Święta - rodzina na drugim końcu Polski.

21.03.05, 14:05
Od dwóch lat spędzam święta z rodziną lubej na drugim końcu Polski. Teraz też
wyjeżdżamy. Niemniej następne chciałbym spędzić u nas. Jeszcze nie wiem jak
się do tego ustosunkuje wybranka, ale sądząc po tym jak bardzo tęskni za
rodziną i chętnie wsiada w pociąg, by pojechać choć na dwa dni pewnie nie
będzie zachwycona moim pomysłem. Jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić byśmy
byli wtedy osobno. Ciekawi mnie czy ktoś z forumowiczów też ma podobny kłopot
i jak go rozwiązuje.
    • chloe30 Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 21.03.05, 14:23
      Może trzeba "obdzielić" świętami rodziny? Tzn. Wielkanoc u Twoich Rodziców,
      Boże Narodzenie u moich? Albo sami?
      Jeśli lubisz rodzinę wybranki to możesz ich zaprosić, choć Tobie chyba chodzi o
      to żeby być tylko we dwoje?
      To wtedy raz u mamy, raz sami.
      • xapur Obdzielenie - to jest myśl. 22.03.05, 13:14
        Na wielkanoc jedziemy tam. Być może na Boże Narodzenie oni tu przyjadą? Łatwo
        nie będzie (warunki mieszkaniowe+koszty podróży - musieliby jechać w piątkę),
        ale kto wie.
    • annb Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 21.03.05, 14:28
      xapur to zaproponuj cos..bo siedziec w 4 scianach to się srednio na jeża może
      podobac
      ja jezdzę do moich a pozniej do tesciow
      ale gdyby moje chłopie zaproponowało mi wyjazd w góry albo coś w ten deseń to
      nawet bym się nie zastanawiała :)
    • izzunia Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 21.03.05, 14:37
      u nas jest tak, ze jedne swieta u jednych rodzicow (tzn najbliza wielkanoc u
      moich), nastepne u jego (boze narodzenie) wyniklo to z b. prostego faktu, ze z
      miesiecznym dzieckiem nie bede zima jechac na drugi koniec polski.
      a realnie, to w przyszlym roku chyba sobie daruje w ogole jezdzenie po
      rodzicach, bo ech, wiem, ze to swieta rodzinne, ale mecza mnie:(

      Iza
      • aishunka Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 21.03.05, 15:01
        a ja bym nie przezyla swiat nie bedac z rodzina. Moze to wynika z tego, ze
        mieszkajac za granica bardzo tesknie i swieta rodzinne to obowiazek :)
        na szczescie rodzina meza tez w Warszawie, takze mozna "zalatwic" wszystko tego
        samego dnia :)

        Ale jak by mi luby zaproponowal jakis wyjazd - to oczywiscie nie odmowilabym.
        Takze sprobuj tego. Bo na siedzenie w domu to tez bym sie raczej nie zgodzila.
        Pozdrawiam
        • m_wait Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 22.03.05, 16:40
          A ja jeżdżę do jego rodziców(ponad 8,5 godziny) i zgadzam się ,żeby wszystkie
          Święta tam spędzać.To jedyna okazja by się zobaczyli.Z moją rodziną widzimy się
          kilka razy w miesiącu(to samo miasto).Było by nie fair gdybym uparła się,ze
          Święta będą raz tu,raz tu.Poza tym oni są tacy cudowni!
          • xapur W tym rzecz. 23.03.05, 12:13
            Wybranka jest bardzo związana z rodziną, a dość rzadko ma okazję ich odwiedzić.
            W zasadzie 3 razy do roku na krótko. Dlatego jeździmy.
    • stefka77 Re: Święta - rodzina na drugim końcu Polski. 23.03.05, 12:21
      hihi dobrze że masz taki dylemat tylko w święta:) ja mam tak co tydzień, moja
      rodzina w jednym końcu, męża w drugim i tak jeździmy co dwa tygodnie na
      weekendy, raz do jednych raz do drugich, męczące bo mężulek nie chce się
      zgodzić na rzadsze terminy wizyt:) ale co tam wiedziałam co biorę to nie ma co
      narzekać. Swięta to nie problem zwłąszcza że masz je tylko dwa razy w roku,
      zawsze możesz poczytać to moje i zobaczyć że inni mają gorzej:)
Pełna wersja