bejrutek 14.04.05, 01:17 Właśnie sobie pije kolejne piwo i oblewam swoje doświadczenia z dziewczynami. Cały czas coś ze mna chyba jest nie tak, choc czasami tak blisko. Przynajmniej teraz mi sie tak wydaje, po fakcie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 01:26 DoSwidczenia raczej żadne dla przeciętnego śmiertelnika. Chodzi o to co sie dzieje w główce. 24 lata i dalej nic, ciężko mi nawet cokolwiek zacząć. Chyba im więcej o tym myślę i doświadczam tym gorzej. Nie mam juz ochoty nikogo poznawać. Odpowiedz Link
anula36 Re: pech do kobiet? 14.04.05, 08:49 moze powielasz typowy schemat netowego faceta? Praca-komp- browar? Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 08:58 prawda, coraz bardziej nic mi sie nie chce Odpowiedz Link
alister1 Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:23 moze sie tak nie staraj najlepiej poznawac z zamiarem kolezenstwa nie szukac bo to nie daje efektow Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:32 Lubie gadać z babami. Mam wiele koleżanek. Raczej nikt sie za mna nie ugania, ani ja sie za nikim nie uganiam. Ale najgorzej jest wtedy jak jakaś coś zaczyna do mnie czuc, raczej czuje sie skrępowany niz pewny siebie. Raz mi sie udało byc z jedna( pierwszą ), dosyć długo, ale zerwała ze mną. Od teraz nie wierzę, że może byc znowu tak samo( bardzo fajnie ). Ostatnio( jakiś rok temu :) próbowałem sie zebrać znowu, bo jakas dosyc fajna spokojna klientka, zaczeła cos do mnie czuc. Ale zbyt długo zwlekałem, nawet nie zacząłem. No i wczoraj chyba "mineła mnie okazja". Dlatego zacząłem pisać po pijaku, na tym forum, na dobra sprawe nie wiem dlaczego akurat tutaj :)))) Odpowiedz Link
alister1 Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:42 no to tragedii nie ma po prostu wez sie w garsc i nastepnym razem zadzialaj zamiast sie bac nie ma nic gorszego niz stracona szansa i pamietaj lepiej cos zrobic i potem zalowac niz zalowac ze sie nie zrobilo nic (ale ja jestem madra ;))) poza tym bycie z kims to nie same mile dni niestety po pewnym czasie zaczynaja sie schody i wtedty dopiero okazuje sie czy jednej i drugiej stronie zalezy Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:53 Kiedyś mierzyłem prawie 16 cm, no raczej nie zmalał od tamtego czasu;) Tu jest w porzo :)) Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:50 ja sie przekonuje, że to są schody, dlatego świadomie coraz bardziej jestem na nie, choc podświadomie o tym cały czas myśle( i to mocno ) Odpowiedz Link
alister1 Re: pech do kobiet? 14.04.05, 09:52 to nie mysl tyle myslenie stanowczo przeszkadza Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 10:28 Z tą robotą szczególnie masz racje( coraz więcej robię, nawet mi nie żle idzie ). Coraz bardziej sie przekonuje, że raczej trzeba wpierw do czegos dojść. Ciężko coś w dzisiejszej erze pierdolonego techno, będąc nikim coś zaczynać do kogoś. Kobiety lubią naprawdę konkretnych facetów, tylko szkoda że większość z tych kobiet są właśnie nikim. Odpowiedz Link
oxygen100 Re: pech do kobiet? 14.04.05, 14:07 ale ja mialam na mysli uwodzenie kobiet a w szzcegolnosci bzykanie:DDD ale dobrzen ze sa jeszcze na swiecie ludzie ktorzy mysla o wszytskim tylko nie o TYM:DDDD Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 22:54 ...w tych klockach nie jestem dobry, fakt mało praktyki, ale mi na to usposobienie nie pozwala, z jednej strony spokojny nie pozorny, sympatyczny, a z drugiej czasami spory temperament( nagły wybuch jak nad czyms nie można zapanowac i nie można mieć tego czego się pragnie :] Odpowiedz Link
plathess Re: pech do kobiet? 14.04.05, 23:34 Nudzisz. Tyle ci powiem. Ponadto jak już dojdziesz do czegoś, to i baba ci sie nawinie, tj. złowi cię, a raczej nie ciebie, a twoje pieniądze. I wtedy będziesz płakał, jak miałeś kiedyś dobrze i jaki byłeś głupi. Ale wtedy będzie ciut późno. Nie szukaj u kobiet filozofii, bo tam jej nie znajdziesz. Zaczniesz pachnieć kasą, zlecą się same. Rób kasę, "to-to" nadleci i narobi.... tylko potem nie płacz :-) Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 14.04.05, 23:41 I to jest moja druga strona medalu, z jednej strony o tym wszystkim myślę jak to bedzie kiedy będe z kimś( facet to beznadziejny romantyk ), a z drugiej wszystko na nie. Wg twojej teorii to ja powinienem mieć nie ciekawie "jak mi sie cos nawinie", ale nie tylko ja ucierpie, coś mi sie tak wydaje. I tego własnie szukam, pogodzenia tego wszystkiego, chyba. Chuj wie co mi jeszcze odbije, raczej nie raz sie poślizne, raczej sie robie wymagający. Odpowiedz Link
oxygen100 Re: pech do kobiet? 15.04.05, 09:14 Czasem warto zweryfikowac swe wymagania bo pozniej jakos dziwnie prawa reka sie rozrasta a i o zespol ciesni nadgarstka nietrudno:DD Odpowiedz Link
bejrutek Re: pech do kobiet? 15.04.05, 09:21 Bez przesady, to byłaby juz farsa jakbym zaczął kogos bić. Odrzuć stereotyp faceta powolnego osła, naprawdę czasem to tylko pozór. Odpowiedz Link
alister1 Re: pech do kobiet? 15.04.05, 10:51 hmm mysle zo ona miala na mysli nie bicie kogos tylko bicie bialka Odpowiedz Link
oxygen100 Re: pech do kobiet? 15.04.05, 10:53 o matko Ty chyba odbierasz naprawde na jaichs romantycznych nieziemskich falach:))) Tym razem mialam na mysli WALENIE KONIA zakladam ze wiesz co to znaczy:)))) Odpowiedz Link