młode studentki czy planujecie dzidziusia?

10.04.05, 17:46
Czy plnujecie dzidziusia jeszcze na studiach?? jak tak to na którym roku i
czy macie jakąś recepte na pogodzenie tego wszystkiego? Ostatnio
stwierdziłam że to najlepsze rozwiązanie na dzisiejsze czasy...na studiach
łatwiej...a później to już tylko praca!!!!!
    • lamciad Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 18:34
      Ja planuję zacząć starania w te wakacje.Jestem obecnie na 4 roku.Chciałabym
      urodzić w kwietniu,żeby już zajęć na uczelni nie bylo tylko praca
      magisterska.Myślę,że to najlepsza pora,bo im dluzej sie czeka z tą decyzją tym
      gorzej,bo czlowiek przyzwyczaja sie do wygody zycia we dwoje.Oczywiście,by mieć
      dziecko na studiach trzeba pamietac o tym,ze skonczyly sie dobre czasy kiedy to
      rodzice dawali na wszystko.Jeżeli masz wlasne mieszkanko albo przynajmniej
      jakis wiekszy kąt tylko dla siebie,faceta,ktory zarabia i zapewni Tobie i
      dziecku życie na przyzwoitym poziomie to nie ma się nad czym zastanawiac!!!

      Pozdrawiam
      • arorat1 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 02.05.05, 12:32
        Cześć. Ja mam 24 l., w tym roku kończę studia i jestem mamą Bartusia, który
        właśnie niedawno skończył rok. Nasz dzidziuś jest dla Nas największym skarbem
        na świecie, żyć bez niego się nie da!!! Czasem mam wrażenie, że moim
        koleżankom, mężatkom lub nie, czegoś brakuję, a ja to mam - MAM KOCHANEGO
        BOBASA!!! nie mówię, że są gorsze,broń boże, bo każda z nich ma rózne swoje
        zajęcia i plany na przyszłość, ale ja czuję się wspaniale,kiedy przychodze do
        domciu a Dzidziol idzie do mnie i pierwsze co mówi to "mniam - mniam", bo
        czasem karmie go jeszcze piersią. Jeśli macie ku temu warunki, bo akurat moim
        dzisiusiem kiedy jestem w szkole zajmuje się Tatuś, a kiedy w pracy - babcia,
        to nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć takiego skarba,który całeżycie
        przepełnia ogromna radością...hmmmm....:)
        Pozdrawiwam
    • metnia Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 19:28
      Boboje z moim ktosiem jeszcze studiujemy i nie wyobrazam sobie miec teraz
      dzidziusia. Studia to piekny okres: prywatki, wycieczki, zabawa. potem
      przyjdzie czas na prace dom i dzieci. Uwazam ze dobrze jest zachowac
      odpowiednia kolejnosc: najpierw zabawa i nauka, potem praca i dom. Wtedy nie
      jest niczego szkoda, ze sie cos przegapilo :) dlatego dziecko planuje w wieku
      26 -28 lat gdy juz bede po studiach i bede wiedziala na czym stoje :)
      • mara33 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 20:31
        a wzięłaś pod uwage to że czasy sie troche zmienily i teraz łatwiej pogodzić
        studia a przynajmniej sam koniec z ciążą i macieżyńskim, niż potem prace??? Juz
        troche się napatrzyłam i nasłuchałam..to jest straszne co sie dzieje w pracy
        gdy kobieta zachodzi w ciążę...ale masz racje jeżeli oboje studiujecie to nie
        ma co zakładac jeszcze rodziny...może wy bedziecie mieli szczeście trafić na
        prace gdzie toleruja to że kobieta chciałaby mieć dziecko...
        • mama007 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 22:04
          ja jestem młoda studentka i mam "dzidziusia" (już duża panna półtoraroczna),
          jestem na zaocznych, ale przez to muszę więcej pracować w domu... mam koleżanki
          w moim wieku i starsze (mam 22 lata) na dziennych i są bardzo zadowolone.
          zgadzam się z Tobą w 100%, że to najlepszy czas na dziecko :) Zdaj się na
          własną intuicję, bo nikt Ci nie doradzi w takiej kwestii, musisz wiedzieć co
          czujesz.
          Aha, jeszcze coś - nie mam starszego męża, nie mieszkam u rodziców, itp. I
          strasznie nie lubię podejścia "jak masz faceta, który Cię utrzyma... rodziców,
          którzy pomogą... mieszkanie swoje... itp itd" - Ty wiesz co czujesz i czego
          chcesz :)
          powodzenia
          a jak chcesz pogadać to zapraszam na priva lub gg 7836106 :)
          • fineska Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 22:19
            moje sloneczka kochane! ja jestem studentka na III roku a mam 4,5 roczku
            studiow i teraz wlasnie sie okazalo ze jestem w ciazy!powiem od razu ze nie
            bylam szczesliwa i nadal jest we mnie ta niepewnosc ze cos bedzie nie tak ze
            studiami , z przyszla praca, ze nie dam rady finansowo.ciaza byla nieplanowana
            i chociaz z moim nazeczonym naprawde uwazalismy i przestrzegalismy plodnych i
            nieplodnych dni to stalo sie...nie wiem czy niestety czy stety,, nie mi to
            rozstrzygac!prawda jest prawda..gdy zobaczylam w czwartek 2 kreski na bobo
            tescie to po prostu ryczalam z rozpaczy ale tak po dlugim przemysleniu czuje ze
            kocham z dnia na dzien to malenstwo.teraz tylko czekam na wizyte u ginekologa w
            ten najblizszy czwartek a potem na reakcje rodzicow! boje sie ze na poczatku na
            pewno nie beda zadowoleni ale mam nadzieje ze potem przyjdzie choc odrobina
            optymizmu! mam nadzieje ze pomoga nam w wychowaniu malenstwa! jesli tak to bede
            bardzo szczesliwa i bede wiedziala ze ta decyzja jest najwlasciwsza w zyciu!nie
            wiadomo co bedzie potem czy Bog da nam druga szanse bycia rodzicami.z moim
            ukochanym sloneczkiem chodzimy 3,5 latka i dopiero co w walentynki sie
            zareczylismy ale tylko tak dla siebie nie dla rozglosu.rodzice wiedza ale daty
            slubu nie ustalilismy-chcialam to zrobic po studiach.ale niespodzianka teraz
            bedaie:) chcemy z moim sloneczkiem slub po narodzinach dziecka, moze nawet
            razem z chrztem!obliczylam ze narodzi sie mniej wiecej w grudniu/styczniu a w
            sierpniu chcemy slub.z 12 na 13 sierpnia bo 13 listopada sie poznalismy i 13
            jest dla nas bardzo szczesliwa.najwazniejsze ze mam kochanma osobe obok siebie
            jezeli rodzice tez okaza sie wyrozumiali to bede w siodmym niebie:) nie wiem
            gdzie bedziemy mieszkac ale pewnie na razie zostanie tak jak jest: ja w
            akademiku a misiaczek u rodzicow bo ten roczek studiow chce normalnie skonczyc.
            potem chyba wezme sobie indywidualny tok studiow i mam nadzieje ze dam rade bo
            z roku na rok coraz tego mniej na studiach! musze dac rade , to nie wpadka ale
            dar naszej milosci, owoc uczucia jakie miedzy nami jest:) teraz czekam na
            czwartek i wizyte u lekarza i mam nadzije ze wszystko jest dobrze:) martwi mnie
            ze moze byc konflikt serologiczny bo ja mam + a misiaczek - w grupie krwi! ale
            nie uprzedzam faktow1 zrobie wszystko zeby bylo pieknie! papatki! jezeli ktos
            chce porozmawiac zapraszam: gg 5194664 caluski:)
            • viviene12 O matko 18.04.05, 08:38
              ja nie wiedzialam ze dzisiejsze studentki takie bezmyslne i infantylne sa.

              > i chociaz z moim nazeczonym naprawde uwazalismy i przestrzegalismy plodnych i
              > nieplodnych dni to stalo sie...nie wiem czy niestety czy stety,, nie mi to
              > rozstrzygac!

              pewnie nie Tobie rozstrzygac- samo sie w koncu wzielo i poczelo. Taka wola
              nieba, nie? Obliczenie dni plodnych nie powinno sprawiac problemu studentce,
              doprawdy. A jak sie ma nieregularne @ to wiadomo tez ze sie trzeba zainteresowac
              innymi metodami.


              > jest dla nas bardzo szczesliwa.najwazniejsze ze mam kochanma osobe obok siebie
              > jezeli rodzice tez okaza sie wyrozumiali to bede w siodmym niebie:) nie wiem
              > gdzie bedziemy mieszkac ale pewnie na razie zostanie tak jak jest: ja w
              > akademiku a misiaczek u rodzicow bo ten roczek studiow chce normalnie skonczyc.
              > potem chyba wezme sobie indywidualny tok studiow i mam nadzieje ze dam rade bo
              > z roku na rok coraz tego mniej na studiach! musze dac rade , to nie wpadka ale
              > dar naszej milosci, owoc uczucia jakie miedzy nami jest:) teraz czekam na
              > czwartek i wizyte u lekarza i mam nadzije ze wszystko jest dobrze:)

              Pewnie, rodzice beda zachwyceni, zczegolnie jak sie nie wiem gdzie sie bedzie
              mieszkac i beda Cie musieli - wraz z misiaczkiem naturalnie - przyjac pod dach
              no i pomoc jeszcze pewnie.


              >martwi mnie ze moze byc konflikt serologiczny bo ja mam + a misiaczek - w
              grupie >krwi! ale nie uprzedzam faktow1 zrobie wszystko zeby bylo pieknie! >
              papatki! jezeli ktos chce porozmawiac zapraszam: gg 5194664 caluski:)

              Mloda wyksztalcona ? osobo - konflikt s. wystepuje wtedy kiedy matka ma ujemny a
              ojciec dodatni i moze byc niebezpieczny w zasadzie dopiero przy drugim dziecku.
              Takze nie masz sie czym martwic w tym wzgledzie.




    • jarii Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 10.04.05, 22:59
      a moja kobieta rozpoczela studia magisterskie (zaocznie) i dostala prace i nie
      chce juz dzidzi bo sie boi ze wyrzuca ja z pracy. A ja jestem niezadowolony z
      takiego obrotu sprawy, bo planowalismy bobaska robic juz w lecie. Slub mamy w
      pazdzierniku :)
      Realnie patrzac najlepsza pora na dziecko jest wtedy kiedy dwie strony wiedza
      ze pogadza inne obowiazki (studia, praca, sytuacja materialna)z wychowaniem.
      Moje zdanie jest takie ze im wczesniej tym lepiej
      • muszka3 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 07:53
        Ja urodzilam dziecko na 2-gim roku studiow.
        Bardzo ciezko jest studiowac z dzieckiem. Odradzam to wszystkim dziewczynom.
        Pamietajcie ze przez rok czy dwa - wszystkie noce sa prawie nieprzespane - jak
        mozna sie wtedy uczyc ?
        Najlepiej skonczyc studia, moze zczac prace, potem starac sie o dziecko. Poza
        tym dziecko studenckie czuje cale napiecie rodzicow, a napiecia jest duzo -
        wierzcie mi.
        • e_r_i_n Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 14.04.05, 16:58
          A wiesz jak trudno pracować z dzieckiem? :) Jak musisz np. na trzy tygodnie isc
          na zwolnienie, a w pracy szef sie wkurza?

          A powaznie - ja urodziłam na samym początku drugiego i roku i bardzo sobie to
          chwalę. Studia to bardzo dobry okres na posiadanie dziecka. A jak ktoś ma
          sensowne podejscie do zycia, to sobie da rade i z odpowiednia opieka nad
          dzieckiem, i z dobrymi wynikami w nauce.
    • bdb1 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 08:15
      Jeżeli są pieniądze, to czemu nie... potem przynajmniej nie trzeba się martwić,
      że zwolnią z pracy. Najczęściej jednak jak się studiuje, to jest się na
      utrzymaniu rodziców, więc w takiej sytuacji jest to wielka nieodpowiedzialność.
      • asia_warachim Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 13:16
        Jestem na I roku pedagogiki(zaocznie)i juz dawno myslalam o dziecku.Moj chlopak
        smieje sie ze mnie ze jestem jakims ewenementem,bo wszystkie dziewczyny w moim
        wieku (20) nawet nie mysla o ustatkowaniu sie a co dopiero o zakladaniu
        rodziny.Jestesmy ze soba 2 lata i szczerze mowiac jest to moj pierwszy powazny
        zwiazek.Niedlugo przeprowadzamy sie do wynajetego mieszkanka i zaczynamy nowy
        rozdzial w naszym zwiazku.Jesli chodzi o planowanie dzidziusia to zaczynamy sie
        starac juz w lecie.Mysle ze to przemyslan decyzja tym bardziej ze nie moge
        liczyc na pomoc rodzicow.Bycie matka to chyba najlepszy okres w zyciu kobiety!!
        Pod wrunkiem ze ona sama tego chce.
        • feminka8 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 19:33
          Ja urodziłam pierwszą córeczkę na 3 roku studiów dziennych.Przez rok byłam na
          urlopie dziekańskim a pozniej wróciłam na studia i do akademika-z
          córeczką.Bardzo kocham ten mój skarb i nie żałuję że tak wczesnie zostałam mamą
          ale nie uważam że macierzyństwo na studiach to dobry wybór.Zwłaszcza jeżeli nie
          mozna liczyć na pomoc-partnera czy rodziny(ja zajmowałam się małą praktycznie
          sama-mąż pracował za granicą i widzieliśmy się w weekendy a ponieważ
          studiowałam poza miejscem zamieszkania z najbliższą rodziną też nie widziałam
          się zbyt często).I jeżeli sytuacja finansowa nie jest najciekawsza, to jest
          naprawdę ciężko.Bo ciężko jest równocześnie zajmować się dzieckiem i uczyć-
          zwłaszcza jeżeli na naukę zostają tylko wieczory i to póżne, kiedy dzidzia
          zaśnie( a ja ze zmęczenia często zasypiałam razem z córeczką).Zapomnijcie o
          wesołym balowaniu w Juwenalia,o imprezach, spontanicznych wyjściach do kina,
          wyjazdach i tym wszystkim co składa się na studenckie życie.Bo kto zostanie na
          pół nocy z maleńkim dzieckiem?Znajomi na kocyku przed akademikiem, a wy juz
          wracacie bo dzidzię trzeba wykąpać, nakarmić i położyć spać.Dziecko na studiach
          to koniec swobody i decydowania samemu o sobie-albo przynajmniej duże
          ograniczenie.No chyba że dziecko zostawia się u dziadków-ale chyba nie o to
          chodzi, prawda?Studia to czas nauki,pogłebiania wiedzy i własnych zainteresowań
          ale też czas swobody i szaleństwa przed prawdziwie dorosłym życiem.Moja ciąża
          nie była planowana,i po tym co teraz wiem o "studenckich dzieciach" naprawdę
          nie uważam że to dobry czas na dzieci.Ale z drugiej strony, chociażby nie wiem
          jak cięzko było, dzieciątko daje tyle miłości i radości,że zapomina sięo
          problemach i dylemat iść czy nie iść na imprezę staje się smiesznie
          nieważny.Pozdrawiam wszystkie studenckie mamy-obecne i przyszłe.Trzymajcie się
          i powodzenia!
        • jarii Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 22:43
          dokladnie. W pelni sie z Toba zgadzam i... zycze powodzenia.
    • anularafcia20 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 11.04.05, 23:18
      ja wlasnie jestem na I roku i w pazdzierniku planujemy sie pobrac z moim lubym
      a dzidziusia planuje na II lubIII rok i nie zamierzam spychac wszystko na
      rodzicow i nie bedziemy na ich utrzymanu tylko na swoim pozdrawiam
    • naise Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 12.04.05, 00:16
      Ja jako młoda studentka, może bym i chciała, ale niestety nie mam warunków:
      1. nie mam z kim - mam chłopaka, ale jemu nie śpieszno do ożenku, a bez ślubu
      nie będzie też dzieci
      2. nawet jeśli, to nie mamy mieszkania
      3. nie mamy pracy stałej i na tyle dobrze płatnej by móc zapewnić dziecku dobre
      warunki
      4. nie mamy motywacji by zacząć się starać żeby zmienić któryś z powyżej
      napisanych punktów.
      Wysokie bezrobocie, drogie mieszkania, oraz gigantyczne koszty utrzymania w
      stolicy skutecznie odstraszają nas od zdecydowania się na dziecko, od podjęcia
      jakichkolwiek kroków by wogóle razem zamieszkać. Chyba wszystko to na tyle już
      wpłynęło na nasz związek że nie mamy chęci ze sobą rozmawiać - kiedyś chcieliśmy
      mieć dziecko, mieliśmy plany, teraz gdy jest coraz bardzej pod górkę ze
      wszystkim, poddaliśmy się, nawet o tym nie mówimy, mam coraz więcej wątpliwości.
      Pewnie skończymy jako kolejna bezdzietna para, która może gdy się dorobi to
      adoptuje jakiegoś dzieciaczka, albo zostaniemy rodzicami grubo po 30stce (choć
      teraz zrobić dziecko to wbrew pozorom nie takie proste) - oczywiście wszystko to
      jeśli nam się w życiu ułoży ;)
    • aishunka Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 12.04.05, 13:37
      jestem studentka zaoczna i rowniez pracuje na pelny etat w biurze. tez
      strasznie chcialabym miec juz dziecko, ale jak zaczynam "planowac" to zawsze
      cos przeszkodzi, zawsze przydaloby sie miesiac krocej lub dluzej :/

      i doszlam do wnoisku, ze musze po prostu przestac planowac i zobaczyc co mi
      zycie przyniesie. Jak juz bedzie dziecko - to wszystko sie ulozy wokol niego (a
      nie dziecko wokol szkoly/pracy itd)

      Z jednej strony sie boje jakby to bylo - okolicznosci sa nie typowe (w zwiazku
      z praca mieszkamy z mezem w 2 oddzielnych krajach - widujemy sie raz na 2
      tygodnie, nasze mieszkanie jest w miescie (kraju) meza a ja mieszkam z
      rodzicami) tyle czynnikow i skladnikow "trudnych" do pokonania - dlatego
      przestalam sie martwic i planowac - po prostu zaczniemy probowac, przyjdzie
      kiedy przyjdzie :)
      • wiercistopka Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 12:14
        W poprzednim semestrze miałam zajęcia z biomedycznych podstaw rozwoju. I czego
        się m.in. dowiedziałam na tych zajęciach? Dowiedziono tego,że "dzieci
        studenckie" gorzej się rozwijają.
        Więc chyba lepiej najpierw skończyć się uczyć i myśleć o dzieciach - to
        rozwiązanie jest fajne w sytuacji, gdy mamy na uwadze dobro dziecka... A jeśli
        bardziej nam zależy na samym posiadaniu dziecka, niż na jego prawidłowym
        rozwoju... no to można myśleć o dzieciach już na studiach...;)
        Pozdrawiam:)))
        • mara33 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 13:10
          buuuuuuuu!!! cos mi tu nie pasuje!!! Chyba uczyłas się ze starego
          podręcznika!!! kiedys ,prawda...studenci słynęli z przemęczenia, złego
          odżywiania, zestresowania..itp. W dzisiejszych czasach zdecydowanie gorzej jest
          w pracy!!!!! ciąże łatwiej i zdrowiej przejść na studiach.A rozumiem ,że zły
          rozwój dziecka niby jest skutkiem tego jak mam się prowadziła podczas ciąży...
          1. w pracy siedzi się wiecej godzin, niż na uczelni
          2. w pracy głownie się siedzi w jednej pozycji wiele godzin w dodatku przy
          komputerze
          3. coraz częściej praca jest bardziej stresująca i męcząca
          4. studenci mają wiecej wolnego...i nie zawsze muszą byc na zajęciach
          5 wbrew pozorom studentki starają się odżywiać bardzo zdrowo, dbają o siebie i
          mają na to czas
          6.studenci sa bardzo aktywni..niestety w pracy popada się w rutynę i
          najczęściej jak się wraca wieczorem do domu to cięzko o jakiś sport!!
          7. No i nie przesadzajmy z tą nauką...w pracy też się trzeba uczyć!!!!!!!
          8 na studiach łatwiej o jakieś ulgi w związku z ciążą..w pracy ciężej...
          9. No i przecież studentki są młode!! czy tylko z powodu tego ,że tzreba sie
          pouczyć dzieci maja byc mniej zdrowe!!!!!
          zaznacze ,ze studiuje w renomowanej uczelni i to dziennnie....i dosc trudny
          techniczny kierunek...i dobrze wiem na czym polega studiowanie....
          choc raczej odradzam posiadania dziecka już na pierwszych dwóch latach...ale
          pod koniec czemu nie???
          • e_r_i_n Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 14.04.05, 17:01
            Ja tez studiuje dziennie, tez na renomowanej uczelni, tez sporp nauki mialam
            (juz na szczescie coraz mniej). I owszem, pierwszy i drugi rok jest sporym
            naukowym obciazeniem, ale coz - mozna sobie dac rade. A ja dalam i znam sporo
            osob, ktore tez sobie radza :)
        • e_r_i_n Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 14.04.05, 17:00
          Hehe, a co to znaczy 'dzieci studenckie gorzej sie rozwijaja'? To znaczy co?
          Wolniej? Sa mniej inteligentne? Bardziej chorowite? Bzdura jakas :)
          Pozdrawiam, studenckie dziecko, ktore teraz jest mama-studentka :)
    • elza78 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 14:56
      dobry jestes koles :)

      zarabiac powinna dwojka, smutna prawda - studentce nikt macierzynskiego nie
      zaplaci...

      ale odnosze wrazenie ze targaja toba jakies osobiste przykre doswiadczenia
      zwiazane pewnie z tym ze jakas baba wydymala cie kiedys na kase...
      coz, "zycie to nie je bajka"

      a ja jestem studentka, 3 rok mechaniki i budowy maszyn, zaoczne, zarabiam i
      macierzynski mi tez zaplaca :) maz sie tez doklada do wspolnego dzieciowego
      interesu... i to jest tak zwany "pomyslunek" a nie robmy a o kase sie bedziemy
      potem martwic...
    • anularafcia20 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 16:16
      na naszym a pozatym sa na swiecie jeszcze faceci ktorzy poczywaja sie do
      obowiazku utrzymania rodziny bo jak ma niby praowac kobieta z malym
      dzieckiem???? sa takie sytuacje w zyciu ze czasami jedno moze byc zalezne od
      drugiego bo jesli sa dzieci to wiadomo ze musi sie ktos nimi zajac czasami
      wypada na kobiete a czasami na faceta, i co? to wtedy ona utrzymuje rodzine
    • pola22 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 20:11
      Jestem mamą 8 miesięcznej Poli i studiuję dziennie na IV roku historii i jestem
      na urlopie dziekańskim na drugim kierunku - Kultura Rosji I Narodów Sąsiednich.
      Studiuję w Krakowie i jeżdzę tam na zajecia w poniedziałki (częśc zajęć dzięki
      uprzejmości promotora i innych robię eksternistycznie=zaliczam więcej
      materiału), z dzidzią mieszkam u mamy w W-wie(chciałam ja uchronic przed
      akademikiem w piuerwszym roku życia, szczególnier, ze okazało sie, że wymaga
      lekkiej rehabilitacji. Nasz tata jest Ukraińcem, studentem i nie ma prawa pracy!
      Ja żyję z renty rodzinnej po zmarłym niedawno ojcu i z oszczednośccci, które
      przywiozłam z pracy w Anglii (jeszcze przed poczęciem dzidzi - dobrze,że ich
      nie przepuściłam). Nasz tata pomaga nam dzielnie podejmując wszelkie załatwiane
      mu przy pomocy rodziny prace. Studiuje tez w Krakowie, a do nas przyjezdza
      prawie co tydzień. Od października chcemy razem zamieszkać w akademiku
      (piszcie o radach i doświadczeniach), ale nie wiem czy pozwolą nam się
      zakwaterować w jednym pokoju, bo żyjemy sobie bez ślubu (problemy
      biurokratyczne i nie tylko).
      NA STUDIACH Z DZIECKIEM JEST BARDZO CIĘZKO. To byla wpadka, ale ja tez
      myślalam, że to nienajgorsza pora. Nie mówie nie, ale przemyśleć trzeba kazdy
      szczegół, a nie iść na żywioł Proszę uwierzcie, bo mozna potem rozbić nos o mur
      rzeczywistości!!!!!!!!!!!!
      • maja2005 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 20:32
        pola22 napisała:

        NA STUDIACH Z DZIECKIEM JEST BARDZO CIĘZKO. To byla wpadka, ale ja tez
        > myślalam, że to nienajgorsza pora. Nie mówie nie, ale przemyśleć trzeba kazdy
        > szczegół, a nie iść na żywioł Proszę uwierzcie, bo mozna potem rozbić nos o
        mur
        >
        > rzeczywistości!!!!!!!!!!!!


        Polu zawsze jest ciężko z dzieckiem. I na studiach i po nich. Uczelnie częściej
        idą na ustępstwa niż pracodawcy. A czym człowiek starszy tym ma mniej sił na
        zmaganie się z tą rzeczywistością.
    • maja2005 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 20:26
      W moim przypadku dziecko pojawiło się w 21 roku życia, na drugim roku studiów.
      I do dnia dzisiejszego twierdzę, że była to moja najlepsza decyzja w życiu.
      Kiedy pisałam pracę dyplomową, dziecko już chodziło do przedszkola. Nie miałam
      problemów ze znalejzieniem pracy po studiach, bo dziecko już odchowane. Wraz z
      rozwojem młodego rozwijała się moja kariera zawodowa. Dzisiaj mam 36 lat,
      wyglądam na 30, w duszy 20. Żyję pełną piersią, bo mam z kim, mam gdzie i mam
      za co. A dzieciak w wieku kiedy można go już ze sobą zabierać na dyskoteki. A
      jak nie ma ochoty, to spokojnie zostaje w domu.
      A on też ten układ sobie chwali, twierdzi że jestem jedyną niemarudzącą matką w
      okolicy i można ze mną konie kraść.

      Miałam potem ochotę jeszcze na drugie, ale jakoś szara rzeczywistość mi na to
      nie chciała pozwolić. Nie mogłam sobie pozwolić na zrobienie przerwy w życiu
      zawodowym. Teraz kiedy już mogę, decyzja o dziecku jest jeszcze trudniejsza niż
      10-15 lat temu, ze względu na coraz większe prawdopodobieństwo zmian
      genetycznych płodu.
      • mama007 do maja2005 14.04.05, 11:06
        hehe, no właśnie! dokładnie tak samo myślę i w 100% popieram :)))) ja urodziłam
        Aśkę 11 dni po 20tych urodzinach. i teraz mam 20 miesięczną córę, w domu szkołę
        przetrwania (bunt dwulatka...), jestem jedną z lepszych studentek (drugi rok
        zaocznie), rozglądam się za pracą i wiem, że jak do niej pójdę to bez wyrzutów
        sumienia małą oddam do przedszkola bądź żłobka i zacznę robić karierę :) za
        parę lat dziewczyny w moim wieku będą siedziały w pieluchach, a ja bez
        problemów będę mogła wysłać córę na tydzień do babci, wziąć plecak jak parę lat
        temu i pójść w góry :)
        ale co kto lubi....
        ja w każdym razie i tak polecam :)
        pozdrawiam
        • maja2005 Re: do maja2005 15.04.05, 14:46
          Z badań prowadzonych na świecie wynika, że dzieci urodzone w wieku lat 20-23
          pomagają kobiecie w karierze zawodowej.
          Jesteśmy bardziej podatne na cykle niż mężczyźni. Nie tylko te miesięczne ale
          także rozwojowe. Narodziny dziecka sprawiają, że stajemy się bardziej dojrzałe
          i odpowiedzialne. Zmienia się nasz sposób myślenia. To moment, kiedy
          przestajemy być dziećmi i stajemy sie kobietami w pełnym tego słowa znaczeniu.
          Dlatego dziecko pomaga w rozwoju intelektualnym i zawodowym. Nagle zaczyna
          docierać do nas, co tak an prawdę mamy ochotę robić w życiu.
          Doświadczenia z domu przenosimy na sferę zawodową. Łatwiej nam ogarnąć zadania
          i swoich pracowników. Wraz ze wzrostem naszych pociech zmieniają się nasze
          relacje z ludźmi. Łatwiej przychodzi nam wydawanie poleceń i ich egzekwowanie.
          Kolejna sprawa to poczucie bezpieczeństwa. W domu, bo mamy zapewnione środki
          rozwojowe. W pracy, bo nie musimy już skupiać się na uregulowaniu swojego życia
          prywatnego.
          No i czas. Czym pniemy się wyżej po szczeblach kariery, tym więcej czasu musimy
          poświęcić pracy. A z dziećmi jest odwrotnie. Czym starsze, tym bardziej
          samodzielne. To idelnie się uzupełnia.
          Aby mówić o sukcesie jedna i druga sfera powinna być ciągła i funkcjonująca bez
          radykalnych zmian. A ten stan można osiągnąc jedynie budując najpierw rodzinę a
          potem dopiero karierę zawodową.

          Młode mamy, będą zawsze młodymi mamami. Mniej przewrażliwione na punkcie swoich
          pociech. Bardziej rozwojowe, mają lepszy kontakt ze swoimi dziećmi. Ich
          potomstwo jest bardziej samodzielne i mniej rozpieszczone. Otrzymują więcej
          pozytywnych stymulacji a niżeli od starszych rodziców.

          Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to bzdura. Ale powiedzcie, ile znacie pań
          menager wysokiego szczebla z małym dzieckiem (takiego do 7 roku życia).

          Ja polecam jeszcze z jednego powodu, czym człowiek starszy, tym bardziej
          wygodny. Tym na mniej rzeczy ma ochotę. Coraz bardziej zaczyna się liczyć
          święty spokój.
          Ja o sobie wśród rówieśnic mówię: jeszcze trzy lata i jestem wolnym
          człowiekiem. Potem mogę szaleć do woli. A one patrzą na swojego trzylatka i
          takim samym zmęczonym głosem mówią, a ja jeszcze muszę czekać 15.

          ps
          mogę być młodą babcią, ale to oznacza, że nie będę robić za niańkę. Do
          emerytury jeszcze dużo mi brakuje. ;-))))
          • e_r_i_n Re: do maja2005 15.04.05, 14:52
            Super. Bardzo mi sie podoba to, co napisalas i powiem szczerze, ze bardzo to
            prawdziwe (urodzilam w wieku lat 20, teraz koncze studia). I tez wiem, ze za
            pare lat ja bede wolna, a moje rowiesniczki beda z notesem w rekach planowaly
            dziecko :)
            Moja mama zostala babcia w wieku lat 40 :), za nianie nie robi, a dla wnuka ma
            tyle energii i serca, ze moje dziecko po tygodniu niewidzenia jej rwie sie do
            wyjazdu (niestety daleko od siebie mieszkamy). A gdy juz ida z babcia i
            dziadkiem na spacer, to dawno nie widziani znajomi ciesza sie, ze sobie moi
            rodzice jeszcze jednego malucha zafundowali :)
          • polly-jean Re: do maja2005 15.04.05, 15:28
            A czy możecie wyjasnić dlaczego z jednej strony mówicie czule o dzidziach a z
            drugiej rozpatrujecie to w kategoriach wolności od nic?
            • mama007 Re: do polly-jean 15.04.05, 20:42
              chyba nie jestes jeszcze matka..... :))) jak bedziesz to sie dowiesz :)
              a jesli jestes to dziwie sie baaaardzo Twojemu pytaniu
              pozdrawiam
              • maartha Do młodych studiujących mam 15.04.05, 21:06
                Cześć dziewczyny, właśnie zaczynamy z małym 6 miesiąc w brzuszku.Tak się miło
                skałada, że termin mam na sierpień więc sesję zaliczę spokojnie :). Jestem na
                dziennych studiach, 2 rok psychologii. Z mężusiem jak dzidzia się urodzi
                będziemy mieszkać 130 km od bliskich dlatego będę musiała no i chyba chciała
                też bo dzidzia w pierwszym roku życia najbardziej potrzebuje mamusi, przejść na
                zaoczne studia.Trochę się boję czy dam radę, czy podołam opiekę i naukę. Jak to
                bylo u Was, jak to pogodziłyście.
                Strasznie mnie denerwuje jak moja mama od czasu do czasu mówi: "wy sobie nie
                poradzicie i zobaczysz, że wrócisz do domu" -a ja chcę być jak najbardziej
                samodzielna!
                Pozdrawiam i czekam na wasze opowieści
                • e_r_i_n Re: Do młodych studiujących mam 19.04.05, 08:19
                  Polecam rok dziekanki i powrot na dzienne (a dziecko do zlobka np). U mnie to
                  rozwiazanie rewelacyjnie sie sprawdzilo (odpadaly studia zaoczne, bo jednak
                  wole dzienne) :)
                • toni83 Re: Do młodych studiujących mam 26.04.05, 17:45
                  Cześć! Ja jestem dopiero w pierwszym miesiącu, a co za tym idzie urodzę w
                  grudniu. Nie wiem jak zaliczę zimową sesję na IV roku, ale jakoś to musi być.
                  Jako ciężarna i młoda mama ma prawo do indywidualnego toku nauczania. Rozważ
                  też taką możliwość! Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • asia_warachim Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 13.04.05, 21:43
      plathess napisał:

      > anularafcia20 napisała:
      >
      > > ja wlasnie jestem na I roku i w pazdzierniku planujemy sie pobrac z moim
      > lubym
      > > a dzidziusia planuje na II lubIII rok i nie zamierzam spychac wszystko na
      >
      > > rodzicow i nie bedziemy na ich utrzymanu tylko na swoim pozdrawiam
      >
      >
      >
      > Na swoim tj TWOIM I MĘŻA? Oboje będziecie zarabiać pieniądze czy tylko on?
      >
      >
      > Kazdy radzi sobie tak jak moze.Jakos sobie nie wyobrazam sobie ciebie jak
      zaraz po porodzie idziesz do pracy a twoj maz siedzi z dzieckiem??Hej obudz sie
      tak jest tylko w filmach a my tu mamy rzeczywistosc i XXI wiek wiec czego ty
      oczekujesz od zycia?? I zacznij pisac na temat bo twoje wypowiedzi dotycza
      tylko tego czy bedziemy zyc z harowki meza!!!Z tego co sie orietuje to pytanie
      jest inne.Jak bysmy chcialy odpowiadac na pytanie dotyczace pracy to bysmy tam
      cos pisaly a nie tu!@!!!!!!!!!!
      >
    • z_agatka Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 15.04.05, 21:04
      Jestem mamą trzyipółmiesięcznego Jasia i (od prawie roku) już nie studentką
      (niestety). Chciałam urodzić dziecko tak, jak któraś z Was pisała - pod koniec
      studiów. Nie udało się, ale mały załapał się na końcówkę - broniłam się z
      Fasolką w brzuchu ;-)
      Piszę, bo chcę powiedzieć, co myślę teraz - tak naprawdę nigdy nie
      ma "najlepszego" ani "najgorszego" czasu na dziecko... Wiem tylko, że
      sytuację, kiedy dzidziuś leży sobie grzecznie w łóżeczku, a mama klepie obok na
      komputerku (w naszym przypadku tłumaczenie, ale może być i praca magisterska)
      udaje się mi zrealizować w wymiarze jakichś 3 godzin na dobę, w kilkunasto- do
      kilkudziesięciominutowych odcinkach...
      Moja koleżanka urodziła syna pod koniec czwartego roku. Na piątym mieliśmy
      tylko kilka zajęć w tygodniu, na większość z nich przychodzili we dwójkę. Dało
      się.
      Pozdrawiam :-)
      • aleksandraantek Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 15.04.05, 21:58
        Witam!
        Mam 25 lat, synka który ma 14 m-cy a do tego jestem studentką 4 roku (studia
        dzienne) i 2 roku na studiach zaocznych! Fakt że pierwsze pół roku życia syna
        miałam dziekankę na studiach dziennych (ale w tym czasie zaczełam te zaoczne)!
        Przyznam się że czasami padam na pyszczek ale się nie daję :))) Dziecko mam
        zdrowe szczęśliwe bo i mama szczęśliwa jak czasem może się urwać do znajomych i
        torchę odpocząć od czytania bajek o kaczuszkach kotkach itd. Ludzie którym
        mówie o tym że jestem mamą i studentką dwóch kierunków (do tego jeden 200km od
        domu) to się pukaja w głowę a ja polecam naprawdę!
        Pozdrawiam ola
    • aralkaa Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 16.04.05, 08:19
      Witajcie!
      Ja rownież dołączę sie do dyskusji- jestem studentką 2 roku, mój synek urodził
      się w grudniu. Nie bralam zadnych dziekanek, gdy Jas mial 3 tyg. wróciłam z
      domku na zajecia, a konkretnie na sesje. Obydwoje z mężem studiujemy, ale
      NAPRAWDE dajemy rade to wszystko pogodzić! Wystarczy tylko odpowiednio ustawić
      ćwiczenia, olać (niestety;) kilka wykładów, ale to chyba niewielka cena:) Nasz
      syneczek jest cudownym, pogodnym dzieckiem- niemal od początku przesypiał całe
      noce, wiec i my nie narzekamy na zmęczenie. Tutaj bardzo wiele zależy od
      dziecka- gdyby nasz Jaś był inny (marudny, płaczliwy) to z pewnoscia nie byłoby
      nam tak różowo. Dodam jeszcze, ze nasi rodzice mieszkają jakieś 100km od nas i
      pracują, więc jestesmy zdani tylko na siebie jeśli chodzi o opiekę nad synkiem.
      Przyszłe mamusie, nie zastanawiajcie się dłuzej!;)
      • przyszla_mama1 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 16.04.05, 09:52
        ohh jak ja bym chciala "tak szybko zajsc" jak wy mam 20 lat i co z tego jak juz
        3 razy sie staralismy i nic :(( boje sie ze jestem jakas chora albo z moim
        narzyczonym cos nie tak buu :((((( nie studiuje skonczylam liceum mieszkamy
        razem od 6 ms jest cudownie tylko brakuje nam dzidzi. Pozdrawiam.
        • asia_warachim Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 17.04.05, 22:00
          Siemka! nie martw sie.Tez mam 20 lat i tez planujemy dzidzie ale dopiero na
          lato.Juz teraz zaczynam sie bac bo tez bede miala taki sam problem ja
          ty.Slyszalam ze jezeli bardzo chcecie miec dzidziusia i czly czas myslicie o
          tym to bedzie ciezko.Ja juz mam obsesje na punkcie dzieci czytam gazetki i
          wychowuje kazde ktore pojawi sie w sasiedztwie:))Wiec nie wiem jak to bedzie ze
          mna u mnie jest jeszcze jeden problem.Musze leczyc sie na toksoplazmoze ale
          mysle ze bedzie ok!!Wiec glowa do gory wszystko bedzie dobrze.Pozdrawiam i
          zycze powodzenia.
          • pysienka Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 19.04.05, 12:20
            hej ja jestem właśnie na 4 roku i w 7 miesiący ciązy. wszytsko sobie przemyślam
            w zeszłym roku i doszliśmy z mężem do wniosku ze dziecko na studiach to jest
            dobry pomysł. Urodze na lato potem wezmę indywidualny tok nauczania i ajkoś
            skoncze ta szkołe:)) już się nie możwemy doczekac maleństwa.
    • aga1004 NAJLEPIEJ NA STUDIACH 19.04.05, 17:16
      SAMA JESTEM MAMĄ PRAWIE 3 LETNIEGO KACPERKA OBECNIE JESTEM NA 2 ROKU STUDIÓW
      ZAOCZNYCH . WŁAŚNIE POSTANOWILIŚMY Z MĘŻEM ŻE BEDZIEMY MIEĆ 2 DZIECKO WŁAŚNIE
      TERAZ POTEM TO PRACA A DZIECI PODROŚNIĘTE MOŻNA MYŚLEĆ O KARIEŻE I RODZINE SIE
      MA NIE MA ROZTEREK CZY SZEFOWI NIE BĘDZIE PRZESZKADZAĆ ŻE BEDE W CIĄZY CZY
      ZNAJDE PRACE BO PRZECIEŻ JEŚLI MNIE PRZYJMĄ WIEDZĄC ŻE MAM DZIECI TO SZEF BEDZIE
      SPOKOJNY ŻE MACIEŻYNSKI I WYCHOWAWCZY TO NIR DLA MNIE A I DZIECI BEDĄ JUŻ SPORE
      WIĘC MOŻE BĘDĄ ŻADZIEJ CHPOROWAĆ JAK WIDZISZ SĄ SAME PLUSY A STUDIA DA SIE
      POŁĄCZYĆ BYNAJMNIEJ TE ZAOCZNE A FINANSE CHOĆ SKROMNE NIE ŚĄ TAK WAŻNE GDY SIE
      MA KOGOŚ DO KOCHANIA
    • toni83 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 26.04.05, 17:35
      Od 7-u miesięcy jestem szczęśliwą mężatką i studentką III roku. Za 8 miesięcy
      przyjdzie na świat moje maleństwo!!! Wierzę, że kiedy skończę studia moje
      szanse na pracę będą większe, niż gdybym była bezdzietną mężatką z trzyletnim
      stażem. Szczególnie, ze nie mam zamiaru rezygnować z własnego rozwoju, bo
      macierzyństwo to dobra motywacja.
    • akastel Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 27.04.05, 22:17
      Ja jednak uwazam, ze lepiej byloby zaczekac. Studia to czas jedyny w swoim
      rodzaju: wolnosci, swobody, zabawy, oczywiscie rowniez nauki i zdobywania
      doswiadczen. Czasem wydaje mi sie, ze za malo sie bawilam w czasie studiow, a
      za duzo uczylam, bo pozniej nie ma juz zbyt wiele czasu na zabawe (tzn. nie
      tyle co na studiach). Studia to tez najlepszy czas na podroze, jakies
      zagraniczne stypendium, a takie doswiadczenia sa wazne, bo z jednej strony
      ubogacaja, a z drugiej ulatwiaja zdobycie dobrej pracy w przyszlosci. Ten czas
      sie juz nigdy nie powtorzy, mlodosc ma sie tylko raz (i nie piszcie, ze pozniej
      tez mozna sie bawic, bo oczywiscie, ze tak, ale jak sie pracuje i ma rodzine,
      to juz nie to samo, nie mozna sie z dnia na dzien zebrac w gory, opuscic zajec
      itp.).
      Poza tym dobrze jest miec prawo do wszystkich swiadczen, jakie daje umowa o
      prace (urlop macierzynski czy wychowaczy, rowniez pelnoplatne zwolnienie
      lekarskie w czasie ciazy). Mozna sobie wziac wychowawczy, a jednoczesnie
      pracowac w tej lub innej firmie na pol etatu albo robic po prostu cos dla
      siebie, a lata pracy sobie leca. Lepiej miec chociaz troche doswiadczenia
      zawodowego niz byc po studiach absolwentem bez praktyki. A jesli nie beda Was
      chcieli w dotychczasowej pracy po wychowawczym, to znajdziecie sobie inna.
      Czasy sa ciezkie, ale jak ktos jest dobry, to zawsze znajdzie prace, wierzcie
      mi i nie bojcie sie tego az tak bardzo.
      Ja mam 9-miesieczna coreczke. Ostatnie egzaminy na drugim kierunku studiow
      zdawalam w ciazy (osobiscie nie polecam, bo moja ciaza byla prawie caly czas
      zagrozona i bylo to duze ryzyko), pisalam lezac w lozku prace magisterska.
      Balam sie, czy zdaze sie obronic, bo grozil mi przedwczesny porod. W tym czasie
      bylam na zwolnieniu lekarskim, bo pracowalam juz od 1,5 roku. Mialam wszystkie
      swiadczenia, to naprawde bardzo sie przydaje. Teraz jestem na wychowawczym,
      pisze sobie doktorat, poswiecam sie tez studiom mozna powiedziec, ale
      jednoczesnie jestem zatrudniona.
      Macierzynstwo jest cudowne i wszystkim je polecam. Ale nie spieszcie sie tak
      bardzo. Na wszystko jest czas. Jest czas na zabawe, na prace, na dzieci. Ze
      wszystkim zdazycie.
      • mara33 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 28.04.05, 20:35
        Niby masz racje!!! Ale po studiach tez jestem bez praktyki - czy mam dziecko
        czy go nie mam. Wiec i tak pewnie bede mieć problem ze znalezieniem pracy.
        Niestety pracodawcy źle patrzą na mężatke bez dzieci - bo to oznacza , że
        pewnie zaraz bedzie w ciąży...Ale na prawde Ci gratuluje dostania się na studia
        doktoranckie - skoro niedość , ze pracowałaś i studiowałaś,będąc jeszcze w
        ciąży i to zagrożonej miałas takie osiągnięcia , ze cię
        przyjęli...zdolniacha:)) U nas by to nie przeszło...U nas tzreba sie maxymalnie
        poświęcic nauce, zeby z z toba wogule rozmawiali..niestety..
        • akastel Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 28.04.05, 22:22
          Wiesz, z tymi doktoranckimi to byl jakis niesamowity dar od losu, kompletny
          przypadek i wielkie szczescie, bo generalnie u nas tez tak bylo. Ale mnie udalo
          sie dostac na inna uczelnie (UJ, studiowalam na UAM), dzieki temu, ze uwierzyl
          we mnie bardzo mily profesor, ktory zobaczyl mnie po raz pierwszy w zyciu.
          Co do praktyki, to wlasnie w czasie studiow mozna te praktyke zdobyc, jesli ma
          sie na to czas i ochote (niestety, przy szkrabiku to niemozliwe). Mozesz np.
          odbyc bezplatna praktyke w jakiejs firmie, pozniej staz jako studentka na umowe-
          zlecenie, a pozniej oni byc moze Cie zatrudnia i nikt nie bedzie patrzyl na to,
          ze jestes mloda mezatka.
          A jak pracodawca jest szowinista, to i tak Cie nie zatrudni, bo z malym
          dzieckiem, co to bedzie ciagle chorowac, no i jeszcze w wieku reprodukcyjnym,
          wiec bedzie miala nastepne.
          Takze moim zdaniem dziecko na studiach nie rozwiaze tego problemu, taki juz
          nasz los. Ale nie ma co sie martwic na zapas i juz teraz planowac sobie zycia
          na 20 lat do przodu. Ja osobiscie i zadna z moich bliskich kolezanek nie
          spotkala sie z taka reakcja potencjalnego pracodawcy, takze wcale nie musi tak
          byc. Moze po wychowawczym nie beda Cie chcieli w tej firmie - no i co z tego,
          znajdziesz sobie inna prace. Teraz takie czasy, ze prace zmienia sie czesto,
          moga Cie rownie dobrze po prostu zwolnic z dnia na dzien i z dzieckiem nie
          bedzie to mialo nic wspolnego.
          Jesli juz teraz chcesz miec dzidziusia, bo jestes na to gotowa i jestes tego w
          100% pewna, to oczywiscie. Ale jesli ze wzgledu na klopoty z praca, to nie
          przejmuj sie tym, naprawde. Baw sie, podrozuj, rob szalone rzeczy, zdobywaj
          doswiadczenia (rowniez zawodowe), bo przy dziecku, przynajmniej przez jakis
          czas, nie bedziesz mogla sobie pozwolic na taka spontanicznosc (to nie
          narzekanie, tak po prostu jest i ja jako mama to w pelni akceptuje).
    • mama_jej Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 01.05.05, 12:48
      no to moj maz jest nienormalny?? po prostu powiedzial mi ze nie chce zebym
      racowala, przynajmniej dopoki corcia nie skonczy 2 lat (ma roczek). ja bede
      wtedy na drugim roku studiow zaocznych, a z kasa nam sie nie przelewa ale
      dajemy sobie rade. po prostu dla jednych wazniejszy jest kontakt z dzieckiem
      niz tzw. rownouprawnienie w zwiazku. niby dlaczego oboje musimy pracowac - dla
      zasady. wcale nie uwazam siebie za pijawke, po prostu w rodzinie kazdy ma swoja
      role do spelnienia co z czasem zycie samo koryguje
    • sylvia1710 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 01.05.05, 15:16
      urodziłam dziecko mając 19 lat- na 1 roku. na 2 znowu zaszłam w ciąże, więc
      urodziłam na 3 roku. teraz jestem na 3 roku, napisałam pracę licencjacką, którą
      w lipcu zamierzam obronić. nie ukrywam- jest ciężko, ale widząć moje
      dzieciaczki (2,5 roku, i 0,5 roku) pojawia się wtedy siła nie wiadomo skąd. mam
      zamiar rozpocząć 2 letnie magisterskie. po ukonczeniu oczywiscie praca (moi
      synowie beda mieli 5 i 3 lata). jaki wniosek??? wart jest się przemęczyć na
      studiach !!!
    • blanco31 DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 01.05.05, 16:05
      Ja uwazam ze dzieciaki sa slodkie i fajne ale nie planuje. Jestem studentka, to moj drugi kierunek
      dzienne studia. Wielu mowi ze stara jestem (26 lat). Mamchlopaka od 4 lat i dziwi mnie bardzo ze
      dziewczyny sie pakuja same z wlasnej woli w takie trudnosci. Bo same piszecie- z dzieciaczkiem na
      studiach jest trudno!
      Czasem mam wrazenie ze niektore dziewczyny to za lalakami teskna- no wiecie takie fajny bobas co
      jak mu pic czy jesc dac to jeszcze siusiu zrobi. Zabawa na 102!
      Piszecie ze latwiej pogodzic studia niz pozniejsza prace bo pozniej kobiet z dziecmi do pracy nie
      przyjmuja. Guzik prawda!
      Gdybyscie studiowaly nie tylko np. pedagogike (co obecnie bardzo popularne i bardzo
      bezprzyszlosciowe) ale np dwa kierunki, i inwestowaly w nauke jezyka i w doswiadczenie za granica to
      nie ma sily ze tak dobrze wyksztalconego pracownika nikt nie chce!
      Obudzcie sie dziewczyny!
      Niektorzy rzeczywiscie mowia ze kobiecie inaczej tyka zegar biologiczny- bo kiedystam juz tych dzieci
      nie mozna miec, lub o nie trudniej, ale bierzmy pod uwage ze przy obecnym stanie wiedzy medycznej
      ale rowniez rozwinieciu cywilizacji - ludzi sa tak na prawde 5 lat mlodsi ( w sensie organow) niz maja
      lat kalendarzowych.

      Uwazam za swietne jesli taka mloda rodzina chce miec dzieci- tu podkreslam- oboje!!!
      Ostatnio ogladalam zdjecia z takiego slubu z brzusiem. Na zdanym zdjeciu panstwo mlodzi nie
      wygladali na szczesliwych! To byla koniecznosc! I co z takiej wymuszonej rodziny? Ehh czasem smutno
      sie robi.

      Zycze Wam dobrze przemyslanych decyzji z rozwazeniem wszystkich za i przeciw. Szczesliwego zycia i
      zebyscie nigdy nie musialy ani chwilki pozalowac- no tak jakbym miala mojego skarbka rok pozniej to
      mialabym teraz wieksze doswiadczenie/hryzonty/ szanse na rynku pracy/ /pojecie o innych krajach...

      Pozdrawiam bardzo serdecznie zarowno mlode mamy i te ktore zdecyduja sie na to pozniej.
      Usmiechajmy sie - nasze dzieci beda nas nasladowac!
      • asiaasia1 Re: DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 02.05.05, 01:33
        "Gdybyscie studiowaly nie tylko np. pedagogike (co obecnie bardzo popularne i bardzo
        bezprzyszlosciowe) ale np dwa kierunki, i inwestowaly w nauke jezyka i w
        doswiadczenie za granica to
        nie ma sily ze tak dobrze wyksztalconego pracownika nikt nie chce!"

        Cześć,
        A ja mam 25 lat , kończę dwie specjalizacje na studiach ( najlepsze , jakie mój
        kierunek oferuje ). W grudniu lub styczniu się bronię ( mgr ).Mam licencjata .
        Jadę w czerwcu na staz do Niemiec - tylko na 8 dni ale zawsze coś . Byłam w USA
        .Mam różne certyfikaty językowe , zresztą mój niemąż jest cudzoziemcem i , chcąc
        nie chcąc , muszę używac angielskiego na codzień . Pracowałam juz jako tłumacz
        .Odbyłam różne staże w Polsce - jest co wpisać do CV . Jestem na studiach
        dziennych . Mam 2 dzieci 2,8 mies. i 1,6 mies.
        • ombra29 Re: DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 02.05.05, 09:08
          Jadę w czerwcu na staz do Niemiec - tylko na 8 dni ale zawsze coś

          Hej !
          gratuluje zorganizowania! Bardziej sklaniam sie jednak do opinii Twojej poprzedniczki.
          Mowisz po angielsku bao masz meza obcokrajowca- fajnie, ze tak powiem lekcje codziennie. Ale nie
          kazda ma obcokrajowca i w kursy trzeba zainwestowac czas.
          Po drugie ze bylas w Usa- to cala masa ludzi byla, ja tez, ale nie na stazu, bo staz to jakies 3-6
          miesiecy pracy w firmie, a nie jakies 8 dni.
          Ja sobie nie wyobraam dzieciatka pozniej na 5 miesiecy zostawic zeby doswiadczenie zbierac.
          Poza tym- na pewno masz komfortowa sytuacje z opieka nad dziecmi, bo nie wyobrazam sobie ze
          mieszkasz w akademiku 800 km od babci w 20 mettrowym pokoju.
          Ty i Twoj maz wystaraliscie sie o warunki dla tych dzieciaczkow i to bardzo dobrze. Skoro robisz jakies
          dwa kierunki i masz rozne certyfikaty to znaczy ze swietnie organizujesz czas ale rowniez ze nie
          musisz biegac do pracyzeby zaplacic za studia/utrzymanie. jest wiele dziewczyn ktore jakgdyby tym sie
          zupelni enie sugerowaly- najwazniejsze jest zeby miec dzieciatko bo takie fajne. Ale jakie fajne zycie
          temu dzieciatku sie proponuje to juz inna sprawa.

          Gratuluje dzieciatek! I zycze dalszych sukcesow!
          • asiaasia1 Re: DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 02.05.05, 12:18
            U nas nie jest wcale tak różowo , jak to może wyglądac na pierwszy rzut oka .
            Jesli chodzi o USA , byłam tam po 2-gim roku na work and travel ale bardzo
            szybko zrezygnowałam z pracy , którą program mi przydzielił na amerykańskim
            zadupiu u psycholów i rasistów . Pojechałam do miasta , gdzie po 2 tygodniach
            poszukiwań znalazłam lepiej płatna pracę , którą mogę wpisać sobie do CV jako
            doświadczenie zawodowe .
            Pozdrawiam .
            A.
          • e_r_i_n Re: DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 03.05.05, 19:16
            ombra29 napisała:

            > Poza tym- na pewno masz komfortowa sytuacje z opieka nad dziecmi, bo nie
            > wyobrazam sobie ze mieszkasz w akademiku 800 km od babci w 20 mettrowym
            > pokoju.

            Nawet mieszkajac w akademiku kilkaset km od dziadkow mozna studiowac dwa
            kierunki, mowic perfect po angielsku i zbierac doswiadczenie zawodowe. Kwestia
            motywacji i mobilizacji.
      • kasia-marysia Re: DZiecko fajna sprawa, ale na pozniej.. 04.05.05, 23:30
        Ja w sprawie studiowania pedagogiki: i co z tego, że nie przyszłosciowe? Jeśli
        to studia z pasją, to na pierwszy plan nie wchodzą zarobki, a radość z
        wykonywanej pracy i samorealizacja. Ale to chyba juz kwestia
        priorytetów.Pozdrawiam.
    • beautiful_joanna Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 05.05.05, 16:31
      W tej chwili jestem na drugim roku studiow (ale jestem w wieku, kiedy powinnam
      je juz konczyc, albo i skonczyc, w miedzyczasie zmienilam kierunek). Powiem
      tak: w tej chwili moglabym juz nawet zostac matka, do konca studiow juz by
      podroslo, latwiej byloby mi znalezc prace (tak mysle...) etc... tak wiec, w tej
      chwili, czemu nie... aczkolwiek, tak naprawde bedac po raz pierwszy na II
      roku.... nie!!!!!!!!!111
      A co do aspektu polaczenia studiowania z wychowania dziecka.... pewnie daloby
      sie to jakos polaczyc, ale jak narazie nie planuje jeszcze (bo nie mam z
      kim :P ), zobaczymy jak to bedzie... :) Ale tak naprawde czemu nie dziecko na
      studiach :) ja w kazdym razie nie znam zadnej mamy studentki....
    • kasiuniaa5 Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 06.05.05, 15:49
      planujemy dzidziusia, na trzecim roku
    • aleksandraantek Re: młode studentki czy planujecie dzidziusia? 08.05.05, 21:03
      Ja już pisałam że studiuję i mam dziecko! I chciałam tylko nawiązać do
      tego "studiowania psychologii" ja studiuje architekturę i urbanistykę i drugi
      kierunek architektura krajobrazu mój mąż w tym roku się broni na prawie i
      pracuje a syn ma 14 m-cy był jak to się mówi zaplanowany i oczekiwany! Nie mamy
      problemów bo z małym może siedzieć babcia (wykonująca również wolny zawód i
      biorąca urlop kiedy chce) a od stycznia Antek idzie do przedszkola a ja do
      pracy! Ani razu nie żałowałam decyzji i bynajmniej nikt mi nie może zarzucić że
      kierunki na których studiuje są proste! Jedyny moment kiedy mi było brdzo
      trudno to zimowa sesja rok temu bo 1,5 tygodnia po porodzie zdawałm 4 egzaminy
      i to tylko że jestem po cesarce więc ciężko mi było siedzieć w ławce!
      Lubie swoje studia i kocham syna ani jedno ani drugie mi nie przeszkadza!
      pozdrawiam ola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja