WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW!

29.04.05, 05:12
kto jest winny patologi w rodzinie gdzie jest naduzywany alkohol?czy winna
jest w tym przypadku matka ktora pozwala aby maz alkoholik dreczyl i bil
zarowno ja jak i jej dziecko?czy ona jest winna bo wyszla za maz za
alkoholika"widzialy galy co braly"?moja postawa w tej sprawie jest taka:matka
powinna zrobic wszystko co w jej mocy aby ochronic swoje dzieci/cko i siebie
przy okazji,nie wyobrazam sobie osobiscie zycia z alkoholikiem-czy te kobiety
co wychodza za maz nie widza problemu-ze ich przyszly maz,ojciec ich dzieci
pije jak i pije to i bedzie przemoc w rodzinie wczesniej czy pozniej zawsze
tak jest!JAK TO JEST ZE TAKIE MATKI PATRZA SIE JAK SA KATOWANE ICH RODZINY I
UDAJA ZE WSZYSTKO JEST OK,ZE NIE MA PROBLEMU!PYTAM SIE DLACZEGO?CZY NIE
LEPIEJ SIE ROZWIESC/ODEJSC I ZAPEWNIC SWOJEMU DZIECKU I SOBIE GODNE ZYCIE?
DZIWIE SIE BO MASA KOBIET WYBIERA TKWIENIE PRZY TAKIM ALKOHOLIKU DO KONCA
ZYCIA!


    • kalioppe Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 29.04.05, 09:36
      Powiem Ci jedno: nieprawdą jest to, że wychodzą za alkoholika. Owszem jest może
      trochę kobiet które widzą co biorą, ale większość jest taka jam mój ojciec:
      zaczął pić jakieś trzy lata po ślubie. Przed ślubem studiował, grał w
      orkiestrze i jeszcze uprawiał czynnie sport.
      A teraz Ci poweim tak: ja mogłabym wyciągnąc rękę do mojego męża trzy razy -
      potem bym go zostawiła - dlaczego? - bo nie chcę mojej córce robić piekła na
      ziemi - wiem jak smakuje. Ale: ja jeste w miarę samodzielna - pracuję, dobrze
      zarabiam, dziecko jest w złobku, jestem mobilna bo mam prawo jazdy i rodziców
      chętnych do pomocy.
      Te które trwają w związku z alkoholikiem często nie pracują - więc nie
      zarabiają, są zastraszone, zachukane (h?), zostawione same sobie, lub po prostu
      wychowane w tradycji "rozwódka - wstyd" - nie pracujesz - nie utrzymasz siebie
      i dziecka. Brakuje im odwagi żeby rzucić wszystko, spakować się i wyjść z domu -
      do przytułku bo często rodzina je odrzuca - o dziwo w tych czasach. Wiele tych
      kobiet pochodzi ze środowiska wiejskiego, gdzie założenie przykrótkiej bluzki
      traktowane jest ciągle jak obnażenie się na środku skrzyżowania (wiem, bo mam
      babcię na "wsi zabitej dechami"). Jeśli mąż pije - należy mu się " w końcu
      trochę każdy może" - po ciężkiej pracy, jeśli uderzy po pijanemu - no cóż,
      poniosło go trochę na drugi dzień przeprosi. Wszystkim tym kobietom trzeba
      pomagać, wspierać na duchu i wskazywać wyjście - że dadzą sobie radę same.
      Potępianie ich jest ostatnią rzeczą jakiej im trzeba - i tak muszą się zmagać
      same ze sobą. Nieliczny jest odsetek kobiet które wychodzą za alkoholika
      z "pełną premedytacją". Wiem to bo od wielu lat mój ojciec juz nie pije, ale
      obracałam sie bardzo ściśle w gronie alkoholików pragnących wyjść z nałogu,
      rozmawiałam z ich żonami i dziećmi, nie mówię tego wszystkiego "sama z siebie".
      Przepraszam że tak się rozpisałam.
      • aniutka78 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 29.04.05, 10:28
        nie wierze ze nie mozna wyczuc mezczyzny chodzi mi o sklonnosci do kieliszka
        nie wierze moj maz nie pije nienawidzi twgo za to pije jego tatus a jakze i
        starszy braciszek tez!chodzilo mi o takie cos ze np:matka widzi ze maz sie
        zneca nad synem w jednym pokoju a ta tylko potrafi wycioagnac go z tego pokoju
        do innego i sprawa zalatwiona,i nie jest biedna i nie byla,ma zawod ksiegowej
        tej co kieruje ale nie glownej wiec wybaczcie ale spaprala zycie swojemu
        dziecku bo....ta wielka ofiara jak wy ja nazywacie g..no zrobila zeby jej syn
        mial godne dziecinstwo!
    • iziula1 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 29.04.05, 13:35
      Droga Aniutko!
      To takie oczywiste o czym piszesz.Tylko masochistki tak robia.
      Gdybym odesłała Cie do literatury fachowej i tak bys tego nie zrozumiała.
      A szczerze nie zycze Ci abys kiedykolwiek na własnej skórze poznała odpowiedzi
      na pytania które stawiasz.
      W chorobie alkoholowej nic nie jest tak proste.
      Ani rozpoznanie ani odejście.
      W takim układzie jest chora cała rodzina, zarówno pijący mąż jak i jego trzeżwa
      zona i jego dzieci. Współuzaleznienie dotyka całej rodziny.
      A wiesz co bywa najgorsze- milcząca aprobata i brak wparcia w walce o normalne
      zycie rodziny pochodzenia czyli naszych rodziców, teściów, ciotek.
      Wszyscy wiedza ale nikt nic nie mówi.
      Nie potepiaj jesli nigdy nie zaznałas tego bólu bycia z człowiekiem
      uzaleznionym.
      Bo osobom cierpiacym w takich układach należy wskazywac droge wyjścia z trudnej
      sytuacji a nie nazywac wariatami.
      Twój post uważam za obrazliwy i niegrzeczny. Nie wiem czy próbujesz coś
      odreagowac czy pokazać tym wszystkim "wariatkom" jakie sa głupie?!
      Nie pozdrawiam.
    • aleksandrynka Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 29.04.05, 14:29
      odpowiedź na Twoje pytania tkwi na przykład na stronie parpa, w licznych
      pulikacjach na temat uzależnienia, współuzależnienia, przemocy domowej,
      patologii rodziny, patologii społecznych, innych, a i tak temat nigdy nie
      będzie wyczerpany...
    • aniutka78 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 30.04.05, 12:02
      ale ja teraz tez jestem mezatka a przysiegam ze gdyby moj maz tak potraktowal
      mnie jak jedna osobe ktora znam:bicie po twarzy,wyzwiska,itp.....to przysiegam
      ze bym cos zrobila w tej sprawie a nie stala tak bezczynnie jak ona,sama
      pochodze z domu w ktorym moj ojciec pil przysieglam sobie kiedys placzac w
      poduszke ze nigdy nie wyjde za takiego potwora i ze jak tylko bede mogla to sie
      wyprowadze i zerwe kontakty i tez tak zrobilam!bo ja mam silna wole a juz
      napewno nie taka zeby tkwic w tak chorym ukladzie jak ta kobieta ktora znam!to
      jej pieprzony obowiazek zapewnic dobre zycie swoim pociecha........ja bym
      wszystko zrobila,sa przeciez organizacje tylko jedne matki moga godnie nosic
      miano "matki"a drugie niestety nie!
      • kamcia_79 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 30.04.05, 16:33
        Jaki masz cel w tym żeby na kazdym forum zamieszczac ten watek?
      • iziula1 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 30.04.05, 17:02
        aniutka78 napisała:

        > ale ja teraz tez jestem mezatka a przysiegam ze gdyby moj maz tak potraktowal
        > mnie jak jedna osobe ktora znam:bicie po twarzy,wyzwiska,itp.....to
        przysiegam
        > ze bym cos zrobila w tej sprawie a nie stala tak bezczynnie jak ona,

        Co bys zrobiła?
        Powiedz co bys zrobiła?

        A potem wyciągnij reke do tej osoby o której piszesz z tak ogromną złością i
        spróbuj jej pomóc.
    • triss_merigold6 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 30.04.05, 16:49
      A czemu Ty się tak ciskasz dziewczyno? Z treścią generalnie się zgadzam, z
      formą Twojej wypowiedzi nie.
      Jest syndrom ofiary, jest współuzależnienie, zależność ekonomiczna i obyczajowa
      od alkoholika czy wreszcie gra w miesiąc miodowy (po ataku alkoholowego szału
      alkoholik przeprasza i bywa cudowny aż do następnej fazy) - masa powodów dla
      których trudno uciec z takiego związku.
      Nie wszystkie wreszcie kobiety mają możliwość zapewnienia dzieciom "godnego
      życia" bo po rozwodzie mają szansę trafić pod most i pozostawać bez pracy.
    • elza78 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 30.04.05, 23:00
      a slyszalas o czyms takim jak "wspoluzaleznienie" alkoholizm jako choroba
      dotyka nie tylko samego uzaleznionego ale rowniez psychicznie jego cala rodzine
      i te osoby tez trzeba z tego "wspoluzaleznienia" leczyc...
      sa nawet grupy terapeutyczne ktore sluza pomoca w takich przypadkach
      • natalya20 Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 01.05.05, 11:04
        moj sporo pije ale jak juz gdzie spisalam nie upija sie(mysle ze jest to
        wynikiem przyzwyczajenia), nigdy w zyciu nie zrobil mi awantury, nie zachowywal
        sie agresywnie, nie chodzi z kolegami po knajpach, a juz na pewno nigdy w zyciu
        mnie nie udezyl bo pewnie juz byum z nim nie byla, nie moge nic zlego o nim
        powiedziec, (wiem tez ze bylo tak przez wiele lat za nim sie poznalismy), u
        wiekszoci ludzi alkohol wywoluje agresje ale znajdzie sie tez paru takich gdzie
        jest na odwrot, ja bym nigdy nie tkwila w zwiazku z kims kto sie upija, lazi po
        knajpach, jest agresywny w stosunku do mnie i dzieci, na poczatku na pewni
        starala bym sie pomoc ale jakbym nie widziala checi i zmian u tego czlowieka to
        nigdy bym sie nie skazywala na takie pieklo
    • ania-jasia Re: WARIATKI WYCHODZA ZA ALKOHOLIKOW! 02.05.05, 12:02
      nie wariatki acz slepo zakochane kobiety! i nie mow ze poradzilabys sobie z
      problemem jesli cie nigdy nie dotkna! mowienie tego to tak jak wyrazanie opini
      o kims kogo sie na oczy nie widzialo! moj ojciec pil pil cale zycie teraz tez a
      moja mama nie byla wariatka tylko pozbawiona wsparcia mloda nie zachartowana
      zyciem kobieta. co ty mozesz wiedziec na temat tego co bys zrobila? moze i
      zexczywiscie nie dalabys sie w balona robic ale moze sie zdarzyc ze bys
      siedziala w kacie z dziecmi i plakala ze strachu i bezradnosci!

      alkocholizm to jest jak rak albo inna choroba jakas nieuleczalna i jak sie nie
      ma wsparcia i dobrego lekarza to sie z niej nie wyleczy wierz mi !

      czy nazwalabys wariatka kobiete ktorej maz jest chory na raka twierdzac ze ogla
      to przewidziec i za niego nie wychodzic?!
      guwno wiesz o zyciu kobieto!!!!!!!!!!!
Pełna wersja