Nawet Chrystus by nie wytrzymał..;)

25.08.05, 12:05
Po niemal 10-letnich turbulencjach sercowych:miłości, zdrady, rozstania,
poznania,ect. w końcu udało mi się zakochać i myślałam, że z
wzajemnością.Teraz już nie wiem.Jesteśmy ze sobą 4 miesiące i...sinusioda.raz
na wozie (wielkim, tym na niebie!!:)))raz pod wozem-zmiażdzona,poturbowana,
ledwo żywa.Gdy jesteśmy ze sobą wszytsko pięknie, śmiejemy się,
rozmawiamy,dowiadujemy się o sobie cudownych rzeczy,chcemy siebie nawzajem
słuchać.Dbam o ten związek jak o żaden inny.Doświadczenie nauczyło mnie ile
można naniszczyć własną głupotą.Ale gdy stęskniona wykręcam numr telefonu,
chcąc usłyszeć coś miłego, zaraz żałuję:on ma tyle spraw na głowie, przed
chwilą się widzieliśmy itd.Natręt ze mnie to fakt(mieszkam sama więc pewnie
dlatego taka upierdliwa jestem),ale żeby tak od razu mówić:nie wiem co do
Ciebie czuje.Biegnę więc przerażona, wpadam mu w ramiona i słyszę:Kochanie,
przepraszam, nie chciałem, moja Malutka:))itd.i tak co drugi dzień:rzuca mnie
i wraca:ja umieram i zmartwychstaję.Nawet Chrystus by nie wytrzymał..;)
    • viinga Re: Nawet Chrystus by nie wytrzymał..;) 26.08.05, 09:20
      Daj mu troche luzu, faceci nie lubią nic na siłe. Mój chłopak (teraz mąż), też
      im częściej do niego dzwoniłam tym bardziej starał sie wykrecać ( puby, koledzy
      itp). Czasem pomoze chwilowa obojetność, gdy nie zadzwoniłam kilka dni, gdy
      późno wróciłam do domu, dało mu to troche do myslenia i znowu on zaczął mnie
      bardziej pilnować.
      • cinnoir Re: Nawet Chrystus by nie wytrzymał..;) 26.08.05, 10:59
        Właśnie! WRZUĆ NA LUZ, bo facet zwieje. Oni nienawidza takiego wiecznego
        dzwonienia, bo uważają, że to ograniczanie ich wolności, sprawdzanie jak za
        czasów dziecięcych "co robisz, gdzie jesteś, dokąd idziesz, kiedy wrócisz".
        Więc nie histeryzuj dziewczyno tylko zajmij się sobą, przecież na pewno masz
        inne rzeczy do roboty niż wieczne wykręcanie jego nr telefonu. Niech jemu na
        Tobie zależy a nie odwrotnie!
    • wojtow Re: Nawet Chrystus by nie wytrzymał..;) 27.08.05, 21:47
      Tym się różnią kobiety od mężczyzn - wymagają więcej uwagi. Facet to facet -
      wrzuć na luz ! :)
      • smoczycawawelska co racja to racja 29.08.05, 10:24
        Zgadza się!Im bardziej koncentruję się na swoich zajęciach i znajomych,tym
        lepiej układa się między nami- z jego strony.Boję się wtedy, że ja zacznę
        świrować, poczuję się nie kochana, nie rozumiana (choć wiem że to idiotyczne,
        ale racjonalizm nie ma tu nic do rzeczy), a potem napoatoczy jakiś inny facet,
        okaże mi zainteresowanie...-dopiero zaczną się moje problemy. Na dzień
        dzisiejszy jestem pewna, że tak się nie stanie,ale nie ufam sobie do końca,bo
        okropnie łatwo ulegam wpływom i strasznie łasa jestem u komplementy
        i "niewinne" uwodzenie:((W każdym razie spędziliśmy ostatnio razem 3 dni u
        niego (rodzinka wyjechała:)))):taka zabawa w dom:))Było cudownie.Niebo!!!!!!!!
        • cinnoir Re: co racja to racja 29.08.05, 13:13
          Łasa na komplementy i polecisz na innego? Ojoj.. smoczyca, wydoroślij, bo znowu
          spieprzysz sprawę...
          • smoczycawawelska dzięki 29.08.05, 20:24
            Nie nie polecę.Kocham tego faceta i zrobię wszytsko, żeby było jak
            najlepiej.Jak się spieprzy coś to nie będę miała do siebie żalu.A fececi to
            rzeczywiście taki gaztunek który potrzebuje więcej luzu- sprawdziłam:)))Teraz
            jest cudnie.Telefon?Chwilowo pozbyłam się przenośnej słuchawki, a przed
            stackonarnym nie chce mi się aż tyle siedzieć:)))Dzikuję Wam wszytskim za rady-
            chyba słuszne, bo jednomyślne:))i chyba zaczynam widzieć ich pozytywne efekty:))
            • cinnoir Re: dzięki 29.08.05, 20:25
              Super, że widać efekty. Tak trzymać! Powodzenia w oswajaniu lwa :)
              • smoczycawawelska taki piękny dzień 31.08.05, 11:17
                Wiesz co?Nie będzie mnie tu przez jakiś czas ani może nawet już
                wcale.Chciałabym Ci bardzo podziękować i życzyć, żeby Tobie też się układało.
                Teraz ja Ci dam jedną wspaniałą radę życiową: każdego dnia rób sobie jakiś
                prezent.- to mój prezent dal Ciebie. Powodzenia!!!!Trzymaj się cieplutko!!!
                Jeszcze raz wielkie dzięki!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja