monis23
11.04.05, 23:22
Czytam to forum dosc czesto i wiem, ze watek tesciow lub czesciej tesciowych
przewija sie dosyc czesto i mozna powiedziec, ze zostal starannie
przerobiony. Wiec moze cos podpowiecie, co zrobic i jak sie zachowac.
Przytocze kilka watkow z mojego rozdzialu o tesciowej:
- zaczelo sie nawet niezle, tesciowa otoczyla mnie swoja
olbrzymia 'miloscia', caly czas jednak mozna bylo wyczuc, ze tak naprawde to
najwazniejszy jest jej synio i ma na jego punkcie lekkiego bzika, jedyny syn,
ciezki porod itd.
- mieszkamy na innym kontynencie, wiec wizyt czestych nie ma i okazji do
rozmow tez nie, ale przy tych okazjach zdarzaly sie rozne ciekawe wyskoki
tesciowej, na ktore przymykalam oko ze swoja wrodzona cierpliwoscia,
- dluzsza wizyta tesciowej u nas miala miejsce kiedy spodziewalam sie
drugiego dziecka i maz stwierdzil, ze przydalaby nam sie pomoc
- nie chce opisywac szczegolow tej wizyty, bo jest to jeszcze zbyt bolesne,
ale nie dosc, ze nic mi tesciowa nie pomogla to jeszcze mi robila awantury,
wrzaski i inne pretensje , corka tez sie niewiele zajela, tylko jeszcze
robila mi z mala na zlosc i z mina 'ja wiem lepiej' ignorowala moje wszystkie
prosby, czy to o jedzenie czy o stosowanie filtrow przeciwslonecznych
- wyjechala 2 tygodnie po tym jak urodzil sie nasz syn, jeszcze mi przed tym
zdarzyla zrobic kilka awantur i uswiadomic, ze jestem zla matka, i zona,
Co ja na to wszystko? W pierwszej awanturze, probowalam uspokoic i cos
wytlumaczyc ale jak na moja prosbe o to, zeby mnie nie denerwowala bo jestem
w ciazy uslyszalam, ze " nie ja pierwsza i nie ostatnia" to stwierdzilam, ze
nie mam z kim i oczym i przestalam sie odzywac. Tesciowa wyjechala, od tamtej
pory a minal juz prawie rok nie mialam z nia kontaktu, rozmawia tylko z moim
mezem, kartki i listy tez adresuje tylko do niego. Z tym nie mam problemu.
Teraz jest niby OK, ale mam swiadomosc, ze taka sytuacja nie rozwiazuje
problemu. Co bedzie jak przyjedziemy do Polski a ja sobie nie wyobrazam
odwiedzin u tesciow, co mam powiedziec dzieciom jak sie kiedys zapytaja
dlaczego mama nie rozmawia z babcia? Boli mnie taka sytuacja bo nigdy w zyciu
nie mialam z nikim takiego problemu i chcialabym to jakos zalatwic ale nie
mam pojecia jak. Dodam tylko, ze maz zachowal sie jak strus ' glowa w piasek'
i nie widze problemu. Na moje pytanie, jak moze pozwolic, zeby jego zone tak
obrzucano blotem powiedzial, zebym tym samym oddala jego matce.
Jakies rady?