do narzekających na teściową

31.03.05, 09:42
Dziewczyny, a nie martwicie się czasem, że wasze dziecko będzie podobne do
matki waszego męża? Ja czasami się nad tym zastanawiam, co jeśli będzie miało
jej wredny charakterek...?:(
    • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 12:43
      Bozhe, ale zadałaś ćwieka.
      To ja sie już boję, choćw ciąży jeszcze nie jestem.
      Boję się jeszcze tego, że prócz podobieństwa z charakteru do tesciowej
      (nadopiekuńcza, narzekająca, stająca w obronie mężyczyzn i im służąca) będzie
      taka głośna jak mąż i inni panowie z jego rodziny. Mówię Ci, po protu tragedia.
      Ale my kobiety mamy silniejsze gent, wiec wierze głęboko, że dziecko będzie z
      charakteru bardziej do mnie i mojej rodzinki podobne

      A tak wogole to juz sie boje tych wszystkich "dobrych" rad teściowej, nawet na
      odległośc. Bo moja teściowa to już mocno strasza pani, 63 lata.
      Moi rodzice to zupełnie inny styl życia, przekoniania itp. Mimo, że mają 58
      lat, czują się i żyją jak młodzi. To mam po rodzicach:-)
      A mąż to pózne dziecko teściowej - wpadka w wieku ponad 40 lat i sam zachowuje
      sie jak stary. Ona tez niestety
      • espressoo Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 14:19
        Hi, hi, hi...
        Moja jest stosunkowo młoda, bo ledwie 50 skończyła, ale zachowuje się jakby
        miała znacznie więcej. Ciągle wszystkimi chce rządzić i to doprowadz mnie do
        pasji. Wszystko wie najlepiej i wszystko musi być tak jak ona chce. Wiecznie
        wszystkich poucza, a najgorsze jest jej zrzędzenie - świety by nie wytrzymał.
        Współczuje teściowi, który jest super człowiekiem.
        • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 17:02
          no mnie na maxa razi jej uwielbienie dla facetów. i to służenie im!!!
          Nawet jej druga synowa obsługuje swojego męża i jest uwielbiana przez nią. Do
          mnie niby nic ie ma, ale w święta była dość nieciekawa syt, bo mąż się spił - w
          domu teściowej nie mogę zbyt zwracać mu uwagi, bo to podważa autorytet
          teściowej - no i nie było planu bymsmy u niej nocowali - spalismy mnie. Wiec
          mąż, po rzyganku w koncu się położył a aj postanowilam jechać do domu -
          przecież nie będę trzymała go za rączkę, choć teściowa tego oczekiwała ode
          mnie. Ale nic skubana nie mówi.
          No wiec powiedziałam, że jadę do domu, była na mnie obrażona, nwet się nie
          pożegnała, musiałam iść do kuchni powiedzieć jej do widzenia.
          Wtedy, tamtego wieczorta zobaczyłam, jaka jest naprawdę.

          Przeszkadza mi to.

          No i mój mąż nie da złego słowa na matkę powiedzieć, jak chcę mu coś wyjaśnić,
          że zle postępuje, udaje że nie rozumie.
          I tak ostatnie święta spędziliśmy prawie osobno
          • gaggi Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 17:07
            No to faktycznie, nieciekawe mieliscie te swieta. A taka tradycyjna matka-Polka
            to fatalny okaz. Zamiast pani domu robi z siebie sluzaca..
            • dzenifer Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 18:56
              nie tylko matka-Polka jest taka, matka(tesciowa)-Hiszpanka tez jest taka: ON to
              pan i wladca, ona nie warta mu pylu z butow scierac...
              • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 31.03.05, 22:34
                wiecie co? najdziwniejsze z tego wszystkiego jest to,że tesciowa ma dwóch synów
                i jak przyjadą, to biega wokól nich i wszystko robi. Jednym slowem - służy.
                A ponoć jak mój teść, którego nie miałam okazji poznać żył, to on wiele robił,
                nawet w kuchni. coś mi sie nie chce w to wierzyć.
                No i jaja są z tym, że mój mężuś wie jaka ja jestem, nie pozwala mi wszystkiego
                robić, zresztą ja nigdy bym mu tak nie służyła - szanuję się a poza tym mam
                inny charakter i przede wszystkim WŁASNE ZDANIE.
                A mimo to jak jest u mamusi to widać, że się szarpie. Własciwie problem leży w
                teściowej, jemu nie mogę za to nic zarzucić. Jak u niej jesteśmy to ona
                oczekuje, że ja będę mężowi podawac,jeśli ona tego nie zrobi!!!
                Tu był mój błąd taktyczny, bo na początku, chcąc się jej przypodobac, pomagałam
                jej.
                Ale po tych świętach zmieniłam zdanie. I siedzę jak gościówa. I wiecie co? to
                działa. Wiem, że wtedy, po świetach się wkurwiła, że zawolala mnie bym pomogla,
                ja sie nie ruszylam, mój mąż wstał i jej pomogł. A wtedy ona do niego, by
                usiadł, sama zrobi.
                Po prostu chłopak załapał, że ja nie jestem służąca.
                Ale ona była na mnie zła.
                Szkoda tylko, że tego nie mówi.

                Jak jestesmy sami, mąż jest inny - ale to chyba normalne.
                Żaden pan i władca, wie dobrze co ma robić.

                Napiszę Wam jeszcze o jego bracie - jest chory na cukrzycę (ale nic
                tragicznego, nawet se na imprezach popija, nie ma diewty, skacze mu cukier
                mocno), żonę ma tak wyćwiczoną, że ta go obsługuje na maksa - nawet skarpetki
                mu ubiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                I moja teściowa myślała, albo nadal mysli, ze ja też będę taka jak druga
                synowa, która ogromnie kocha (ja sie nie dziwie - w koncu to druga sluząca)

                Ehhh, ale się rozpisałam, nawet nie wiem, czy to co wypocilam jest zrozumiałe
                • niusiak555 Re: do narzekających na teściową 01.04.05, 11:23
                  cytrusowa,
                  oświeciłaś mnie, dziękuję Ci za natchnienie. Moja teściowa też zawsze oczekuje
                  mojej pomocy w kuchni jak nas zaprasza na obiad. A sama jak przychodzi do nas
                  to siedzi i czeka na obsługę. Wezmę z Ciebie przykład, zobaczę jak to
                  zadziała :-)

                  Dodam, że moja ma do mnie też pretensję, że jej biedny synuś sam robi sobie
                  pranie, prasuje koszulki a ja jeszcze mam czelność dzielic obowiązki w kuchni i
                  czaem prosić o pozmywanie...
                  • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 01.04.05, 14:02
                    Spróbuj, to zadziała. To rada mojej mamy!!!Najbardziej mnie ubawiła mina
                    teściowej, ajak oburzona była, że nie wstałam i nie pomogłam, tylko mój mężuś
                    wstał. Była zdegustowana, hihihi.
                    Ale to działa
                    no my mamy na tyle skomplikowaną syt, ze mieszkamy teraz za granicą, wiec Bogu
                    dzięki nas tu nie odwiedziłam.
                    Mamy niedawno kupione mieszaknie w Polsce, będziemy je powoli urządzać i założę
                    się, że jak będzie nas odwiedzać, to bedzie królową czekającą na obsługę.
                    Już nie moge się też doczekać tych wszystkich "dobrych" rad.

                    Co do koszul męża, to ładnie z tego wybrnęłam - będąc raz u teściowej, miał
                    wyprasować koszulę, to znaczy ja mu chcialam wyprasować. W trakcie prasowania
                    wpadł do pokoju wujek, jego chrzestny i jak zobaczył jak prasuję, to stwierdził
                    ze śmiechem, że nie potrafię. To ja na to, by mi pokazał - i od tej pory nie
                    prasuję ciuchów mężowi u teściowej.
                    Ona sama mu wszystko prasuje i składa, nawet bokserki - chore! Ale ona to
                    uwielbia. nie będę odbierać jej tej przyjemnośći.
                    A to, co robimy u nas w domu, to nasza sprawa.
        • orus Re: do narzekających na teściową 05.04.05, 09:40
          Mam dokładnie to samo. Teściowa wszystko wie lepiej, musi być tak jak ona chce.
          Niestety na dodatek zajmuje się na zmianę z moją mamą synkiem (9m-cy). A za 2
          tyg. będzie się opiekowała sama, bo moja mama wraca do pracy. Już nie mogę -
          pracuję od stycznia. Przed chwilą dzwoniłam do domu, a tam teść i teściowa
          wprost rozszarpuja Małego, a On potem nie może spać, płacze w nocy , często
          przez sen, przewraca się ... a moje serce krwawi ...
          • ulka32 Re: do narzekających na teściową 05.04.05, 10:18
            orus napisała

            Przed chwilą dzwoniłam do domu, a tam teść i teściowa
            > wprost rozszarpuja Małego, a On potem nie może spać, płacze w nocy , często
            > przez sen, przewraca się ... a moje serce krwawi ..


            Co to znaczy rozszarpuja?Bija ,dokuczaja czy jeszcze coś więcej?Opowiadasz takie
            rzeczy ze wierzyc sie nie chce.
            • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 05.04.05, 15:10
              rozszarpują to metafora, pewnie sie targują, ktore będzie sie nim zajmowac,
              wciaz chcą go na ręce, czy dotykac...Pewnie chodzi wlasnie o to:-)
              • ulka32 Re: do narzekających Cytrusowa 05.04.05, 16:49
                cytrusowa napisała:

                > rozszarpują to metafora


                Oj,oj niech niech narzeka na ta tesciowa bo widze ze i tak zle i tak
                niedobrze.Gdyby nie chciała się opiekowac dzieckiem byłoby żle,gdy jest
                nadopiekuńcza jeszcze gorzej.Przeciez to normalne ze kazdy takim maleństwem się
                pieści.Jest ono miłe i ciagle chce sie go brac na rece i przytulac,całować.Nie
                kazda babcia chce to robic wiec autorko watku szanuj to co masz .Ale problem
                pewnie polega na czymś innym ze z dwojga złego to lepsza ta wredna tesciowa
                tesciowa za darmo jak niania za kase.Znam ten problem ze swojego
                życia.Czytaj.watek pt.TESCIOWA-BABCIA
                • cytrusowa Re: do narzekających Cytrusowa 05.04.05, 20:28
                  choelra wie, ja tam nie mam pojecia - to byla moja proba interpretacji:-)
                  Sama póki co dzieci nie posiadam:-)
    • cytrusowa do arc5 01.04.05, 18:57
      uuuu, widzękonkretny atak.
      Prosze cię bardzo - lepiej ci?

      Szkoda, ze nie rozumeisz do końca tego, co jest napisane. No ale skoro pozwalas
      zsobie w ten sposób komentować zachowania w mojej rodzinie, to proszę bardzo
      rób to z głową. Bo twoje wypowiedzi są bardzo chaotycznie i szczerze
      powiedziawszy malo zrozumiałe.
      Np:Po rodzicach doczytałem teraz że masz jednak niewiele"wiesz jak żyć ciągle
      młod
      > o"
      co to co napisales oznacza? jeden wielki chaos niestety. Mimo, że chcialam
      zrozumieć

      Tylko nie pisz, ze jestem niekumata, bo to będzie niegrzeczne z twojej strony -
      rozumeim bardzo dobrze, jestme dorosła od paru lat i studia skończyłam takie,
      któr epozwialają mi nawet wiecej zrozumieć.
      Ale ciebie nie rozumiem
      • gaggi Re: do arc5 01.04.05, 19:49
        Ja tez nie rozumiem slowotoku tego pana... choc wyczuwam atak:)
      • dzenifer Re: do arc5 02.04.05, 09:48
        ja mysle ze mama tej osoby jest wlasnie taka sluzaca i on oczekuje, ze
        wszystkie kobiety beda takie - stad to oburzenie i bezsensowny, zlosliwy atak.
        coz niektorzy sa niereformowalni i powinni zenic sie z muzulmankami;)
        • jedna_chwilka dzenifer 02.04.05, 10:10
          czy określenie "niektórzy" i "niereformowalni" oznacza kategoryzację ludzi wg
          Twojej skali ocen? zdaje się że tak - to dopiero jest żałosne dzielić ludzi na
          takich jak my i innych. Ale po co do tego jeszcze mieszać wiarę...o ludzie,
          pomyśle dzenifer co dla judaizmu, muzułmanów i chrześcijan zrobił Ojciec
          Święty, gdybyś nie wiedziała - połączył nas, więc nie KATEGORYZUJ!!!

          a poza tym mało wiesz o muzułmańskich małżeństwach - uświadamiam Cię więc: na
          zewnątrz zawsze te związki wyglądają tak jakby kobieta była poddaną, wewnątrz -
          to kobiety sterują mężami. Ten zniekształcony obraz wziął się z opowieści żon
          wyznających inną wiarę, które z własnej woli nie chciały być muzułmankami i nie
          rozumiały doktryn tej wiary!
          Życzę miłego dnia i głębszych przemyśleń
    • cytrusowa Re: do arc5 01.04.05, 22:41
      Nie dziwię się że nie zrozumiałaś!.Gdybyś miała faktycznie te studia i dorosłoś
      > ć...

      brak mi słów koleś - przeginasz!
      Ale wiem dobrze, że to podpucha, więc nie będę z toba wdawać się w spoty.
      Nie ejstem osobą ubezwłasnowolnioną i sama wiem czy studia robiłam, czy nie. I
      dla teojej ciekawosci - dzienne studia!
      A ty pewnie nie zrobiles:-(
      I to widać w poziomie wypowiedzi.

      Teściowa to nie kolezanka ,nie musisz z nia
      > sympatyzowac,całować na przywitanie i pożegnanie .To matka twojego męża i
      > obrabianie pupy na forum jest żałosne.Jej tez nalezy sie szacunek bez względu

      A skąd ty wiesz, że ja nie szanuję niby sowjej teściowej??? To co piszę to
      jedno, moje obserwacje, a szacunek to drugie.
      Zostałam w domu nauczona szanować innych i ich poglądy. Dlatego, mimo ze ty nie
      masz poglądów tylko docinasz ludziom, szanuje ze masz wlasne zdanie. Ale nie
      szanuje tego, co piszesz.
      Chcesz może bym tak zaczęła pisać o twojej rodzinie, zonie, rodzicach i
      teściach? W takim atakującym tonie?

      No i najważniejsze, poniekąd wynikające z tego, co już wyżej napisałam -
      dlaczego tak się interesujesz tym, co w mojej rodzinie - nie zznalazłeś innej
      osoby na forum, by się do niej przyczepic???
      I z tego co kojarzę, to forum jest raczej dla kobietek, mężatek i nie tylko -
      pomysliłes forum czy szukasz żony idealnej???
    • cytrusowa Re: do arc5 01.04.05, 23:24
      no koments, tobie odbiło.
      Nie chce mi sie, i mojemu męzowi z tobą dyskutować.
      Nie ten poziom.
      I nie zycze sobie, byś w ten sposób o mnie pisał - żaty się skończyły
    • carimera Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 10:26
      Tyle sie czyta wątków na temat wrednych teściowych ktore sa napisane przez
      kobiety takie same jak te wredne tesciowe.Bo nikt nie powiedział ze bedziemy
      inne.Ale nigdy nie udało mi sie znależć wątku napisanego na temat tesciowej
      przez zięcia.A przeciez tyle się słyszy rożnych historii jak ziec z tesciowa
      walczy.Czy tylko my kobiety posiadamy talent takiego wypisywania brudow
      rodzinnych na forum publiczne.
      • pszczolaasia Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 11:09
        przyznam się szczerze i bez bicia, moja teściowa jest cudowna:) ale za dużo
        widziałam kłopotów małżeńskich przez teściowe - obie , zarówno ze strony zony
        jak i męża, żeby stwierdzić, że problem nie istnieje. zawsze córka mogła lepiej
        wybrać i takoż sam synuś. stąd te wszystkie niesnaski, a każdy niestety,
        tudzież na szczęście, jest inny. my z mężem mamy wspólną strategię na obie
        teściowe- asolutnie i bezwzględnie nie angażujemy je w swoje kłopoty, nasze
        kłopoty są naszymi klopotami i tyle. znam swoją mamę , on zna swoją i wiemy, że
        mamy rację. obie mają do nas o to pretensje, ale im nic do tego. w razie czego
        stoimy za sobą murem. a moja teściowa jest wścibska, bardzo, takoż samo moja
        mamusia, także musimy się nieźle nagimnastykować, ale to jest nasze życie i nic
        im do tego... taki my mamy sposób na życie. pozdrowionka!
        • cytrusowa ale ja ogólnie lubie moją teściową!!! 02.04.05, 15:19
          czy to tak trudno zrozumieć???
          Dzielę się na tym forum jednynym problemem, jaki mam z teściową.
          Ja sie po prostu u Niej zle czuje z tą Jej nadopiekuńczośćią, nadskakiwaniem i
          checią wiedzienia o wszystkim.
          Niezręcznie po prostu.
          I to wszystko.
          Ogólnie my mamy bardzo dobry kontakt i sie bardzo lubmy.
          Wsio
          Pozdrawiam:-)

          Na razie nie myślę jaką będę teściową, bo jedszcze potomka się nie doczekaliśmy

          A wątki o teściowych dla naszych mężów nie powstają, bo po piersze raczej się
          lubią, a po drugie niewielu panów chyba to zagląda, a jeśli zaglądają to albo
          nie czują potrzeby pisania, albo to są oszołomy - vide pan komentujący moje
          wpisy:-)
          • pszczolaasia Re: ale ja ogólnie lubie moją teściową!!! 02.04.05, 15:38
            Kochana ja Cię nie krytykuje:))))) ja Cię uwielbiam:))) zresztą wiesz...
            pozdrowionka....
      • wogrodrycha Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 21:05
        To ja napiszę trochę jak to wygląda ze strony facetów. No może nie za
        wszystkich facetów, bo to róznie może być, ale tylko za siebie. Tak to sie
        dziwnie poukładało, że w pewnym wieku córki bardzo upodabniają sie do swoich
        matek a synowie do ojców. Z tego co zaobserwowałem to dzieje sie to już w dosć
        młodym wieku ~20-tki i im dalej jest to bardziej wyraziste. Co ciekawe nie
        dotyczy to tylko charakteru ale też urody. No i jeśli akceptujemy w pełni to
        jakie nasze zony są to raczej nie razi nas to u teściowych. Stąd moze w
        przypadku szczęscliwych małzeństw faceci bardzo rzadko narzekają na teściowe.
        Zasada ta nie działa na krzyż tzn. żona - ojciec, mąż - jego matka, stad może
        ciężej jest z akceprtowaniem niektórych poczynań w relacjach żona - teściowa,
        czy mąż - teść. Ja np. średnio trawię niektóre wyskoki teścia, zwłaszcza
        kłóliwość w stosunku do teściowej w naszej obecności. Napiszcie jak to u Was z
        tymi relacjami jest bo jestem ciekaw.
        • ulka32 Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 21:16
          wogrodrycha napisał:

          > To ja napiszę trochę jak to wygląda ze strony facetów. No może nie za
          > wszystkich facetów, bo to róznie może być, ale tylko za siebie. Tak to sie
          > dziwnie poukładało, że w pewnym wieku córki bardzo upodabniają sie do swoich
          > matek a synowie do ojców


          Moj tato zawsze mówił:że jak sie wybiera żonę to najpierw trzeba obejrzeć
          przyszła teściową.I chyba miał rację.
          • gazamate Re: do narzekających na teściową 04.04.05, 12:10
            Mój też tak mówił :) No ale nie chodzi tylko o walory zewnętrzne no ale też o
            charakterek. Gdy teściowa jest wredna to i żona taka będzie.
            • cytrusowa Re: do narzekających na teściową 04.04.05, 14:28
              a działa to w drugą stronę?
              powinno też być: mąż - jego mama:-)
              Bo przeciez dużo podobieństw jest.
              • gazamate Re: do narzekających na teściową 04.04.05, 16:15
                W drugą stronę to syn jest podobny do ojca, ale czy do matki??? Chyba raczej
                nie choć moze mieć duży wpływ na różne sprawy. Jeśli jest to słuszne to czemu z
                tego nie czerpać, a jeśli nie za mądre to już Wasza w tym rola młodziutkie i
                starsze męzatki by chłopa umiejętnie przekonać. Kwestia tylko w jaki sposób czy
                rzeczową dyskusja czy karczemną awanturą połączoną z narzekaniem na teściową, a
                to chyba nie najlepszy sposób bo przeważnei wszyscy (żony i mężowie) bardziej
                kochamy nasze matki niż teściowe
    • kruszyna75 do arc5 02.04.05, 15:37
      A czy Ty myślisz, że teściowe nie obrabiają dupy swoim synowym????????
      Nie robią tu tego, bo raczej nie znają tego forum, robią to ze swoimi
      przyjaciółkami, koleżankami, więc nie wiem co jest gorsze. Byłam nie raz tego
      świadkiem, żałosne to jest.
      Łatwo jest wyrokować co? A znasz Cytrusową czy jej teściową? Trochę pokory by
      Ci się przydało, bo tak samo jak różne są synowe, różni są zięciowie tak samo
      różne są teściowe. I nie ma ideałów!!!!!!!!!!!! Każdy może powiedzieć co myśli,
      ale to raczej Ty użyłeś bazarowego języka a nie Cytrusowa. Dobrze, że Twoja
      żona dobrze żyje z Twoją Mamą, ale kurcze życie nie jest takie proste, czasami
      gorsze mamy mniemanie o swoich rodzicach niż o swoich teściach.
      Trochę pomyśl zanim napiszesz cos takiego do kogokolwiek, bardzo łatwo tak
      sobie siedzieć przed kompem i zachowywac się jakbyś wszystkie rozumy zjadł.
      • pszczolaasia Re: do arc5 02.04.05, 15:39
        podpisuję się obiedwyma nogami i ręcami pod Kruszynką!!!!
        • tojaa33 Re: grubymi nićmi syte... 02.04.05, 16:46
          dajcie spokój dziewczyny przecież ten arc5 to kobieta,na bank... i to solidnie
          sfrustrowana
          żaden normalny facet tak nie pisze,nie używa takich sformułowań,nie ma takiego
          słowotoku nacechowanego emocjonalnie
          marna podróba, bardzo marna...
          jestem prawie pewna ,że czytałam już tą osobę na forum nie raz ,ale pod innymi
          nickami:-)))
    • ulka32 Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 17:11
      Ale piszesz brednie.Jeśli sie wrodzi to niekoniecznie do tesciowej moze do
      prababki.A ja osobiście nie znam kobiet nie wrednych.
      • pszczolaasia Re: do narzekających na teściową 02.04.05, 19:51
        oj.... to przecież dodaje nam tylko uroku:)))) a gościu niech sobie gada, jak
        ktos jest, za przeproszeniem głupi, to niech gada jak lubi. najlepiej takiego
        buca zignorować. pozdrawiam słonecznie :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja