marrrta82
24.06.05, 22:01
Od jakiegos czasu w jego zyciu pojawilo sie mnostwo zajec, pasji i malych
przyjemnosci, ktorych nie dzieli ze mna. Chce byc tolerancyjna i wyrozumiala,
chce dac mu swobode, ale zaczyna mnie to martwic. Czy slusznie? Mam pewnosc
ze nie chodzi tu o inna kobiete. Ale czuje sie zaniedbywana, ma dla mnie
coraz mniej czasu. Czy powinnam robic mu wyrzuty, czy taka duza swoboda w
zwiazku jest dobra? Nie wiem co On o tym mysli, bo nie chce poruszac tego
tematu, kiedys juz bardzo sprzeczalismy sie o to ze jestem zaborcza,
zrozumialam ze robie zle. Ale teraz mam wrazenie ze im wiecej daje mu swobody
tym wiecej w moim mniemaniu przegina. Dzis np, spedzilismy ze soba jakies 0,5
h, jedzac obiad. Pzrez pol dnia pracowal, a cala reszte poswiecil swoim
zajeciom. Co o tym sadzicie?