Dodaj do ulubionych

Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie!

14.06.05, 18:28
Hej, mój post bedzie o młodej przyszłej mężatce i o mnie.

Od 17 lat, czyli od urodzenia, mieszkam z bratem w jednym pokoju, w drugim
rodzice. Niestety jakieś 3 miesiące temu mój starszy braciszek zaliczył
wpadkę z moja dawną kolezanką, a dziś wrogiem nr 1. Nienawidzimy się.
Dziewczyna ma 19 lat i jest w ciąży z moim 20 - letnim bratem. W domu brachol
miał niezły dym, ale rodzice w końcu przełknęli to jakoś i trzeba było
pomyślec co dalej. Otóż mój brat i jego cięzarna krowa (sorry za słownictwo,
ale laska jest paskudna i tak jej nie znoszę, ze az mnie ciarki przechodza
jak o niej pomyślę) wymyslili, że przeprowadza się do nas do domu (tzn ona
się przeprowadzi), a za 3 miechy wezmą slub. Nie ukrywam, ze moim rodzicom
włosy jezem stanęły jak to usłyszeli (też jej nie lubią), no, ale w koncu
młodzi nie mają gdzie mieszkać... No więc chcą, zebym przeniosła się do
pokoju rodziców i tam wstawiła sobie łózko, a oni zamieszkają w naszym!
Rodzicom powiedziałam, że zebym się wyprowadziła z pokoju, musieliby mnie z
domu wyrzucić najpierw. No więc starzy mają problem i tak w gruncie rzeczy są
po mojej stronie, a nie ich. Szkoda mi ich trochę, bo sa w kropce, a nie stać
ich na wynajęcie bratu i jego ... mieszkania.

Gdyby to była inna panna, mogłabym się zgodzić na coś takiego, z
zastrzeżeniem, że będą się starać szybko sobie coś wynająć, ale dla niej i
jej bachora w zyciu się tak nie poświęcę! Nie wiem, co brat widzi w tym
maszkaronie. Ta bezczelna baba kiedyś zrobiła mi spore świństwo, a teraz
jeszcze chce się wprowadzić do mojego pokoju!
Obserwuj wątek
    • martyna1985 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 18:31
      hmm ciężka sytuacja, ale ktoś musi byc mądrzejszy. Nie wydaje mi się, żebys to
      była Ty, co widać po tym, jak odnosisz się no Bogu ducha winnego, bezbronnego,
      jeszcze nie narodzonego dzieciaczka? czym ono sobie zasłużyło, że tak na nie
      mówisz?? chyba to nie jego wina, że się poczęło?!?!
        • annalalik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 18:49
          Moze warto ustąpić? Ty stawiasz w kropce nie dość ze brata to rodzicow. On tez
          jest ich synem i tez go kochają. Na świat przyjdzie ich wnuk i wierz mi ze tez
          beda go kochac bardzo mocno. Może czas rozliczyć się z przeszłością. Złość na
          szwagierkę przyszłą nic nie da - możesz popsuć wasze wzajemne relacje (znaczy
          Twoje i brata). Pogadaj z nią i powiedz co Cię boli. Jesteście już dorosłymi
          kobietami i powinnyście umieć pogadać i przeprosić a nie wyżywać się na sobie
          za coś co było...
          Wierzę, że jest Ci ciężko, ale warto czasem dumę do kieszeni schować.
          • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 18:55
            Pogodzić, moze z wielkim bólem bym się pogodzila gdyby doszło do slubu, choć
            rodzice odradzają go bratu, ja takze, nawet ciotka z wujkiem (chrzestnym brata)
            mu powiedzieli, zeby nie galopował, bo naprawdę oprócz tego dzieciaka nic ich
            nie łączy i jak ma dziewczynę zaraz zostawiac dla innej, zdradzać i co tam
            jeszcze, a żenić się tylko ze względu na dziecko, to żeby sobie odpuścił.

            Według reszty rodziny, laska powinna mieszkac dalej z rodzicami u siebie, on u
            siebie i jedynie jej pomagać, płacić na dziecko itd, ale on chce z nią
            ZAMIESZKAĆ i nawet wiem czemu - dla seksu, oczywiście.
            • annalalik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 19:00
              Powiedział Ci ze chce z nia dla sexu mieszkac?? No bez przesady zeby komuś w
              usta cos wciskac...
              Ja rozumie Twoje rozgoryczenie ale to ich decyzja. Trzeba ja akceptowac. Moim
              zdaniem nie powinni razem mieszkac i brac slubu ale to TYLKO moje zdanie. Jesli
              oni chca inaczej to nie mozna im tego zabronic. Narazie rodzice Twoi moge sie
              przeciez nie zgodzic na zamieszkanie w Waszym małym mieszkaniu. Gdyby nie
              chcieli tego związku to moga postawic na swoim. Moze jednak go akceptuja. Ty
              jestes tylko siostra brata i nie mozesz za niego decydowac o zyciu.
            • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 19:01
              No i bradzo chcę przeforsowac ta decyzję, żeby się nie pobierali i nie
              mieszkali razem (w moim pokoju). Powody są dwa: nie chcę stracić pokoju, no i z
              góry wiadomo, że to małżeństwo to bedzie szopka na kolkach. Staruszkowie
              wydadza na wesele, kupią jej białą kieckę, w której będzie i tak pewnie
              wyglądała jak hipopotam w firance, a potem braciszek ją puści kantem. Ona
              zawsze przerabia wszystkie laski, odkad dwa lata temu zostawiła go taka Monika
              przez któą bardzo cierpiał, ciął się i w ogóle chciał skakać z dachu. Tej na
              100% nie kocha, ale dumny jest ze bedzie tatusiem, idiota jeden, i chwali się
              tym faktem odkąd rodzice zaakceptowali ciążę jak paw.
            • m120604 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 19:05
              Nie rozumiem czemu kosodrzewina miałaby zamieszkać z rodzicami w pokoju. Skoro
              brat i przyszła bratowa okazali się tak nieodpowiedzialni, to niech terz
              kombinują i szukaja sobie mieszkanka. Brat może iść do pracy, przyszła bratowa
              może mieszkać ze swoimi rodzicami, a tatuś dziecka przychodzic codziennie w
              odwiedziny do czasu, aż znajdzie mieszkanka, bądź pokoju do wynajęcia. To Oni
              postąpili nieodpowiedzialnie i poniosą tego konsekwencje!!!!!!!!!!
          • smoczycawawelska Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 24.08.05, 23:04
            a moim zdaniem to nie jest fair.Rozumiem Cię.Musiscie jednak wypracować jakiś
            kompromis. czy oni w ogóle szuklają jakiejś pracy. czy tak w trójeczkę będą
            żerować na Twoich rodzicach i Tobie? Na razie wszyce musicie dać sobie trochę
            czasu. Nie wolno podejmować żadnych decyzji kosztem dzieciaczka. Ale to przede
            wszytskim rodzice muszą sprawić, żeby żyło mu się jak najlepiej. Obydwoje muszą
            szukać pracy i tyle!
      • katetoja Kosodrzewino, posłuchaj. 22.06.05, 11:18
        Jeśli ci ludzie tu na forum wszyscy faktycznie sie dzieciaczkiem
        bezbronnym zasłaniaja to ich zupełnie pokręciło. Nie daj sie wymeldować ze
        swojego pokoju.Masz 17 lat i będziesz spać z rodzicami? A o nich tez nikt nie
        myśli? Ty masz swoje życie, swoją szkołę, może chłopaka i każą ci ponosić
        konsekwencje nie swoich wybryków. Twoj brat ma 20 lat! Stary koń.Niech sie
        teraz martwi o jej byt skoro sie postarała o powiększenie rodziny.Nie traktuj
        tego w kategoriach kto ustapi.Mój brat z żoną weszli do domu moich rodziców na
        rok, najwyżej dwa.Mieszkają juz 14 lat, za nic nie płacą i tak dalej.Jeśli twoj
        brat zamiast zarabiac na rodzinę dostanie wszystko na tacy już nigdy z tego nie
        zrezygnuje.Nigdy.A twoja "krowa" będzie was doić ile wlezie.Bo przeciez jest
        taka biedna, w ciaży i w ogóle potrzebuje ciągłego wspierania. Nie wyprowadzaj
        się. Niech brat zacznie być dorosłym człowiekiem skoro sam sobie
        skróciłmłodosc.Niech zacznie zarabiać i poszuka sobie stancji. Tu ktoś ci
        doradzał chyba roznoszenie ulotek.Bardzo dobra fucha dla braciszka.
      • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 21:57
        Z pensji rodziców, oczywiście i z tego co zarobi mój brat, a że studiuje
        dziennie, to własnych pieniędzy ma moze 200 - 300 na miesiąc, które zaraz
        wydaje albo na ciucha, albo na karte do komórki, albo na "pachnidła". Całą
        resztę sponsorują mu rodzice.

        Oczywiście jego matrona nie zhańbi się praca. Nawet nie wiem, czy zdała teraz
        mature, coś cicho na ten temat, a wyniki chyba juz powinny być, więc możliwe,
        że nie, inaczej by się chwaliła. Pewnie jej ciąza mózg zaciemniła na egzaminie.

        Niedawno przyprowadził tą swoją ..., nie pozwoliłam jej wejśc do pokoju,
        powiedziałam, ze się przebieram. Siedza w kuchni i ta ... głupio chichocze.
        Rany, jak ja jej nie cierpię. Przyszła Mama i zapytała, czy nie mogą jednak
        przeniesć się tutaj, do pokoju, bo nie moze nic w kuchni zrobić, ale
        odpowiedziałam, zeby się przyzwyczajała, bo jak się przeprowadzi ta kretynka to
        już tak zostanie. Mamę zatkało, ale jutro wrócimy do tej rozmowy. Może ją
        oświeci.

        Najbardziej mi żal staruszków. Oni są tacy "przepraszam, ze zyje", zero
        asertywności. Myślałam, ze mi rozwali nadgarstki, jak usłyszałam Mamę pytajaca
        ta francę, czy nie jest głodna i to takim tonem jakby przepraszała, że w ogóle
        zapytała. Rany! Z domu tu przylazła! - nie ma jedzenia u siebie???

        Ta laska czuje, ze starzy sa miętcy i bedzie próbowała im wejśc na głowe. W
        domu przy rodzeństwie musiała zasuwać, matce pomagać, a tu będzie miała
        wszystko podane przez teściową pod nosek, do tego ją wyżywią, ubiorą, nie
        będzie musiała pracować. Ona sobie to dobrze zaplanowała, mój brat dla d...
        zrobi wszystko, nie wie tylko że ta d... już niedługo się bardzo powiększy i
        nie będzie taka fajna jak kiedyś, ale wtedy będzie za późno, bo zostanie
        tatusiem, męzusiem z masą obowiązków.

        Kurde! Ja to widze, ale czemu oni wszyscy są tak ślepi!?
        • olxlo Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 21.08.05, 20:10
          kosodrzewina.com napisała:

          > Z pensji rodziców, oczywiście i z tego co zarobi mój brat, a że studiuje
          > dziennie, to własnych pieniędzy ma moze 200 - 300 na miesiąc, które zaraz
          > wydaje albo na ciucha, albo na karte do komórki, albo na "pachnidła". Całą
          > resztę sponsorują mu rodzice.
          >
          > Oczywiście jego matrona nie zhańbi się praca. Nawet nie wiem, czy zdała teraz
          > mature, coś cicho na ten temat, a wyniki chyba juz powinny być, więc możliwe,
          > że nie, inaczej by się chwaliła. Pewnie jej ciąza mózg zaciemniła na egzaminie.

          mogla sie zle poczuc, at, poza tym sam akt, ze jest sklazana na taka debilna
          rodzinke, jak twoja, na taikego dennego aceta, kal twoj brat, i taka debilna
          gowniare, ktrej tylko warto obic pysk - to z tych problemow aktycznie mogla miec
          problemy ze zlozeniem egzaminu

          a kasa sie nie martw - twoj brat umie machac iutem a nie umie zarobic kasy - to
          wasi starzy beda musieli, zgodnie z polskim prawem, panience placic.. i ty na
          tym, mloda damo, stracisz.


          > Niedawno przyprowadził tą swoją ..., nie pozwoliłam jej wejśc do pokoju,
          > powiedziałam, ze się przebieram. Siedza w kuchni i ta ... głupio chichocze.
          > Rany, jak ja jej nie cierpię. Przyszła Mama i zapytała, czy nie mogą jednak
          > przeniesć się tutaj, do pokoju, bo nie moze nic w kuchni zrobić, ale
          > odpowiedziałam, zeby się przyzwyczajała, bo jak się przeprowadzi ta kretynka to
          >
          > już tak zostanie. Mamę zatkało, ale jutro wrócimy do tej rozmowy. Może ją
          > oświeci.
          >
          > Najbardziej mi żal staruszków. Oni są tacy "przepraszam, ze zyje", zero
          > asertywności. Myślałam, ze mi rozwali nadgarstki, jak usłyszałam Mamę pytajaca
          > ta francę, czy nie jest głodna i to takim tonem jakby przepraszała, że w ogóle
          > zapytała. Rany! Z domu tu przylazła! - nie ma jedzenia u siebie???
          >

          ty na to zarcie nie zarabiasz, to tez nim nie zarzadzaj


          > Ta laska czuje, ze starzy sa miętcy i bedzie próbowała im wejśc na głowe. W
          > domu przy rodzeństwie musiała zasuwać, matce pomagać, a tu będzie miała
          > wszystko podane przez teściową pod nosek, do tego ją wyżywią, ubiorą, nie
          > będzie musiała pracować. Ona sobie to dobrze zaplanowała, mój brat dla d...
          > zrobi wszystko, nie wie tylko że ta d... już niedługo się bardzo powiększy i
          > nie będzie taka fajna jak kiedyś, ale wtedy będzie za późno, bo zostanie
          > tatusiem, męzusiem z masą obowiązków.
          >
          > Kurde! Ja to widze, ale czemu oni wszyscy są tak ślepi!?
    • g0sik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 23:05
      Najlepiej żebyś nie decydowała czy Twój brat ma się ożenić z tą dziewczyną czy
      nie. Tak na wszelki wypadek. Bo jeśli sama w przyszłości wpadniesz z jakimś
      kolesiem i będziesz chciała wyjść za mąż pewnie byś nie chciała aby jego
      rodzeństwo skutecznie mu wybiło z głowy ożenk z Tobą. Dla Twojego brata byłoby
      najlepiej gdyby mógł mieszkać oddzielnie. Z taką siostrą jak Ty jego małżeństwo
      nie ma najmniejszych szans na przetrwanie. Twój braciszek zmajstrował dzieciaka
      to niech teraz go wychowuje a nie wpada na dochodne w drodze do domu. Taki
      cwany i doświadczony w przelatywaniu panienek i nie pomyślał o zabezpieczeniu?
      Coś mi się wydaje że bratowa w przeszłości odbiła Ci jakiegoś chłopaka i stąd
      Twoja nienawiść....
    • orinoko82 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 14.06.05, 23:12
      o ja współczucia... ale ja na Twoim miejscu nie zgodziłabym się!!
      Nie wyobrażam sobie mieszkać w pokoju ze swoją siostrą (mam swój), a co
      dopiero z nią i jej chłopakiem (którego nie lubię).

      Więc wiem co czujesz.. Ale NIE DAJ się.. To Twój brat narobił sobie kłopotu, to
      niech za to odpowiada!.Chce mieszkac ze swoją laską? Możecie mu powiedziec:
      proszę bardzo,ale nie tu. Niech on się wprowadzi do niej,albo niech zarobią
      na wynajęcie mieszkania. A tak w ogóle, to powinno pozostać po staremu.

      coś czuję, ze dziewczyna wietrzy w tym interes.. Skoro faktycznie w swoim domu
      musi robic różne rzeczy,a tu laba totalna...

      Powiedz po prostu NIE!! i nie zmieniaj zdania.. Jeszcze chodzisz do szkoły, jak
      Ty to sobie wyobrażasz Ty sie uczysz, a ona przewija dziecko, które zrobiło
      kupę, albo Ty odpoczywasz po nauce, a dzieciak się w srodku nocy budzi bo
      głodny.

      Ja nie mam nic przeciwko dziecku i oczywiscie to jest do przeżycia (przeciez są
      uczące się czy studiujące mamusie).. owszem.. ale jak się jest matką to inna
      sprawa, inne podejscie.. Będzie Ci cięzko..

      Dlatego nie łam się.. Brat musi sam ponosić konsekwencje swojego zachowania.
      • varbena Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 07:23
        Ludzie!podstawa jest jedna:rodzice/dziadkowie, za których kasę odbywa się ten
        cały festiwal.
        jeśli uważają, że powinni brać odpowiedzialność za czyny swojego indolentnego
        umysłowo syna to chwała im za to, wezmą "synową" pod dach, aby pomóc wnukowi.
        jeżeli uważają, że autorka wątku powinna się przenieść do nich to ICH WOLA i
        koniec, w końcu to oni będą utrzymywać całą czwórkę, chciałabym przypomnieć!!!
        a jeśli coś komuś nie leży, zawsze można mieszkać u babci na ten przykład.
        ps. a całkiem przywatnie współczuję rodzicom :(
    • tumoi Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 11:16
      Nie cierpię ludzi z egoistyczną i roszczeniową postawą wobec życia, ale w
      wypadku tej dziewczyny jej bym tak nie oceniła. Ma prawo do własnego pokoju i
      normalnych warunków życia (chociaż na dzisiejszym etapie też nie ma komfortowo,
      jest prawie dorosła a musi mieszkać z dorosłym bratem w jednym pokoju) i nie
      musi z tego rezygnować z powodu skrajnej nieodpowiedzialności brata. Nie musi
      się zgadzać na obniżenie "stopy życiowej" z powodu egoizmu brata - bo przecież
      jej rodzice zamiast 2 osób będą utrzymywali 4 osoby. Niech jej brat przeniesie
      się na studia zaoczne, zacznie pracować i wynajmie sobie i swojej nowej
      rodzinie pokój na mieście. Popieram postawę dziewczyny, a bratowej nie musi
      lubić nawet jeżeli ocena jej osoby nie jest obiektywna. Jedyne co mi się nie
      podoba to nazywanie dziecka bękartem, powinna zacząć pracować nad swoją
      niechęcią wobec maleństwa.
    • agulka2525 Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 11:29
      Dziecko jest darem Bożym i jak można je tak obrażać? Dlaczego nazywasz to
      jeszcze nienarodzone dzieciątko "jej bachorem"??? Przecież to jest dziecko
      zarówno jej jak i jego, poza tym nie masz prawa obrażać istoty która jest nic
      niewinna... To Ty masz problem ze sobą, a nie oni... Popracuj nad sobą, bo
      możesz kiedyś pożałować tego co teraz robisz, jest tyle kobiet starających się
      o dziecko, które oddałyby wszystko, żeby tylko zajść w ciążę, a Ty... Ach...
      Szkoda słów...
      • wielorak Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 11:38
        tak, dokładnie. Popieram poprzedniczkę.
        Poza tym może oni naprawdę się kochają a ty zaraz piszesz że dla sexu. A skąd
        ty to do licha wiesz? Śpisz z nimi czy co?
        Idź dziewczyno, kup se loda a nie wchodź na takie poważne fora bo dziecko
        jeszcze jesteś. Albo zmądrzej po prostu. Pomyśl gdybys ty wpadła. Co wtedy? Z
        mężem i dzidziusiem w pokoju z bratem?
        • naise Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 12:06
          Autorka postu już pisała skąd wie że brat jest z tą dziewczyną dla sexu,
          zresztą ona chyba to lepiej wie niż my tu na forum :)
          Pisała też że ona by tak bezmyślnie nie wpadła, bo jednak częściej wpadka
          spowodowana jest głupotą lub niedoinformowaniem niż wadliwością np.
          prezerwatyw - choć nie da się wszystkiego przewidzieć.
          Dziewczyna uczy się, niedługo matura, potem egzmainy na studia - nie wiem czy
          mieszkając w 2-pokojowym mieszkanku w 6 dorosłych osób + niemowlę będzie miała
          odpowiednie warunki do nauki i odpoczynku, to nie ona powinna ponosić
          konsekwencje wybryków seksualnych brata, który notabene jest pełnoletni i
          teoretycznie powinien być odpowiedzialny za siebie i swoje czyny.Mam wrażenie
          że przyszła bratowa 'złapała faceta na dziecko' i przy dopingu matki chce na
          siłę wkręcić sie do rodziny, zamieszkać z bratem autorki wątku wiedząc że tu
          będzie miała mniej obowiązków, no bo GOŚĆ no i odciąży matkę która ma ponoć 3
          dzieci (dobrze pamiętam?). Może źle oceniam tą dziewczynę, nie znam wersji
          drugiej ze stron czyli brata i bratowej, ale na podstawie postów kosodrzewiny
          takie wysnułam wnioski. Możesz też wykonywać prace na zlecenie, roznoszenie
          ulotek, zawsze dorobisz parę groszy, a przynajmniej będziesz miała spokój i
          warunki do nauki. Pewnie pomyślisz że dlaczego to Ty masz pracować, to nie ty
          jesteś w ciąży i nie masz rodziny na utrzymaniu, prawdopodobnie byłabyś jeszcze
          na utrzymaniu rodziców kilka lat - ale może to jest jakieś wyjście ?
          Kosodrzewino jeśli nie widzisz możliwości dogadania się z bratową, a rodzice są
          mało asertywni i zapewne zgodzą sie na ślub i wspólne mieszkanie w Twoim
          pokoju, może zaproponuj żeby Tobie wynajęli pokój (oczywiście jeśli mają
          możliwości finansowe), lub małe mieszkanie, może masz koleżanki, które także
          chciałby rozpocząć samodzielne życie i wynajmiecie coś wspólnie.
          • olxlo Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 21.08.05, 20:17
            pisala tez, ze brat jest dumny jak paw z dziecka. to dobrze, maja szanse. nieh
            rzuci studia i idzie do wojska (pensja), lub poszuka pracy. maja szanase
            i jeszcze jedno
            piszecie, ze robila przy rodzenstwie, a teraz nic nie bedzie iala do roboty. o
            czym wy bredzicie? opieka nad niemowlakiem to 24 godz. na dobe orki na ugorze!
            uwazam, ze ten watek to chyba jednak prowokacja
        • amwaw Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 12:24
          Wieloraczku!g0siku!Wreszcie jakies rozumne, dojrzale odpowiedzi w tym watku!
          Mnie az sie lezka w oku kreci z poziomu dyskusji.
          Buhaha
          "Zlapac faceta na dziecko"-czy ktorakolwiek ktora tutaj tak madrze odpowiadala
          wie co to jest miec dziecko- jak widac szans na zlapanie gowniarza nie miala, a
          konsekwencje obopolnej decyzji(kurcze-partenogenezy o ile wiem tutaj nie bylo)-
          poniesie do konca zycia.
          I porownajmy tutaj problemy- biedna, umeczona autorke watku "wyrzucaja" z pokoju
          i biedactwo do studiow bedzie musiala wyrzymac z rodzicami w pokoju(jak widac-
          dziewczyna sobie doskonale z tym roblemem radzi, ba, jeszcze przyklask dostaje),
          a problem brata i jego dziewczyny. Z taka siostrzyczka to ja dziekuje...
          To, ze chlopak powinien rozejrzec sie za pieniedzmi na utrzymanie rodziny to
          jedno, ale drugie, ze pieniadze z nieba nie spadaja i nie pojawia sie ich masa
          wtedy kiedy chcemy( o czym zdaje sie autorka watku jeszcze nie wie).
          A przykro mi-konsekwencje za swoje czyny sie ponosi-jakby to bylo nieprzyjemne-
          slowem wg Ciebie dzieczyna powinna mieszkac tam gdzie mieszka, brat nie
          powinien sie zenic, nie zarabia wiec nie dawac jej pieniedzy i tyle?
          Brawo!
          Wez dziewczyno dojrzej...
          Pozdrawiam
          lilypie.com/days/051021/4/21/0/+10
          • g0sik Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 12:48
            Amwaw ja myślę, że panienka zmieni zdanie jak sama będzie w takiej sytuacji. Na
            kogo można liczyć w trudnej sytuacji życiowej jeśli nie na własną rodzinę? Kto
            powiedział że brat będzie mieszkał z tą dziewczyną i dzieckiem do śmierci u
            rodziców? Może trzeba im pomóc na początku? Zanim znajdzie pracę i poukłada
            swoje życie.

            I kto tu mówi o łapaniu faceta na dziecko? Naise która nie ma pracy i jeszcze
            niedawno chciała się wkręcić na utrzymanie swojego faceta! Jeśli dziewczyna
            byłaby cwana i wyrachowania to nie łapałaby na dziecko chłopaka który nie ma
            pracy, a jego rodzice żyją w dwupokojowym mieszkaniu, zapewne na bardzo średnim
            poziomie skoro nie stać ich nawet na pomoc finansową i wynajęcie jakiegoś
            mieszkania synowi.

            Może zamiast egoistycznie myśleć o sobie autorka wątku przestałaby się
            zachowywać jak pępek świata! Mieszkaniew jednym pokoju z rodzicami może być
            sytuacją przejściową. Mam wrażenie, że przyszłą bratową traktujesz jak pierwszą
            lepszą puszczalską a braciszka usprawiedliwiasz "bo on myśli fiutem". Obyś Ty
            na swojej drodze nie spotkała takiego faceta jak Twój brat, bo nie tylko
            puszczalskie wpadają....Dziś rodzice pomogą bratu, jutro może Tobie...
            • kosodrzewina.com Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 15.06.05, 18:14
              > Amwaw ja myślę, że panienka zmieni zdanie jak sama będzie w takiej sytuacji.

              Nie bedę, nie będę. Nie jestem kretynką.

              Kto
              > powiedział że brat będzie mieszkał z tą dziewczyną i dzieckiem do śmierci u
              > rodziców?

              Ja nie mogę znieśc tej laski nawet przez dwie minuty.

              Może trzeba im pomóc na początku?

              Bratu ta, jej nie.

              Zanim znajdzie pracę i poukłada
              > swoje życie.

              Ja uwazam, że ta idiotka powinna zostać tam gdzie jej miejsce, mieszka ze 400m
              od nas, więc brat może jej pomagać, a rodzice jak już tak bardzo chcą
              utrzymywać tą ..., to mogą zamiast niego płacić alimenty na dziecko zanim brat
              pójdzie do pracy - taniej wyjdzie.

              Jeśli dziewczyna
              > byłaby cwana i wyrachowania to nie łapałaby na dziecko chłopaka który nie ma
              > pracy, a jego rodzice żyją w dwupokojowym mieszkaniu, zapewne na bardzo
              średnim
              >
              > poziomie skoro nie stać ich nawet na pomoc finansową i wynajęcie jakiegoś
              > mieszkania synowi.

              Ona jest bardziej głupia niż cwana, wycwaniła się jak już zaliczyli wpadę. Wie
              dobrze, ze matka jej za bardzo nie pomoże to wymysliła inny sposób.

              > Może zamiast egoistycznie myśleć o sobie autorka wątku przestałaby się
              > zachowywać jak pępek świata!

              Nie, nie będę ustępować jej - nie jestem dobrą samarytanką, z resztą jak
              ustąpię to i bratu zaszkodzę.

              Mam wrażenie, że przyszłą bratową traktujesz jak pierwszą
              >
              > lepszą puszczalską a braciszka usprawiedliwiasz "bo on myśli fiutem".

              Dokładnie tak. Mój brat jest erotomanem, ale to moj brat i będę go bronić i
              kryć choćby nawet kogoś zamordował, no moze przesadzam, ale brat to brat.

              bo nie tylko
              > puszczalskie wpadają

              Głupie wpadają...

              Dziś rodzice pomogą bratu, jutro może Tobie...

              Pozwalając na małżeństwo z tą ździrą na pewno mu nie pomogą. Jesli nie zgodzą
              się na to, by ona tu zamieszkała, to brachol na 100% się nie ożeni.
              • idgie_t Re: Dlaczego obrażasz nienarodzone maleństwo? 08.08.05, 00:19
                toteż właśnie. Trzeba myśleć głową a nie d...
                Jak sie z kimś idzie do łóżka to czasem sie wpada i dlatego nie zal mi
                dziewczyn , które znajdą sie w takiej sytuacji . A czy ktoś jej kazał sypiać
                ztakim człowiekiem? to juz lepszych zabrakło? jak nie miała nikogo na kim by
                mogła polegać i kto umiałby w razioe wpadki wziąć to na siebie to po co się
                gziła.

                Szkoda dziecka , bo niedaleko pada jabłko...
                szkoda słów
      • katetoja GŁUPIA JESTEŚ SIOSTRO AGULKO 22.06.05, 11:11
        Głupia jak but. Brat zrobił dziecko i brat ma się o nie zatroszczyć.A nie jego
        siostra, kóra teraz na rzecz świętej ciężarnej krowy ma we wszystkim
        ustępować.Niby dlaczego ma rezygnować z maleńkiego kawałeczka swojego miejsca
        na ziemi? Dlatego, że ty nie możesz mieć dzieci i włazisz jej na sumienie???
    • tumoi Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 12:53
      Proponuję aby te osoby, które ostro potraktowały kosodrzewinę oddały jej bratu,
      jego dziewczynie i dziecku swój pokój a same przeniosły się do rodziców - w
      końcu najważniejsze żeby nieodpowiedzialnym dwóm osobom nieba przychylić, a że
      kosztem pozostałych członków rodziny...
      Przecież wszyscy ludzie powinni pozbyć choćby cienia egoizmu i być w każdej
      sytuacji pełnymi altruistami. Tylko dlaczego jej brat myśli jedynie o własnej
      wygodzie?
    • kjuik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 13:55
      wytlumacz bratu, ze z jego nastawiania sie na stale dostepny seks moze g.... wyjsc. kobieta w ciazy szczegolnej ochoty miec nie musi, nie mowiac o tym, ze moze miec lekarski zakaz, a po ciazy i porodzie i placzacym dziecku tez niekoniecznie chcica czlowieka dopada, wiec moze sie mooocno biedaczek rozczarowac, hehe.

      ja bym si nie wyniosla ze SWOJEGO pokoju, sorry!
      niech mieszkaja u niej, skoro chca razem.
      • varbena Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 18:06
        HALO!!!
        to nie jest, niestety, JEJ pokój.
        ani jej brata, jeśli chodzi o ścisłość.
        mieszkanie należy do rodziców, którzy na nie zarabiają.
        więc nie widzę tutaj podstaw do focha pt:"ja bym tego pokoju nie oddała"
        bo nie można decydować o cudzej własności, a rodzice mają najwidoczniej inne
        zdanie
        a co do zarzutu, że rodzice swoją postawą zmarnują życie bratu-on już sam je
        zmarnował.
        sobie, lasce oraz dziecku.i nie ma się co czarować, że jest inaczej
        ps. i nie dziwię się że proponuje swojej przyszłej synowej jedzenie.w końcu
        karmi też swojego wnuka/wnuczkę.
        :O
        • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 18:31
          > a co do zarzutu, że rodzice swoją postawą zmarnują życie bratu-on już sam je
          > zmarnował.
          > sobie, lasce oraz dziecku.i nie ma się co czarować, że jest inaczej

          ... i mnie zatrują najblizsze lata, oraz sobie przy okazji. Dziękuję bardzo.
          Stanę na głowie by do tego nie dopuścić! Musze jakoś przekonac rodziców, by
          przypadkiem się nie zgodzili, na razie szala zwycięstwa przechyla się na moją
          stronę, bo ojciec zaczyna się twardo sprzeciwiać. A na to wiecie, co brat
          wymyślił? Że nad kuchnią wybuduje "piętro", bo mamy wysoko sufity, tam zrobi
          minipokój i będę miała sypialnię (albo rodzice - do wyboru). Niech sam tam
          zamieszka, a nie robi mi sypialnię, idiota jeden! Na szczęście ojciec podziela
          moje zdanie, jak na razie.
          • varbena Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 18:45
            kosodrzewina.com napisała:

            > ... i mnie zatrują najblizsze lata, oraz sobie przy okazji. Dziękuję bardzo.
            > Stanę na głowie by do tego nie dopuścić! Musze jakoś przekonac rodziców, by
            > przypadkiem się nie zgodzili, na razie szala zwycięstwa przechyla się na moją
            > stronę, bo ojciec zaczyna się twardo sprzeciwiać.
            To co rodzice sobie zrobią to odrębna sprawa.A wątek nie ma tytułu"
            Moje nastoletnie dziec walczą o dominację w chwili, gdy sym zrobił dziecko
            koleżance ze szkoły", chyba że się mylę?
            A Tobie coś zmarnują?Dlaczego?Przecież nie wyrzucają Cię z domu, nie każą iść
            do OHP, ani nie odcinają dostępu do netu.Życie różnie się układa, i jedyne co
            możesz zrobić to się dostosować.Albo jak już pisałam, przeprowadzić się do
            dziedków/cioć/etc.W najgorszym przypadku, gdy będziesz chciała pokazać swoje
            krańcowe niezadowolenie, możesz przeprowadzić się do internatu i podać rodziców
            do sądu o alimenty.
            ps. a czym naraziła się przyszła bratowa????
            • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:06
              Nie zamierzam stać biernie i patrzeć jak ta ... wzenia się w naszą rodzinę,
              zwyczajnie na to nie pozwolę, gdyż widzę kim jest ta osoba, oraz wiem co z tego
              będzie. Gdyby to była inna panna, normalna, to może bym się zgodziła, choć nie
              byłabym zadowolona, ale dla tej - nigdy!

              > ps. a czym naraziła się przyszła bratowa????

              jeszcze nie bratowa, jeszcze nie... najpierw musi nią zostac. Żeby opisać co mi
              zrobiła, musiałabym się rozpisywac i byłby temat na kolejny watek, ale
              generalnie chodzi o pieniądze oraz projekt przygotowany na wystawę do szkoły,
              zwyczajnie mnie z niego okradła, ale nie udało mi się jej tego udowodnić. Jest
              jej słowo przeciwko mojemu i nic więcej. W koncu przed wszystkimi wyszło na to,
              ze to ja próbowałam okraśc ją, a prawdę znamy tylko ja i ona. Ja bylam w
              pierwszej gimnazjum, a ona w trzeciej, wiec jej uwierzyli, bo był za dobry,
              żeby taka młoda dziewczyna mogła go sama zrobić. Mialysmy go robić razem,
              zrobiłam cały sama, wsadziłam w to masę czasu i kasy, a potem ona dostała
              nagrodę, a mnie tylko dali dyplom "za pomoc" przy pracy, bo ta ... powiedziała,
              ze go sama zrobiła.
    • varbena Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:03
      i jeszcze jedno pytanie:a jak powinni zachować się rodzice w sytuacji
      analogicznej, tj. brat spławia laskę, twierdzi że dziecko nie jest jego,
      wszyscy wypieracie całą sytuację z świadomości i nagle:
      Ty wpadasz.
      Z jakimś leszczem, którego jedyną rozrywką jest "sex, sex, sex".
      No i tak:
      jego rodzice mówią"won", no bo dlaczego mieli by się poczuwać do pomocy, skoro
      mają już cztery osoby w 2 pokojowym mieszkaniu,
      jego brat Cie nie lubi i podczas wizyt/wizytacji?/ musisz koczować w kuchni,
      natomiast:
      Twój osobisty brat oznajmia że z bękartem w jednym pokoju mieszkać nie będzie
      i/lub Twoi rodzice stwierdzają, że trzeciego pokolenia w domu nie chca.

      i co wtedy?
      hint:empatia. trudne słowo.
    • annalalik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:15
      Dokładnie - albo chcesz byc bezduszną egoistką, która nie chce dać szansy
      istotce nienarodzonej na przyzwoite życie bo projekt jej ukradła kiedyś dawno
      temu jego matka albo zgodzisz sie na zamieszkanie w pokoju rodzicow na jakis
      czas - nim oni sobie zycia nie uporzadkują. Życie wymaga wyżeczeń. Obyś nigdy
      nie doznała tego czym karmisz brata i bratową no i przy okazji rodzicow...

      A brata nic nie usprawiedliwia. jesli mysli tym co ma w spodniach to coz...
      kobiete nawywaja k*** a faceta... ze sie lubi pobawic, ze mlody to moze - a w
      sumie na jedno wychodzi.
      • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:26
        Ile razy mam powtarzać!!!!????


        ONI SOBIE NIGDY ŻYCIA NIE UŁOŻĄ!!!

        JAK SIĘ POBIORĄ, TO ROZWIĄDĄ SIĘ PO PÓŁ ROKU!

        TO MAŁŻEŃSTWO NIE MA ŻADNEGO SENSU!

        BRAT JEJ NIE KOCHA, SAM MI TO POWIEDZIAŁ. ON TYLKO MONIKĘ NAPRAWDE KOCHAŁ I
        KOCHA.

        Jeszcze niedawno mówił o niej "towarek do zerżnięcia" itp., nawet teraz się
        wydurnia i pisze smsy do innej laski. On taki jest, nie będzie jej wierny, nie
        tylko ja jej nie szanuję, ale i on też nie, gdybyscie to zobaczyły, same
        przyznałybyście mi rację. Wszyscy to widzą, rodzice też, tylko rodzice są za
        miętcy i trzeba ich nakręcać, bo sami nie potrafią odmawiać. Ale się nie
        martwię, ze jestem sama na placu boju, w niedzielę do ataku przejdzie babcia,
        heh, bo jak usłyszała co braciszek planuje, ma zamiar mu to wybić z głowy i
        rodzicom przy okazji :)

        Napisałam tutaj, żebyście mi poradziły jakich argumentów użyć, by się rodzice
        na to nie godzili, a WY ZGODZIŁYBYŚCIE SIĘ NA TO NA MIEJSCU MOICH RODZICÓW?????

        Tak to się łatwo ocenia, jakby jedna z drugą była na moim miejscu, czy miejscu
        staruszków, to by inaczej śpiewała...
        • annalalik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:31
          "ONI SOBIE NIGDY ŻYCIA NIE UŁOŻĄ!!!
          JAK SIĘ POBIORĄ, TO ROZWIĄDĄ SIĘ PO PÓŁ ROKU!
          TO MAŁŻEŃSTWO NIE MA ŻADNEGO SENSU!
          BRAT JEJ NIE KOCHA, SAM MI TO POWIEDZIAŁ. ON TYLKO MONIKĘ NAPRAWDE KOCHAŁ I
          KOCHA."

          To ja sie pytam czym Ty sie martwisz??? Pół roku i po sprawie. Wyjdzie na
          Twoje!!
          Moze on jej nie kocha ale pokocha to dziecko - zobaczysz jak sie facet moze
          zmienic...
          Na miejscu Twoich rodzicow pewnie bym sie zgodzila by oni u mnie zamieszkali
          poniewaz TO MOJE DZIECKO I WNUK!!!
          Ale Ty nie - lepiej zgnoić i wyrzec sie dzieciaka by Twoj brat mogl - jak to
          ładnie nazywasz - rźnąć dalej inne dziewczyny.
          Jesli by kochał inna to nie proponowałby małżeństwa matce swego dziecka.
                • annalalik Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:47
                  A on sie odegrał i zrobił innej dzieciaka.
                  Najlepiej na tym wyjdziesz ze nie bedziesz sie wtracac w to wszystko. Twoi
                  rodzice sa dorosli i to ich dom. Podejrzewam ze wiedza co robia. Poza tym zeby
                  czasem przez to sie nie popsuły Twoje relacje z bratem... ja bym takiej siostry
                  nie chciala miec :(
                  • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 15.06.05, 19:56
                    Od dwóch tygodni albo się żremy, albo kłócimy, ale i tak się kochamy. jak znam
                    brachola, jesli nie dopuszczę do ślubu, to nawet się nie przejmie. Jemu
                    specjalnie nie zalezy na małżeństwie - jemu zalezy tylko na cieplej d.. w lóżku
                    i to go teraz zamroczyło. Jemu chyba nawet jeszcze nie świta, ze dzieciak, to
                    nie różowa lalka, która tylko sobie lezy w wózku, a on ma takie własnie pojęcie.
                  • kitis Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 30.06.05, 13:30
                    A ja ci radzę, żebyś była twarda i nie dała się usunąć z pokoju. Jak twój brat
                    i jego dziewczyna chcą mieszkać razem, to niech coś wynajmą, albo zamieszkają u
                    jej rodziców. Jeśli mówisz, że on jest dziecinny, to najwyższy czas wydorośleć,
                    w końcu ma być ojcem, wychowywać dziecko, niech nauczy się sam martwić o
                    siebie. Mój znajomy ma 33 lata i też zawsze leciał do rodziców, jak coś mu się
                    nie ułozyło. A teraz on ze swojej pensji utrzymuje swoją bezrobotna dziewczynę,
                    a rodzice płaca alimenty za jego dziecko.
    • triss_merigold6 Tak się rozmnaża patologia 15.06.05, 21:29
      Panna patologiczna (biedota, zero wykształcenia, zero pracy) wpadła z równie
      biednym i bezrobotnym młodziakiem a teraz radośnie zagęszczą i tak
      patologicznie małe mieszkanie. Na koszt dziadków of course.

      Taniej niż ślub wyszłaby skrobanka.

      Kosodrzewina IMO ma rację. Chce się uczyć a warunków przy ciasnocie i
      niemowlaku zero. Jedyne co mogę Ci poradzić to zdanie dobrze matury za wszelką
      cenę, dostanie się na dzienne i wyjazd w siną dal.
      • kosodrzewina.com Re: Tak się rozmnaża patologia 15.06.05, 21:50
        O to się nie martwię, jestem dobra, jedna z lepszych i to wcale nie jest
        chwalenie się :) Mój brat nie jest bezrobotny, jest studentem, studiuje
        dziennie i też mu nieźle idzie, ale okaże się po sesji, na razie wszystko do
        przodu. Jemu przygrzało z tym ślubem i muszę mu go wybic z głowy, bo ta panna
        mu przejdzie, tylko żeby nie było a późno.

        a teraz radośnie zagęszczą i tak
        > patologicznie małe mieszkanie.

        A poza tym, nie obrazaj moich rodziców, oni cięzko [pracuja. Mieszanie jest
        małe, ale dla 4 osób wystarcza, nie można go nazwać patologicznym. Mamy
        wszystko w domu co do zycia potrzebne, ja mam swój kąt za parawanem oddzielony
        od brata.

        Mam swój wymarzony kierunek. Myślę o medycynie we Wrocławiu, bo tam mam rodzinę
        u której mogłabym zostać - ciotkę lekarkę, Panią profesor, starą pannę, ale
        superbabkę, która już troje lekarzy "pod swoim dachem" wykształciła na dobrych
        specjalistów, choć bardziej wolałabym uczyc się w stolicy, oczywiście, ale tam
        za duzo by życie kosztowało.

        Do skrobanki nikogo bym nie namawiała, bo to niemoralne, raczej do adopcji.
        Jeszcze by panna miała syndrom poaborcyjny i depresję po tym? Nawet jeśli komuś
        to przyszło do głowy, to nikt tego głośno nie powie, nawet mój brat się nie
        zająknął o usunięciu.
        • triss_merigold6 Re: Tak się rozmnaża patologia 15.06.05, 21:57
          Dobra, studiuje. Teraz chyba czas zmienić dzienne na zaoczne i do roboty, nie?
          Panna mu przejdzie, dziecko zostanie.
          Rozumiem, że Twoi pracują itd. ale nie wmawiaj mi, że 2 pokoje to wystarczający
          metraż na 4 dorosłe osoby. Jeszcze panna i niemowlę - sajgon.

          Jeżeli uważasz, że masz szansę na studia medyczne to wkuwaj. W-wy nie polecam
          bo życie drogie wyjątkowo.
          Jakoś jeszcze 15 lat temu skrobanka nie była uważana za rozwiązanie niemorlane,
          raczej za przykre "mniejsze zło". Oddanie do adopcji jest dużo bardziej
          niemoralne IMO. Skazanie dziecka na resztę życia na myslenie "rodzice mnie nie
          chcieli i zostawili".
          Jakby miała depresję to by ją leczyła. Bez przesady, setki kobiet miało i ma
          zabiegi a syndrom to wymysł ostatnich lat.
          • kosodrzewina.com Re: Tak się rozmnaża patologia 15.06.05, 22:23
            ale nie wmawiaj mi, że 2 pokoje to wystarczający
            >
            > metraż na 4 dorosłe osoby. Jeszcze panna i niemowlę - sajgon.


            Nie jest duże, ale nie można powiedziec, że patologiczne. Pokoje nie sa jak
            klitki, czy kiszki (to stare budownictwo). Da się żyć, ale jak bym miała się
            przenieść do pokoju rodziców, a oni we trójkę w drugim, to już by patologia
            wtedy była. Nie wyobrażam sobie tego. moi rodzice też nie. Zwlaszcza, że ojciec
            jak brat (w końcu synek po kimś to ma) lubi się seksić, a jak rodzice mają to
            niby robic przy mnie? Robią to na pewno, czesto tylko slychać jak się łózko
            trzesie.

            Nie chce mi się teraz roztrzasać co jest bardziej niemoralne, ale jakby panna
            miała w przyszłości wyrzuty sumienia, ze dziecko swoje zamordowała, a ja bym ją
            do skrobanki namawiała, to bym też miała z tego powodu konflikt ze sobą.

            > Jeżeli uważasz, że masz szansę na studia medyczne to wkuwaj. W-wy nie polecam
            > bo życie drogie wyjątkowo.

            O wawie nawet nie myslę, rodzice by nie wyrobili chyba, no a poza tym, jak ma
            się ciotkę lekarza, to lepiej się pod jej skrzydłami schronić, przynajmniej na
            początku, a i ona niezwykle chetnie studentów przyjmuje. Poza tym, biologia i
            chemia to moje koniki, jestem pewna, ze na studia pójdę w tym kierunku.

            Rodzice nie chcą by brat poszedł na zaoczne, bo to studia techniczne,
            mechatronika z robotyką i budowa maszyn, czy jakos tak. Na zaocznych nie będzie
            już tak miał laboratoriów i w ogóle, a to przecież podstawa.
            • triss_merigold6 Re: Tak się rozmnaża patologia 15.06.05, 22:41
              Dzisas, miejscami piszesz rozsądnie a miejscami jak dziecko.
              Rodzice chcą dla brata tego, tamtego... halo! Twój brat będzie miał dziecko.
              Dziecko kosztuje i paru rzeczy potrzebuje. Uważasz, że to fair obciążać
              rodziców?
              Twój brat już wybrał. Stając się ojcem z paru rzeczy musi zrezygnować, ze
              studiów na przykład. Najwyżej pójdzie do łopaty. Że schrzani sobie życie? Jego
              wybór, pełnoletni jest. Mógł nie dymać albo dymac taką co łyka pigułki i nie
              zalicza wpadek.
              • kosodrzewina.com Re: Tak się rozmnaża patologia 16.06.05, 11:58
                > Rodzice chcą dla brata tego, tamtego... halo! Twój brat będzie miał dziecko.
                > Dziecko kosztuje i paru rzeczy potrzebuje. Uważasz, że to fair obciążać
                > rodziców?

                Ale to nie ja wymyśliłam, tylko rodzice.

                > Twój brat już wybrał. Stając się ojcem z paru rzeczy musi zrezygnować, ze
                > studiów na przykład. Najwyżej pójdzie do łopaty. Że schrzani sobie życie?
                Jego
                > wybór, pełnoletni jest. Mógł nie dymać albo dymac taką co łyka pigułki i nie
                > zalicza wpadek.

                Rodzice mu nie pozwolą sobie schrzanić zycia. Nie po to wydawali kasę na korki
                przed matura, nie po to dawali mu na lekcje niemieckiego przez 6 lat, żeby
                teraz to zostawił i poszedł do łopaty. Oci... łaś, czy co ;)? Teraz dalej go
                będą utzrymywac, i na dziecko też będę placić, jeśli to w ogóle jego, hehe, i
                nie dlatego, ze ja tak sobie wymysliłam, tylko oni nie widzą inaczej. jak byś z
                nim pogadała, wcale nie uwazałabyś, że to dorosły, bo dziecko z niego jest
                pierwsza klasa.

          • heterkaa Re: Tak się rozmnaża patologia 16.06.05, 15:42
            Tak sobie czasem wpadam na to forum i czytam i czytam, i aż wychodzę z podziwu.
            Chciałoby się nazwac niektóre z was po imieniu poprostu ****************** ale
            nie można.
            Uczepiłycie się kosodrzewiny aż przykro. Pojawiło się dziecko na horyzoncie i
            macie klapki na oczach. I te wasze naciągane argumenty " nie żal ci dziecka?" "
            a gdyby to twoje było, gdyby tobie się to przytrafiło"
            Widocznie dziewczyna ma więcej rozumu do brata. Mam podobny przypadek u
            znajomych, rodzice zajmują jeden pokój, kolega z żoną(ania) 2 pokój a w 3
            zamieszka 20 letni braciszek Ani z ciężarną 18latką. Sajgon na całego.
            Dziewczyna z biednej rodziny, wyniuchała interes życia i chyba sprawa oprze się
            o ustalanie ojcostwa bo nie wszystko tak idealnie wygląda.
            Dlaczego kosodrzewina ma ustępowac bratu? Bo co- bo dziecko jest w drodze?
            Przestańcie grać dobre samarytanki! A co ona to dziecko na świat ściągnęła?
            Pomyślałyście chociaż o rodzicach o ich intymności? Dziewczyna ma 17 lat, musi
            się uczyć (jeszcze), też ma chlopaka z którym może chce posiedzieć w pokoju bez
            towarzystwa rodziców, każdy potrzebuje intymności.
            Zarzucacie jej egoizm, a brat nie jest egoistą? Nie zasłaniajcie się dobrem
            nienarodzonego dziecka! Komu w takim układzie byłoby najlepiej
    • zamyslony73 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 11:38
      Ja to bym stawial na to, że to jest 'fake' albo mamy do czynienia z dziewczynką
      moralnie niezrownoważoną. Albo nienawidzisz tej krowy, albo litujesz sie nad
      nia, ze niby skrobanka wywola u niej depresje. A niech ma depresje i spierdala.
      Jezeli to jest 'fake' to gratuluje pomyslu. Jezeli nie - zastanow sie skarbie
      nad swoimi zasadami moralnymi. Albo kochamy ludzi (poczetych zwlaszcza), albo
      mamy ich w dupie. Inaczej to glupio wyglada. Poza tym jezeli uwazasz, ze Twoj
      brat zle robi, ze chce byc odpowiedzialny po tym, jak strzelil lasce implanta,
      ze powinien zostawic laske na lodzie, to wydaje mi sie, ze powinnas miescic bez
      problemu w swojej glowce idee skrobanki.
      • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 11:51
        Nie zostawić na lodzie, tylko się nie zenić, a to nie to samo. gdyby tak z
        powodu każdej wpadki ludzie się zenili, to ładnie by te małżeństwa wyglądały.
        Jak sobie wybrażasz małżeństwo dla dzieciaka bez miłości u teściów, gdzie maż
        zdradza jak najety. To by była krzywda dopiero dla dzieciaka. Dzieciak moim
        zdaniem jak już jest, to ma prawo żyć, ale nie zmienia to faktu, że mamuśkę ma
        porąbaną równo. Co innego jest niezgadzanie się na zamieszkanie krowy w moim
        pokoju, a co innego namawianie tej krowy na skrobankę. To pierwsze zalezy w
        dużej mierze ode mnie i mojej dobrej woli, a to drugie tylko od niej.
        • zamyslony73 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 12:22
          Czyli - jak rozumiem - uważasz, że Twój brat powinien finansowo wspierać
          matkę swojego dziecka, ale ślub? No nie, bez przesady! Tak? Ale jak już
          ustaliliśmy kasy nie ma, więc jedyne co mu z odpowiedzialności
          zostało, to ślub :) .

          Ja sobie bardzo dobrze wyobrażam małżeństwo dla dzieciaka, bez miłości,
          u teściów, gdzie mąż zdradza jak najęty. Widzę to codziennie. I to właśnie
          nazywamy patologią. Na którą się obraziłaś 73 posty temu :) .
    • marikaow Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 18:03
      Dziwna jesteś kosodrzewina, a przede wszystkim egositka. Ja sie postaram nie rozpisywać, ale sądze ze braciszek nie powinien brac ślubu i poczekać. Jeśli "bzyka dupcie" jakie wpadną mu pod rękę to jest tez kawał skur...., nawet gdyby był to mój brat to bym nawrzucała mu troszkę za to co odwala. Czy ty sobie zdajesz co ta dziewczyna teraz czuje? nawet nie wiesz jakie przemiany zachodzą w kobiecie jak jest w ciaży. A skrobanke niech ktoś ci zaproponuje jak sama będziesz w ciąży (kiedyś) to zobaczysz jaki to jest ból. Larwa z ciebie i to wszystko, brak słów. Pozatym korona ci z główki spadnie jak zamieszkasz w pokoju z rodzicami? Ja sie uczylam po nicach mając malutkie dziecko i zdałam maturę na samych 5. Takze napewno ci to nie przeszkodzi w zdaniu matury. Niech ta dziewczyna pomieszka z twoim bratem w tym pokoju i obaczymy co z tego wyjdzie, może juz podczas ciąży nie będą dogadywać się i się rozstaną. Niech ktos ci kiedys nawrzuca i powie że twoje dziecko to bachor, ciekawe jaka bedzie twoja reakcja, mala po pupie dostalaś od życia księżniczko. fakt jest taki że co kolwiek by zrobil brat to wszystko jest idealne a dziewucha to niech spada z ciążą i sama sobie radzi i niech braciszek płaci alimenty, tylko że wychowanie dziecka to nie tylko kasa. Masz 17 lat ale jeszcze dużo do dorosłości ci brakuje.
      • kasia64 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 20:26
        aby nie wywołać burzy - jestem córką kasi64 ^^

        mam 17 lat, i hipotetycznie mogę znaleźć się w takiej sytuacji jak
        kosodrzewina -> mam 22letniego brata, rodziców w okolicach 40stki. i 8
        miesięczną siostrę. ale to tak przy okazji ;)

        kosodrzewina: chamska jesteś, aż żal patrzeć ;]

        ogólnie rzecz biorąc -> najbardziej pokrzywdzoną osobą w tej chorej sytuacji
        jest: kosodrzewina. wyganiają ją z jej miejsca, wszyscy rozczulają się nad
        biednym, myślącym fiutem bratem i rodzicami którzy na jego wyczyny łożyć będą.
        ale zaraz, nie wszyscy w promieniu 20metrów od niemowlęcia mają nagłe przypływy
        instynktu macierzyńskiego. zamieszkiwanie w jednym domu z niemowlęciem to
        ciężka sprawa, tym bardziej jeśli okaże się ze bratowa jednak na mamusię się
        nie nadaje. nie rozumiem po prostu dlaczego nagle wszyscy wyskoczyli jak filip
        z konopii ze kosmodrzewina jest egoistką nie rozumiejącą co to jest posiadanie
        dziecka! tym bardziej, że przeciez tysiące par nie może go mieć :> każde
        nowonarodzone powinno być gloryfikowane? wszystko pod jego kątem? rodzice
        powinni podjąc jakąś rozsądną decyzję, i zacząć żyć na własny rachunek. skoro
        byli na tyle dorośli, aby rozpocząć współżycie, to powini ponieść tego
        konsekwencje i znależć przytulne gniazdko dla siebie i swojego dziecka.

        nie dziwmy się też kosodrzewinie, że tak bardzo domaga się uwagi - to ona była
        do tej pory najmłdoszym dzieckiem w rodzinie, teraz wszystko skupia sie na
        bracie oraz jego dziecku tudziez bratowej, a pod uwage nie jest brany interes
        ogolu jako rodziny tylko to co będzie z tym \biednym' niemowlakiem.

        odezwal sie glos ze dziecko bedzie potrzebowalo swojego kata przeciez. a
        kosodrzewina nie? ona ma ustepowac owocom glupoty brata? to on powinien nad tym
        pomyslec. ogolnie rzecz biorac - zal mi ciebie dziewczyno, bo zapomnieli ze
        najbardziej w tym ucierpisz ty. zapewne zostaniesz tez wykorzystana jako
        darmowa opiekunka do dziecka. ^^

        marikaow: ale to bylo TWOJE dziecko -> mialas szanse sie z nim oswoic przez
        tych 9 miesiecy, no i instynkt macierzynski robi swoje. nie wszystkich bawia
        pieluszki, smoczki i inne grzechotki. tym bardziej jesli to nie sa twoje
        zabawki ^^

        ps: przy okazji - z taka sytuacja w domu, watpie aby nauka do matury poszla jej
        genialnie - ale wszystko moze sie zmienic. powodzenia ;]
        • naise Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 16.06.05, 22:03
          Bardzo mądrze piszesz cóko Kasi :)
          Mariko - kosodrzewina sama jest dzieckiem, i tak samo potrzebuje swojego kąta,
          ciszy i spokoju (choćby do nauki) jak dziecko jej brata. Dziewczyny w jej wieku
          przeważnie nie postrzegają dziecka jako coś cudownego, owszem można je
          poniańczyć przez kilka godzin, ale nie na dłuższą metę, bo płacze, bo trzeba
          zmienić pieluchę. 17 lat do okres dojrzewania, pierwszych miłości, dyskotek,
          zabaw, spotkań z przyjaciółmi, a nie nieprzespanych nocy, porannego wstawania,
          siedzenia na podwórku - bo w domu brak miejsca, albo dziecko śpi i się odezwać
          nie wolno, bo ledwo usnęło itp. Postawcie się na jej miejscu, ale wróćcie
          najpierw do momentu kiedy miałyście te 17 lat ! Może dziewczyna pisze troche
          niespójnie, czasem coś się jej poplącze, ale sądzę że jest rozdrażniona całą
          sytuacją, pisze często pod wpływem emocji.

          Ktoś napisał że ta Naise która niedawno chciała się wkręcić na utrzymanie
          faceta, jak ona śmie pisać o tym że 'bratowa' złapała chłopaka na dziecko.
          Otórz ktoś czytał wybiórczo i pewnie z kilku moich postów o różnej tematyce
          gdzie przewijał się podobny wątek złożył sobie całość, poza tym czasem tak jak
          autorka tekstu piszę pod wpływem emocji i mogłam się źle wyrazić lub
          niedokładnie cos opisać - nigdy nie napisałam że chcę być całe życie na
          utrzymaniu męża, a tym bardziej że chcę kogokolwiek łapać na dziecko !!
    • nulka8 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 17.06.05, 00:22
      Nie powinnas ustepowac w sprawie pokoju. A Twoi rodzice nie powinni finansowac
      wybrykow brata. Pomoga za pierwszym razem, zaplaca za slub, zaczna utrzymywac
      jego rodzine, on szybko zrezygnuje z bratowej, pojawi sie inna, nastepne
      dziecko, rodzice znowu pomoga itd. Jak nie poczuje na wlasnej skorze "ojcostwa",
      to nigdy nie dorosnie. Moim zdaniem brat zamiast myslec o slubie powinien wziac
      sie do roboty - zaraz beda wakacje, przez trzy miesiace pracy za granica mozna
      spokojnie zarobic na porzadna wyprawke dla dziecka. Jezeli rodzice (jak
      piszesz)"nie pozwola mu zmarnowac sobie zycia" - to niech go wysla do pracy,
      niech sie nauczy odpowiedzialnosci za swoje postepowanie - to jest najlepsze co
      w tej sytuacji moga dla niego zrobic. Rozumie Cie, ze bronisz brata, ale to
      przeciez glownie on jest przyczyna tego, ze tracisz swoj kat, a nie matka jego
      dziecka.
    • meggi82 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 17.06.05, 11:58
      ehh jak to ludzie są różni.. jak zróżnicowane podejście mają do życia, jak
      różnie sobie radzą w podobnych sytuacjach.

      Czytam, czytam i az się dziwie, ze Twój 20 letni braciszek, to w gruncie rzeczy
      szczeniak, oglądający się tylko na innych.Dodatkowo tylko mu przyjemności w
      głowie.
      Mój narzeczony na 20lat .. no w sierpniu 21. I jak sobie pomyślę, ze ludzie
      kojarzą 20-latków z takimi właśnie rozkapryszonymi małolatami jak Twój brat, to
      sie nie dziwię, ze czasem sie ktoś mnie zapyta, dlaczego jestem z młodszym
      facetem. (mam 23 lata).

      Moje Słońce po liceum poszło na studia.. Niestety nie wyszło.. zawalił. W
      wakacje przeprowadził się do swojego mieszkania (w domu został 2 letni
      brat,więc wiadomo..) Potem zaczął dziennie studium policealne.. W lutym
      znalazł pracę i przeszedł na nauką zaoczną.
      W tej chwili pracuje, uczy się (jak to skończy to idzie na studia zaoczne).
      Dodatkowo próbuje zdobyc kasę gdzie się tylko da.Bo wie, ze ma na utrzymaniu
      mieszkanie, rachunki, ze musi za coś życ.

      On jest poważnym facetem.. wie, ze musi sam o siebie zadbać. I nie panienki mu
      w głowie i zabawa.. (We wrześniu bierzemy ślub.)
      Jest starszy od Twojego brata tylko o rok. A róznica w dojrzałości kolosalna.


      Więc współuczuję Ci tak niedojrzałego brata. Mieszkać z kimś takim to po prostu
      makabra- nei wiem jak z nim wytrzymujesz w jednym pokoju.
      Nie możesz się poddawać, walcz o swoje..

      A Wy kobiety przestańcie na nią naskakiwać.Postawcie sie w jej
      sytuacji.Wyobraźcie sobie siebie -17 latkę, której życie wywraca się do góry
      nogami.. i to nie przez wypadek, nie przez jej głupotę, nie przez sytuacje
      losowe (wybuch gazu itp.) ale przez jej "kochanego" braciszka.

      Z jakiej racji ona musi ponosic konsekwencje jego zachowania?
      • dorka.3 Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 18.06.05, 11:01
        Kosodrzewina, moim zdaniem bardzo źle zaczęłaś ten wątek, takim szczeniackim,
        pustym i gówniarskim tonem, później trochę rzeczy się wyjaśniło. Między innymi
        dlatego dzieci nie powinny uprawiać seksu, bo później nie można znaleźć
        rozwiązania w takich sytuacjach. A twój brat powinien w końcu dorosnąć i
        wiedzieć, że z seksu zazwyczaj biorą się dzieci i na tym sprawa się nie kończy.
    • mam_to_w_nosie Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 18.06.05, 16:03
      Hmmm, a mnie w tym wszystkim zastanawia jedno, dlaczego rodzice Kosodrzewiny
      ustępują w całej tej sytuacji. Zakładając, że Kosodrzewina mam rację i rodzice
      mają takie samo zdanie jak ona, że brat powinien zostać w domu, jego dziewczyna
      w swoim domu a on jej będzie pomagać, to dlaczego nie postawią na swoim??? Nie
      rozumiem tego. Brat nie pracuje więc nie ma na utrzymanie dzieckaa co za tym
      idzie nie ma żadnych argumentów po swojej stronie, nie wyprowadzi się bo nie
      ma dokąd ani za co. Dlatego uważam, że w tej sytuacji rodzice powinni stanąć na
      wysokości zadania i powiewdzieć NIE. A coz tym fantem zrobią młodzi rodzice, to
      już ich problem i wtedy się okaża, komu na czym tak naprawdę zależy i kto jest
      w jakim stopniu odpowiedzialny za własne czyny. No i nikt nie będzie pokrzywdzony
      z powodu chorej (5 dorosłych osób + niemowlę w dwóch pokojach) sytuacji w domu.
      Dla jasności, absolutnie nie jestem zwolenniczką podejmowania decyzji przez rodziców
      w takich sytuacjach ani wtrącania się w jakikolwiek sposób ale brat zachowuje
      się egoistycznie i wygodnicko i on swoją decyzję już podjął bzykając panienkę
      i zaliczając wpadkę. Teraz pora aby ktoś rozsądny się wtrącił.
    • katetoja PRZECZYTAŁAM TYLKO JEDEN POST, TEN POD 22.06.05, 11:09
      TWOIM.I powiem ci tyle, że jeśli ci ludzie tu faktycznie sie dzieciaczkiem
      bezbronnym zasłaniaja to ich zupełnie pokręciło. Nie daj sie wymeldować ze
      swojego pokoju.Masz 17 lat i będziesz spać z rodzicami? A o nich tez nikt nie
      myśli? Twoj brat ma 20 lat! Stary koń.Niech sie teraz martwi skoro sie
      postarała o powiększenie rodziny.Nie traktuj tego w kategoriach kto ustapi.Mój
      brat z żoną weszli do domu moich rodziców na rok, najwyżej dwa.Mieszkają juz 14
      lat, za nic nie płacą i tak dalej.Jeśli twoj brat zamiast zarabiac na rodzinę
      dostanie wszystko na tacy już nigdy z tego nie zrezygnuje.Nigdy.A twoja "krowa"
      będzie was doić ile wlezie.Bo przeciez jest taka biedna, w ciaży i w ogóle
      potrzebuje ciągłego wspierania. Nie wyprowadzaj się. Niech brat zacznie być
      dorosłym człowiekiem skoro sam sobie skrócił młodosc.Niech poszuka sobie stancji
    • mala21wrzesnia Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 22.06.05, 14:07
      Kosodrzewina.. przeczytałam tylko pare postów z całej masy 122, ale powiem tak:
      NIE DAJ SIĘ!!!!! Jakby problemem było to ze zagladasz do rodziców tylko na
      weekend (np. studiujesz w innym mieście) to ujdzie spanie z nimi w pokoju, ale
      jak Ty tam mieszkasz normalnie to z jakiej racji masz jej oddawać swoje
      miejsce?? Niech braciszek cos wynajmie - stanie na wysokości zadania dorosłego
      faceta.. a rodzice jak tacy mądrzy niech mu dają sianko na to wszystko .. A z
      drugiej strony to rodzice swojego zycia intymnego nie mają?? bo obstawiam że po
      70-tce nie są tylko młodsi patrząc na wasz(Twoj i brata) wiek.. qrde to
      paranoja, a ta panna chyba wstydu nie ma, zaraz zaczną się kłótnie
      niedomówienia i Twoja matka będzie pierwszą która będzie chciała ja wywalić z
      zbity pysk. Albo niech zamieszkają u niej tzn u przyszłej mamusi..no chyba ze
      tam 3 starsze siostry juz z nieślubnymi dzieciakami mieszkają..a to sie nazywa
      patologia ;))
    • kosodrzewina.com Re: Chcą mnie wyrzucić z pokoju, pomóżcie! 22.06.05, 20:20
      Ślubu nie będzie! Głupia ... mieszka gdzie mieszkała. Brat jest trochę
      zawiedziony, ale normalnie gadamy i jest git. Jak mu rodzice powiedzieli, że
      chajtać się może, ale nie może z nią w domu zamieszkać, bo nie ma gdzie i to
      zbyt nie fair wobec mnie, sam zrezygnował.

      Widziałam tą ... dziś rano, myślałam, że mnie wzrokiem zabije, hehe. Zostanie
      kretynka panną z dzieckiem, do tego z bracholem się pożarli chyba o ten slub,
      kiedy jej powiedział, że się z nią jednak nie ożeni. Od niedzieli się nie
      odzywają do siebie. Wcale mi jej nie szkoda, tylko dziecka, bo już ma spaprane
      dzieciństwo. No, ale trudno, to nie moja wina, że ma takich rodziców.