maz obserwator:((((((((

19.03.05, 10:45
moj maz jest obserwatorem, obserwuje kobiety, mhm co mnie juz zaczyna
denerwowac. na silowni, na ulicy, na dyskotece, oglada wszystkie kobiety,
szczerze mowiac nie wiem , czy mam racje, ze sie tego czepiam.
czy wasi tez tak maja???
on mowi, ze lubi obserwowac to co sie dzieje i nie znaczy to , ze ktoras jest
zainteresowany.
jak wasi mezowie zachowuja sie np. na plazy?? bo moj wie co robi kazda
kobieta dookla. szlag mnie trafia czasem. pomocy!
    • kasiula78 Re: maz obserwator:(((((((( 19.03.05, 12:12
      Facet- wzrokowiec, obserwator. Norma. Zawsze swojemu powtarzam, ze dobre
      wychowanie nakazuje, aby w obecności swojej kobiety nie rozglądać się za
      innymi. Niestety, nie trafia!!
    • aishunka Re: maz obserwator:(((((((( 19.03.05, 15:10
      tak samo u mnie. Po prostu przestalam zwracac na to uwage, bo musialabym mu
      chyba oczy wydłubać żeby przestał sie patrzeć ;)
      Nie przejmuj się tym za bardzo.

      Spróbuj zastosować trik psychologii odwróconej (czy jak to się nazywa). Np jak
      idziemy przez ulice i on sie obejrzy za jakas kobieta, to mowie do niego "to
      idz, popros ja o numer telefonu albo zapros na drinka" Momentalnie CALY jego
      wzrok na mnie i zamienia sie we wstydliwego 5letniego chlopczyka, ktory tuli
      sie do mnie i mowi "nieee, bo Ciebie kocham" ;)
      • woman-in-love Re: maz obserwator:(((((((( 19.03.05, 15:53
        Miłosnicy kobiet! Wielbiciele piękna! Niewinni czarodzieje! itd., itp., tylko
        mogliby się bardziej kryć ze swym infantylizmem.
        • kaya11 Re: maz obserwator:(((((((( 19.03.05, 18:26
          Moim zdaniem takie zachowanie to brak wrazliwosci na uczucia partnera. Nawet jak
          to rozgladanie jest niewinne, to nie powinni tego robic poniewaz rani to Wasze
          uczucia. Wiedza o tym, a jednak dalej robia. Przykre. Powiedzcie im o tym, moze
          nie zdaja sobie sprawy. To nie jest norma, to jest zle dla zwiazku. Przeoczamy
          takei male rzeczy, a potem rok po roku rosna z nich gory problemow. Pokazcie
          swoim lubym jak to jest i jak prosba, rozmowa nie pomoze, same zacznijcie sie
          rozgladac i komentowac przystojnych panow - moze to im w koncu uswiadomi jak sie
          ktos czuje w takiej sytuacji.
          • minerwamcg Re: maz obserwator:(((((((( 19.03.05, 19:17
            >same zacznijcie sie
            > rozgladac i komentowac przystojnych panow - moze to im w koncu uswiadomi jak
            > sie ktos czuje w takiej sytuacji.

            Może to nie jest zły pomysł... A na pierwszą reakcję męża odpowiedzieć z
            niewinną miną "wolno tobie, wolno i mnie" :)))
            • anett26 Re: maz obserwator:(((((((( 21.03.05, 11:13
              mhm, ja juz to zastosowalam:)
              bylismy na dyskotece i byl tam zwalajacy z nog barman, i szczerze sie
              przyznalam, ze jest calkowicie w moim typie ( co sie nieczesto zdarza).
              na troche pomoglo hihi.
              no coz, dlugoterminowo, to chyba go tego obserwowania nie oducze:(
              chodzi o to, ze on oglada wszystkie, nie tylko te ladne i zgrabne.
              wiec juz sama nie wiem , czy wierzyc , ze nie ma to podtekstow....
    • tanczacy.z.myslami Re: maz obserwator:(((((((( 30.03.05, 15:10
      Nie przejmuj się, ważne, żeby przestrzegał zasady: Na mieście możesz czytać
      jadłospisy, ale jeść masz w domu ;)
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: maz obserwator:(((((((( 30.03.05, 15:52
      mój ojciec zawsze mawiał "apetyt można mieć wszędzie - ale jeśc to się idzie do
      domu"

      spokojna głowa, my faceci tak po prostu mamy; a że kultura wymaga aby oglądać
      sie tak, by towarzyszka [ niewazne, kobieta, czy koleżanka ] nie widziała - to
      już zupełnie inna para kaloszy
    • metnia Re: maz obserwator:(((((((( 30.03.05, 22:12
      Mój taki nie jest. Czasem to ja sie ogladam za ladna dziwczyna i
      mowie "popatrz..." o on "no faktycznie...ladna" albo "daj spokoj.. masakra" ale
      sam nigdy nie oglada sie za dziewczynami:) czasem mu mowie ze chyba nienormalny
      jest:) ale tak mnie przez te lata przyzwyczail do tego ze to ja jestem
      najpiekniejsza i przede wszystkim ze mu wystarczam, ze nie musi nawet patrzec
      na inne, ze byloby mi strasznie przykro gdyby nagle zaczal sie ogladac.

      czesto za to widze jak dziewczyny ogladaja sie za moim facetem a on tego nie
      widzi!!! czuje sie wtedy swietnie, bo one moga tylko patrzec, a ja go "mam" :)
      Pozdrawiam
      • charlizee Re: maz obserwator:(((((((( 30.03.05, 22:34
        hihi, niezle powiedzenie......
        na szczescie nie boje sie , ze cos skonsumuje poza domem, ale pamietam , aby
        nie byc tak 100% pewnym:)

        metnia, ciesze sie, ze masz taka "przykladowa" druga polowke:)

        ja bardziej na mysli mialam nie ogladanie sie za pieknymi kobietami, bo moj tez
        sie nie oglada, lecz bardziej to , ze po prostu patrzy.
        i zawsze zauwaza, gdy jakas sie za nim ogladnie :), a zdarza sie to nierzadko.
        pozdrawiam wszystkie kobiety-obserwatorki. ( przeciez nie chcemy byc
        gorsze:))))))
        • metnia Re: maz obserwator:(((((((( 31.03.05, 22:12
          charlizee napisała:

          >
          > ja bardziej na mysli mialam nie ogladanie sie za pieknymi kobietami, bo moj
          tez
          > sie nie oglada, lecz bardziej to , ze po prostu patrzy.
          >

          Nie kumam roznicy "oglada sie " i "patrzy" przeciez zanim spojrzy musi sie
          obejrzec? chyba:)
    • gazamate Re: maz obserwator:(((((((( 31.03.05, 10:53
      Jest takie powiedzenie:" nie ważne gdzie się nabiera apetytu, ważne by obiad
      jadać w domu". Faceci to wzrokowcy i nic na to nie poradzisz. Może być to
      trochę dla Ciebie wkurzające gdy jego głowa kręci sie naokoło na widok lasek
      gdy idziecie gdzieś razem (to takie kawalerskie naleciałości z czasów meskich
      wypadów do pubu czy na miasto i troche mało kulturalne zachowanie jeśli jest w
      Twojej obecności, no chyba ze jesteś przewrażliwona i wyolbrzymiasz).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja