Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić?

07.03.05, 10:50
Zawsze myślałam,że jesteśmy dla siebe.Myślałm,że nie ma szczęśliwszej
pary jak my.Razem przeciwko całemu światu.Miałam siłe na to by
walczyć ,by łapać życie nie takie jakie jest, ale całymi garściami-
dlaczego..?,bo był on...
Kiedy poznałm go osiem lat temu zakochałam się po uszy .Pokochałam
jego styl bycia ,jego charater i to co sobą prezentował -był inny
niż wszyscy ,był taki ...dla mnie,taki mój.Razem przez rok -niedługo
,ale rozstaliśmy się z przyczyn od nas nie zależnych.Między czasie
wyszłam za mąż-nie będę tego komentować.Urodziłam dziecko a po roku
czasu odeszłam od męża i wziełam rozwód.
Ja i mój wybranek sprzed lat wróciliśmy do siebie-i znowu razem
przeciwko całemu światu.Zaakceptował moje dziecko jak własne a więc
teraz jest nasze.Zamieszkaliśmy razem dwa lata temu,zdecydowaliśmy się
na kolejne dziecko i wszystko było cudownie do puki nie urodziłam...
Dziwne...Ja nerwowo wysiadam ,bo mała sie drze starszy syn dokucza
chyba z zazdrości a mój mąż niby pomaga ,ale ciągle sie kłócimy ,
nie dogadujemy sie. 70% czasu nie rozmawiamy ze sobą .Oczywiście
nie mówiąc o nocy.Zastanawiam się czy nam się uda,czy jeszcze jesteśmy
dla siebie .Może on mnie już nie kocha...Nie zwraca na mnie uwagi.
Czuje jak bym była dla niego obca -może przesadziłam-nie patrzy na
mnie tak jak kiedyś .Przedtem wiedziałam ,że jestem jego kobietą.
Czułam się jak kobieta a może to jest tak zwane docieranie się ..?
Też tak mieliście..? Kocham go ,bardzo ,ale nie mogę
się odnaleźć w tym wszystkim.Powiedzcie jak było u was...powiedzcie
jak mam postępować.Nie chce go stracić .To byłby kolejny cios.
Potrzebuje go ponieważ go kocham.


    • panitka1 Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 07.03.05, 16:00
      jestem prawie rok po ślubie z mężem chodziłam 8 lat. w sierpniu urodziała nam
      się córeczka. U mnie było chyba trochę gorzej bo już w ciąży mojemu mężowi
      zaczęło odbijać i już tak jest do tej pory non stop się kłócimy nie umiemy
      znależć współnego języka. Ja też go bardzo kocham i jak on twierdzi też mnie
      kocha ale bardzo często padają słowa których nie chciałabym słyszeć i mam
      wrażenie że tkwię w tym małżeństwie tylko dla mojej córeczki. Jest to bardzo
      przyjkre ale większość facetów jak już za nich wyjdziesz a nie daj boże
      urodzisz im dziecko mają cię za nic i już nie zabiegają o nas jesteś bo jesteś
      bo wiedzą że i tak nie odejdziemy.
      • aleksandrynka Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 07.03.05, 17:38
        zycie składa się z wielu etapów, a żeby przejść do następnego potrzebny jest
        kryzys. I chyba u Was pojawił się kryzys związany z pojawieniem się malutkiego
        dziecka (to eden z etapów zycia :)). Wiem, że z podobnymi problemami boryka się
        wiele par, w mniejszym lub większym stopniu. Małe dziecko burzy jakiś rodzinny
        porządek, przyznajcie, jest to przecież rewolucja. Wszystko było poukładane, a
        tu nagle trzeba przyjąć nowego członka rodziny, każdy musi znaleźć swoje
        miejsce i odnaleźć się w nowej roli. To trudne, pewnie stąd burze,
        nieporozumienia, stary ład runął, trzeba zbudować nowy. Przyjzyjcie się
        dokładniej tej nowej sytuacji, porozmawiajcie o tym. Powiedz mężowi jak to
        wygląda z Towjej strony, co czujesz i potem wysłuchaj jego. Może chwilowo
        oddaliliście się od siebie, ale razem przetrwacie i wyjdziecie na prostą,
        grunt to porozumienie i dobre chęci. I na wszystko trzeba oczywiście czasu.
        Jeśli problem wydaje się Was przerastać zachęcam do poszukania pomocy u np.
        doradcy rodzinnego...
    • ela_1982 Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 08.03.05, 21:42
      do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jego picie...Niby pije mniej ale za to
      codziennie.Zdaza sie czasem ze nie pije w ogole , a to za malo.
      mam mysli ze nie wytrzymam tego wszyastkiego.mam czasem ochote wyjsc z domu i
      wrocic dopiero jak docenia co mieli(nie jestem taka idealna ale wkoncy
      zaslyguje na wsparcie ,zrozumienie.Dzisiaj pisze jakby od rzeczy ale jestem tak
      zmeczona .walłabym sie do wyrka i przespala cała noc a tu slysze ,że mała
      sadzi..:) i dawaj dalej.chyba odpływam...
      • kasiula78 Do góry głowa!!! 08.03.05, 22:19
        Wiem, że to tylko słowa, ale musisz uwierzyć, że będzie lepiej. Spróbuj znaleźć
        sobie dobre towarzycho, choćby na parę godzin w tygodniu. Ktoś, kto Cię
        wysłucha i zrozumie. Musisz poczuć się znowu kobietą. To trudne, ale trzeba na
        chwilę przestać myśleć tylko o dzieciach i skupić się troszkę nad sobą. Wiem,
        że jesteś bardzo zmęczona. Pewnie nie masz siły zakrzątnąć się porządnie wokół
        siebie... Ale spróbuj. Tacy już oni są faceci. Mój na szczęście dojrzał, ale
        było mi bardzo ciężko i już myślałam, że to koniec. Zmieniło się, gdy ja
        zaczęłam być bardziej aktywna, zaczęłam wychodzić z domu, mieć własne sprawy.
        Nie czekałam już tylko z obiadkiem nad stertą prasowania i z ryczącym dzieckiem
        na ręku. Myślę, że jeśli zależy Ci na Waszym związku, musisz być cierpliwa, co
        nie znaczy podporządkowana tylko obowiązkom żony i matki. Rozejrzyj się wokół
        siebie, napewno jest wiele rzeczy, które mogłabyś robić. Nie wiem, czy wiek
        maleństwa już trochę pozwoli Ci na wyjście z domu, ale szukaj i trzymaj się
        tego. Mnie to uratowało życie. Pozdrawiam.
    • iurandum Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 10.03.05, 13:23
      Zobacz jak to wyglada z punktu widzenia facetów...

      Smutek świeżo upieczonych ojców
      kiosk.onet.pl/charaktery/1,65,8,5236321,15677510,854840,0,forum.html
      Małżeństwo po urodzeniu dziecka - katastrofa!
      kiosk.onet.pl/charaktery/1,65,8,5236321,15677510,854840,0,forum.html
      Może łatwiej ci będzie zrozumiec ze problem nie koniecznie leży w jego złej woli...
      • iurandum Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 10.03.05, 14:15
        I jeszcze to:

        Przestała mnie kochać, związek się rozpada - to tylko kryzys pierwszego dziecka
        f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1713831&id_f=10
        [24.02] 11:02 dell
        Ponieważ padło pytanie (wątek: Zazdrość męża o dziecko) gdzie można znaleźć coś
        w sieci na temat kryzysu pierwszego dziecka, poszperałem i podaję co nieco:
        życząc wiecej zrozumienia, mniej damsko-meskich nieporozumień i zacieśniania więzi

        Być ojcem i przetrwać
        polki.pl/wiadomosc.html?wid=5185249&
        Czy spać razem z niemowlęciem?
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55005,1326187.html
        Miłość z pieluchami w tle
        katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=2314&cid=180
        TRUDNOŚCI W MAŁŻEŃSTWIE - MAŁŻEŃSTWO PO URODZENIU DZIECKA
        www.opoka.org.pl/biblioteka/K/katecheta/malzenstwo3.html
        Konflikty a kryzysy małżeńskie
        www.mediweb.pl/psyche/wyswietl.php?id=1067
        kryzys pierwszego dziecka
        www.lucja.alleluja.pl/tekst.php?numer=9043
        Trzeba obudzić tę miłość
        www.polki.pl/wiadomosc.html?wid=5726293
        Smutek świeżo upieczonych ojców
        kiosk.onet.pl/charaktery/1141374,1252,artykul.html
        [24.02] 11:58 Mydełko
        Chciabyś bohaterze walczyć z polskim schematem: matka z dzieckiem w domu,
        ojciec z kochanką lub w agencji?
        [24.02] 14:05 masakra
        Stary, autentycznie podziwiam Cie, za to ze starasz sie wychowac je.... ale nie
        ludz sie - to nic nie pomoze.
        [24.02] 14:40 JakubS
        Jakie związki, małzeństwo, to forum dzieciach, tych kobitek nic poza dziećmi
        nie interesuje, faceci, mężowie to nieistotne dodatki! Byle przynosili kasę!
        Albo alimentami ich...
        Mając na uwadze powodzenie wątku KLUB SAMOTNYCH RODZICÓW wolą wychowywać
        samotnie za to po swojemu i według własnych reguł.
        [24.02] 15:36 Mydełko
        Czyzby wątek panów odstawionych na uczuciowy boczny tor ?
        Kobiety nie maja litości dla słabeuszy...
        [24.02] 15:58 nie uogólniajcie
        u mnie myślę,że byłoby na odwrót, bo mąż bardzo pragnie dziecka a ja
        zdecydowanie mnieji chyba nie widziłaby świata (i mnie też) poza dzieciakiem.
        Nie rozumiem matek Polek, które odtrącają swoich mężów ale nie rozumiem też
        odtrąconych mężów, którzy zamiast pogadać z żoną ,szukają kochanki.
        [28.02] 14:05 Bea27
        W psychologii związków mówi sie ze sa dwa najtrudniejsze momenty w zyciu związku:
        - gdy partnerzy zamieszka razem (po ślubie) - tego wyboru kto najwaważniejszy
        musi dokonać mężczyzna miedzy matką i żoną - ten wątek na kafeterii jest bardzo
        częsty. Kobieta nie czując w mężu oparcia nie bedzie czuła sie bezpiecznie, to
        będzie zawsze powodem niezrealizowania.
        - po urodzeniu piewszego dziecka - wyboru kto jest najważniejszy musi dokonać
        kobieta, wiele z nich odrzruca męża zajeta dzieckiem...

        Zbyt często moim zdaniem kobiety tłumaczą wszystko egoizmem facetów, podczas gdy
        autorkami tego egoimu są same w stosunku do nastepnego pokolenia facetów -
        swoich synów
        • majewska21 Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 12.03.05, 19:18
          u nas tez tak jest. wiecej czsasu nie rozmawiamy niz rozmawiamy-(((
          bylismy nawet u psychologa i powiedzial, ze hmmm , w sumie chodzi o to, z e
          kobieta jest ta istota wyzsza i rozumniejsza i to od niej zalezy jak bedzie w
          domu. czyli jak zrozumiesz,ze nie rozmawiasz z rownym ( w srodku kazdego
          mezczyzny jest ,aly chlopiec, ktorego trzeba karmic, aby uzyskac zachowania
          doroslego mezczyzny), to wtedy jest szansa. smutne to, ale z moich obserwacji
          swiata wynika, ze tak jest. nie jestem jeszcze na etapie pogodzenia sie z tym.
          czy cena tego bedzie moje malzenstwo?-(
    • maja2005 Re: Czy narodziny dziecka mogą nas rozdzielić? 14.03.05, 16:19
      Elu, zastanów sie czy czsami narodziny dziecka nie powoduja w Tobie jakiś
      zmian. Że teraz np. wazniejszy dla ciebie jst maluch i nic innego nie robisz,
      jak tylko o nim gadasz.

      Faceci nie maja instyktu maciezynskiego i muszą się dopiero nauczyc nowej roli.
      Dla nich dziecko to ogromny stres, z którym njcześciej s pozostwieni samemu
      sobie. A do tego jeszcze inni od niego wymagaja.

      Proponuje ustalic, ze raz w tygodniu bedziecie sie urywac na kilka godzin. I w
      tym czasie nie padnie słowo dziecko. Niech Twój facet poczuje, ze jestescie
      tylko dla siebie. To pomoże wam sie na powrót zbliżyc do siebie.
Pełna wersja