Dodaj do ulubionych

Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczynowy??

27.04.05, 13:51
Hej Dziewczyny!
Super forum. Jesteście wspaniałe:). Napiszcie jak długo spotykałyście się ze
swoim facetem zanim doczekałyście się pierścionka zaręczynowego. Jak macie
ochotę to napiszcie troszkę o okolicznościach zaręczyn:). Ja jestem z moim
ukochanym juz prawie 3,5 roku i jak narazie nic sie nie zapowiada. Choć nie
ukrywam,że bardzo bym juz chciała. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • amilos Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 27.04.05, 18:32
      cześć mój mąż (wtedy chłopak)oświadczył mi się po 10 miesiącach znajomości.
      Wiedzieliśmy, że chcemy być razem, ale nic sie nie mówiło o zaręczynach. Mąż
      zrobił mi niespodziankę. W Sylwestra przygotowywaliśmy się do miłej kolacyjki
      "tylko we dwoje". Przed północą mąż ciągle spoglądał na zegarek i pilnował czasu
      jak nigdy, równo z wybiciem 12 otworzył szampana, uklęknął i wyjął pierścionek i
      spytał, czy zostanę jego żoną? mnie z wrażenia zatkało i się trochę popłakałam.
      Myślę, że możesz delikatnie zasugerować ukochanemu, że czas na kolejny "etap"
      związku, czego Wam życzę i powodzenia.
        • dalman Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 01.11.05, 00:12
          Ja z moim mężczyzną jestem jakieś 3,5-4 lata (pogubiłam się w rachunkach ;-)) i
          najpierw czekaliśmy do końca studiów. Studia skończyliśmy, koeljnym krokiem
          było znalezienie wspólnego mieszkania. Mieszkamy teraz razem (już od roku) no i
          teraz czekamy aż mój luby znajdzie dobrą pracę. Praca ma być pretekstem do
          ślubu i ewentualnego potomstwa. W końcu zaczęłam mu w żartach mówić, ze
          wiecznie na ten pierścionek to nie będę czekać.I jak jesteśmy na zakupach, to
          on mówi: "Wybierz sobie pierścionek, kup sobie, a ja ci go dam" :-(. Chyba nie
          mam co liczyć na jakieś romantyczne chwile uniesienia. Pozdrawiam
          forumowiczki :-)
    • mikams75 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 27.04.05, 22:44
      twoj chlop jest z tych niedomyslnych - podobnie jak moj. Slub zaproponowal mi
      po bardzo krotkiej znajomosci, ale wowczas ja bylam przeciwna i potrzebowalam
      wiecej czasu. Ale pare lat pozniej (!) wszystko sie dobrze ulozylo, zaczelismy
      zalatwiac slub a on o pierscionku nadal nic nie wspominal. W koncu powiedzialam
      mu wprost, ze chce miec! Naprawde zaskoczylo go to, bo wiedzial ze ogolnie nie
      lubie roznych "slodkich" tradycji, do slubu tepilam wszelkie oznaki labedzi i
      innego slubnego kiczu,¨a nu nagle zadanie o pierscionek! No i dostalam co
      chcialam :-)
      Nie wiem na jakim etapie jest wasz zwiazek, czy rozmawiacie o przyszlosci i
      slubie, ale jesli tak to mu po prostu powiedz! Wiem ze malo romantycznie, ale
      lepiej kawa na lawe niz czekanie i stres.
      ps. od poznania sie do slubu minelo 6 lat.
      ps. do dziewczyn ktore dostaly pierscionek z zaskoczenia - jak wasi faceci
      trafili na odpowiedni rozmiar?
      • stamcia Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 28.04.05, 08:16
        oj u mnie to chyba najdluzej trwalo ;o) 5 lat czekalam na pierscioneczek-
        oczywiscie juz wczesniej bylismy nieoficjalnie zdecydowani. Moj luby
        konspirowal z moja mama [bylam w szoku ze sie nie wygadala]w sprawie
        pierscionka- bo na pytanie "jaki" pani w sklepie moja kruszynka odpowiedziala
        ponoc "damski" :oP, no i wzieli mnie z zaskoczenia [myslalam ze jak juz do
        czegos dojdzie to sie domysle a tu prosze , oj pomyslowy moj P. jest -tak
        mnie "urobic"] .... :o) no i 6.08.br momy weselisko
      • kk.j Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 06.05.05, 11:58
        Jestem zaręczona rok (29.05) i nadal noszę zaluźny pierścionek, bo mojemu
        nażeczonemu "wydawało się", że mówiłam coś o tym rozmiarze. Najpierw chciałam
        zmniejszyć, ale teraz stwierdziłam, że przycisnę go obrączką i będzie ok.
        Oglądam go kilka razy dziennie, chociaż już tak się przyzwyczaiłam, że w ogóle
        go nie cuję, dlatego mam nadzieję, że go nie zgubię! Gdyby tak się stało,
        byłaby to dla mnie ogromna tragedia. Uważam pierścionek za symbol miłości jak
        się zrodziła między nami. Obrączki jeszcze nie mam, ale myślę, że będzie dla
        mnie tak samo ważna jak pierscionek, a nie bradziej.
    • gibson27 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 28.04.05, 13:14
      W 3,5 roku razem przechodziłam to samo. Układało nam sie super, zastanawiałam
      sie zatem, co ze mną nie tak, ze nie chce się ożenic. Byłam załamana. Ale mi
      przeszło. Poczekałam 1,5 roku, zapomniałam i stało sie. Mimo że pierścionek
      wybieraliśmy razem, data była ustalona na moje urodziny, zaskoczył mnie 2 dni
      wcześniej. I najlepsze, ze był bardziej spięty, niż gdyby było to bez takich
      wstępnych zabiegów. Poczekaj cierpliwie. Warto!! Nie warto natomiast nalegać.
      • olenka7958 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 28.04.05, 16:06
        Tylko pamietaj, ze mieszkanie razem nie koniecznie (dla faceta) znaczy
        zareczyny i slub. Znam parki, ktore mieszkaja ze soba dluzej niz ja znam mojego
        meza i nic....Jesli twoj chlopak jest z tych facetow "myslacych i
        niezdecydowanych", to trzeba go delikatnie "popchac" w odpowiednim kierunku, a
        nie czekac w nieskonczonosc, jesli oczywiscie ty bardzo chcesz.
    • wierzba81 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 29.04.05, 14:11
      Hej!!
      Moj chlopak (obecnie maz) juz po mesiacu spotykania sie poprosil mnie o reke,
      oczywiscie wzielam to za dobry zart, ale trzy miesiace pozniej dostalam
      pierscionek :)) Oczywiscie byla romantyczna kolacja w resteuracji i tylko my
      dwoje mmmm..... do tej pory ciarki przechodza mi po plecach.
      Pobralismy sie 1,5 roku pozniej i jestesmy (jak narazie) bardzo szczesliwi, a
      nasze szczesie dopelnione zostalo przez nasza 3,5 miesieczna coreczke :)))))
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!!
    • kamcia_79 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 30.04.05, 20:47
      Ja czekam juz 10 lat :)))

      Niestety dla mojego niemęża, z biegiem lat rosną moje oczekiwania i biedak wie
      ze z piercionkiem za kilkaset zł nie ma co u mnie szukac :)))
      Zartuje oczywiscie ale faktem jest ze nieraz o tym rozmawiamy i oboje tego
      chcemy ale zawsze sa "jakies wazniejsze wydatki" (mieszkamy razem)
      Oglądalismy wiele pierscionków, on wie co mi sie podoba a niestety podobają mi
      sie te powyzej 2000zł. Nie chce tu wyjsc na materialistkę, ale uwazam ze po
      tylu latach moge oczekiwac wyjatkowego pierscionka :)))
      • a_weasley Nie przebieraj, panno, żebyś nie przebrała 11.05.05, 11:40
        kamcia_79 napisała:

        > Ja czekam juz 10 lat :)))

        Poczekaj jeszcze trochę, znajdzie sobie młodszą.

        > Niestety dla mojego niemęża, z biegiem lat rosną moje oczekiwania

        Moja Jedyna nie miała w tej mierze oczekiwań żadnych. Pierścionek zaręczynowy
        był srebrny z koralem, w pół roku od zejścia się.
        Wszystko to było w zeszłym roku. Od soboty jesteśmy małżeństwem (na razie
        cywilnym, ślub kościelny w czerwcu).

        > Zartuje oczywiscie ale faktem jest ze nieraz o tym rozmawiamy i oboje tego
        > chcemy ale zawsze sa "jakies wazniejsze wydatki" (mieszkamy razem)
        > Oglądalismy wiele pierscionków, on wie co mi sie podoba a niestety podobają
        mi
        > sie te powyzej 2000zł. Nie chce tu wyjsc na materialistkę, ale uwazam ze po
        > tylu latach moge oczekiwac wyjatkowego pierscionka :)))

        Albo my jesteśmy jacyś dziwni, albo Wy jesteście jacyś dziwni. Wygląda tak,
        jakby Tobie bardziej zależało na wyjątkowym pierścionku niż na poślubieniu tego
        faceta.
        • kamcia_79 Re: Nie przebieraj, panno, żebyś nie przebrała 10.06.05, 13:47
          a_weasley napisał:


          > Poczekaj jeszcze trochę, znajdzie sobie młodszą.


          No to niech znajdzie, lepiej teraz niz po slubie.


          Wygląda tak,
          > jakby Tobie bardziej zależało na wyjątkowym pierścionku niż na poślubieniu
          tego
          >
          > faceta.
          >

          Zalezy mi na obydwu rzeczach. Chyba normalne jest ze chciałabym zeby
          pierscionek był ładny i podobał się nam obojgu, prawda? Nie mam zamiaru po
          zarecznych odkładac go do szuflady, bo nie przypadnie mi do gustu.
    • bannydt Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 01.05.05, 12:26
      ja swój pierścionek czekałam 7 lat.. i dostałam go jak juz mielismy ustaloną
      datę ślubu, kupione ubrania, zamówioną slaę no po prostu juz wszystko było.a
      dostałam go dylko dlatego że głupio by było jeżdzic po rodzinie i zapraszać na
      slub bez pierścionka. taki z niego romantyk. a człowieka szlag trafia...no ale
      teraz jeteśmy 9 m-cy po ślubie, starmy się o maleńtwo i jest nam super.wiec
      może ten pierścionek to jedak nie taka wżna sprawa.aczkolwiek przyjemna:-)
      • baniutka Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 06.05.05, 01:24
        kochana, ja czekałam prawie 5 lat.Ale zaręczyny to był dla mnie totalny
        szok!!! często sobie myślałam o tej chwili, jak to będzie, wyobrażałam
        sobie.Ale cieszę się, że to było takie zaskoczenie.Nawet się nie domyślałam, że
        to mogą być zaręczyny. Jednym słowem zostałam totalnie wkręcona.Było to 8 marca
        2003r. Niby to dzień kobiet, dlatego nawet odświętne ubranko mojego przyszłego
        narzeczonego nie budziło wątpliwości i domysłów.A cudowne padnięcie na kolana z
        pierścionkiem i kwiatami w rękach było najpiękniejszym zaskoczeniem w życiu!!!
        Przede wszystkim byliśmy sami w tak ważnej dla nas chwili, a nie jak w wielu
        przypadkach rodzice są świadkami zaręczyn.To cudowne przeżyć takie miłe
        zaskoczenie!!! Polecam wszystkim facetom takie "wkręty zaręczynowe".
        Pozdrowionka
    • o.madzia witam rekordzistki... 06.05.05, 12:34
      i dopisuję się do tych kilku postów. Pierścionek dostałam w grudniu, ślub
      braliśmy we wrześniu roku następnego. A poznaliśmy się 6 lat wcześniej. Czy to
      dużo? Zależy jak długo na ten upragniony pierścionek czekasz, bo wtedy i
      tydzień jest męką. Nie zależało mi na noszeniu pierścionka, od kiedy i tak
      wiedziałam, że mnie kocha i będziemy razem. Do kiedy byliśmy po prostu parą, i
      nie myślałam o ślubie i byciu na zawsze razem, nie myślałam o posiadaniu
      pierścionka. a jak postanowiliśmy wziąć ślub - już nie miało to dla mnie
      znaczenia. Dostałam małe gustowne złotko, jakie sobie sama wybrałam i z chęcią
      noszę do dziś choć mój mąż uważa, że wybrałam sobie zbyt niepozorny
      pierścionek. Poza tym, co widać po niektórych postach, nie ma reguły ile ma owo
      "narzeczeńskie" noszenie pierścionka trwać. Ponoć kościół katolicki twoerdzi,
      że nie dłużej niż dwa lata - potem już wypada wziąc ślub - bo ile można być
      narzeczonym, czyli osobą przygotowującą się do stanu małżeńskiego? znam też
      dziewczynę, od której facet po 4 latach narzeczeństwa zarządał zwrotu
      pierścionka, bo się rozmyślił...
      • a_weasley AKurat tu niegłupio xięża myślą 11.05.05, 12:14
        o.madzia napisała:

        > Nie zależało mi na noszeniu pierścionka,

        Ba, mogą być zeręczyny i bez pierścionka - pierścionek w tytule chyba należy
        rozumieć metaforycznie, jako przyjęte oświadczyny (na ogół chodzi to w parze,
        ale np. ja się oświadczyłem po 4 miesiącach, a pierścionek kupiłem po sześciu).

        > nie ma reguły ile ma owo "narzeczeńskie" noszenie pierścionka trwać.
        > Ponoć kościół katolicki twoerdzi, że nie dłużej niż dwa lata -
        > potem już wypada wziąc ślub - bo ile można być narzeczonym,
        > czyli osobą przygotowującą się do stanu małżeńskiego?

        Niegłupio. W końcu nie od dziś wiadomo, że zwłoka jest najbardziej zabójczą
        formą odmowy. Mamy tu i na "Ślub i wesele" mnóstwo przykładów takich
        przeciąganych narzeczeństw (na czym na ogół traci raczej kobieta).
    • ewikom Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 06.05.05, 16:44
      Ja czekałam 5 lat, a po kolejnych 2 latach dopiero byl ślub. Uważam, ze to było
      stanowczo za długo. Troche było w tym mojej winy, bo na początku tego nie
      oczekiwałam od partnera, twierdziłam że po co mi ślub, ale w miarę upływu czasu
      sie to zmieniło i bardzo pragnęłam być mężątką.
      • martajakimowicz Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 09.05.05, 02:33
        Rok,ale dlatego ,bo musialam wyjechac do Polski,po powrocie(do Stanow) w lipcu
        2002,w sierpniu byly zareczyny,w listopadzie slub cywilny,a jak przyjechali moi
        rodzice i meza mama(meza znam jeszcze ze szkoly sredniej z Polski,razem sie
        uczylismy,kto by przypuszczal wtedy,ze bedziemy malzenstwem) po 6 miesiacach
        od cywilnego slub w Kosciele,nie ma mowy o jakiejs wpadce.Dziecko urodzi sie
        nam w lipcu,po 2 latach od slubu.Uznalismy,ze niema sensu czekac i tak zylismy
        na wlasny rachunek,z moim ex,bylam 7 lat,byl juz gotow mi sie oswiadczyc,ale ja
        juz go nie chcialam,uznalam,ze laczy mnie z nim tylko przywiazanie i ciesze sie
        ze tak wyszlo,czekanie nie ma sensu.Moze wyda sie wam to dziwne,ale to moj maz
        nalegal,zebysmy sie jak najszbciej zareczyli i pobrali,jak narazie niczego nie
        zaluje.Pozdrowienia.
    • asia_asica Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 09.05.05, 18:55
      Nigdy nie dostałam pierścionka - choć zależało mi na nim i chciałam przeżyć
      zaręczyny w romantyczny sposób o jakim każda kobieta marzy od czasu gdy jest
      małą dziewczynką ( książę na białym koniu ;-P ) Poprostu pogadaliśmy o tym, że
      chcemy się pobrać i za kilka miesięcy był ślub. Lipa no nie ??
    • agnieszka_z-d Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 09.05.05, 20:34
      Poznaliśmy się w listopadzie, zaczęliśmy się spotykać w grudniu, a po dwóch
      miesiącach, w lutym mój teraz Mąż dał mi taką srebrną obrączkę (drugą kupił
      sobie, więc dość szybko się zaobrączkowaliśmy:-)) Od tego momentu wiedzieliśmy,
      że to już to... Ale potem długo nic... Ja byłam jeszcze w liceum i musiałam je
      skończyć. Ale koniec się zbliżał, a tu żadnych dalszych konkretów, więc...
      dałam mojemu Loverboyowi do zrozumienia, że czas się zadeklarować. I... potem w
      maju matura, w czerwcu egzaminy na studia i... ZARĘCZYNY, ale niestety mało
      romantyczne - z rodziną na oficjalnym obiadku... (lipa po maksie:( )
      Przynajmniej był pewien, że "oznakował" swój "towar" i był spokojny jak
      zaczęłam jeździć na zajęcia:) Potem rok postudiowałam i ślub. Czyli wychodzi na
      to, że czekałam na pierścionek 3,5 roku. W sam raz.
      Może Ty też daj swojemu delikatnie do zrozumienia, że czas na wiążące
      deklaracje. Powodzenia!!!
    • a_weasley Osiem odpowiedzi 11.05.05, 11:50
      Moja żona: pół roku, ślub cywilny po następnych siedmiu miesiącach, kościelny
      będzie w przyszłym miesiącu.
      Moja bratowa: 3 lata 10 miesięcy (zeszli się, gdy była w II licealnej).
      Moja mama: niecały rok, ślub po następnych pięciu (poprzednia żona ojca robiła
      problemy z rozwodem).
      Inne znane mi przypadki:
      1) 9 lat (ale zaczęli mając po 15 lat), ślub po dalszych dwóch;
      2) zaręczyny nieoficjalne po 1,5 roku (ona miała wtedy 18, on 20), oficjalne 5
      lat później, ślub półtora roku później;
      3) 3,5 roku (ona obecnie na II roku studiów), ślub przyszłej jesieni;
      4) 2 lata, większość mieszkając razem (oboje właśnie kończą studia), ślub za
      rok;
      5) miesiąc od poznania się do ślubu (małżeństwo się utrzymało, oboje już nie
      żyją, mieli troje udanych dzieci, ona doczekała sześciorga wnuków).
    • anusia1975 Re: Jak długo czekałyście na pierścionek zaręczyn 11.05.05, 12:53
      Hej! Ja z moim mężem poznałam się we wrześniu. Zaręczyliśmy się w wigilię tego
      samego roku. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, wogóle się nie
      spodziewałam :) Mój Adaś uparł się żeby koniecznie spotkać się w Wigilię.
      Mieszkałam już wtedy sama więc po kolacji przyjechał i pojechalismy do mnie.
      Kazał mi zamknąć oczy i nie podglądać. Kiedy otwarłam oczy klęczał przede mną z
      pierścionkiem w ręce. Z wrażenia nie potrafiłam wydusić słowa no i oczywiście
      pobeczałam się :). A co do rozmiaru pierścionka to teraz gdy to wspominam to
      myślę sobie jak ja mogłam nie połapać się o co w tym wszystkim chodzi. A
      mianowicie moja przyjaciółka, która zresztą poznała nas ze sobą zaprosiła mnie
      do siebie i przy kawce mówi mi "przymierz sobie moją obrączkę". Oczywiście była
      w "zmowie" z Adamem i przekazała mu co trzeba. Ups... Ale się rozpisałam. A i
      jezszcze jedno. Ślub po 1,5 roku od zaręczyn
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka