na imprezki bez chlopaka

02.07.05, 00:28
Mam 21 lat, chlopaka z ktorym jestem 2 lata, kocham go i wiem, ze chce
spedzic z nim resztę życia ale póki co chętnie chodze do klubów na
dyskoteki,bez niego, z koleznkami, a tam wiadomo , pelno facetów, ktorzy cie
podrywaja, chca cie przytulic, pocalowac i najgorsze jest to ze tez mam
czasami na to ochote.jak na razie do czegos powazniejszego nie doszlo, ale
bywalo tak ze sobotnią noc przetanczylam i przegadalam z jakim facetem,
potem o nim myslalam no i glupio mi troche bylo z tego powodu. co by pomyslał
moj Misiek gdyby wiedzial co siedzi w mojej glowie. Jak Wy podchodzicie do
takich sytuacji??czy juz do konca zycia mam sie calowac tylko z jednym
facetem?
    • wielorak Re: na imprezki bez chlopaka 02.07.05, 09:48
      jeżeli myślisz o nim poważnie to tak- całować się będziesz tylko z jednym. po
      tym pytaniu i twoim poście dochodzę do wniosku że masz jeszcze pstro w głowie i
      nie dorosłaś do bycia z kimś razem.
      Wiesz ja też chodzę po imprezach, na piwko bez swojego chłopaka ale o takich
      głupotach nie myślę i żadne takie uściskui, przytulańce czy buziaki nie wchodzą
      w grę.

      Trzeba mieć zasady.
      • 84magda Re: na imprezki bez chlopaka 03.07.05, 10:17
        wlasnie chodzi o to ze musialam szybko dorosnac,moi rodzice sie rozwodzili,
        najpierw w domu byla nieciekawa atmosfera, mam mlodsze rodzenstwo, ktorym
        musialm sie zajmowac i wczesniej nigdzie nie wychodzilam, nie chodzilam na
        randki, na imprezy,nie poznawalam nowych ludzi, potem poznalam mojego Miska i
        troche szkoda mi ze moja kolezanki mialy po kilku facetow a ja nie mam czego
        wspominac...
        • dr_tusia Re: na imprezki bez chlopaka 04.07.05, 10:53
          Mozesz wspominac najwspanialsza rzecz na swiecie- wszystko razem! Ja od 10 lat
          jestem z tym samym facetem, od ponad roku jestesmy malzenstwem, zadno z nas nie
          mialo nikogo wczesniej i naprawde nie brakuje nam innych pocalunkow. Jestesmy
          dumni z tego, co nam sie udalo- dzieki naszej pracy nad zwiazkiem i dzieki tamu
          fuksikowi, ze trafilismy od razu na siebie. To nie oznacza, ze to jedynie
          sluszny model, bron Boze, ale widze, ze gronie ciut starszych dziewczyn niz Ty
          i Twoje kolezanki to wlasnie jeden staly facet jest powodem do "zazdrosci",
          wiele z nich zaluje mnogosci przygod...
          Zastanow sie, czy to nie cenniejsze niz "miec kilku facetow". Pozdrowionka,
          • moboj Re: na imprezki bez chlopaka 09.07.05, 13:10
            dr_tusia napisała:

            > Mozesz wspominac najwspanialsza rzecz na swiecie- wszystko razem!

            wszystko? no co kto lubi. też z moim facetem jesteśmy 10 lat razem, ale nie
            wyobrażam sobie, żebyśmy na wszystkie imprezy chodzili razem, żebyśmy cały nasz
            czas spędzali w swoim towarzystwie. jakaś odmiana jest zdrowa.
    • pepperann Re: na imprezki bez chlopaka 02.07.05, 12:10
      Masz 21 lat , jesteś młoda , bez zobowizań - całuj się z iloma chcesz, umawiaj,
      flirtuj, korzystaj z życia. Ale po co Ci stały facet do tego? I co to znaczy, że
      go kochasz?

      Słyszałam, że zdarzają się związki, w których ludzie akceptują jak ukochana
      osoba obcałowuje się i obściskuje z kim innym ,ale jszcze nikogo takiego w życiu
      nie spotkałam. Więc zapewne gdyby Twój chłopak się otym dowiedział, uzna, że go
      okłamywałaś, mówiąc,że go kochasz, że to jest zdrada i Cię rzuci. Ja na jego
      miejscu tak bym zrobiła. Ty nie?

    • mw80 Re: na imprezki bez chlopaka 03.07.05, 20:57
      normalnie myśle o tym cały dzień>tylko u mnie to troszke gorzej, bo jestem
      starsza od ciebie i mam stałego partera od 3lat.Tez mamy układ że na imprezy
      przeważnie chodzimy odzielnie.No i niestety wlaczyłam tyle lat i wczoraj
      uległam!!!było przytulanie,całowanie i erotyczne podteksty:/ obudziła się we
      mnie ta osoba o której chciałam zapomniec-studentka która lubiła się "bawic" w
      męskim towarzystwie.
      Pilnuj się, bo przekroczyć granicę jest bardzo ładtwo, a odbudować związek
      chyba trochę gorzej!!ech...
    • za_isty Re: na imprezki bez chlopaka 09.07.05, 12:43
      Nie wiem czy życzysz sobie komentarz od faceta ale uważam że jeśli maszdo faceta
      zaufanie (skoro Ty wychodzisz na imprezy to zapewne i on może) a prtzede
      wszystkim do siebie chodź ile chcesz. Sam wcześnie dorosłem bo w wieku 17 lat
      byłem już ojcem i do tej pory jestem wierny. Od kiedy jestem w związku całowałem
      się jedynie z dwoma dziewczynami i to na oczach mojej obecnej żony podczas gry w
      butelke po pijaku. Oboje doszliśmy do wniosku że to zabawa nie dla nas
      (zazdrośc). Sam czasem odczuywam ogromną potrzebę podobania się innym (czasami
      jest zaspokojona) alenigdy poza delikatnymi flirtami do niczego więcej nie doszło...
      • 84magda Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 16:15
        dzięki wszystkim za ustosunkowanie sie do tematu
    • niedzwiadka Re: na imprezki bez chlopaka 10.07.05, 23:03
      Dla mnie miłość jest nieodłącznie związana z wiernością. Mam cudownego faceta od
      ponad 2 lat i nie wyobrażam sobie nawet flirtów z innymi. Nie mamy łatwej
      sytuacji, bo on od roku studiuje w innym mieście,ale na imprezy staramy się
      chodzić razem. Uwielbiam z nim poszaleć, potańczyć... Zawsze lepiej bawimy się
      razem niż osobno. Zresztą zawsze czuję się przy nim pewnie. Za rok jadę do niego
      do Krakowa i wtedy dopiero się wyszalejemy:D
      • kleopatraa Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 00:45
        coz... u mnie 1 rok zwiazku to straszna chec czestego widzenia sie a na
        wakacjach widzenie sie codzienne, drugi rok - tak samo ale troche mniej, teraz -
        chlopak mimo, ze kocha itd zaczyna domagac sie wolnosci, wypadow beze mnie. To
        tez moj pierwszy chlopak i troche zaluje, ze nie mialam kogos przed nim. Teraz
        o zabieganie o nowe zwiazki jest troszke za pozno, bo w ten sie zaangazowalam i
        rozstanie to bylby tygodniowy placz w poduszke, wiec jesli dalej bedzie dobrze
        szlo to doswiadczen z innymi miec nie bede. Ale wiem, co czujesz - czasem tez
        chcialabym zasmakowac czegos innego, ta swiadomosc ze ma sie dopiero 20 lat i
        jedynego faceta u swojego boku, ktory moze zostac tym jedynym do konca zycia,
        troche ,,przeraza". Bo jak to - zycie jest taaaaakie dlugie i nie wiedziec jak
        to bylo to z tym, to z tamtym? Ale na imprezy chodzimy razem a to, ze wdajesz
        sie w jakies przytulanki jest godne potepienia... w sumie to taka mini
        zdrada.... no wyobraz sobie ze wchodzisz na impreze a tam twoj facet sciska
        sobie jakas laske.
        • kinkygirl :DDD 12.07.05, 01:14
          jezeli ty nie odrośniesz do dorosłego związku, to dorośnie twój chłopak. prędzej
          czy poóxniej. tygodniowy (!!!) płacz w poduszke to mała cena.
    • moboj Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 01:12
      w stałym związku jestem od 10 lat. takie mam zasady, że jestem wierna, zdradę
      wykluczam. no ale oczywiście na imprezy chodzę sama, choć nie są to dyskoteki,
      bo nie znoszę takiej muzyki typu "umcyk umcyk", hałasu i dymu fajek. dziwnie
      bym się czuła, gdybym zawsze i wszędzie musiała chodzić ze swoim połówkiem.
    • isault Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 13:25
      Mój aktualny jest moim 3. przy pierwszym tez miałam przerazenie w oczach: rany!
      zycie jest taaaakie długie a ja taaaka młoda i to ma byc ten Ostatni??? no i
      nie był. bo w momencie kiedy tak myslisz to znaczy że to nie TEN facet i nie
      TEN czas. I kropka.
      A "doswiadczenie" duzo uczy jeśli się wyciąga odpowiednie wnioski ale zawsze
      pozostawia pewien niesmak. i moim zdaniem szczęsliwi ci którym
      to "doswiadczenie" jednak zostało oszczędzone (vide: dr_tusia).
      • dr_tusia Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 13:46
        > A "doswiadczenie" duzo uczy jeśli się wyciąga odpowiednie wnioski ale zawsze
        > pozostawia pewien niesmak. i moim zdaniem szczęsliwi ci którym
        > to "doswiadczenie" jednak zostało oszczędzone (vide: dr_tusia).

        Oj,szczesliwi :)))
      • maya2006 Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 13:51
        1) uwazam, ze wszedzie razem zabija namietnosc. nie zabija milosci, ale powoduje
        cos takiego, co tu czesto jest opisywane: nude, brak ekscytacji partnerem.

        2) jak sie czegos nie przezylo, to prawdopodobnie tego nie brakuje. przynajmniej
        przez jakis czas. znam kobiety, ktore po paru, czy parunastu latach malzenstwa
        stwierdzily, ze to frustrujace nie wiedziec jak to jest z innym mezczyzna.
        wyniki tej frustracji byly rozne...

        3) wszyscy wypowiadamy sie z wlasnej perspektywy, wiec dobrze by bylo nie
        stawiac ogolnoobowiazujacych definicji: mozesz powiedziec pod koniec zycia czy
        to bylo dobre czy nie. nie masz gwarancji, ze jak twoj zwiazek przetrwal 1o lat
        przetrwa nastepne 10 (zycze z serca zeby przetrwal)

        4) do tematu: wyglada na to, ze masz potrzebe sie wyszalec. jezeli potrzebujesz
        sie rozerwac, rob to. ale duzo uczciwsze byloby nie trzymanie "miska" na wszelki
        wypadek...bo wyglada na to, ze nie chcesz byc sama, i dlatego jest misiek.
        • 84magda Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 16:13
          Rozmawialam o moich wątpliwosciach z chlopakiem, a wlasciwie nic nie musialam
          mowic, tylko mu przytaknęłam , że jest tak jak sam mowi. on wiedzial jaka jest
          sytuacja (zna mnie jak własną kieszeń i nic przed nim nie ukryję) i w ogole
          trafnie to ujął. stwierdzil, ze zdalam sobie sprawę, że jestem na pewnej
          ścieżce dość daleko, ze nasz zwiazek jest powazny, ze nie jest to dziecinne
          chodzenie za rączkę i że to mnie przestraszylo bo chcialabym jeszzcze troszkę
          poszaleć. I spytal mnie czy dla kilku chwil warto poświęcić to co jest miedzy
          nami. maya2006 napisala ze jestem z moim chlopakiem na wszelki wypadek, bo nie
          chce zostac sama. tak na pewno nie jest!kocham mojego Misiaczka, chcialabym w
          przyszlosci zostac jego żoną, miec z nim dzieci.a nawet jak sie kiedys
          pokłóciliśmy i prawie byłam zdecydowana z nim zerwać (to przez to, ze jestem
          osobą impulsywną) to nie myślałam o sobie, ze będę sama, tylko o Nim, jak On
          przeżywałby nasze rozstanie. ale czy nie moglam Go poznac np dopiero za kilka
          miesięcy, jakbym już zdążyła zobaczyć jak to jest iść na randkę z jakimś innym
          facetem.
          Tak poza tym napisalam, ze jestem osoba impulsywną, raz mialabym ochotę zjeść z
          miłości mojego Kotka a innym razem wszystko mnie w nim denerwuje. Powiedzialam
          mu o tym a on stwierdzil, ze doskonale o tym wie (mowi, ze widac to tez w
          relacjach z moją rodziną), ze miedzy innymi za to mnie kocha. Nie mogę wyjść z
          podziwu jak On to wszytsko znosi.
          • maya2006 Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 17:04
            ja tez nie!
          • moboj Re: na imprezki bez chlopaka 11.07.05, 19:39
            84magda napisała:

            > Tak poza tym napisalam, ze jestem osoba impulsywną, raz mialabym ochotę zjeść
            z
            >
            > miłości mojego Kotka a innym razem wszystko mnie w nim denerwuje.

            chwiejność nastrojów? PMS?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja