malineczka78
14.06.05, 05:02
jedna sprawa nie daje mi spokoju nie moge tak przejsc obojetnie obok tego!
chodzi mi o zachowanie pewnej osoby w stosunku do kalekich
dzieci/osob,mieszkamy obok rodziny co ma chora corke-Monike ma porazenie
mozgowe potrzebuje calkowitej obieki calodobowej-osoba ta o ktorej pisze tez
jest o dziwo matka,zawsze ilekroc jest mowa o tejze dziewczynie ona z pogarda
mowi"ta kaleka"wlasnie kaleka i wukrzywia twarz, nigdy nie uzyla jej imienia
dziwie sie dlaczego co niektore osoby jak ta opisana przezemnie podchodza tak
do kalekich osob?sposob bycia czy brak kultury osobistej-dodam ze osoba ta
jest w mojej rodzinie,sama stracila dziecko poronila w 3 miesiacu ciazy moze
stad te chore podejscie?