opiekowaniu się dziecmi i mezem, uważam, że dużo kobiet w tej roli czuje się bardzo dobrze. Ale pod warunkiem, ze robimy to z własnej woli, same rezygnujemy z kariery zawodowej, poświęcając się rodzinie i nie zmusza nas do tego wyłacznie sytacja rodzinna.
      No i oczywiscie wazne sa warunki w jakich jestesmy ta kura domowa, bo jesli oznacza to opiekę nad trojką rozbrykanych dzieciaczkow, ogarniecie duzego mieszkania i brak czasu dla siebie - to taka kurka po pewnym czasie bedzie bardzo zmmeczona. Nowoczesne kurki domowe to takie, które nie pracują bo nie muszą, do sprzatania i opieki mają odpowiednie osoby a wolny od domowych obowiązków czas spedzaja na zakupach, u kosmetyczki, w solarium, kinie, teatrze itd. - To wg mnie idealna sytuacja, ale w Polsce mało prawdopodobna
    • wilma_flinstone kura domowa - mi odpowiada jak najbardziej 09.03.05, 19:07
      Mi to bardzo odpowiada. na szczescie mojemu mezowi tez. i wspiera mnie jak
      potrafi, a bedzie to potrzebne bo bedzie drugi dzidzius za pol roku(pierwszy ma
      1 rok). takze bedzie orka ale jakos sie nie martwie. mimo ze nie bardzo mam
      pomoc(znajomych malo a dziedkowie - jedni za starzy a drudzy zapracowani).
      myslalam o tym zeby kiedys pojsc do pracy ale nie wyobrazam sobie zostawienia
      moich dzieci obcej osobie(dopiero na przedszkole sie godze bo jest po 3 roku
      zycia). noi nie wyobrazam sobie ze moj maz po pracy mialby wracac do pustego
      domu (w kazdym razie takiego w ktorym nie witalyby go moje stesknione ramionka) :)

      czesto spotykam sie z taka "wizja" kury domowej ze jest glupia i nic poza
      dziecmi i mezem ja nie interesuje. ja uwazam ze bycie kura domowa daje ogromne
      mozliwosci !!! autorozwoju(wiecej niz kobiety pracujace, bo one maja tylko dom i
      prace... no chyba ze jeszcze bardziej ograniczaja czas rodzinny i ida do swoich
      spraw). jak dzieci ida do szkoly to mozna rozwijac sie na kazdy dowolny sposob ,
      przeczytac mnostwo ksiazek(nie mam tu na mysli harlekinow), wychodzic z domu ,
      spotykac sie ze znajomymi (oczywiscie mozna to juz wczesniej robic nie dopiero
      jak dzieci w szkole) , zadbac o siebie, poswiecic sie dowolnemu zainteresowaniu!...
      a oprocz tego - byc zawsze do dyspozycji swoich dzieci !!!
      wydaje mi sie ze pierwsze lata naszych pociech sa najtrudniejsze(nabardziej
      wymagajace dla nas rodzicow) ale potem jest juz latwiej!!!
      mi to odpowiada :)
      pozdro
    • nezia Re: Kury domowe 10.03.05, 23:23
      jestem od 10 lat typową kurą domową z trojgiem dzieci w wieku
      wczesnoszkolnym.To był mój wybór i jestem bardzo zadowolona :) mam czas na
      wszystko: na wolontariat, na zakupy, na pogaduszki z koleżankami, na dom, na
      hobby... nigdzie nie muszę się spieszyć :) i wreszcie mogę się wyspać :)
      • alcio05 Re: Kury domowe 17.06.14, 21:40
        widze ze ja juz babcia kura domowa jestem bo od 21 lat siedze w domu sprzatam gotuje itd kury domowe wiedza co sie robi w domu nie pracowalam zawodowo odrazu po szlole w wieku 19 lat wyszlam za maz bo wpadlam potem za 2 lata nastepne dziecko i na swoje 30 urodziny wpadka z 3 nie zaluje tych lat jest mi dobrze nic mi nie brakuje mam meza kochajacego i wspaniale dzieci dla ktorych poswiecilam swoje zycie i plany zawodowe a mialo byc tak pieknie ale jest jeszcze piekniej i jakby czas sie cofnal to zrobila bym tak samo nic mi nie brakuje maz mi daje kase ile potrzebuje wiec co mi wiecej trzeba
Pełna wersja