anija22
18.06.05, 23:14
Pewnie pomyślicie że przesadzam, ale mam problem. Sama nie wiem właściwie jak
to napisać. Po pierwsze jesteśmy 2,5 miesiąca po ślubie i jestem w 35
tygodniu ciąży. Bardzo się kochamy i marzymy o własnym mieszkanku - typowe
młode małżeństwo. Ostatnio dzieje się źle. Nie wiem czy ja przesadzam, może
przez ciążę. Mój mąż mnie denerwuje, doprowadza do płaczu. Przedwczoraj
wrócił z pracy o 23.15 - nieźle podcięty (wiem że mnie nie zdradza). Byłam
bardzo zła, tym bardziej że jego rodzice mają problem alkoholowy i boję się
że on też zaczyna. Często kupuje sobie piwko wracając z pracy ale uznawałam
że to normalne. Na dodatek oszukuje mnie. Dziś pojechał do rodziny, ja nie
mogłam bo jutro mam dwa egzaminy. Wrócił oczywiście pijany. Ja do niego
mówię, a on w ogóle się tym nie przejmuje. Popłakałam się, już nie wiem co
mam robić. Wiem że inne dziewczyny mają większe problemy z mężami (zdrady
itp) ale co ja mam robić. Szantażować??? Tłumaczenie nic nie daje. CO robić,
poradźcie. Dziś śpię u rodziców (mam szczęście bo mieszkają blisko).
Oczywiście zatrzymywał mnie, ale jego jedyny tekst to :"Kładź się spać".
Dosłownie jak do jakiejś wariatki, do której nic nie dociera i z którą nie ma
co rozmawiać. Najgorsze że moje dziecko cierpni na tym. ja sie denerwuję,
płaczę a to nie jest dobre w ciąży. Ostatnio źle się dzieje, widzę to. Rano
jak wstajemy to jest taki kochany:"Misiaczku, zrobić Ci śniadanko" itp.
Dlaczego on to robi? Wie że jestem w ciąży i czemu robi to mi i naszemu
dziecku? Czy ja przesadzam?? Ostatnio dużo się kłócimy, nie wiem co zrobić
żeby było dobrze. Fakt że ja mam wybuchowy charakter, nawet bardziej niż on.
Ale jestem w ciąży i powinien pomyśleć dwa razy zanim coś zrobi.