Milosc tylko w ciemnosci?

25.07.05, 12:14
Witam :) Mialem ostatnio z moja Ukochana powazna rozmowe, dotyczyla ona niecheci kobiet do
kochania sie pzy swietle... Mielismy na ten temat odmienne poglady wiec zarzucila mi, ze brak mi
podstawowych wiadomosci. Roznice sa takie: Moje Kochanie uwaza, ze wszystkie kobiety nie lubia
sie kochac w swietle (nie precyzowalismy o jakie swiatlo chodzi - tyle, ze dosc intensywne), ze je to
krepuje i zle sie wtedy czuja. Twierdzi rowniez, ze wszystkie sie krepuja pokazywac sowjemu
ukochanemu nago. Rozumiem, ze to na nas - mezczyzn bardziej oddzialywuja bodzce wzrokowe,
rozumiem, ze jest berdziej romantycznie kiedy wokol panuje polmrok i podoba mi sie to. Chcialbym
jednak tez kochac sie w pelnym swietle, w sloncu, podziwiac jej wspaniale, cudowne cialo... Kocham
moja PieknaTatarke, jest cudowna i nie rozumiem, dlaczego krepuje ja nagosc w mojej obecnosci.
Ona twierdzi, ze tak reaguja wszystkie kobiety i wystarczy, ze troche poczytam. Przeczytalem w
zyciu kilka ksiazek o sexie, czasem czytam jakies pisma kobiece ale jakos nie udalo mi sie trafic na
takie informacje. Prosze wiec Was o opinie - nagosc w obecnosci mezczyzny (oczywiscie tego
jedynego), czy to Was krepuje? Chcialbym jeszcze dodac, ze jestem dojzalym mezczyzna nie
dzieciaiem zaskoczonym zyciem... Ale moze jednak cos mi umknelo... Dziekuje :)))))
    • amalita Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:25
      To jest chyba bardzo indywidualne. Niektore lubia tak, niektore inaczej. A
      prawda jest taka, ze jak sie kobieta czegos wstydzi, to woli ciemnosc, nawet
      jesli ten wstyd jest czysto wyimaginowany a kompleks wydumany.

      Ja osobiscie wole subtelna lampke. Swiatlo dzienne mi nie przeszkadza. Ale
      kochanie sie przy wlaczonym gornym oswietleniu, to troche tak, jak na stole
      operacyjnym:)) Mysle, ze jak ja bedziesz zapewnial, ze jest naj naj, to z
      czasem sie przelamie i bedzie paradowala nago po calym domu, jesli masz takie
      marzenie:)

      Powodzenia
    • burza4 Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:26
      Nie krępuje mnie:) ale pamiętam, że kiedyś tak było. To kwestia akceptacji
      siebie, swojego wyglądu, przekonania o własnej atrakcyjności dla partnera.
      Dawnej po prostu większą wagę przywiązywało się do tego jak się prezentuje w
      świetle, za młodu człowiek jest bardziej skłonny do przejmowania się
      kompleksami typu "byle tylko nie zobaczył mojego cellulitu":)
      • ktat Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:34
        hihihi
        no to roznie bywa
        ja wole delikatne przyjazne swiatlo lampki
        dzienne ale w ciemnosci nie bardzo pomimo paru wad
        widocznie trzeba zaakceptowac siebie
      • oringo Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:35
        Rozumiem :) Pelne swiatlo, raczej myslalem po prostu o swietle dnia, sloncu w plenerze... Raczej nie
        wpadl bym na pomysl, by wlaczac w nocy wszystkie lampy. Moje Kochanie wie, ze jest cudowna, ze
        uwielbiam kazdy jej kawaleczek... Chcialbym wiedziec czy trafilyscie gdzies na opinie, ze to jest zasada,
        ze wszystkie kobiety sie krepuja nagosci. Mam tu na mysli sytuacje kiedy oboje sie kochamy i Ona wie,
        jak bardzo mi sie podoba.
        • maya2006 Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:49
          widocznie jednak sama sobie sie nie podoba. moez jej wytlumacz, ze jak facet
          podniecony, to ma "wykrzywione" spojrzenie na kobiete: nie widzi fald, celulitu
          i innych "problemikow" eheh
        • burza4 Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 12:52
          Nadal nie rozumiesz:) to nie jest tak, że ona wie, że ci się podoba i już
          wszystko powinno być ok. Ona nie podoba się SOBIE.

          a co do jakichkolwiek zasad, to w tej sferze one po prostu nie istnieją. Są
          jedynie pewne stereotypy, czy też często występujące reakcje, ale to nie
          znaczy, że mają być traktowane jako ogólnie obowiazujący wyznacznik. Wszędzie
          piszą np. że kobiety uwielbiają grę wstępną, cóż - a ja jakoś nie, i żyję:)
          • oringo Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 13:21
            :))) Burzo... Jestem wlasnie tego zdania, ze wszystko w indywidualnym spojzeniu, podejsciu,
            uwarunkowaniach... W rozmowie padl jednak argument, ze wszystkie kobiety tak mysla a ja jestem po
            prostu niedouczony jesli o tym nie wiem :)
            • amalita Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 14:11
              Oringo,

              Odpowiedz jest prosta: nie, nie wszystkie kobiety lubia w ciemnosciach.
              Wiekszosc znanych mi mezatek lub tez dziewczyn mieszkajacych na stale z
              mezczyzna nie krepuja sie swojej nagosci. Przeciez ludzie zyjacy razem nie
              unikna patrzenia na siebie: czy to przy ubieraniu sie, czy tez biorac kapiel.
              Tak ze dla wiekszocsi znanych mi kobiet pora dnia na czulosci nie ma znaczenia.
              Twoja dziewczyna/zona przyzwyczai sie i bedzie OK.
    • mam_to_w_nosie Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 14:31
      Ja lubię przy świetle, czy to dziennym, czy zapalonej lampce kiedy jest ciemno
      i nie ukrywam, że bodźce wzrokowe są też dla mnie ważne, lubię sobie na mojego
      chłopa popatrzeć :DD A skoro ja lubię to już NIE wszystkie - i to jest idpowiedź
      na twoje pytanie.
    • annabell8 Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 17:50
      Dodam swoje trzy grosze :)
      Ja bardzo lubię kochać się z moim mężczyzną przy świetle. I nie ma dla mnie
      znaczenia, czy jest to światło dzienne, jarzeniówka w łazience, czy lampka
      nocna ;) Zdecydowanie nawet wolę jakikolwiek znak świetlny, niż totalną
      ciemność. Po prostu też lubię patrzeć. A jeśli chodzi o nagość, to faktycznie
      punkt widzenia kobiety. Ja kiedyś wstydziłam się siebie, bo nie czułam się w
      pełni akceptowana przez swojego partnera. Teraz zmieniłam mężczyznę życia, z
      którym rozumiemy się bez słów i będąc z nim nie myślę o fałdkach czy
      cellulicie, dla niego jestem piękna, to się liczy, i dlatego potrafię dwa dni
      się nie ubierać ;) Zresztą on też :P

      Punkt widzenia zależy mój drogi od punktu siedzenia ;)
    • metnia Re: Milosc tylko w ciemnosci? 25.07.05, 23:22
      uwielbiam sie kochac przy swietle, jak moj niemaz na mnie patrzy, czuje sie wtedy taka piekna. ale zgadzam sie ze to bardzo indywidualna sprawa :)
    • sonis Re: Milosc tylko w ciemnosci? 26.07.05, 02:41
      Ja kiedyś uwielbiałam kochać się przy świetle (lampka, światło dzienne, czy
      nawet mocne górne światło) ale po porodzie nie zkceptuje swojego ciała i staram
      się tego unikać, choć zdarzają się wyjątki:)
      Nie ma czegoś takiego jak: wszyscy faceci lubią kochać się przy świetle, a
      wszystkie kobiety lubią ciemność. To sprawa bardzo indywidualna.
    • wojtow Re: Milosc tylko w ciemnosci? 26.07.05, 10:44
      Mnie światło nie krępuje :)
    • pepperann Re: Milosc tylko w ciemnosci? 26.07.05, 14:10
      Ja się nie krępuję chodzić nago itp. Ale musze powiedzieć, ze w czasie seksu
      zazwyczaj wolę mieć zamknięte oczy. Więc trochę mi jest wszystko jedno, czy jest
      światło, czy nie. Zwykle kochamy się przy świetle, bo moj facet woli.
      • oringo Re: Milosc tylko w ciemnosci? 27.07.05, 09:15
        Dzieki za wypowiedzi... :) Mam wrazenie, ze jednak swiatlo nie jest jakakolwiek przeszkoda...
Pełna wersja