byly maz i najlepszy przyjaciel?

28.06.05, 12:59
Hey wam,

a wiec wyjasnie co mam na mysli...
Maz i ja chcemy sie rozejsc, ale nie chcialabym sie z nim rozejsc w wojnie i
tylko sie klocic albo rozmawiac tylko przez adwokatow. Znamy sie juz dlugo i
chcialabym zebysmy byli przyjaciolmi, poniewaz nie rozumiem ludzi, ktorzy
zyli lata ze soba a potem nawet sobie nie mowia dzien dobry. Ale nie wiem czy
jest to mozliwe? Nadal mamy uczucia, ale poprostu nie potrafimy zyc razem.
Moze ktos z was ma albo mial takie doswiadczenia i powie mi czy jest to
mozliwe jesli oboje maja jeszcze ucucia? Bo np. nie wiem jakbym zareagowala
jesli maz poznal by inna i ona by zajela jak by moje byle miejsce...
    • tanczacy.z.myslami Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 28.06.05, 13:26

      > Maz i ja chcemy sie rozejsc
      > Bo np. nie wiem jakbym zareagowala
      > jesli maz poznal by inna i ona by zajela jak by moje byle miejsce...
      Chcesz awansować na psa ogrodnika? "Ja go nie chcę ale innej nie dam"?
      Poza tym - on jako "eks" chyba nie będzie Cię pytać o zdanie...
      • maya2006 Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 28.06.05, 13:43
        mysle, ze albo wracacie do siebie, albo przesjsciowo zerwac kontakt. znam
        takich, ona w trakcie rozstania kogos znalazla, przespala sie z tym kims ze
        trzy razy. maz nie mial nikogo. teraz sie zeszli, on jej jednak tego wybaczyc
        nie moze. i gdzie logika? niech nie wie lewica co czyni prawica :-) taka
        przyjazn po , to strach przed samotnoscia.
    • g0sik Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 28.06.05, 14:22
      Podaj swoją definicję przyjaźni!
      Zresztą co by to nie znaczyło, jeśli oczekujesz zwierzeń, możliwości doradzania
      w trudnych chwilach i chcesz udzielać wsparcia to gwarantuję Ci, że kobieta
      która Cię zastąpi szybko wybije Twojemu byłemy to z głowy....prędzej zostaniesz
      wrogiem nr 1!
      • uttaa Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 28.06.05, 18:05
        Zgadzam się z gosikiem, ja ze swoim byłym byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi
        dopóki on nie poznał nowej kobiety. Od tego czasu kompletnie się nie znamy, a
        cała przeszłość, przyjaźń i znjomość skończyła się w jednej chwili. Powiem
        szczerze, że bardzo dobrze, bo teraz oboje żyjemy pełnią życia w nowych
        związkach.
      • carimera Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 28.06.05, 20:02
        > w trudnych chwilach i chcesz udzielać wsparcia to gwarantuję Ci, że kobieta
        > która Cię zastąpi szybko wybije Twojemu byłemy to z głowy....prędzej zostaniesz
        >
        > wrogiem nr 1!


        Bo tak tylko zachować sie może kobieta.Dla zasady wybije mu przyjażń.
        • magda010 Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 29.06.05, 12:41
          Nie ma sensu ciagnac przyjazni, bo to nie jest przyjaciel, tylko byly maz. Za
          duzo was laczylo i zbyt wiele moze bolec, zeby moglo sie to przerodzic w
          prawdziwa i szczera przyjazn. Poza tym obawiam sie, ze zadna ani jego przyszla
          zona, a ni Twoj przyszly maz, nie zgodzilby sie na to, ze utrzymujecie
          przyjacielskie kontakty. Ty bys sie zgodzila??
          • malinka05 Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 29.06.05, 13:42
            tak ja bym sie zgodzila, bo juz mialam taki przypadek, w prawdzie nie byl to
            wtedy moj maz tylko zwykly partner, a jego najlepsza przyjaciolka byla jego
            eks, z ktora byl wiele lat. I ja ja poznalam i wiedzialam, ze miedzi nimi juz
            nic nie jest oprocz przyjazni i bylo to dla mnie ok. nawet wiele razy
            spedzalismy czas razem z nia.
            I dlatego uwazam, ze nowa partnerka mojego jeszcze meza nie ma prawa decydowac
            za nas, jesli by byla w porzadku.
      • malinka05 Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 29.06.05, 13:36
        to co napisalas to dokladnie moja definicja przyjazni, ze mimo, ze sie zwiazek
        malrzenski nie udal w razie potrzeby mozna liczyc na siebie i poprostu
        normalnie utrzymywac kontakt, bo jednak zal mi ( i jemu tez) zupelnie zerwac
        kontakt i wogle ze soba nie rozmawiac, poniewaz cos nas laczylo i maz byl
        nablizsza osoba w zyciu i zyczyla bym sobie, zeby byl nadal czywiscie w innej
        postaci...
        A nowa kobieta uwazam, ze powinna to zaakceptowac, bo jesli podjelismy decyzje,
        ze sie rozstajemy to nie chcemy zyc razem i dlatego nie powinna byc zazdrosna i
        chciala zabronic mu kontaktu do mnie. Ja gdybym byla w takiej sytuacji, to bym
        nie chciala zabronic kontakt, bo uwazalabym, ze nie mam takiego prawa ( no ale
        chcailabym miec pewnosc, ze miedzi nimi to naprawde juz przeszlosc)
        Narazie jeszcze ani on ani ja nie mamy nowych partnerow, wiec jak to bedzie w
        rzeczywistosci trudno mi powiedziec...
    • zabkamonika3 Re: byly maz i najlepszy przyjaciel? 30.06.05, 15:02
      takie przyjaźnie są mało prawdopodobne. Ja tez tak chcialam, on niby tez ale
      sie nie dalo. Ale u nas to zbyt swieza sprawa zeby sie czlowiekowi zwierzac i
      liczyc na niego w kazdej sytuacji. Musimy miec czas ulożyc sobie nowe zycie,
      poczuc sie dobrze w nowej sytuacji i mysle, ze dopiero wtedy okaże sie czy
      przyjazn faktycznie była i co z niej pozostalo :):). A zbyt wczesne
      interesowanie sie drugą osobą po rozstaniu moze byc calkiem inaczej odebrane,
      wiem to z doswiadczenia. Takich pomyłek nie zycze bo sa trudne dla kazdej ze
      stron.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja