a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sprawy?

24.06.05, 22:01
Od jakiegos czasu w jego zyciu pojawilo sie mnostwo zajec, pasji i malych
przyjemnosci, ktorych nie dzieli ze mna. Chce byc tolerancyjna i wyrozumiala,
chce dac mu swobode, ale zaczyna mnie to martwic. Czy slusznie? Mam pewnosc
ze nie chodzi tu o inna kobiete. Ale czuje sie zaniedbywana, ma dla mnie
coraz mniej czasu. Czy powinnam robic mu wyrzuty, czy taka duza swoboda w
zwiazku jest dobra? Nie wiem co On o tym mysli, bo nie chce poruszac tego
tematu, kiedys juz bardzo sprzeczalismy sie o to ze jestem zaborcza,
zrozumialam ze robie zle. Ale teraz mam wrazenie ze im wiecej daje mu swobody
tym wiecej w moim mniemaniu przegina. Dzis np, spedzilismy ze soba jakies 0,5
h, jedzac obiad. Pzrez pol dnia pracowal, a cala reszte poswiecil swoim
zajeciom. Co o tym sadzicie?
    • anula36 Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 24.06.05, 23:18

      czas sobei zorganizowac wlasne zajecia a obiad gotujecie na zmiane raz ty raz
      on- tak samo ze zmywaniem garow. Jak sie chlopak bardziej wciagnie w
      gospodarstwo domowe mniej bedzie dzialal na wlasna reke.
    • siulaczek Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 24.06.05, 23:29
      A ja myślę, że jeżeli chcesz to rozegrać pokojowo, powinnaś go trochę wybadać. Np. zapytać o to co będzie robił, bo Cię to ciekawi. Ale ciekawi Cię czynność, no nie wiem, np. chciałabyś się dowiedzieć jak coś działa albo co na czym polega. Niech Ci wytłumaczy. Może coś Ci się spodoba i porobicie to razem, a jak nie, to zawsze wariant awaryjny jak pisze anula: też sobie coś znajdź.
      Pozdrawiam.
    • moboj Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 25.06.05, 00:06
      a czy Ty nie masz żadnych pasji, hobby, własnych zajęć?
      nie wiem, co tu do martwienia.
      • viosenna Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 25.06.05, 03:29
        Najlatwiej jest zaproponowac wyjscie polowiczne: znajdz hobby, gotujcie obiady
        na zmiane, spotkaj sie z kolezankami... TU NIE O TO CHODZI.
        Znam problem, bo niestety od kilku miesiecy przezywam to samo.

        Moj chlopak po powrocie do domu je ze mna obiad, potem sie zajmuje ogladaniem
        TV, czasem pochlania go internet, czasaem idzie sobie z kolegami pograc w
        siatke, kosza i inne takie. Nie zrozumcie mnie zle - nie mam zamiaru go
        ograniczac, ciesze sie, ze ma sie czym zajac. Problemem jest dla mnie to, ze
        znajduje sobie coraz wiecej spraw poza mna. Czasu poswiecanego innym osobom
        jest coraz wiecej, naszego wspolnego natomiast - coraz mniej.

        Dzis poszedl sobie na impreze firmowa. Oczywiscie sam. Nawet nie zapytal czy
        chce z nim isc. Bylo to dla niego oczywiste, ze idzie tylko on, a ja zostaje w
        domu. Przykro mi, bo chcialabym isc z nim, stanac u jego boku, towarzyszyc mu
        jako jego dziewczyna. Przykro mi rozmawiac w takie dni przez telefon z
        kolezankami, bo kiedy pytaja co robie sama w domu nie wiem jak odpowiadac.
        Kazda sie dziwi, jest zaskoczona, bo przeciez jej chlopak/maz by sie tak nie
        zachowal. A dla mojego jest to normalne...

        Coraz wiecej jest spraw o ktorych nie chce ze mna rozmawiac. Kiedy pytam np. o
        prace, odpowiada, ze juz wrocil do domu i nie chce ze mna rozmawiac o pracy. O
        tej imprezie tez lepiej nie, bo przeciez jak mowi "nie znam jego znajomych,
        wiec co mnie obchodzi co u nich slchac".

        Czy wg Was to normalne? Wedlug mnie nie. Chcialabym rozmawiac ze swoim
        mezczyzna o wszystkim, chcialabym byc przy nim kiedy gdzies wychodzi,
        chcialabym wiedziec, ze zalezy mu na chwilach spedzanych ze mna. Chyba na tym
        polega zwiazek dwojga ludzi. Uwazam, ze cos nie tak jest z naszymi chlopakami,
        powinni zmienic cos (albo moze my powinnysmy ich jakos odmienic?), na pewno nie
        jest tak, ze rozwiazaniem jest tylko szukanie "pasji, hobby, własnych zajęć".
        No chyba, ze przedmowczynie oczekuja od mezczyzny jedynie wspolnych posilkow i
        lozka....
        • anula36 Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 25.06.05, 11:49
          Jesli masz lepsze rozwiazanie- czemu go nie zastasujesz w praktyce??

          jesli twojego faceta przestaje cieszyc czas spedzany z toba i przestaje cie
          gdziekolwiek zabierac - to uwazaj,mozesz miec konkurencje, albo dopiero
          potencjalna - normalnie facet rzadko rezyguje z pochwalenia sie swoja kobieta
          na zewnatrz.
          Jesli jeszcze nie jestescie malzenstwem- warto z nim o tym powaznie pogadac -
          moze sie oakzac ze traktuje cie tylko jako wygodne zaplecze domowe.
          Z kolezankami i wlasnymi aktywnosciami chodzi o to ze latwiej:
          1. stawiac jasne warunki bo ma sie swoje zycie i nie jest sie uzaleznionym od
          czasu i zainteresowania tylko partnera
          2. jesli zwiazek sie skonczy latwiej sie pozbierac

          Mysle ze w takiej sytuacji jak twoja to jest ostatni dzwonek zeby wyjasnic
          zasady panujace w tym zwiazku.Bo mam niejasne wrazenie ze to schylek przed
          ewakuacja.
    • 18lipcowa też znajdz sobie pasje i rozwijaj swoje zaintereso 25.06.05, 14:21
      wania
    • pepperann Re: a co zrobic gdy M zaczyna miec tylko swoje sp 25.06.05, 16:21
      Nie zgadzam się z większością osób. Znajdź sobie inne zaintereswania? I co? I
      żyjcie w dwóch równoległych światach? Raczej - znajdźcie wspólne.

      Jasne, każdy potrzebuje swojej sfery prywatnej, swoich hobby, zainteresowań i
      możliwości bycia osobno. Ale na pytanie, ile powinno być tego życia osobno, nie
      ma jednoznacznej odpowiedzi. Powinno być go tyle, ile obojgu odpowiada.

      Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać, jak się czujesz. Pomyślcie, jak mozna
      rozwiązać ten problem. Dla związku nie jest dobrze, jeśli ludzie spędzają ze
      sobą czas tylko na siedzeniu w domu i jedzeniu. Związek trzeba pielęgnować,
      robić fajne rzeczy razem. Inaczej łatwo zakrada się między ludzi nuda i rutyna.

      Ja mam, (a może miałam?) podobny problem. Mój narzeczony ma liczne pasje,
      niektóre łączą się z wyjazdami (wspinaczka). Ja trochę mniej, ale też jestem
      aktywna. Ale co to byłby za związek, gdybyśmy wieczory spędzali bez siebie i
      wyjeżdżali na weekendy i wakacje osobno? Staraliśmy się wypracować jakiś
      kompromis, znaleźliśmy 2 wspólne hobby. Np. od paru miesięcy razem chodzimy
      tańczyć i przynajmniej 2 wieczory zawsze spędzamy razem na czymś fajnym, co nam
      obojgu odpowiada.

      Poza tym np., jesli on wyjeżdża z kolegami na weekend to ja mu nie zabraniam,
      nie mam żadnych obiekcji, ale wiadomo, że następny spędza ze mną i rezygnuje z
      "męskiego wypadu do knajpy". Trochę musiałam o to powalczyć. Nie awanturami, ale
      spokojną rozmową, że jeśli on zawsze wybiera w wolnym czasie robienie czegoś
      beze mnie, to ja się czuję odtrącona. Początkowo tego nie rozumiał. Faceci chyba
      często muszą do tego dorosnąć. Myślał, że można i byc w stałym związku i nie
      rezygnować z bardzo bujnego życia, w którym nie bardzo jest miejsce dla mnie. A
      tak się nie da. Albo pełna wolność, albo stały związek. Jak się kocha - to nie
      ma śię wątpliwości, co wybrać.
Pełna wersja