beau13
03.09.05, 17:58
mieszkam z chłopakiem 5 miesiecy, pracuje u niego- mam ok pensje ale ciezko
pracuje czaem wrecz za duzo...
czemu pisze... na poczatku B. mnie zapraszał wszedzie i płacił za mnie - nie
ukrywam ze byłam zawsze do tego przyzwyczajona - odkad pracuje u niego i
mieszkamy razem - rozliczamy sie max co do grosika i jeśli gdzies wychodzimy
zawsze płace za siebie.. nei dlatego ze chce ale jestem zmuszona... czy to
nienormalne ze chce czasem poczuc sie kobieco i np otrzymać zaproszenie do
kina ot tak czy do restauracji( zaznaczam ze on dobrze zarabia)
ost rozmawialismy o tym i on stw ze wymagajac od neigo zeby mi stawiał czuje
sie jakbym go naciagała... ale w perspektywie tego ze miałby to byc keidys
moj maż?
bedziemy zawsze miec odrebne konto?
hmm...
teraz wychodzi tak ze ja np wykładam prawie cała kase na zywnosc i dziwnie
sie czuje z tym wszystkim nie wiem co myslec.