PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża....

17.03.05, 23:43
Mam do Was, dziewczyny, takie zapytanie: Czy Wasi faceci także szukają
aprobaty wśród innych kobiet? Bo mój mnie dziś rozwalił. Twierdzi, że jemu
jest potrzebne łechtanie przez inną babkę, gagatek. Jestem ciekawa, czy to
znamienna cecha gatunku, czy mój tylko taki odrodek???:)))))))

    • ruiza Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.03.05, 00:25
      jeśli nie całego gatunku, to na pewno Twój nie jest w tym odosobniony. Jest
      jeszcze mój...
    • inka105 Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.03.05, 08:45
      Mój taki sam... Doprowadza mnie to do szału a potem do rozpaczy, nieraz z tego
      powodu płakałam, nie znoszę tego.
      Mój mężulo... Nienawidzę tej jego cechy.
      • kasiula78 No i powiedzcie, czy to jest normalne...... 18.03.05, 08:58
        ....i powinno być przez nas akceptowane???? Bo mnie, choć jestem dość
        tolerancyjna, to takie męskie zachowania doprowadzają do szału i ręce mi po
        prostu opadają. Mój mąż mówi mi o tym całkiem otwarcie. Uważa, że to lepsze, bo
        on nie może przede mną niczego ukrywać. Ja mu chyba wpieprzę..:))))))
        • kasienka80 Re: No i powiedzcie, czy to jest normalne...... 18.03.05, 09:34
          Ale to nie jest cecha tylko meska....ja tez tak mam, tzn szukam potwierdzenia
          wlasnej atrakcyjnosci u plci przeciwnej, mimo ze kocham meza do szalenstwa !!
          • minerwamcg Re: No i powiedzcie, czy to jest normalne...... 18.03.05, 09:43
            No więc właśnie. Czy wy aby za surowo nie sądzicie swoich chłopów? Przecież
            same lubicie komplementy, i nie mówicie, że jeśli jakiś inny mężczyzna mówi wam
            coś miłego, to się nie czujecie dowartościowane.
            A że komplementy innych kobiet sa dla waszych facetów "bardziej miarodajne",
            niż wasze? To proste. O was wiedzą, że ich kochacie, a więc miłe rzeczy z
            waszej strony są dla nich "nieobiektywne", a w dodatku traktują je jak rzecz
            sobie należną.
            • kasiula78 Oki, ja rozumiem, ale.... 18.03.05, 09:48
              ... chodzi mi konkretnie o sposób, w jaki się do tego przyznają. Tzn.
              ostentacyjnie melduje, że ta i ta to go dziś adorowała, mówiła to i tamto albo
              witała słowami:" cześć kochanie". A ja to nie zawsze go tak witam, tak
              powiedział.No i co?? W dalszym ciągu przesada??
              Jasne, że każdy chyba lubi, jak się mu miłe słówka prawi, zwłaszcza płeć
              przeciwna i to obca w dodatku. Ale to mi zakrawa na skrajny egocentrycyzm:(
              • inka105 Re: Oki, ja rozumiem, ale.... 18.03.05, 14:39
                kasiula78 ja Ci mogę pomóc poobijać Twego mena bo doskonale Cię rozumiem.
                Mój ostatnio przyszedł i opowiada:
                - Wiesz, spotkałem dziś dawną znajomą i ona zaprosiła mnie do siebie do domu,
                żeby podciąć mi włosy, oooo tu, z tyłu. Ale wiesz, powiedziałem jej, że nie mam
                zwyczaju chodzić do domu samotnej kobiety...
                Myślałam, że mu łeb rozwalę!!!! Musi mi opowiadać, że jakaś kobitka siedziała z
                nim w kawiarni i na koniec zaprosiła do swego domu? Bidulek, na fryzjera go nie
                stać...
                Albo: przychodzi z pracy i mówi:
                - wiesz, taka jedna Pani, powiedziała mi dzisiaj, że wyglądam odlotowo z tą
                bródką...
                A ja potem się zastanawiam, czy on naprawdę musi spotykać się z kobietami i być
                z nimi na tak dużej stopie zażyłości, żeby rozprawiać o jego włosach, brodzie,
                a może jeszcze o jego JAJACH!!!!
                Wkurza mnie też, że nie schował swoich zdjęć z przeszłości, i raz na jakiś
                czas, nasz synek wyciąga z jakieś szafki zdjęcie: mój mąż+jakaś kobitka
                rozczochrana leżą sobie błogo w łóżku...!!!!
                Mam ochotę rozrąbać mu łeb wtedy..!!!
                A jeszcze się chwali, i później wieczorem wymaga, żebym była na niego napalona.
                Wiesz kasiula, masz dobry pomysł. Ja mojemu też wpieprzę, jak tak dalej będzie
                robił.
                • czaroffnica24 Re: Oki, ja rozumiem, ale.... 18.03.05, 14:43
                  ;) ojejku jakie wy ostre jesteście
                  Ja reaguję na to w ten sposób:
                  mąż: A Kamila była dzisiaj z dostawą i powiedziała, że fajnie wyglądam w tym
                  czarnym swetrze.
                  ja: bo naprawdę fajnie w nim wyglądasz, w końcu sama go wybierałam. ;]

                  Ale za to mój mąż... matko... zabiłby każdego faceta, który prawi mi
                  komplement, choćby to był mój stary kolega i mówił coś w żartach.
                  • lusia8 Re: Oki, ja rozumiem, ale.... 18.03.05, 15:47
                    Myślę kasiula, że twój mąż stara się wzbudzić w tobie zazdrość. Celowo mówi o
                    innych kobietach. A swoją drogą to ja też uwielbiam gdy mężczyźni mnie adorują.
                    Czuje się wtedy prawdziwą kobietą. Ale nigdy bym nie powiedziała swojemu
                    mężowi, że kolega powiedział mi, że wyglądam dziś super, albo że mam piękne
                    oczy. Po co robić mu przykrość?
                    Pogadaj z nim. Powiedz, że ci to nie odpowiada.
                  • maya2006 Re: Oki, ja rozumiem, ale.... 18.06.05, 09:03
                    czaroffnica24 napisała:

                    > ;) ojejku jakie wy ostre jesteście
                    > Ja reaguję na to w ten sposób:
                    > mąż: A Kamila była dzisiaj z dostawą i powiedziała, że fajnie wyglądam w tym
                    > czarnym swetrze.
                    > ja: bo naprawdę fajnie w nim wyglądasz, w końcu sama go wybierałam. ;]
                    >

                    >

                    madre to bardzo:-)))
                • kasiula78 inka105! Zawiążmy pakt, hehe 18.03.05, 17:58
                  o agresji:))))) Nie no, z tymi zdjęciami to już przesada!! Mógłby się choćby ze
                  względu na dzieciaka pohamować. A swoją drogą, ja też mam synka i jak sobie
                  pomyślę, że z niego też taki ancymon wyrośnie, to aż mnie w tyłku drze!!
                  No właśnie, dlaczego wymaga żebyś była napalona, skoro Tobie przed oczami stoi
                  jego psiapsióła z kawiarni, a mnie lasia z pracy mojego męża? To moze
                  trójkąciki sobie zorganizujemy???:))))))
                  • a_weasley Re: inka105! Zawiążmy pakt, hehe 14.06.05, 15:46
                    kasiula78 napisała:

                    > o agresji:)))))

                    Tak tak, koniecznie. NIe zapomnij następnym razem zrobić mu awantury. I Inka105
                    też, i kto tam jeszcze.
                    A potem przekształćcie go w Grupę Wsparcia Żon Zaniedbywanych Przez Mężów Na
                    Swoje Wyraźne Życzenie.
                • brtlmj Re: Oki, ja rozumiem, ale.... 18.03.05, 19:53
                  > Mój ostatnio przyszedł i opowiada:
                  > - Wiesz, spotkałem dziś dawną znajomą i ona zaprosiła mnie do siebie do domu,
                  > żeby podciąć mi włosy, oooo tu, z tyłu. Ale wiesz, powiedziałem jej, że nie
                  mam
                  >
                  > zwyczaju chodzić do domu samotnej kobiety...
                  > Myślałam, że mu łeb rozwalę!!!! Musi mi opowiadać, że jakaś kobitka siedziała
                  z
                  >
                  > nim w kawiarni i na koniec zaprosiła do swego domu?

                  No, ja na jego miejscu tez bym opowiedzial. Alternatywa jest ryzyko ze dowiesz
                  sie od kogos ze "widzialam go w kawiarni z taka jedna... i ona go zapraszala do
                  domu, ale nie wiem co bylo dalej bo bardzo sie spieszylam..." ;-)

                  W szczerosci nie ma niczego zlego, szczegolnie jezeli facet nie ma sie czego
                  wstydzic.

                  Bartek.
    • stefka77 Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.03.05, 14:54
      a mój twierdzi że już nie widzi w kobietach kobiet, tylko ludzi, ja mam tak
      samo z facetami więc raczej mu wierzę, wydaje mi się że jak jest zakochany i
      wpatrzony w swoją kobietę i czuje się też kochany i doceniany to po co ma
      szukać aprobaty u innych kobiet?
      • kasiula78 Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.03.05, 17:59
        stefka77 napisała:

        > a mój twierdzi że już nie widzi w kobietach kobiet, tylko ludzi

        a słyszałaś kiedyś, ze krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje???
        • awia6 Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.06.05, 05:52
          A moj nie.Wystarczy mu ze dla mnie jest najcudowniejszy.
    • amwaw Re: PRZEBOOJ!!!! Aprobata dla cudzego męża.... 18.06.05, 10:23
      Hihihihi
      Mój jest taki sam. Nooo, nie mówi, ale zdecydowanie potrzebuje kobiecej
      akceptacji. Ale jest w tym jeszcze lepszy. Z tego co zauważyłam- zakres
      zainteresowania kobiety jego osoba ma bezpośrednie przełożenie na ocene jej
      wyglądu. Jak tylko jakaś maszkarona zacznie się do niego mizdrzyć to
      momentalnie pieknieje( dosłownie-np na imprezie na początku mówi buuu, ale
      brzyka, a po imprezie- wiesz, ona nawet jest ładna. I nie jest to kwestia
      wypitego alkoholu).hihihi
      Ale ja wiem, ze u mojego jest to kwestia niskiej samooceny...
      Niom, ale mysle, ze to znamienna cecha calego gatunku. O ile czesc osob potrafi
      sobie radzic z adoracja innych( wiadomo-zawsze milo sie slucha, ale
      zdecydowanie szybko dodaje, ze MA sie kogos i ze "dzieci w domu placza";) )- o
      tyle czesc nie potrafii. Niezaleznie od plci.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja