dzisiaj wysiadam!!!!!!

02.09.05, 14:37

jestesmy 3 miesiace po slubie, ale juz rok mieszkamy razem.wczesniej owszem
byl leniem tez strasznym, ale jakos jak zwrocilam mu uwage to wzial to do
siebie, a teraz jak powiem mu zeby cos zrobil, to mi odpyskowuje!zauwazylam,
ze zmienil sie jego stosunek do mnie po slubie, na wiecej sobie pozwala, a ja
czasem juz wysiadam i mam juz wszystkiego naprawde dosc.
jest w domu cos zawsze do zrobienia, tyle ze on jest nauczony w ten sposob:u
niego w domu jego tato i on nic nie robili.jesli vhodzi o sprzatanie, pranie
itp, ogolna pomoc nie angazowani byli wogole.wszystko robi i za wszystkich
tesciowa.tak jest wlasnie wyvhowany moj maz.jesli jednak mu przypomne zrobi,
np odkurzy mieszkanie, wyrzuci smieci, ale tylko wtedy jak mu zwroce uwage, a
inaczej potrafi siedziec na fotelu rozwalony i myslec nad swoim zyciem...czy
warto o cos sie starac, czy warto cos robic, a po co to wszystko!
szlak mnie czasem trafia!
ciezko mu nawet wieczorem wstac i poscielic lozko, bo czeka az ja to
zrobie.nie mowiac juz o kolacji.
obecnie jestemy w wawie u jego kuzyna, wczoraj kupilismy mieszkanie, zaprosil
mnie na kolacje, i zamiast sie cieszyc z obecnej sytuacji, to po wypiciu
lampki wina zakrecilo mu sie w glowie i zaczal zachowywac sie jak dzieciak
przy czym docinajac mi.
zauwazylam, ze zadko op mnie mysli, dom wogole go nie interseuje, domem ja mam
sie zajmowac, sprzatc, prac, prasowac, gotowac.to ma byc moj obowiazek, on
sadzi ze on pracuje a to juz duzo!
nie pomysli co ja lubie, czego nie lubie, czy jestem gloda, czy moze czegos
bym chciala tylko coiagle ja mam o nim myslec czy przypadkiem czegos jemu nie
brakuje.
dzisiaj jedlismy obiad.dosc skromny, bo jutro juz wyjezdzamy:ja zrobilam sobie
knorra sos po bolonsku, zalalam woda i zostawilam na stole.on zrobil sobie
zupke chinska, zalal sobie woda i tez zostawil, w tym cxzasie zrobil tez sobie
kanapki, ale zamiast przestawic moj kubek z sosem, posunal go i wszystko sie
wylalao na stol.nie przeprosil mnie nawet.sprzatnal ze stolu, zjadl swoja zupe
i poszedl do pokoju.a ja zjadlam 1 sucha bulke.
chyba zaraz wyjde z siebie, jestem taka zla na niego.juz nie mam na niego
sposobu, juz tyle razy z nim o tym wszystkim rozmawialam.1 dzien bylo dobrze,
ale potem zapomina o wszystkim i dalej jest jak bylo wczesniej.dotychczas nie
chcialam podejmowac zadnej gry, ale juz nie mam wyjscia.
skoncza sie od dzisiaj gotowanie obiadkow, sprzatanie, pranie...
juz mam wszystkiego po dziurki w nosie, podejmuje sie zadaniem nie rozmowa, a
gra.niech zobaczy jak to jest milo czuc sie w tej sytuacji, gdy ktos o tobie
wogole nie mysli tylko wciaz czegos oczekuje.
dziwczyny, poradzcie cos...wy tez tak macie ciezko ze swoim facetem!
co mam zrobic, moze znacie jakis sposob, bo ja od dzisiaj bede totalnie go
olewala!nie wiem jak dlugo tak to potrwa, ale napewno zauwazy moje
niezaangazowanie.magda
    • paulinka11 Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:06
      Magda: rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Faceci są od nas zupełnie inni,
      nie rozumieją domysłów. Ja się śmieję ,że mają krótki umysł ale im trzeba mówić
      wprost, określić proste zasady. Przyzwyczaiłaś go do dobrego i totalnie osiadł
      na laurach, uważając siebie za księcia z bajki. Myślę,że jeśli żadne prośby nie
      pomogą to jedynym radykalnym sposobem będzie tak jak piszesz zaprzestanie
      robienia czegokolwiek przez Ciebie. Tylko,żeby to się nie obróciło w drugą
      stronę,że jeszcze wszystkim naokoło zacznie się żalić jaką ma nieporządną żonę.
      Dlatego radzę Ci abyś porozmawiała na spokojnie, wytłumaczyła że to zaczyna
      doprowadzać Cię do furii,że nie jesteś jego służącą i liczysz na jego pomoc i
      oparcie. Uszy do góry! Mój mężuś też się czasem zapomina, ale ja co jakiś czas
      mu powtarzam,że prowadzimy razem nasz dom, obydwoje tak samo pracujemy zawodowo
      i mamy te same prawa. Oczekiwać i nic nie robić może każdy, ale do spokoju i
      szczęścia potrzeba zrozumienia i zaangażowania z dwóch stron. Powodzenia!!
      trzymam kciuki ! Pamiętaj zdrówko ważniejsze, może policz do 10u i poukładaj
      sobie w główce co możesz mu powiedzieć.
      • martab15 Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:18
        I za to najchętniej bym zamordowała te wszystkie mamusie które latają koło
        swoich synalków (i nie tylko ich bo zdarza się że i koło córek)i wszystko robią
        za nich...."bo one zrobią szybciej ,lepiej" albo za bardzo się przemęczą.
        A potem wychodzą kaleki które wody nie potrafią zagotować i czekają aż im się
        poda wszystko gotowe pod nos.
    • veevaa Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:16
      A moze by tak troche przekornie? Troche kazdy sobie? Nie sprzataj, jesli on ci
      nie pomoze. Upierz mu rzeczy, ale zostaw w pralce, powiedz mu, zeby ci pomogl
      wieszac - przynajmniej swoje rzeczy. Nie uprasuj mu koszuli, jesli cie o to nie
      poprosi, a jesli poprosi, powiedz, zeby wyrzucil smieci. Wspomnij o tym, ze nie
      wyrzucil smieci przy kims, w oczach kogo bedzie skompromitowany w ten sposob.
      Pewnego dnia udawaj bardzo chora, nie zrob obiadu, popros, zeby ci cos ugotowal.
      dzien przed przyjsciem twoich/jego rodzicow zagon go do sprzatania, wrecz mu
      odkurzacz, powiedz, ze nie moze byc chlewa i ze to wazne dla ciebie.
      • nemezis26 Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:22
        Bardzo wspolczuje, ale czasem jak czytam podobne posty, to nie rozumiem. Ile sie znaliscie przed
        slubem? 2 dni? Bardzo mi brzydka sentencja przychodzi do glowy: "widziay galy co braly". Sory, ale nie
        rozumiem, jak to jest, ze mozna poslubic faceta, ktory jest totalnym "OPIERDALACZEM". Metamorfoze
        przezyl przed oltarzem, czy Ty slepa bylas przed slubem? Niepojete.
        • magda20101 Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:45
          dziekuje ci bardzo za wspolczucie i przemile slowa otuchy:)
    • nemezis26 Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:50
      A co mam Ci poradzic? Nie wierze jakos w totalne metamorfozy. Po prostu nie rozumiem, jak mozna
      wyjsc za faceta, a juz po trzech miesiacach wieszac na nim psy. Ktos Ci meza podmienil? Z Twojego
      posta wynika ze to jakis nieczuly potwor, niezdolny do empatii. Wiec pytam, kto kazal Ci sie z nim
      wiazac? Nie chce Cie dolowac, ale chyba jakas odpowiedzialnosc za swoje wybory trzeba w zyciu
      ponosic, nie? Inna sytuacja jesli ktos ma wady, a kazdy ma, a inna, jesli sie kompletnie nie dogadujecie
      a on ma w nosie Twoje potrzeby. Dla mnie brzmi jak zwiazek za kare.
      • smutna_ja Re: dzisiaj wysiadam!!!!!! 02.09.05, 15:56
        Magdo, no to co Ci mamy pisać??? Że wszystko jest w porządku? Że tak być
        powinno, wszystkie mamy takich mężów i nie rozumiemy dlaczego Twój się tak
        nagle zmienił od razu po ślubie? Pytałaś o opinie, to Ci odpowiadają
        dziewczyny...
Pełna wersja