Jak się kłócić?

22.05.05, 09:23
Witam mam pytanie jak to jest z kłótniami u was. Czy to jest normalne,by w
czasie ostrej wymiany zdań mąż was obrażał, w złości rzucał o podłogę tym co
ma pod ręką, trzaskał drzwiami i wychodził,a potem dzwonił i przepraszał,
mówiąc że to ja go doprowadzam do ostateczności?
    • moboj Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 09:43
      nie, to nie jest normalne. musicie oboje coś z tym zrobić, bo niedługo w czasie
      kłótni facet podniesie rękę na Ciebie a potem powie, że to Twoja wina. to taka
      klasyka tłumaczenia u damskich bokserów.
    • lila1974 Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 09:55
      Nie, to jest bardzo nie w porzadku.
      Rozumiem podniesiony glos i ostrzejsza wymiane zdan, ale obrazanie jest zwyklym
      chamstwem. Nie pozwol mu na takie zachowanie.

      Kiedy wraca do domu i udaje, ze nic sie nie stalo, to mu powiedz, ze oczekujesz
      przeprosin. Szanuj siebie.

      Mam taki charakter, ze zlosc szybko mi przechodzi, wiec byly chlopak mial ze
      mna dobrze. Nawet jak sie poklocilismy, to on nie musial przepraszac, bo mnie
      za chwile przeszla zlosc. Efekt byl taki, ze przestal sie ze mna liczyc. Robil
      glupie rzeczy i nie bal sie konsekwencji z mojej strony, bo wiedzial, ze nie
      potrafie sie dlugo gniewac. Obiecalam sobie, ze nigdy juz do tego nie dopuszcze.

      Ofiara mego postanowienia padl moj maz. Jesli sie poklocimy, a on jest winny,
      to choc zlosc przechodzi nam bardzo szybko, to jednak on wie, ze musi mnie
      przeprosic, aby wszystko wrocilo do normy. Ja oczywiscie rowniez go
      przepraszam, jesli to ja bylam prowodyrem klotni.

      Kobieta nie moze pozwolic mezowi na wybryki. W duzej mierze, to my mamy wplyw
      na ich zachowanie, wiec wychowuj meza. Po klotni z jego winy masz uslyszec
      wyrazne przepraszam, a nie zostawic sprawy niewyjasnione.
    • chicarica Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 10:10
      Jak Ci przywali z piąchy w zęby, to też się potem będzie tłumaczyć, że to Twoja
      wina bo go doprowadziłaś do ostateczności?
      Moim zdaniem facet ma problem z agresją. Na razie wyładowuje ją rzucając czym
      popadnie o podłogę. Do tego obraża Cię. Myślę, że powinien popracować nad
      sposobami wyrażania emocji, zamiast winić Ciebie. Nieważne kto sprowokował
      kłótnię, nic nie usprawiedliwia zachowań agresywnych.
    • agnieszka_z-d Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 12:02
      Zgadzam się z wszystkimi przedmówczyniami - tak być nie może. Fakt, że się
      kłócicie to nie znaczy, że może Cię obrażać lub czymkolwiek rzucać. Jak ma
      ochotę się wyrzyć, to niech idzie na siłkę, a nie robi to na waszych rzeczach
      lub - co gorsza - na Tobie. Powiedz mu to stanowczo. Jak jest kłótnia to nigdy
      nie ma tak, że to zawsze wina tej osoby - w Twoim przypadku Twoja. Nie pozwól
      mu tak ciągle mówić, że to Ty go do tego doprowadzasz (a tak w ogóle to
      stwierdzenie, że Ty go do tego doprowadzasz to mają być niby przeprosiny????
      Dopiero wtedy bym zaczęla awanti:-))) W końcu wpędzi Cię w jakieś zmyślone
      poczucie winy takimi gadkami...
      Powiedz mu stanowczo - nie podnosząc głosu, nie bluzgając, nie obrażając go -
      to Ty musisz być od niego lepsza i pokazać mu poziom. Niech sam zobaczy jaką
      robi z siebie małpę zanim zacznie robić coś gorszego...
      • maxtor1 Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 13:10
        Że tak nie powinno być to ja wiem. Niestety wszystkie w koło mają idealnych,
        spokojnych misiów za mężów, którzy nawet kłócą się spokojnie, tylko ja mam
        takiego pecha i męża agresywnego sadystę. Najbardziej dziwi mnie to,że na co
        dzień jest do rany przyłóż. Kiedy poprzednio się kłóciliśmy to normalnie, a
        teraz to się pojawiło. Rady typu jak ci przyłoży w zęby to będziesz wiedziała,
        to sobie można dawać, więc co ja mam teraz robić-pozew rozwodowy? Piszecie, że
        męża trzeba wychować, więc jak wychowujecie sobie uległych misiów? Krzykiem czy
        przebiegłymi sztuczkami? Czasmi,patrzę do okoła na koleżanki, które mówią
        jakich to mają wspaniałych, wychowanych przez siebie mężów.I gdy ci mężowie się
        pojawią widzę uśmiechy od ucha do ucha i słyszę tak kochanie, już robi sie
        kochanie. Żenujące.
        • olenka7958 Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 13:20
          Wiesz, misie tez moga sie wkurzyc i cos niedobrego zrobic. Chodzi o to, ze jak
          on tak sie zachowuje pod czas klotni, to ty tez raz trzasnij talerzem i glosno
          mu powiedz, ze jesli jeszcze raz cos takiego zrobi on, to bedzie po rozwodzie.
          Jesli ty jestes pod czas klotni :spokojniejsza", to napewno sie zdziwi i
          zaskochysz go na moment , trzaskajac talerzem, napewno wtedy cie wyslucha. Lub
          jesli nie chcesz tego robic, to poczekaj, az sie uspokoi i wtedy mu powiedz, ze
          nastepnego takiego pokazu juz nie bedzie, bo ciebie nie bedzie. Chce robic
          koncert, niech to robi mamusi, nie tobie. Powiedz, ze tego tolerowac nie
          zamierzasz i koniec. Trzeba facetow czas postraszyc, czasem przytulic,
          by "wychowac":)
          Zycze powodzenia w "wychowywaniu":)
        • lila1974 Re: Jak się kłócić? 22.05.05, 15:43
          To nie jest tak, ze zona ulepi zupelnie nowego faceta na swoja modle. To jest
          raczej awykonalne, bo najwazniejsze sa jednak geny i wzorce zachowan wyniesione
          z wlasnego podworka. Jednak, jesli facetowi na kobiecie zalezy, to ona ma dosc
          duze pole do popisu. Facet musi wiedziec, ze zona sobie pewnych zachowan nie
          zyczy.
          Moim zdaniem dziewczyna robi sobie krecia robote, gdy jest ucielesnieniem
          wszelkich cnot. Mam wrazenie, ze faceci nudza sie takimi idealami dosyc szybko.
          Wsrod moich znajomych rozsypaly sie malzenstwa, gdzie kobieta pozwalala mezowi
          na wszystko. Choc z drugiej strony owi mezowie byli niedojrzali emocjonalnie.

          W przypadku mojego malzenstwa, to jestesmy mentalnie bardzo do siebie podobni.
          Wiemy wiec czego sie po sobie spodziewac. Jak dochodzi do spiecia (zwykle o
          bzdure), to nigdy nie padaja wyzwiska. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, ze
          oboje mamy swiadomosc, ze szkoda czasu na klotnie. Wszak i tak bedziemy musieli
          predzej, czy pozniej sie pogodzic, wiec wolimy wczesniej.

          W malzenstwie przydaje sie poczucie humoru i przymruzenie oka.

          Jednak maz musi wiedziec, na co moze sobie pozwolic, a na co nie. Sa
          zachowania, ktorych bym mu nie wybaczyla i on o tym dobrze wie.
    • charlizee Re: Jak się kłócić? 23.05.05, 13:26
      ja tez mam taki problem, moj maz jak jest zdenerwowany to potrafi np. walnac
      piescia w drzwi, sciane itp. ( potem chodzi ze zraniona reka) , niestety
      zdarzylo sie takze , ze rzucil mna na lozko.
      tez uwaza, ze to ja go do tego doprowadzam. i tez jest normalnie "jak do rany
      przyloz".
      wiec prosze , nie piszcie mi, ze nie powinnien tego robic, i ze ma problem z
      kotrolowaniem agresji, bo ja to wiem.
      prosze o konkretne rady , co robic , aby to zmienic.
      z gory dziekuje i pozdrawiam:)
    • burza4 Re: Jak się kłócić? 23.05.05, 13:53
      Kłótnie małżeńskie to wyższa szkoła jazdy - wbrew pozorom. Bo przecież w kłótni
      nie chodzi o to, żeby kogoś zmieszać z błotem, ale żeby wypracować jakiś
      kompromis w spornej kwestii.

      Jak się kłócić? KONSTRUKTYWNIE I NA TEMAT. Tzn. mówić o problemie, i nie
      zbaczać z tematu na wypominanie spraw sprzed 5 lat z okładem, albo na
      zachowanie wujka teściowej na weselu; nie dokładać do dyskusji inwektyw, nie
      wdawać się w ogólniki i licytacje "zawsze wszystko na mojej głowie, ty
      nigdy..." Mówić KRÓTKO I KONKRETNIE, nie budować zdań podrzędnie złożonych z 3
      dygresjami pośrodku, bo meritum ucieka itd. Dać dojśc do słowa i POSŁUCHAĆ co
      ma do powiedzenia druga strona, nie przekrzykiwać się, nie jątrzyć i nie
      wyzłośliwiać - wtedy i emocje nie sięgają zenitu, łatwiej zapanować nad
      sytuacją i po prostu mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś będzie miał ochotę
      trzasnąć drzwiami i wyjść...

      • kinkygirl Re: Jak się kłócić? 23.05.05, 15:19
        rady dobre, ale obawiam sie, że na poczatku zwiazku. po kilku latach, moze byc
        tak, ze problemy i urazy sie nawarstwiaje, wiec kłótnie wybuchają z zupełnie
        innych powodów, niż te, które widac na powierzchni.
        • burza4 Re: Jak się kłócić? 23.05.05, 17:26
          kinkygirl napisała:

          > rady dobre, ale obawiam sie, że na poczatku zwiazku. po kilku latach, moze byc
          > tak, ze problemy i urazy sie nawarstwiaje, wiec kłótnie wybuchają z zupełnie
          > innych powodów, niż te, które widac na powierzchni.

          toż własnie o to mi chodzi - kłócić się trzeba na temat:) - mówić wprost o co
          chodzi, TYM BARDZIEJ po dłuższym okresie związku. Inaczej takie niedomówienia,
          nawarstwione zadrażnienia przekształą się w kryzys, gdzie łatwiej będzie
          odejść, niż naprawić parę lat zaniedbań i utajonych urazów
    • agnieszka_z-d Re: Jak się kłócić? 23.05.05, 15:51
      Ja mam taki patent na Męża, że jak On się ze mną kłóci, to ja nic nie mówię
      prawie - to raczej On kłóci się do mnie niż ze mną. Jak widzi, że mu nie
      odpowiadam, nie drę się, nie podejmuję wątku - czytaj zaczepki - to szybciej
      się uspokaja i potem już możemy konstruktywnie porozmawiać o co chodziło. Jak
      jedna osoba się ma ochote pokłócić to niech się pokłóci, wyrzuci z siebie to na
      co ma ochotę (oczywiście do pewnego momentu - żadnego chamstwa, wyzwisk,
      obrażania itp.). Ale też po fakcie zawsze to z nas, któte zaczęło i nie miało
      racji przyznaje - mój błąd - przeprasza i jest wszystko OK. Żandego trzaskania
      drzwiami i wychodzenia.
      Może jak Twój M będzie chciał tak wyjść to mu nie pozwól. Powiedz, że musicie
      to sobie do końca wyjaśnić a nie - kłócenie mu się chyba znudziło lub skończyły
      się argumenty to czas sobie trzasnąc drzwiami i wyjść. To dość dziecinne.
      Zawijam swoje zabawki i spadam - tak?? To jest uciekanie przed problemem, a
      problem jest i to chyba nawet Twój M widzi...
      • wielorak Re: Jak się kłócić? 24.05.05, 10:56
        Łatwo mówić, że trzeba się spokojnie kłócić ale wiadomo, przy kłótni są nerwy,
        emocje, podniesione ciśnienie itp więc bardzo trudno zapanowac nad swoimi
        emocjami. Ja bym w takiej sytuacji (tzn.jeszcze przed kłótnią, która sama wiesz
        jak się wojowniczo kończy) porozmawiała z M. i powiedziała, że nie lubisz gdy on
        się tak zachowuje, że się boisz, że w tych nerwach może tobie zrobić krzywdę i
        przede wszytstkim żebyście sobie obiecali, że następnym razem usiądziecie i
        wyjasnicie sobie wszystko jak normalni ludzie. To będzie bardzo trudne ale
        jeżeli jesteście silni i zdeterminowani do tego by nie dochodziło do takich
        nieprzyjemnych sytuacji to musicie oboje się postarać.
        Słuchaj, a może ty go naprawde prowokujesz?
Pełna wersja