siekierezada1
26.07.05, 08:03
Witam cieplutko:)
Chcialam sie podzielic pewnym problemem. Siostra mojego narzeczonego ,
strasznie działa mi na nerwy. Jest typem słodkiej idiotki, która co miesiąc
zmienia faceta, na coraz większego "dresa" - no, ale to juz jej problem:)
Chodzi o to, ze czuję z jej strony jakąś rywalizacje, chęć udowodnienia mi, ze
jest lepsza. Od zawsze była faworyzowana przez rodziców narzeczonego. Cały
czas podkreślaja przy mnie jej zalety. Wiem, ze mnie lubią, sa to nawet fajni
ludzie, ale mam wrażenie, ze boja się, zeby ich córka nie wypadła gorzej przy
synowej. Zdarza się, ze gdy nas odwiedzają, piersze słowa to np: "Asia kupiła
sobie nowe spodnie, super wygląda" Na Boga, ale co mnie to obchodzi???!!! Aska
jest raczej mało zdolna, moze maja kompleks, ze ja koncze studia, a ona nie
będzie miała wyższego wyksztalcenia...Narzeczony mówi, ze boli ich to, ze
jestem ładniejsza od ich własnej córki. Ale to jest jakies chore. Moje Kochane
tez twierdzi, ze on mają jakies zaburzenia na punkcie córki. Nie wiem co
robic, Jak ucinac te ciągłe dyskusje o Aśce i jak komentowac teksty typu , " A
Asia to to i tamto...." Proszę o radę.