Moje zycie, a jakie jest Wasze?

06.03.05, 16:21
Nie mam pomyslu na zycie. Nie wiem co chcialabym robic w przyszlosci.
Studiuje kierunek ktory mi nie do konca odpowiada, ale nie zmieniam go bo nie
mam pomyslu na inny.Nie wiem gdzie chce pracowac,i w jakim charakterze. Nie
mam zyciowej pasji, bo zbyt latwo sie zniechecam. I wszystko za co sie biore
w koncu zaczyna mnie irytowac bo nie robie tego idealnie.
Mam za to faceta ktorego bardzo kocham i tak na prawde to moj swiat kreci sie
w okol niego.
Zle sie czuje z takim stanem rzeczy, jednoczesnie nie chce mi sie go zmieniac
bo wymagalo by to wysilku. Jestem zwyklym patentowanym leniem. A moze
lenistwo tez jest tylko tlumaczeniem?
Potrzebny mi jest kop w dupe, ktorego nie umiem sobie sama sprzedac.
Tak wyglada moje obecne zycie i moj stan ducha, a Wasz?
    • dosia26 Re: Moje zycie, a jakie jest Wasze? 08.03.05, 22:12
      Nie bardzo wiem co bardziej przebija z Tojego postu...czy jest to jakiś
      przełom, który uświadamia Ci, że tak naprawdę to chyba nic sensownego nie
      dzieje się w Twoim życiu, czy też może jest to jakieś znudzenie, czy co
      jeszcze ...? Czy to na pewno możliwe, że będąc studentką nie masz dosłownie
      żadnych zainteresowań? Co skłoniło Cię do napisania na forum? Ja akurat ciągle
      biegnę do przodu, nie chcę stracić żadnego dnia, a zajęć mi nie brakuje, bo
      przy niespełna rocznym maluszku jest co robić...:)Do tego czwarty rok zaocznych
      stodiów i nieuchronnie zbliżająca się wizja pisania pracy mgr...Jest więc co
      robić, ale pisania o moim życiu byłoby znacznie więcej, a tak naprawdę to
      chcemy się zastanowić jak nadać dobry tor Twojemu. Możesz napisać, jeżeli
      chcesz pogadać tutaj na forum, albo na adres gazety; pomyślimy...:)
      Pozdrawiam, dosia26
      • magzak Re: Moje zycie, a jakie jest Wasze? 09.03.05, 20:12
        Myślę, że uświadomienie sobie tego całego bezsensu, jest dobrym początkiem
        zmiany na lepsze. Ja też mam dziecko jak moja przedmówczyni i nie wiem co to
        bezczynność. Pracuję i mam dużo zainteresowań. Pomyśl, że zyskasz szacunek
        swojego mężczyzny jeśli zaczniesz robić w swoim życiu coś konstruktywnego.
    • happiest1 Re: Moje zycie, a jakie jest Wasze? 09.03.05, 21:19
      Doskonale Cie rozumiem, tez latwo sie zniechecam, studia wybralam z przypadku i
      taka sama mam teraz prace wiec chce pojsc na nastepne studia, dlugo sie
      zastanawialam, kilka razy zmienialam zdanie i nadal nie jestem pewna czy to
      jest to, ale musze sprobowac. Czesto mi sie nic nie chce, nie wiem czy to
      lenistwo, moze nie chce mi sie podejmowac decyzji i wysilku, no wiem co to
      jest. W moim przypadku im wiecej mam czasu tym gorzej ze mna, a im mniej to
      potrafie sie zmobilizowac i zrobic wiecej. Dziwne...
      • martulka83 Re: Moje zycie, a jakie jest Wasze? 09.03.05, 23:12
        Witam,
        z tymi zainteresowaniami to jest tak ze one sa. Bardzo lubie fotografowac,
        lubie jezdzic na nartach, plywac, lubie kino europejskie. Ale brakuje mi pasji,
        czegos co by wypelnialo moje zycie, co czasem pochalanialo bez reszty.
        Czuje sie tak jakbym byla w poczekalni i chciala wybrac jedne z kilku drzwi,
        ale nie mam pojecia ktore, bo boje sie ze nie bede dobra w tym co wybiore.
        Wlasnie minela polowa studiow, niedlugo powinnam zaczac pisac prace magisterska
        <nie jestem pewna na jaki temat>, a potem praca zawodowa... i zupelnie nie wiem
        co to moglaby byc za praca. Wydaje mi sie ze mam o wiele za malo umiejetanosci
        by podjac prace w dziedzinie do jakies rzekomo przygotowuja moje studia.
        Na chwile obecna moje zycie jest wszystko ok, ale jak pomysle o przyszlosci to
        lapie dola.

Pełna wersja