Problem z teściem ;)

16.08.05, 14:49
Tak sobie czytam i czytam o problemach z teściowymi a ja mam problem z
teściem. Może wyolbrzymiam i za bardzo emocjonalnie podchodzę do całej
sytuacji, ale ... no właśnie .... mój mąż ( jesteśmy 3 m-ce po ślubie ) jest
rozwodnikiem ostatnie 4 lata mieszkał z rodzicami ponieważ był bezrobotny.
Jest z rodzicami bardzo związany uczuciowwo ( jedynak ) rozumiem to i
szanuję, początki były trudne, teściowa latała za nami i wypytywała co my
całymi dniami robimy aaa no i czy nie chodziy głodni ;) ale po kilku
rozmowach z moimi rodzicami, którzy w żartobliwy sposób ją troszkę ustawili (
nie interesuj się może włąsnie robią nam wnuka ) uspokoiła się.
Natomiast teść .... cały czas traktuje męża jak kawalera, podchodzi do
naszego małżeństwa z przymróżeniem oka, organizuje mężowi czas wolny a mnie
po prostu ignoruje. Ja nie mam nic do powiedzenia okazuje się, nasze wspólne
zakupy nie są nasze tylko męża a przeciez ja też pracuję i zarabiamy mniej
więcej po równo. Mąż nie reaguje ;( stara się nie wtrącać ... chcę go trochę
odseparować od rodziców a to trudne bo mieszkamy blisko siebie . Nie chcę
stwarzać konfliktu, nie chcę iść z teściem na udry, ale gotuje się we mnie i
boję się że w końcu skończy się awanturą. Co robić ?.
    • axela Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:14
      Awanture
    • annb Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:25
      melidere ty nic..twoj maz powinien zareagowac
      • axela Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:31
        No moze z goraco zareagowalam. Uargumentuje swoje stanowisko.
        Sprawe trzeba zalatwic jak najszybciej bo:
        -Macie jedno zycie, przezyjcie je bez zbednych stresow
        - Jezeli nie zareagujecie w pore tesc bedzie bardzo zaskoczony jak mu wypalicie
        z tym za kilka miesiecy.( no bo tyle czasu bylo ok a teraz nie jest)
        - Kazdy ma prawo do prywatnosci.
        Ale annb ma racje na plac boju wyslij meza
        pozdr
        • olxlo Re: Problem z teściem ;) 21.08.05, 18:32
          ale widzisz przeciez, ze maz zahukany. a tak w oole, to jak wy mozecie wyjsc za
          maz nie badajac wczesniej i nie ustawiajac wczesniej rodzinki meza? pozniej sa
          takie sytuacje.
          no, ale kazdy ma inny harakter, rozumiem, ze istanieja osoby bardziej spolegliwe
          niz np. ja, ale pozniej same na tym traca...
      • melidere Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:33
        to jest niestety mało realne ... tak sobie uświadamiam, że ja chyba robię
        podstawowy błąd, mało o tym z mężem rozmawiam , ale nie chcę mu robić
        przykrości, jakoś tak niezręcznie się czuję mówiąc źle o jego rodzicach, on o
        moich nigdy złego słowa nie powiedział nigdy nie narzekał. Ehh życie małżeńskie
        to jednak wyzwanie ;)
        • annb Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:41
          melidere ty nie musisz mowic zle o jego rodzicach
          wystarczy ze powiesz ze zle sie z tym czujesz
          ze cie to boli
          ze to takie niefajne ze jestescie rodzina ale nikt tego nie widzi
          ze to brak szacunku
          i zobaczymy co maz na to...
          • melidere Re: Problem z teściem ;) 16.08.05, 15:49
            ANNB .... Ty masz rację dziewczyno, że też na to nie wpadłam heh najtrudniej
            wpaść na proste rozwiązania, przecież to prawda, mi jest po prostu przykro, że
            tak się dzieje, a dopiero później budzi to moją złość.
            Dzięki jeszcze raz, zdam relację co dalej ... ;)
            pzdr.
            • melidere Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:09
              ... powiedział, że porozmiawa, nie zrobił tego, unika tematu, na moje żale nic
              nie odpowiada.
              Nic się nie zmiani już, nawet wczoraj chcieliśmy sobie zorganizowac obiad w
              plenerze po pracy ... jest 16 zbieramy się już do wyjścia , stolik, krzesełka,
              grill kupa majdanu , telefon, dzwoni tato, przyjedź po nas, bo jestesmy na
              działce nie będziemy dźwigać owoców .... nasze plany nieważne oczywiście juz
              jadę i tak jest zawsze ;( Po trzech miesiącahc małżeństwa zaczynam się o nie
              bać ....
              • annb Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:20
                melidere rzeczywiscie przykre
                przyzwyczaili sie miec syna na posylki
                mimo wszystko zycze wam tego aby twoj odcial pepowine
                • melidere Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:27
                  będę walczyć ... pobralismy się z miłości, nie byłam w ciąży ani nie mieliśmy
                  innego przymusu, w ostateczności postawię sprawę na ostrzu noża może to go
                  otrzeźwi .
                  • annb Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:31
                    nastepnym razem niech powie
                    tato, wlasnie wrocilem z pracy.jestem zmeczony i glodny.jak zjem obiad to
                    przyjadę
                • olxlo Re: Problem z teściem ;) 21.08.05, 18:37
                  ja - szczerze mowiac - do nie dawna bylam taka sama. ciagle dawalam mamusi
                  pieniazki (prawie pol pensji, czyli niemalo), na kazdy jej teleon i zawolanie,
                  dawalam soba manipulowac - ale w koncu jest ok.
                  na razie mamy co jakis czas 3-tygodniowe okresy nieodzywania sie do siebie 9jak
                  nie dam sbie wyludzic kolejnych 300. czy 500 zl), ale moze w koncu sie przyzwyczai.
              • olxlo Re: Problem z teściem ;) 21.08.05, 18:35
                aaaaaaa, to trzeba dziada krotko! ze morde i nozem, i ze rozwod, jesli nie
                bedzie sie sluchal. przykro i to stwierdzic, ale wyszlas za dzieciaka. pewnie
                nie ma jeszcze 30. lat, prawda?
    • melidere Re: moja kochana ratuj malzenstwo mialam dokladni 19.08.05, 10:18
      Odciąć raczej przeciąć ... pępowinę tylko jak ...
    • melidere Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:36
      ... no to pocieszające, że jednak udało się, mam nadzieję , że i mi się uda . W
      końcu kropla drąży skałę .....
      • olxlo Re: Problem z teściem ;) 21.08.05, 18:39
        melidere napisała:

        > ... no to pocieszające, że jednak udało się, mam nadzieję , że i mi się uda . W
        >
        > końcu kropla drąży skałę .....


        tak, ale przez setki lat. mlotkiem rozwalisz znacznie szybciej
        tak wiec masz 2 opcje: kropla (czyli czekac, az tesciowie kiteodwala), lub
        mloteczek - czyli oczyszczajaca, szczera pyskoweczka :))
    • melidere Re: Problem z teściem ;) 19.08.05, 10:44
      wysyłamna mail ... chętnie poczytam .. dziekuję
    • olxlo Re: Problem z teściem ;) 21.08.05, 18:30
      awantura, tesc sie obrazi i spadnie na drzewo
    • melidere uff ... tyle porad ;) 22.08.05, 08:26
      ... a każda zmierza no hmm do awanturki, Jozlato nie mam jeszcze listu od
      Ciebie pewnie gdzies wisi jeszcze, ale czekam z niecierpliwością ;)
      No i tak kochani myślę, że bez pyskówki to się nie obejdzie skoro nie prośbą to
      może groźbą.
      Aaaa to oddawanie pieniędzy skąd ja to znam. A przed ślubem no cóż inny układ
      był, u przyszłych teściów bywałam rzadko ... powiem jedno kocham swojego męża i
      nie pozwolę zniszczyć swojej rodziny !!
      • kendor1 Re: uff ... tyle porad ;) 22.08.05, 10:01
        melidere napisała:

        > No i tak kochani myślę, że bez pyskówki to się nie obejdzie skoro nie prośbą to
        >
        > może groźbą.

        Zebyś sie przypadkiem nie pomyliła.Jeżeli czasami w gre wchodzi starcie miedzy
        kobietami o tyle tesc uważaj ale cie moze pogonić.Zaden facet sobie nie pozwoli
        zeby jakas siksa podskakiwała tymbardziej ze pewnie ma niemiłe wrazenia po
        poprzedniej synowej.
        • melidere Re: uff ... tyle porad ;) 22.08.05, 10:08
          ... nie jestem jakaś siksa mam swoje latka,jak to pogonić ?? Ze co on mi też
          pyskówką odpowie ? Może taka konfrontacja nie jest tak do końca zła .
    • renata97 Re: Problem z teściem ;) 22.08.05, 13:38
      najlepiej porozmawiaj na ten temat z mężem powiedz mu to samo co napuisałas
      tutaj i zobaczysz na pewno bedzie lepiej
      pozdrawiam

    • anula52 Re: moja kochana ratuj malzenstwo mialam dokladni 24.08.05, 11:28
      mieszkam z teściem od 6 lat(teściowa zmarła 4 lata temu)Od samego początku było
      wtracanie się do wszystkiego,wytykanie błędów. Źle gotowałam, źle sprzątałam
      itp Po śmierci teściowej wszystko spadło na moją głowę, teścia nie obchodzi
      dosłownie nic.Jest strasznym flejtuchem a ja już nie mam sił:(Tylko ja dbam o
      dom a on krytykuje-to nie tu stoi(bo stało w 1 miejscu przez 20 lat a ja
      przestawiłam centymetr dalej)a to zostawiłam brudny talerz w zlewie
      itp.Krytykuje,chociaż sam jest brudasem i nie szanuje mojej pracy.:( Wykańcza
      mnie psychicznie i drugą synową też(chociaż ona z nim nie mieszka)Rozumiem,że
      stracił żonę ale to nie znaczy,że może się na mnie wyżywać psychicznie!Jestem
      kłębkiem nerwów od 6 lat.Mąż oczywiście nie chce się wtrącać.Odechciało mi się
      wszystkiego, nawet życia.Jestem zupełnie inną osobą, niż przed ślubem.Nie wiem
      czy moje małżeństwo to przetrwa.:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja