rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odciąć

04.09.05, 01:23
Ja i Adam mieszkaliśmy przed ślubem 2 lata i mimo iż pochodzimy z zupełnie
różnych środowisk mieliśmy udany związek. Po slubie czar prysł. Z uwagi na
brak zasobów finansowych nie chcieliśmy robić wesela lecz przyjęcie, niemniej
jednak rodzina męża wymusiła na nas,twierdząc, że skoro moi rodzice są z
rodziny inteligenckiej to napewno dobrze zarabiają i stać. Jakoś trzeba żyć z
tą rodziną, moi rodzice wyskubali ostatni grosz i miałam pięknie urządzone
wesele. Niestety rodzina męża zachowała się wobec mojej fatalnie. Upili się,
obrażali mnie i moich rodziców a także innych gości, bo wesele nie podobało
się im. Najadłam się strasznego wstydu, było mi przykro. Brat pana młodego
ubliżał mojej siostrze, bo nie pozwoliła mu się obmacywać, podniósł rękę na
mojego ojca, bo nie taką płytę puścił. Skandal! Po slubie noc spędziłam u
teściowej (pijany szwagier wlazł mi nagi do łóżka brrr....), tam na drugi
dzień spotkała mnie awantura, usłyszałam, że mam nienormalną rodzinę, bo nie
można się z nimi uchlać. A mąż? Bezskutecznie uspokajał ich, zamiast zabrać
mnie do domu...W czym tkwi problem? Kiedy powiedziałam mężowi, że przykro mi
z powodu zachowań jego rodziny, w sumie popsuli najważniejszy dzień w moim
życiu potraktował sygnalizację problemu jako pretensję do niego. Czułam się
nierozumiana. Powiedział, że w przeciwieństwie do mnie pochodzi
z ,,patologicznej" (!) rodziny. Że cytuję ,, oni juz tacy są i się nie
zmienią, a ja powinnam przywyknąć, do różnych chamskich zachowań, bo jeszcze
nie raz mnie, dziewczynkę z dobrego domu zaskoczą". To były jego słowa. Jest
miesiąc po slubie, a ja wciąż nie mogę się pozbierać. Straciłam jakieś
poczucie bezpieczeństwa. Boje się rodzinnych imprez typu święta. Moi rodzice
i znajomi przerażeni. Przed slubem widziałam, że to prości ludzie, ale
bywałam tam rzadko, przyjmowali mnie jak najlepiej, w zasadzie niespecjalnie
interesowali się nami. A po slubie pokazali prawdziwe oblicze. Stało się to
przed czym mnie przestrzegali znajomi ,,Adam to wspaniały facet, ale
pochodzicie z dwóch różnych światów i to kiedyś będzie dla was problemem".
Nie chcę już jeździć do teściów, narażać się na impertynencje. Mój mąż
rozumie, że źle się stało ale mimo wszystko uważa, że powinnam tam bywać
i ,,przyzwyczjać" się, sam zaś prawie nie kontaktuje się z moją rodziną, bo
źle czuje się wśród cyt. ,,białych kołnierzyków", aczkolwiek moja rodzina
dużo mu pomogła i bardzo go szanuje. Ja sie jego rodziny boję, nie chcę!
Wszystko się między nami popsuło...czarno widzę nasze małżeństwo. Wszyscy
znajomi widzą jak się rozpada, mówią, że nie ma tu nieczyjej winy, poprostu
dwa różne światy. Ja jestem strasznie zawiedziona. Zachowaniem teściów,
brakiem zrozumienia ze strony męża. CZAR PRYSŁ!

    • fafolot Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 01:46
      czytam i jestem w szoku... brak słów....., nie chcę by prorokiem, ale im mniej
      kontaktów z jego rodziną tym lepiej dla Ciebie..., może przeprowadzka do innego
      miasta ???
      • barabara100 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 09:43
        chyba zrobiłas duzy błąd z tym slubem
    • triss_merigold6 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 10:35
      Współczuję ale znajomi mieli rację. Dwa światy nie będą żyć razem w zgodzie.
      Cham chamem pozostanie. Jeśli odetniesz się od rodziny męża to mąż będzie miał
      do Ciebie pretensje. Nie zrozumie, nie miej złudzeń.
      Rozwód jest mniejszą traumą niż takie życie.
      • anulaaa Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 11:50
        bardzo ci współczuje tego co się stało i...niemogę zrozumieć ajk twój mąż może
        nie rozumieć o co ci chodzi:/

        tryzmaj sie dzielnie i nie daj się rodzinie mężą!!!
        niemusisz don ich jeździź bo ślub cię do tgo wcale nie zobowiązuje więc...
        powodzenia:D
      • paulinek1 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 21:41
        chyba przesadzasz mówiąc od razu o rozwodzie. nie dołuj dziewczyny
        • men_punkt_widzenia Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 08.09.05, 15:16
          paulinek1 napisała:

          > chyba przesadzasz mówiąc od razu o rozwodzie. nie dołuj dziewczyny

          racja..
          zapytaj siebie: co czułas przed slubem mi co czujesz teraz.
          czy wciaz go kochasz tak samo (wylacz aspekt rodziny).
          widzisz on nie robi tego na zlosc Toebie czy twoim rodzicom..;.
          tyle ze slub serio pokazal z jak bardzo roznych swiatow jestescie
          i podejrzewam ze on poczul ze jego swiat jest gorszy...
          ale to jego swiat! a wiec ciagnie do swej rodziny i stroni od twojej
          bo nie jest złym tylko dumnym człowiekiem!!!!!
          nie ma z tego wyjscia.
          musisz byc sprytniejsza i jesli go kochasz dasz rade:
          musisz sprawic byscie sie wyprowadzili - do innego miasta, gdziekolwiek. dalego
          od obydwu rodzin... twoi rodzice zrozumieja, a jesli nie to im delikatnie to
          wytlumaczysz.
          a wy gdziekolwiek indziej bedziecie razem i.. mam nadzieje szczesliwsi.
          piekielnie trudna droga w polskich warunkach - spakowac sie i wyjechac...
          ale zaplanuj to sobie - jesli nie teraz to za pol roku.. zyj tym i idz w tym
          kierunku - to da ci sens a w rezultacie bedziesz miala i jego i spokoj...
          jesli go kochasz..
          bo moze popelnilas błąd?

          powodzenia
          twój
          madraliński teoretyk funtak kłaków nie wart:)
    • bonasforza Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 12:50
      A mi sie wydaje, ze tak jest. jestem pelna podziwu dla Twojego meza.. jesli nie
      wiesz, co to znaczy alkohol w domu, patologia, chroniczne bezrobocie - to nie
      zrozumiesz swojego meza. wydaje mi sie, ze on a takiej wlasnie rodziny
      pochodzi. jesli sie odbil i jego zycie wyglada inaczej, niz jego rodzicow -
      jestem dla niego pelna podziwu.
      mysle, ze rzeczywiscie trzeba sie trzymac od nich z dala, ale jednoczesnie to
      jest rodzina meza.
      **
      poczytaj troche o dorosłych dieciach alkoholikow.
      udaja, ze nic zlego sie nie dzieje. biora na siebie odpowiedzialnosc za
      wszystkich wokolo, począwszy od swoich wlasnych rodzicow. robia dobra mine do
      zlej gry. nauczyly sie nie pamietac o tym,ze sie wstydza za swoich rodzicow.
      **
      mama mojego meza pochodzi z zupelnie innego srodowiska niz moi rodzice. od
      zareczyn do slubu mielismy nieustanne awantury. po tym, jak nieomal doszlo do
      rekoczynow na wiesc, ze nie zrobimy wesela, nie pojawilam sie unich w domu
      przez rok. byly awantury przez telefon; moj maz raz poprostu plakal po rozmowie
      ze swoja mamą. ja sie okazalam oczywiscie niegodna jego - bo nie podobno nieu
      miem gotowac, a on sam wszystko w domu musi robic i jeszcze zazrabia pieniadze.
      nasi rodzice poznali sie wieczorem w dzien poprzedzajacy slub. mielsimy duzo
      spraw do zalatweinia - i przed slubem i przed wyjazdem potem, wiec rodzice
      zostali na troceh sami w domu. moi byli uprzedzeni o tym, jak moze byc. moj maz
      powiedzial, ze do konca zycia bedzie mojej mamie wdzieczny, ze wiele razy,
      pomimo dziwnych , czesto obrazliwych tekstwo ze strony jego mamy - nic nie
      powiedziala, zawsze starala sie wyciszyc, wygasic dana kwestie. **
      nie zrobilismy wesela, bo to mial byc nasz dzien, wedlug naszej wizji, a nie
      wizji rodzicow czy ciotek. no i na obiedzie dla rodziny byl toast szampanem - i
      to byl caly alkohol. jak sie komus nie podobalo - to trudno.
      **
      mimo wszystko, mysle, ze Twojemu mezowi jest podwojcie ciezko. myslisz, ze nie
      czuje sie upokorzony? widzial przeciez to wszystko. co ma CI powiedziec? ze sie
      wstydzi? ze wie, jak jego rodzina zachowuje sie po alkoholu?

      mysle, ze z jednej strony trzeba ustalic zasady - bo rzeczywiscie trudno np.
      spotykac sie na wigilii. z drugiej strony - mysle, ze najłatwiejsze, co mozna
      zrobic, to poczuc sie skrzywdzona, i swiecie oburzona. jesli naprawde sie
      kochacie, to jakos sie dogadacie.
      • noemi_kh Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 13:06
        Ja i mój M też pochodzimy z dwóch światów. On- wypieszczone dziecko bardzo
        kochajacych rodziców (ojciec jest marynarzem, zarabiał od zawsze sporo), ja-
        ostatnie z sześciorga dzieci alkoholika, owoc gwałtu, dla wielu nadal jestem
        nikim...
        Jesteśmy małżeństwem od roku, na naszym ślubie i weselu była tylko jedna moja
        siostra, nie zaprosiłam reszty, ponieważ bałam się awantur, pijaństwa,
        chamstwa, zresztą zerwałam kontakt z nimi juz kilka lat przed weselem. Problem
        mam z głowy, a wiesz już, taka rodzina może przynieść nie lada wstyd...
        najlepiej odsunąć się od takich ludzi, Twój M powinien to zrozumieć. Teraz Ty
        jestes jego najbliższą rodziną, takie moje zdanie. to co pisała bonasforza o
        dzieciach alkoholików to czytsa prawda, skomplikowany problem, ale do
        rozwiązania, trzeba tylko cierpliwości i duuuużo miłości

        powodzenia w życiu!
      • kawka74 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 17:22
        A tam, z DDA to ma tyle wspólnego, co z radzieckim baletem. Po prostu są to
        rodziny z dwóch różnych środowisk, które prawdopodobnie nigdy się ze sobą nie
        dogadają. Mąż źle się czuje wśród "białokołnierzykowej" rodziny żony, żona źle
        znosi prosto skonstruowaną rodzinę męża. Teoretycznie ślub się bierze z
        pojedynczym osobnikiem, ale de facto wiąże się z jego rodziną, wchodzi w jego
        środowisko. Jeśli stosunki z tą rodziną nie będą choćby poprawne, małżeństwo
        raczej nie przetrwa. Bo złe układy z rodziną męża/żony często wymagają
        dokonania wyboru między żoną, która nie chce jechać do rodziny męża, i rodziną,
        która sobie - skądinąd słusznie - życzy widywać syna. Każde wyjście jest złe,
        ktoś będzie obrażony i nabzdyczony. Tak się na dłuższą metę nie da.
    • bet66 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 14:52
      Droga autorko, popełniłaś mezalians....nie będzie Ci łatwo w tym małżenstwie.
      Róznice dopiero teraz, po slubie, będą wychodzic i dawac znać o sobie.
      Statystycznie i socjologicznie udowodniono, ze najlepiej sprawdzają się
      małżenstwa wywodzące się z podobnych środowisk i kultur.
    • amwaw Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 16:09
      1. Współczuje z powodu wesela. Niestety- dla niektórych tak one mają wyglądać,
      tego się nie zmieni, natomiast zawsze można minimalizować zagrożenie takim
      problemem. Jeżeli nie jest się przekonanym co do umiaru w spożywaniu alkoholu
      przez gości- alkohol powinien być w lodówce, najlepiej polewany przez kelnerów,
      a nie stać na stołach.Lepiej też jak jest więcej wina, a mało wódki.
      2. Mąż nie jest winny, że jego rodzina tak się zachowała, z pewnością nie
      spodziewał się czegoś takiego. Z drugiej strony- rodzina to rodzina,
      szczególnie ta najbliższa, więc nikt nie lubi słuchać na nią narzekań, słów, że
      zepsuła Wasz najważniejszy dzień, że zachowywali się chamsko i wypominania mu
      tego.Nie znam takiej osoby. Mąż ma zresztą w jednej kwestii rację-Oni tacy są,
      nie zmienisz tego, tak samo jak oni nie zmienią Ciebie i Twojej rodziny, choć z
      pewnością bardzo by chcieli, żebyście byli bardziej do nich podobni.Nie licz na
      to, że usiądzie i z Tobą zacznie wieszać na nich psy. Jak napisałaś- dostrzega
      ich niewłaściwe zachowanie- to dobrze, ale na ciągłe narzekanie i wypominanie
      ich zachowania nie licz.
      3. Za mąż wychodzi się za człowieka, a nie za jego rodzinę- on nie ma takich
      tendencji, tak się nie zachowuje,sam widzi, że jego rodzina zachowywała się
      źle. Nie rozumiem aż takiego wpływu teściów na wasze małżeństwo. Od teściów
      jeżeli ma się z nimi konflikty najlepiej się odcinać,a nie jeszcze postrzegać
      przez ich pryzmat Wasze małżeństwo. Tym bardziej, że o tym z jakiego środowiska
      pochodzi Twój mąż wiedziałaś wychodząc za mąż( skoro wiedzieli o tym nawet Twoi
      znajomi).
      4.Z tym czy masz jeździć do teściów nie doradze, nie mam w tej kwestii
      doświadczenia,nie dziwie się, że Twój mąż chce żebyś tam jeździła- z pewnością
      chciałby, zeby kontakty Twoje i jego rodziny były jak najlepsze.
      5. Jeżeli już miesiąc po ślubie żałujesz tej decyzji, kwestia teściów rozwala
      Wasze małżeństwo, żadne z Was nie lubi rodziny drugiego, kłócicie się o to i
      nie ma między Wami zrozumienia- może rzeczywiście to dwa światy ...w
      małżeństwie powinna być jakakolwiek chęć zrozumienia drugiego i umiejętność
      dojścia do porozumienia z uszanowaniem uczuć i potrzeb drugiego. U Was chyba
      tego zabrakło...
      pozdr________
      Mieszkanka
      Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
      • kawka74 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 17:06
        > 3. Za mąż wychodzi się za człowieka, a nie za jego rodzinę-
        teoretycznie owszem, w praktyce czasem okazuje się, że poślubiasz faceta, jego
        rodziców, zamężną siostrę z trójką przychówku, babkę niczym z "Kiepskich",
        wujka niespełnionego artystę oraz niepracującego brata męża, którzy czynnie
        uczestniczą w Twoim i męża życiu, a mąż tego uciąć nie potrafi - bo to rodzina,
        czyż nie tak? ;)
        • amwaw Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 17:18
          No, zdarza się, ale też zdarza kupić mieszkanie z zameldowanymi lokatorami:D W
          obu przypadkach przed podpisaniem parafki sprawdza się "oporządek" z którym się
          bierze. Jak wcześniej codziennie rano są telefony od mamusi czy założył czapkę
          bo jest zimno, albo mamusia wpada 1 raz w tygodniu z ciastem i obiadkami w
          słoiczkach na tydzień( żeby synek z głodu nie cierpiał),tudzież 2 razy w tyg są
          uroczyste spotkania rodzinne to wiadomo, że po ślubie się to nie zmieni. Z tego
          co zrozumiałam- przez 2 lata mieszkania ich razem czegoś takiego nie było( zbyt
          częstych spotkań z rodziną ). Chyba, że źle zrozumiałam i rozpatrywałam
          przypadek- rodzina daleko, spotkania w rzeczone święta itp.
          Ale- jak najbardziej- masz rację, zdarza się oczywiście...
          pozdrawiam
          ________
          Mieszkanka
          Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
          • kawka74 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 17:30
            z tego, co ja zrozumiałam, to do ślubu faktycznie nie było źle. Ale tak to
            jest - bierzesz ślub, wchodzisz do rodziny. Już nie nosisz nazwiska X, tylko Y.
            Póki jesteś tylko "dziewczyną ich syna", nie czują się jeszcze uprawnieni do
            wtykania nosa w cudze sprawy. Ale po ślubie... ho ho... ;)
    • xapur Ostrzegali,ale teraz to już woda po kisielu. 04.09.05, 18:08
      Nie pozostaje ci nic innego jak poważnie porozmawiać z mężem i wyjaśnić mu
      dlaczego nie masz ochoty i nie będziesz się widywać z jego rodziną. Trudno,
      czasem tak bywa. Powinien cię zrozumieć.
      Sam jestem w trochę podobnej sytuacji jak twój mąż. Zrozumiałem jednak co jest
      dla mnie najważniejsze i musiałem wybrać. Początki na pewno będą trudne.
      Szkoda, że nie trzymałaś się na dystans przed ślubem. Wtedy może byłoby
      łatwiej. Nie wiem. W każdym bądź razie z pewnością NIE MUSISZ akceptować
      jego "patologicznej rodziny". Wyszłaś za mąż za niego, a nie za rodzinę.
      • triss_merigold6 Re: Ostrzegali,ale teraz to już woda po kisielu. 04.09.05, 18:36
        Związek dotyczy także rodziny. Niewiele osób jest na tyle aspołecznych żeby
        jasno i otwarcie powiedzieć drugiej połowie: zdanie twojej rodziny mnie nie
        interesuje, kontakty są wykluczone.
        Ja bym tak zrobiła ale na akceptacji, lubieniu i spędzaniu czasu z rodziną męża
        specjalnie mi nie zależy.
        Popełniłaś mezalians, zwyczajny mezalians. Nawet jeśli małżonek jest inny,
        wyrwał się na studia itd. to rodzina będzie się za nim wlokła jak smród za
        wojskiem i będą konflikty.
        Jakoś jestem dziwnie pewna, że predzej czy później uciekniesz z tego układu.
    • paulina_83 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 20:00
      Witam
      Ja miałam identyczne wesele jak ty tylko z tą małą różnicą że moja teściowa na
      weselu wyzwała mnie przy gościach od k.... a na drugi dzień wyrzuciła nas z
      domu,jesteśmy ze sobą już 3 lata ja do teściowej wogole nie chodzę, mąż
      sporadycznie ale na początku to jej bronił 1 rok to trwało jak otworzyły mu się
      oczy, w takich związkach też może być dobrze.Pozdrawiam
    • paulinek1 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 04.09.05, 21:51
      przykro czytać taką historię a jeszcze bardziej przykro czytać odpowiedzi
      niektórych zainteresowanych tematem. na litość boską!!! o jakim rozwodzie wy
      mówicie?!?! to prawda ze z weselem wyszła jedna wielka kicha ale to nie oznacza
      ze juz trzeba sie rozstac!!! do jasnej... czy potvorna hajtnęła sie z rodziną
      goscia czy z tym gosciem??? trzeba szczere porozmawiac ze sobą, wyjasnic sobie
      wszystko i co... ja ograniczyłabym kontakt z rodziną A. do minimum. w mojej
      rodzinie równiez nie było wesoło (moja mama miała bardzo przykre przejscia z
      rodziną ojca) i do tej pory kontakt jest znikomy pomimo ze są małzenstwem od 25
      lat. ojciec jesli czuje potrzebe jedzie sobie na swoją wioche a moja mama na
      prawde okazjonalnie sie do niego dołącza. pomimo wszytkich nieprzyjemnych jazd
      są bardzo udanym małżenstwem, a rodzina... praktycznie nie ma tematu.

      potvorna uszy do góry, wiem ze nie jest ci łatwo ale spróbuj dogadac sie ze
      swoim mężem, spróbuj tez zapomniec o całej aferze (na tyle ile potrafisz) a na
      rodzinie meza mozesz odegrac sie w jeden sposób: unikaj jej- to na pewno bedzie
      dla nich zauważalne i przykre. Nic tak ludzi nie wkurza jak to ze sie ich olewa.

      pozdrawiam i trzymaj sie ciepło.
      p.
      • triss_merigold6 Piękna rada z tym olewaniem; 04.09.05, 23:12
        Ona oleje rodzinę męża i wykluczy kontakty a rodzinka będzie mężowi skutecznie
        truła dupę przy każdych odwiedzinach. Mężowi będzie przykro i coś z tych słów
        prędzej czy później zapadnie mu w pamięć.
        Uważam, że mezalianse mają szanse powodzenia tylko pod warunkiem, że ta druga
        strona odcina się całkowicie od swoich rodzinnych klimatów. Nie powinna była
        wiązać się z patologią i nieprawdą jest, że człowiek wiąże się z drugim
        człowiekiem - wiąże się również z jego rodziną, przyzwyczajeniami, modelem
        wychowania, światopoglądem.
        • alfika Re: Piękna rada z tym olewaniem; 06.09.05, 12:05
          > Ona oleje rodzinę męża i wykluczy kontakty a rodzinka będzie mężowi
          skutecznie
          > truła dupę przy każdych odwiedzinach. Mężowi będzie przykro i coś z tych słów
          > prędzej czy później zapadnie mu w pamięć.


          jak rozumiem, to ta wizja ma być powodem rozwodu?
          hmmm

          jeśli się nie ułoży, jeśli będzie Cię katował pretensjami o brak kontaktu z
          rodziną - to zawsze, ale to zawsze zdążycie się rozstać - byle nie podejmować
          pochopnych decyzji - bo niby po co?
          nikt nie zmusi Cię do kontaktów - po takich cyrkach
          ze spokojem sumienia można sobie darować ten temat

          to Ty masz się czuć w porządku wobec siebie i męża, a jak będzie - zobaczysz
          mocno trzymam kciuki
      • kawka74 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 05.09.05, 00:08
        > przykro czytać taką historię a jeszcze bardziej przykro czytać odpowiedzi
        > niektórych zainteresowanych tematem. na litość boską!!! o jakim rozwodzie wy
        > mówicie?!?!
        Normalnym. Rozwód jest dla ludzi, zwłaszcza dla tych, co nie mogą ze sobą żyć.
        Z różnych powodów.

        to prawda ze z weselem wyszła jedna wielka kicha ale to nie oznacza
        > ze juz trzeba sie rozstac!!!
        No, oczywiście, że nie trzeba, ale można. Poza tym IMO popis, jaki dała rodzina
        męża na weselu, to czubek góry lodowej.

        do jasnej... czy potvorna hajtnęła sie z rodziną
        > goscia czy z tym gosciem???
        Z jednym i z drugim.

        na rodzinie meza mozesz odegrac sie w jeden sposób: unikaj jej- to na pewno
        bedzie dla nich zauważalne i przykre. Nic tak ludzi nie wkurza jak to ze sie
        ich olewa
        No, jeśli dziewczyna zastosuje się do tej rady, to ja bym nie chciała być w
        skórze tego męża. Żony też zresztą nie. Mąż nie wytrzyma trucia d... przez
        rodzinę, a żona - trucia d... przez męża.
        • xapur Czemu macie tak mało zaufania do faceta? 05.09.05, 00:43
          Od razu zakładacie, że przedłoży kontakty z resztą rodziny nad swoje z żoną.
          Tym bardziej nie wiem dlaczego wychodzicie z założenia, że skoro rodzinka
          będzie mu "truła dupę" to prędzej czy później coś mu w głowie zostanie i będą
          kłopoty. Może i tak. Ale równie dobrze mąż też może mieć własny rozum i
          zwyczajnie ucinać takie dyskusje. Trochę optymizmu! Zaraz tam rozwód. Dajcie im
          szansę.
          Nawiasem mówiąc nie wydaje mi się, by tu była różnica w światopoglądzie między
          małżonkami. A do rodziny nie jest się przykutym do końca życia. Jak ktoś chce -
          owszem, ale nic poza finansami nie stoi na przeszkodzie, by się unikać.
          Tymczasem tutaj chyba nie ma problemu wspólnego mieszkania czy coś takiego.
          • kawka74 Re: Czemu macie tak mało zaufania do faceta? 06.09.05, 20:17
            Ja tam się nie każę nikomu rozwodzić, nie mój cyrk, nie moje małpy. Jedno wiem:
            mój instynkt samozachowawczy kazałby mi oddalić się od takiego męża i takiej
            rodziny w tempie ekspresowym.
            Aha, nie zakładamy od razu, że kontakty z rodziną będzie stawiał wyżej, niż
            kontakty z żoną - dla mnie to już nie jest założenie, to fakt. Dziewczyna
            zrobi, co będzie chciała.
    • kosmitos Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 13:03
      rozwiedź się; to najlepszy sposób, aby się wyrwać z takiego środowiska; może
      twój mąż nie jest winny sytuacji na weseku ale jeżeli uważa, że powinnaś nadal
      utrzymywać z nimi kontakty, to zwykła oznaka braku szacunku dla ciebie;
      oczywiście łatwo mi doradzać, bo mnie to nie dotyczy, ale za to patrzę na
      sprawę bez emocji i jestem przekonana, że twoja miłość do męża minie szybciej
      niż się spodziewasz, a pozostanie obrzydzenie, niechęć, złość; dopóki nie macie
      dzieci lepiej się z tego układu wycofaj; może to brutalne, ale to rodzina
      zwykłych meneli i nie ma co się z nimi wiązać; to nie są normalni,
      niewykształceni ludzie tylko zwykłe bydło
      • nemezis26 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 13:12
        Wiecie co, tak czytam i mysle, czy doradzanie rozwodu dziewczynie, ktora jak zakladam wyszla za maz
        z milosci, w 3 miesiace po slubie jest w porzadku. Nie wiem, czy byloby mnie stac na zycie z tak
        koszmarnym bagazem, jak rodzina ukochanego w postaci hordy pospolitych pijaczkow, ale z drugiej
        strony zakladanie, ze taki zwiazek jest z gory skazany na porazke wydaje mi sie niesprawiedliwe.
        Oznaczaloby to, ze osoby z rodzin patologicznych (nawet wyksztalcone, wiodace normalne zycie,
        ktorym pomimo fatalnych korzeni udalo sie wyjsc na prosta i cos w zyciu osiagnac), powinny sie kisic w
        sosie tej patologii do usranej smierci, bo nie ma wyjscia z tego zamknietego kola. Czy chlopak
        pochodzacy z takiej rodziny powinien szukac zony z podobnego srodowiska? Przeciez w ten sposob
        dramat takich rodzin nigdy sie nie skonczy. Nie twierdze, za autorka posta powinna zabawic sie w
        Matke Terese i zbawiac swiat, ale moze popatrzmy na to takze z tej strony. Wszystko zalezy od
        stosunku jej meza do problemu.
        • kosmitos Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 13:39
          właśnie o to mi chodziło; to nie byłby wielki problem, gdyby mąż nie zmuszał
          jej do kontaktów z tymi jaskiniowcami; oczywiście, że wielu porządnych ludzi
          wyrwało się z takich rodzin i nie widzę powodu, żeby ich traktować jak
          trędowatych; ale mąż autorki widocznie dobrze czuje się w tym środowisku i na
          dodatek zmusza dziewczynę do kontaktów z ludźmi, którzy ją obrażają; to jest
          problem; jeśli będą mieli dzieci to też będzie chciał, żeby wychowywały się w
          takim środowisku?; dlatego poradziłam dziewczynie, żeby uciekała dopóki nie
          jest za późno; po prostu nie można zmuszać osoby z kulturalnego domu do życia w
          środowisku prymitywów poniżej krytyki;
          • nemezis26 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 13:40
            zgadzam sie - to prawda. Jesli faktycznie postawa jej meza jest taka, to nie ma na co czekac.
            • maadzik3 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 15:59
              Nie bede natychmiast pisac o rozwodzie - jest na to czas. Choc przyznaje ze opis
              wesela byl dla mnie jak ze zlego snu - ucieklabym z domu "tesciow" w srodku nocy
              i w pizamie. Ale jezeli mam cos doradzac (choc doradzanie na podstawie jednego
              postu to wrozenie z fusow) poczekaj z dzieckiem az sytuacja sie wyjasni - tzn.
              albo sie nie uda, albo uzgodnisz z mezem Twoj brak kontaktow z rodzina i taki
              tez brak Waszych dzieci. Maz nawet jesli pogodzi sie z brakiem kontaktow na
              linii Ty -jego rodzina pewnie bedzie chcial zabierac wasze dzieci do dziadkow
              dopoki (jesli to nastapi) nie zobaczy tego Twoimi oczami. Oni tez beda chcieli.
              A nie wyobrazam sobie wizyty w takim domu np. kilkuletniego dziecka.Wiec
              cierpliwie obserwuj, rozmawiaj i nie popadajac w skrajny pesymizm nie nastawiaj
              sie tez bardzo optymistycznie.
              magda
              • kosmitos Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 16:28
                dla mnie straszne jest to, że mąż autorki uważa jej rodzinę za drętwusów w
                białych kołnierzykach, a to prawdopodobnie całkiem normalni ludzie; zastanawia
                mnie to czy on nie jest taki sam jak jego rodzinka
                • triss_merigold6 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 16:50
                  Otóż to. Szanowny małżonek każe się dziewczynie "przyzwyczajać", u jej rodziny
                  bywać nie chce bo źle się czuje wśród "białych kołnierzyków".
                  Przepraszam, ale jaką szansę na powodzenie tu widzicie?
                  Dla niewykształconego i prymitywnego chama każdy kto wychował się w domu bez
                  awantur, bluzgów, rękoczynów, skończył studia i nie pracuje fizycznie
                  będzie "drętwusem".
                  • alchemilla Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 19:19
                    Współczuję.
                    Gdybyś przed ślubem była świadkiem podobnych zachowań uciekłabyś?
                    Nie jesteś pierwsza i ostatnia, która ma pretensje do rodzny męża, często
                    uzasadnione. Bo rodzinka synowej nie lubi ponieważ synek mógł lepiej trafić, bo
                    biedna, bo głupia, bo złapała na dziecko, inne. Nie wiem czy kryterium
                    pochodzenia i środowiska powinno być jedynym decydującym o wyborze męża/żony.
                    Osobiście uważam, że dużo więcej problemów rodzi brak wyższego wykształcenia u
                    męża gdy żona to wykształcenie ma. Różni znajomi, brak wspólnych odniesień do
                    studiów, inna literatura czy wręcz jej brak, pewne tematy tabu, poczucie
                    niższości u jednej ze stron. Wszystkich sytuacji konfliktowych nie przewidzisz.
                    Obrazili Cię bardzo, i zapamiętaj to sobie, oni nigdy Cię nie polubią bo zawsze
                    będziesz inna, no chyba, że schamiejesz a nie sądzę. Ale olej ich, postaw
                    mężowi sprawę jasno, nie chcesz kontaktów z nimi, albo Ty albo oni. Rodziny też
                    się nie muszą kochać. Tak będzie dla wszystkich lepiej. No oczywiście chamstwo
                    poczuje się obrażone. Najlepiej by było gdyby trochę się Ciebe bali, pewnie
                    mściłabym się na moim terytorium, pojedynczo, może powoli zaczną Cię unikać.
                    Dobrze żeby mąż zrozumiał, że wina leży po ich stronie i nie da się akceptować
                    podobnych zachowań. Będą go urabiali, to na pewno, ale nie odpuszczaj. Tylko
                    staraj się nie zatruć życia ani sobie, ani jemu ani później dzieciom wiecznym
                    wypominaniem przebiegu "najważniejszego dnia w życiu". Cóż, było, mineło.
          • monisia98 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 15:54
            dla mnie zastanawiajace jest to dlaczego on sie zle bedzie czul w rodzinie z
            bialymi kolnierzykami a w takim razie dobrze w swoim srodowisku !!! czyli
            bedzie cignol swoja zone do rodziny drobnych pijjaczkow - zamiast rownac do
            lepszych - odciac sie - jesli on teraz tego nie roozumie co bedzie dalej....?
    • axela Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 20:15
      czytam i nie wierze.
      Wspolczuje jednak
    • wojtow Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 06.09.05, 20:20
      Przerażające....
      Współczuję....
      Rodzina i ludzie mogą być prości, ale kulturalni. To o czym piszesz to
      patalogia w najgorszym wydaniu.
      • 123ada Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 13:07
        to co się wydażyło podczas wesela jest wyraźnym sygnałem, jak może ale nie musi
        wyglądac to małżeństwo.
        Może przyjśc czas, że zobaczysz jak bardzo róznicie się od siebie pod względem
        moralnym, świadomości, pragnień czy priorytetów.
        Jak to się stało, że przez dwa lata obserwcji jego i jego rodziny dziwią Cię
        jeszcze takie zachowania.
        Myślałaś, że Ciebie ominą konsekwencje wejścia w taką rodzinę?
        Że jesteś wyjątkowa i te problemy nigdy Cię nie będą dotyczyc?
        A może przyjełaś pozę - jakoś się ułoży?, byle by byc z nim.
        Zastanawiam się nad szansą przetrwania takiego związku, który w późniejszym
        okresie powinien przechodzic wszystkie etapy rozwoju uczuc.
        Wiadomo na etapie fascynacji sexem, żadko który się "rozwala", potem fizycznośc
        staje się mniej ważna a na pierwszy plan wysuwają się zrozumienie itd.
        To co Ci imponowało wtedy dziś może nie byc wystarczjącym argumentem do bycia
        razem. Masz prawo kwestinowac i nie chciec widywac się z tą rodziną ale co mu
        daż w zamian?
        Nową rodzinę? to już istnieje od dnia ślubu i co? Jego nie rażą ich zachowania
        dla niego to jest normalne, że tacy są. Oni go ukształtowali i to jest to co on
        zna. A powszechnie wiadomo, że męszczyźni nie lubią gwałtownych zmian, więc
        proponuje Ci się przyjżec tej sytułacji i przyjżec się sobie, jak dajesz sobie
        rade i jak wpływa to na Ciebie. Jeżeli nie będziesz szczęśliwa nie stworzysz
        szczęśliwego domu, jeżeli on nie będzie szczęśliwy to ty też.
        ps. przychylam się do rady abyś poczekała z dziecmi. Chociaż już słyszę głosy
        twoich teściów, że "suchą studnię trzeba zasypac"
    • m_wait Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 13:10
      Po pierwsze uspokój się i nie podchodź do wszystkiego zbyt emocjonalnie i
      ostatecznie.
      Dlaczego dorosły facet (=Twój mąz)ma odpowiadać za zachowanie dorosłych ludzi?!
      Nie miał ,tak jak Ty ,na nie wpływu.
      Przykro mi,że myślisz o sobie"najważniejszy dzień w moim życiu"(halo ,Twój maż
      tez tam był)-to normalne,że poczułaś się niezrozumiana.Ty nie próbujesz
      zrozumieć męża.Zamiast wyżywać się na nim sama przy okazji powiedz jego rodzinie
      ,że bylas zaskoczona ich zachowaniem(nie Twój mąż ale Ty-jesteś juz duzą
      dziewczynką),powiedz im (nawet jeśli nie posłuchają ,obrażą się etc)jakie sa
      Twoje oczekiwania względem ich i waszych wspólnych relacji.
      Życie mlodej kobiety,która dopiero buduje relacje z nową rodziną wcale nie jest
      łatwe.
      Postaraj się wspierać Adama-jemu najbardziej się dostało-a to był też jego
      najwarzniejszy dzień w życiu.Ludzie nie zawsze mówią to co chcemy usłyszeć,co
      nie znaczy,że maja nasze potrzeby gdzieś.
      • catriona Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 17:46
        chyba zartujesz, m_wait
        jak mlodziutka dziewczyna, swiezo po slubie ma stawiac warunki calej rodzinie
        swojego meza? gdzie Ty zyjesz???
        • 123ada Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 22:50
          Kiedy miałam 19 lat jechałam windą w domu,w którym mieszkałam, jadący ze mną
          sąsiedzi uśmiechali się do mnie i wymieniali między sobą porozumiewawcze
          spojrzenia.
          Niektórzy z nich zadawali mi czasem pytanie, jak to możliwe, że taka miła
          dziewczynka weszła w taką rodzinę.
          Nienawidziłam ich, mojej rodziny, znajomych wszystkich, którzy odważyli się
          deptac święte uczucie, bo przecież co my z mężem mamy wspólnego z Tą rodziną?!
          Mezalians w XXI wieku, oni wszyscy są chorzy, mają manie wyższości, NIE
          ROZUMIEJĄ
          Naiwne prawda?
          To było 19 lat temu. Dzisiaj dziękuje tym wszystkim, którzy cierpliwie mnie
          wspierali, starali zrozumiec w myśl zasady, że każdy wiek ma swoje prawa.
          Ona też potrzebuje czasu żeby wiedziec w czym ma zostac lub z czego
          zrezygnowac, ale z doświadczenia wiem, że rady typu zostaw go, uciekaj itd
          wprowadzają zamęt w myślach i niepokój od samego rana, niepokój od którego i
          tak nie sposób się uwolnic.
      • ag_k Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 18:21
        Jakie budowanie relacji? Przecież rodzina męża jest z siebie najwyraźniej
        bardzo zadowolona i ani myśli iść na jakiekolwiek kompromisy. Na razie to
        rodzina potvornej funduje wesele na ich życzenie, a samemu mężowi w czymś tam
        pomaga. W zamian otrzymuje stek chamskich zachowań, lekceważenie ze strony
        Adama (vide białe kołnierzyki) i kompletny brak chęci współpracy. I ona ma go
        jeszcze wspierać? Budować relacje? Raczej wiać gdzie pieprz rośnie!
        Porozmawiać z rodziną męża? Jak to sobie wyobrażasz - z jednej strony silna
        grupa zadowolonych z siebie ludzi, którzy ani myślą się zmieniać, plus mąż
        który każe dla świętego spokoju "przywyknąć", a z drugiej samotna potvorna
        wygłaszająca pogadankę: proszę, zmieńcie się teraz wszyscy o 180 stopni?
        • dosia.samosia Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 07.09.05, 18:38
          Bez przesady, jakie relacje ma dziewczyna budować z zadowoloną z siebie bandą
          prymitywów? Niech ucieka póki mąż jej nie wmówił, że zachowanie rodziny ma coś
          wspólnego z normalnością.
          Miałam w rodzinie przykład takiego kulturowego mezaliansu, skończyło się
          rozwodem.
    • kol.3 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 08.09.05, 19:25
      Nie widzę powodu aby Potvorna miała przywykać do chamskich zachować rodziny
      męża. Powinna przestać utrzymywać z nimi stosunki. Całkowicie da się tak żyć.
      Wiążą się z tym uciążliwości z okazji świąt, imienin itp. ale to naprawdę
      drobiazg. Jej małżonek powinien to zrozumieć i uszanować. Powodów do rozwodu
      chwilowo nie widzę.
    • arielta Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 08.09.05, 21:03
      Moja droga, ten skandal na waszym weselu, a zwłaszcza poźniejsze zachowanie
      męża po prostu ujawniły za kogo naprawdę wyszłaś za mąż. Małżonek bez ogródek
      przedstawił ci jak jego zdaniem mają wyglądać relacje pomiędzy ludźmi i
      szczerze oznajmił że Twoją rolą jest znoszenie chamstwa ludzi z jego otoczenia.
      Na to że weźmie Cię w obronę przed atakami nie licz (pomyśl jakie niespodzianki
      czekają Cię ze strony uroczego szwagra).
      Twoją Rodziną mąż najwyraźniej gardzi, a cywilizowane kontakty pomiędzy ludźmi
      do czego nawykli Twoi bliscy stanowczo odrzuca. To w jego środowisku oznaka
      słabości i zniewieścienia. Aby przypodobać się zięciowi i jego familii Twój
      ojciec powinien wdziać gumofilce i strzelić jabola, a mama lżyć zaproszonych
      gości na rodzinnej imprezie typu wigilia. Na taki obrót sprawy w imię
      małżeńskiego szczęścia córki chyba jednak nie masz co liczyć.
      Może jednak Twój wybranek ustali sobie priorytety na właściwym miejscu, ale
      potrzebny mu wstrząs. Wyprowadź się na jakiś czas (np. 2 mies) do rodziców i
      wyjaśnij, że dajesz mu czas na przemyślenie całej sytuacji, bo ty życia wedle
      zasad wyznawanych przez małżonka i jego otoczenie nie akceptujesz. Dopóki nie
      przeprosi za brak właściwej reakcji (nic nie zrobił aby uchronić Ciebie i
      rodzinę przed afrontami a nawet fizycznymi napaściami) nie wracaj pod żadnym
      pozorem. Stanowczo też zapowiedz, że wykluczasz jakiekolwiek kontakty z jego
      rodziną, bez względu na okazję. On niech sobie jeździ na rodzinne imprezki.
      Jeśli się nie zgodzi – wnioski wyciągnij sama. Jak ci ktoś słusznie doradził,
      dopóki sytuacja się nie wyklaruje żadnych dzieci. Trochę ponura perspektywa –
      małżenstwo pod warunkiem, że nie ujawnią się pierwotne chamskie instynkty ze
      strony męża
      p.s. Moja znajoma miała podobną sytuację. Brat męża ją obraził na weselu, a
      młody małżonek natrzaskał po buzi. Teściowa, do której zwróciła się o pomoc
      doradziła jej serdecznie zamknąć ryja. Małżeństwo przetrwało 3 lata, a teraz
      włóczą się po sądach w sprawie dziecka.
      • 123ada Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 09.09.05, 12:57
        Wiesz co?
        Jednak pokuszę się i coś Ci doradzę.
        Weź ten papier (akt ślubu), zrób kilkadziesiąt kopii, dołącz do niego swoją
        opwieśc z tego forum oraz kartki świąteczne z wypisanymi już życzeniami.
        I wyślij je do tych wszyskich, którzy komplikują Ci małżeństwo.
        Do tego pakietu edukacyjnego dołącz list, w którym zapytaj się dlaczego ten
        papier (akt ślubu)powoduje aż takie zmiany w ich zachowaniu.
        W liście do męża nie pisz czego on nie robi i jak bardzo Cię zawiódł. Tylko
        niech Ci wytłumaczy dlaczego nie buduje własnych zasad we własnym domu, tylko
        przenosi zasady z domu, w dodatku takie jakich nie akceptujesz.
        Z reszty kopii zrób samoloty, takie jak robią dzieci i codziennie wieczorem
        stań z mężem w oknie i puszczajcie te samoloty.
        Pamiętając o tym, że stan cywilny to nie jest stan ducha a papier jest tylko
        papierem.

        P.S Pewnie się zastanawiasz po co kartki świąteczne?
        Oni też się będą zastanawiac i dziwic i myślec i komentowac i wysmiewac i
        myślec o Tobie, że jesteś stuknięta i to poważnie. Potem wygenerują sobie w
        myślach wizerunek wariata (rodem z kina amerykańsiego) i zaczną się Ciebie
        obawiac i oto chodzi, przecież z wariatem nigdy nic nie wiadomo.
        A powszechnie wiadomo, że wszystkie kultury a przede wszystkim te prymitywne,
        jak nie szanują to przynajmniej dają spokój wariatom.

        To bedzie niezły szok dla Twojego męża, pewnie trochę zaszleje, ale gwarantuje
        Ci, że po tym zrozumie jak mało Cię zna:)
        I zacznie liczyc się z Twoim zdaniem!

        A w razie rozwodu, oni na dowód twojego wariactwa, przedstawią powyższy pakiet
        edukacyjny. I tym właśnie zaskarbisz sobie sympatię sądu, bo sprawy rozwodowe
        są na ogół nudne, długie, nerwowe, przyziemne.
        A tu proszę dowód na to, jak bardzo starałaś się porozumiec.
        Dowód nie do podważenia!

        Uszy do góry, zmień fryzurę, perfumy i męż... (żartowałam:)
        • 123ada i jeszcze jedno, 09.09.05, 13:14
          zastanawiam się, dlaczego nigdy nie uczestniczyłaś na tym forum?
          Spowodowałaś aktywnośc umysłową a sama cisza. Dlaczego??
    • amelka623 Re: rodzina męża zepsuła mi wesele,chcę się odcią 09.09.05, 17:31
      nie jestes sama Ja jestem po slubie 9 mcy.Mamy 4 mc synka.Ja jestem po
      studiach,maz po zawodówce.Za wesele placili moi rodzice.Tesciowa obiecala,ze
      kupi nam meble i da kase jak sprzeda dzialke.Ale od 9 mc cisza.Gdy na
      Wielkanoc dostalam bóli pprzedporodowych(maz tam byl sam) i zadzwonilam by
      powiadomic meza jeszcze mnie zwyzywala,ze zaklocam impreze.gdy urodzil sie
      mlody byla 1 raz i przzyniosla 4 ciuchy tak na dwa lata.wg mojej tesciowej ja
      mam zajmowac sie domem i dzieckiem a jej synek balowac.brak mi slow.ale takie
      postepowanie boli.Ja sie od nich odcinam,nie odrazu.stopniowo.Pozdrawiam
Pełna wersja