matarella
22.08.05, 09:53
Powiedział po prawie rocznym związku (z czego 6 miesięcy wspólnego
mieszkania), że mnie bardzo lubi, zależy mu i chce ze mną być... Wprawdzie
nikomu nigdy wcześniej nie powiedział, że go kocha. Ale chyba rozumiecie jak
się czuję - ja Jego kocham. Wiem, że to nie Jego wina, że uczuć nie można
wymusić, mam nadzieję, że się kiedyś poijawią, jednak jakoś nie mogę i jest
mi źle. Dużo we mnie w tej sprawie sprzeczności: z jednej strony nie lubię
gierek, z drugiej chętnie bym wzbudziła w nim poczucie zazdrośći, jakoś
chciałą go "ruszyć". Sama nie wiem co zrobić. Co sądzicie, kobietki? Może
macie podobne doświadczenia?