Dodaj do ulubionych

jesteście zazdrosne o swoich partnerów?

08.06.05, 15:19
Nie jestem chora z zazdrości o byle co, ale jeśli chodzi o stare znajome z
czasów kiedy się nie znaliśmy to szlag mnie trafia...wrrr.
Obserwuj wątek
    • coolaga1 Re: jesteście zazdrosne o swoich partnerów? 08.06.05, 15:44
      nie jestem zazdrosna, ale za to moj facet przeszedl przedwczoraj samego siebie.
      Pojechal na szkolenie. Rozmawialismy przez telefon, kiedy zadzwonil dzwonek do
      drzwi. Poszlam otowrzyc, dostalam przesylke zamknelam drzwi i wrocilam do
      telefonu, po czym moj facet zaczal dochodzic do tego kto do mnie przyszedl.
      Wszystko skonczylo sie karczemna awantura i mam chyba dosyc.
    • 84magda Re: jesteście zazdrosne o swoich partnerów? 08.06.05, 15:50
      mnie wkurzają jego niektóre koleżanki ze studiów!Jedna to jest w ogóle
      bezczelna!Wie, ze moj Ukochany jest zajęty, miała nawet okazję mnie poznać a
      stara sie go poderwać na wszelkie sposoby!wczoraj wyslala mu smsa, w ktorym
      nazwala go niedobrym misiaczkiem! Mojego faceta tez to denerwuje (na szczescie
      dziweczyna nie jest w jego typie:)), ale w koncu to kolezanka, pozycza od niej
      notatki idt wiec nie powie jej daj mi spokoj dziewczyno.no niby nie powinnam
      byc zazdrosna bo on w ogóle nie jest nią zainteresowany no ale postawicie sie w
      mojej sytuacji!
        • ania19821 Re: jesteście zazdrosne o swoich partnerów? 10.06.05, 10:27
          Ja jestem zazdrosna, choc nie mam za bardzo powodów. Mój mąż (od kwietnia tego
          roku) ma już dość i gdy wkraczamy na ten temat milknie i się w ogóle nie
          odzywa. Otóż chodzi o jego byłą dziewczynę. Będziecie się śmiały ale tak jest.
          Teraz ma 25 lat a wtedy miał 16 czy 17. Teraz jak to pisze to sama się sobą
          załamuję. To była jego pierwsza dziewczyna i pierwsza miłość, pierwszy raz itp.
          Ona z nim zerwała a on bardzo cierpiał. Nie mogę tego znieść. Jak pomyślę jak
          on z nią w łóżku to szlag mnie trafia. A co najlepsze minęło tyle lat. Próbuję
          sobie tłumaczyć, że przecież to jest śmieszne, że się go czepiam o coś takiego,
          ale to bardzo boli. MOże dlatego że ja przed nim nie miałam kogoś na tyle
          bliskiego by z nim sypiać. W moim życiu był jeden jedyny raz z innym facetem, w
          bardzo młodym wieku, kompletny niewypał, potem był mój obecny mąż. W między
          czasie dużo miłości ale bez seksu.Wiem, że to dlatego się go czepiam, że on
          miał przede mną coś więcej niż ja przed nim. o o tym myślicie. Dla mnie to jest
          problem. Staram sie op tym nie myśleć, ale jak już się nakręcę to koniec. A co
          najlepsze on nigdy mni nie zdradził, nigdy nie dał powodu, jesteśmy świeżo po
          ślubie, jestem w 8 miesiącu ciąży. Problem był od początku i jest nadal, a
          jestesmy ze soba 3,5 roku.
          • maya2006 Re: jesteście zazdrosne o swoich partnerów? 10.06.05, 14:28
            ania19821 napisała:
            >
            > ale to bardzo boli. MOże dlatego że ja przed nim nie miałam kogoś na tyle
            > bliskiego by z nim sypiać. W moim życiu był jeden jedyny raz z innym facetem,
            > bardzo młodym wieku, kompletny niewypał, potem był mój obecny mąż. W między
            > czasie dużo miłości ale bez seksu.Wiem, że to dlatego się go czepiam, że on
            > miał przede mną coś więcej niż ja przed nim. o o tym myślicie.

            A ja mysle aniu, ze ta dziewczyna juz pewnie przez twego meza zapomniana, dzieki
            tobie zyje w jego pamieci. sprobuj przynajmniej nie tematyzowac tego. wtedy
            bedzie ci latwiej. faktem jest:
            1) on jest z toba i ciebie kocha
            2)jest szczesliwy a do niej ma zal, bo go zranila
            3)i wytrzymuje twoje sceny na jej temat:-)))
    • siulaczek Re: jesteście zazdrosne o swoich partnerów? 11.06.05, 00:28
      Wiecie co, myślę, że niektóre panienki przeginają. Mój mąż chodzi w obrączce, nawet nie marudzi. Dla mnie obrączka u faceta to jak blokada z informacją "zajęty". Ja jestem strasznie zazdrosna, strasznie. Nie wiem do czego bym się posunęła, gdybym miała jakis powód.
      Jest taka jedna SZCZEGÓLNA, jak piszecie - koleżanka jeszcze z dzieciństwa. Normalnie tak mnie denerwuje.
      Już byliśmy zaręczeni, o czy małpa wiedziała, kiedy w lokalu przez całą salę krzyknęła zdrobniale imię mojego narzeczonego, normalnie na cały głos!!! Szliśmy za rękę, a ona z takimi słodkimi oczkami i słówkami, a mnie nawet cześć nie powiedział. Jezu, jaka byłam wkur...A mój Misio mówi, żebym się nie denerwowała, bo ona już taka jest. No właśnie, jest jaka jest, a innym pannom też nie przeszkadza, że facet zajęty. Ale o nią się akurat nie stresuję, bo ma dużą dupe i cała jest brzydka :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka