problem/kalekie dziecko/osoba

14.06.05, 05:02
jedna sprawa nie daje mi spokoju nie moge tak przejsc obojetnie obok tego!
chodzi mi o zachowanie pewnej osoby w stosunku do kalekich
dzieci/osob,mieszkamy obok rodziny co ma chora corke-Monike ma porazenie
mozgowe potrzebuje calkowitej obieki calodobowej-osoba ta o ktorej pisze tez
jest o dziwo matka,zawsze ilekroc jest mowa o tejze dziewczynie ona z pogarda
mowi"ta kaleka"wlasnie kaleka i wukrzywia twarz, nigdy nie uzyla jej imienia
dziwie sie dlaczego co niektore osoby jak ta opisana przezemnie podchodza tak
do kalekich osob?sposob bycia czy brak kultury osobistej-dodam ze osoba ta
jest w mojej rodzinie,sama stracila dziecko poronila w 3 miesiacu ciazy moze
stad te chore podejscie?
    • oxygen100 Re: problem/kalekie dziecko/osoba 14.06.05, 07:01
      kiedys sie wykrzywi i tak juz jej zostanie.
    • annalalik Re: problem/kalekie dziecko/osoba 14.06.05, 08:28
      Wiesz... ja bym takiej osobie zwróciła uwagę! Czasem nawet dorosłych trzeba
      upominać... Już wiem skąd taki brak tolerancji wsród dzieci... słyszą takie
      rzeczy od rodziców i potem dzieje sie tak a nie inaczej. Poprostu żałosne
      zachowanie tej kobiety...
      • annb Re: problem/kalekie dziecko/osoba 14.06.05, 08:43
        annalalik dokładnie...można powiedziec-ta kaleka jest człowiekiem...ta kaleka
        ma imię
        i odrobinę pokory....jak byłam mała mielismy kolegę zabaw.dziecko z zespołem
        downa..od zawsze miał imię :)
        a dlaczego? bo rodzice nam taki przykład dawali. to oni nam zwracali uwagę że
        on nei jest głupszy tylko inny ale to też dziecko i ma imię
        i nigdy nie był tym kaleką
        • orki11 Re: problem/kalekie dziecko/osoba 14.06.05, 08:59
          Opowiem pewną historię:
          Do kościoła na mszę święta przychodził co niedzielę ojciec z synem. Ten syn ma
          zespół downa i myśle, ze ma ponad 20 lat. Trudno mi opisać (bo to trzeba
          zobaczyć) jak bardzo kocha ten ojciec tego syna - po prostu to było widać w
          jego (ojca)zachowaniu, spojrzeniu, w gestach w stosunku do syna. Nigdy nie
          zauważyłam u innych ojców, matek, którzy przychodzili ze swoimi dziećmi czy
          tymi małymi czy już dorosłymi. Ja poprostu zazdrościłam i dalej zazdroszczę tej
          rodzinie.
    • moboj Re: problem/kalekie dziecko/osoba 14.06.05, 16:18
      zwróciłabym uwagę tej paniusi. to niedopuszczalne, żeby w ten sposób się
      zachowywać. pracuję z dziećmi z MPD, z zespołem Downa, z autyzmem i różnymi
      upośledzeniami i wiem, że te dzieci bardzo cierpią, kiedy nie są akceptowane.
      komuś może się wydawać, że aaa, upośledzony, to nie wie, nie czuje. a jest
      wręcz odwrotnie i ta pani niestety zachowuje się bardzo chamsko.
    • mam_to_w_nosie Re: problem/kalekie dziecko/osoba 16.06.05, 15:08
      I właśnie z powodu takich osób mamy wspaniałe "tolerancyjne" społeczeństwo.
    • wojtow Re: problem/kalekie dziecko/osoba 17.06.05, 11:15
      Dokładnie też sobie tego nie wyobrażam. Denerwuje mnie takie zachowanie,
      irytuje cholernie.
      • moboj Re: problem/kalekie dziecko/osoba 17.06.05, 14:31
        polskie społeczeństwo dziwnie reaguje na niepełnosprawność - tę fizyczną i tę
        umysłową. wczoraj miałam okazję tego doświadczyć, bo wszystkie dzieciaki ze
        szkoły, w której uczę przyjechaly do wrocławskiego zoo na wycieczkę. to są
        dzieci na wózkach, czasem ze zniekształconymi przez chorobę twarzami.
        oczywiście były chamskie odzywki ("o, debile"), natrętne spojrzenia,
        pokazywanie palcami.
        mój partner był z nami jako wolontariusz i tak sobie spacerowaliśmy po tym zoo -
        ja jeden wózek, on drugi. no i spojrzenia ludzi pod tytułem: o, tacy młodzi i
        dwoje nienormalnych dzieci.
        wiecie co, mi ręce opadły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja