ślub szczytem marzeń każdej kobiety????

22.04.05, 23:51
Witam.

Mam na imię Asia, mam 25 lat, pracuje od dobrych paru, kończę właśnie studia
i, przede wszystkim, mam wspaniałego meżczyznę. Jesteśmy razem od trzech
lat. Zaręczeni.... Bez perspektyw mieszkaniowych... Choć sen o własnym kącie
ziści się, tego jestem pewna.....
Boli mnie jedna rzecz, a może raczej złości??? Nurtuje mnie ta sprawa od dość
dawna.... Wszyscy planuja mi zycie. Ślub za rok, poltora???? Na moje "jeszcze
nie" każdy patrzy podjerzanie.....Jak to? Ja nie chcę małżeństwa???? Jestem
albo szalona albo niedojrzała!!!! Tak być nie może!!! Rozumię, rodzina
chciałaby, bym sobie "ułożyła" życie, ale ja to właśnie cały czas robię!!!!!
Dochodzą jednak koleżanki. Jedna, po roku nzajomości, nie rokującej zresztą
najlepije, zdecydowała sie na ten krok. I cudnie!!! Niech będzie szczęśliwa,
spełniona!!!!! Czy ja muszę teraz poczuć ten zew, tą wielką chęć? U mego boku
stoi kochany facet, wiem, że będzie tam stał także za rok, dwa, trzy czy za
dziesieć. Owszem, sytuacja wyglądałby inaczej gdyby miał swoje własne
mieszaknie, albo, gdyby jego rodzic opuścił swoje, by młodzi mieli gdzie zyć.
Tak jest w wielu przypadkach... Rzeczy idą szybciej!!!!

Czy w świecie, wydawałoby się mniej zaściankowym niż 10, 20 czy 30 lat temu,
zawarcie małżeństwa musi byc szczytem marzeń mlodej, atrakcyjnej,
inteligentnej kobiety??? Czy musi sie tłumaczyć, żę poki co, ma inne marzenia
i pragnienia???? a na slub przyjdzie czas????

Jestem szczęsliwa, spelniona i dobrze mi.... Wiem, ze za parę chciwl będzie
jeszcze lepiej!!!! I czekam na to z uśmiechem na twarzy!
Czy jestem nienoralna????? W koncu nie mam meza, dziecka i nie mieskzam nawet
z ukochanym???
    • carimera Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 09:24
      spragnienie napisała

      Owszem, sytuacja wyglądałby inaczej gdyby miał swoje własne
      > mieszaknie, albo, gdyby jego rodzic opuścił swoje, by młodzi mieli gdzie zyć.
      > Tak jest w wielu przypadkach... Rzeczy idą szybciej!!!!


      Wiesz dziewczyno ja tez jestem żoną ,ale czytajac te twoja wypowiedz rece
      opadaja. Do Głowy by mi nie przyszlo zeby móc wyjść za mąż rodzice mojego faceta
      mieliby opuscic mieszkanie żebym ja miała wsadzić swoja dupę.A gdzie ty masz
      rodziców?Czemu to oni nie mieliby wyjsc ze swojego lokum na poczet twojego
      szczęścia.Tupeciku to ci nie brakuje

      > Czy jestem nienoralna

      Nawet nie pytaj.Napewno!!
      • vinca Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 09:27
        Ja mysle ze autorce watku chyba jednak chodzilo o cos innego;-)
        Wyraznie zapytała w tytule watku czy slub jest szczytem marzen kazdej kobiety -
        i ja odpowiadam w swoim imieniu - NIE JEST i Bogu dzieki.
        • franula Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 09:31
          moze ludzi myli fakt ze jestescie zareczeni?
          na ogol zareczyny sa wstepem do malzenstwa...
          • vinca Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 12:26
            Tylko nasuwa się pytanie czy ludzie mają prawo wtykać nos w nie swoje sprawy.
            Zwłaszcza jesli zadają to pytanie nie po raz pierwszy.
            • ilecka Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 12:55
              tak, ale jak sie wie ze ktos sie zareczyl, to naturalnym jest chyba zadanie
              pytania: kiedy slub. po to sie ludzie zareczaja. to tak jak uslyszec ze ktos
              sie spodziewa dziecka i automatycznie zadac pytanie: chlopiec czy dziewczynka,
              albo : jak bedzie mialo na imie
              mysle ze jak ktos chce sie pobrac(mam tutaj na mysli zareczyny- ktore wlasnie
              to oznaczaja), nie czeka ze slubem tlumaczac ze musi "nadejsc odpowiedni
              moment". bo inaczej po co sie zareczac, jezeli w glebi nie jest sie gotowym na
              slub


              a poza tym autorka watku pyta sie czy to jest szczytem marzen kazdej kobiety:
              jak to ma sie do twojego problemu? myslisz ze twoje kolezanki sie ciebie pytaja
              o date slubu wlasnie dlatego ze one nie marza o niczym innym? jakby tak bylo,
              chyba myslalyby o wlasnym slubie. nie zaprzeczysz chyba ze slub to wazne
              wydarzenie w zyciu, wiec ludzie sa ciekawi

              zycze dystansu
              • vinca Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 13:06
                > a poza tym autorka watku pyta sie czy to jest szczytem marzen kazdej kobiety:
                > jak to ma sie do twojego problemu?

                Ale ja nie mam tego typu problemów;-))
                Dla mnie problemem jest to że nie mogę znaleźć kwatery na weekend majowy w
                Karpaczu;-///

                Nie zaprzeczę, że ślub to ważne wydarzenie, ale nie usprawiedliwia to wscibstwa
                niektórych ludzi, nieprawdaż?

                Ja też życzę dystansu i proszę o nienadinterpretowanie moich wypowiedzi
                • ilecka Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 14:50
                  ale to nie bylo do ciebie to pytanie:) tylko do autorki postu. tzn mialam na
                  mysli:
                  a poza tym autorka watku pyta sie czy to jest szczytem marzen kazdej kobiety:
                  jak to ma sie do JEJ problemu?

                  a odpowiedzialam na twoj post zamiast na pierwszy, bo nigdy mi sie nie chce
                  wracac na gore strony:)a twoj post akurat byl ostatni w kolejnosci:P

                  zycze powodzenia w szukaniu kwatery:)
            • spragnienie carimera - nie osądzaj kogoś na podstawie żle ... 23.04.05, 15:28
              zinterpretowanej wypowiedzi. Proszę Cie o to.

              Dupy nie wkładam tam, gdzie nie jej miejsce. I wiem, że na wszystko trzeba
              sobie zapracować. A żyć ze śwaidomością, że ktoś z mojego pwoodu musiał zmienić
              swe dotychczasowe przyzwyczajenia, plany, swój dom, nie potrafiłabym. I WCALE
              NIE JESTEM MOJA DROGA MĘŻATKĄ, BY TAK SĄDZISZ...

              Radzę włożyc okluary na nos.
              • spragnienie carimera - nie osądzaj kogoś na podstawie żlee 23.04.05, 15:30
                by tak sądzić.... ;-)
      • paulinek1 Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 23:11
        czepialska
    • spragnienie Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 15:20
      Rzeczywiście ciekawość towarzyszy większości z nas. Natomiast nie uważam, by to
      usprawiedliwiało wtykanie nosa w moje życie i dawanie rad typu "weź w końcu ten
      ślub, najwyższy czas". Jest czas na spotykanie się, pierwsze randki,
      narzeczeństwo oraz na małżeństwo. I nie uważam, że z powodu pieknego
      pierścionka, który dostałam, powinnam od razu szukac sali weselnej i sukni
      ślubnej. Do zaręczny mój mężczyzna musiał dojrzeć i zapragnąc tego. Mam chyba
      prawo do tego samego?????
      Dla mnie zaręczyny były czymś bardzo ważnym, dały mi jakąś pewnośc
      przypieczętowaną wspomnianą już błyskotką. Choć pewna swojego chlopaka jestem
      niemalże od zawsze. Tui jednak miało miejsce oficjalne spotkanie w gronie
      rodzinnym, itd....

      I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia odnośnie mojego "tupetu". Tak sie składa,
      że nie mam go za wiele. A o wyprowadzce matki mojego narzeczonego wspomniałam
      nie bez powodu. Znajoma, która dość szybko wyszła za mąż, za dość dziwnego,
      zakompleksionego ogromnie faceta, daje mi rady i odpowiada wszystkim dookoła,
      że za rok, póltora mój ślub. Jest dla niej niezwyke dziwny fakt, że nie planuję
      tego póki co.... To właśnie ona wprowadziła się do domu z którego wczesniej
      wyniósł się jej przyszły teść. To była jego decyzja, mloda para przyjęła ją bez
      mrugnięcia okiem. JA Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji!!!!!!!!!!!! Poza tym,
      ważam, że jak podejmuje sie dycyzje o ślubie, wspolnym zamieszkaniu to od
      chwili wyjścia z domu jest się samodzielnym. Oczywiście rodzice czasem pomogą,
      jasne, ale nie placą za studia tej "dojrzałej "osoby itd... Ona juz sama
      finansuje swoje życie. Tak wyobrażam sobie "bycie na swoim"... póki co nie stać
      mnie na nie, znajdę pracę bardziej pespektywistyczna, pomyslę o kolejnym waznym
      kroku... Jeśli juz cos robić to z klasą, wkładając w to jak najwięcej własnego
      trudu a nie oczekując od wszytkich dookoła, że pomogą i dadzą z siebie jak
      najwięcej.

      • agy25 Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 16:02
        Gratuluje rozsadnego myslenia!!! Tak trzymaj!! W koncu na malzenstwo nigdy nie
        jest za pozno (z reszta kto powiedzial ze w ogole trzeba sie zenic/wychodzic za
        maz zeby miec szczesliwe zycie, dom, rodzine...). Masz dopiero 25 lat, zgadzam
        sie z toba ze to wczesnie na zamazpojscie. I to nie dlatego, ze wasza sytuacja
        mieszkaniowa czy finansowa nie pozwala wam na zawarcie malzenstwa (choc to tez
        rozsadny powod!). 25 lat to doskonaly czas na to, zeby cieszyc sie zyciem,
        pobyc troche samemu ze soba, poznac siebie samego a dopiero potem nauczyc
        dzielic sie zycie z innym czlowiekiem w sposob dojrzaly i odpowiedzialny. Slub
        NIE jest szczytem marzen kazdej kobiety. Szczytem marzen jest szczesliwe,
        spelnione zycie z poczuciem ze panujemy nad nim i podejmujemy przemyslane
        decyzje, ktorych nie bedziemy pozniej zalowac.

        Spragnienie - ciesz sie zyciem, dziel sie ta radoscia z mezczyzna swojego zycia
        i zyjcie w zgodzie ze soba a nie z tym co inni wam zaproponuja!
        Pozdro
      • ilecka Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 17:18
        ja zrozumialam wczesniej, ze jezeli nie planujesz slubu, tzn ze ojejku nie wiem
        jak to wytlumaczyc, nie interesuje cie to teraz, czy jakos tak. co mi sie
        wydalo absurdalne, skoro jestes zareczona. ale po przeczytaniu twojej kolejnej
        wypowiedzi powiem ci, ze jestem w takiej samej sytuacji co ty. tylko ze ja
        mowie wszystkim ze PLANUJE slub - tylko nie wiem kiedy - bo jest on w planach.
        ja tak samo chce sie uzaleznic, bo nie wyobrazam sobie zycia za pieniadze
        rodzicow, a kiedy to uzaleznienie nastapi to tego nie wiem, w kazdym razie taki
        niedokladny termin jest ustalony: jak oboje ukonczymy studia, i bedziemy sie
        sami calkowicie utrzymywac.

        teraz cie rozumiem. widzimy ta sama rzecz tylko inaczej ja nazywamy
        proponuje ci, abys mowila tak jak ja: jak sie uzaleznimy(czy tam cos innego w
        tym stylu) - to nie jest zadna data, takze nikt cie nie moze rozliczac z
        niedotrzymania terminu :), i posmiac sie z innych mozna, bo wszyscy sobie
        wyobrazaja to moje uzaleznienie bog wie jak predko, hehehe
        • spragnienie Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 17:48
          Jak sie uniezależnimy.... No tak....

          Byc moze rzeczywiscie zle nazywam stan rzeczy.... Gdybyśmy mieli wlasne
          mieszkanie to mieszkalibysmy prawdopodobnie razem a tak? Czy jednak aby na
          pewno bylby ten slub tak od razu????
          Czy zareczyny obliguja Cie do zamążpójscia w rok po nich????????????
          • ilecka Re: ślub szczytem marzeń każdej kobiety???? 23.04.05, 20:06
            obliguja? no nie!
            jak ja sie zarecze(bo narazie to nawet nie jestesmy zareczeni oficjalnie, tzn
            bez pierscionka:P) to wyjde za maz wtedy kiedy ja o tym zadecyduje a nie inni.
            dzieki bogu kazdy jest inny robi tak jak uwaza, bo inaczej swiat bylby nudny.
            mozesz to powiedziec tym ktorzy cie nekaja pytaniami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja