brak rozmowy dwojga ludzi

06.09.05, 14:58
czy myślicie że bez wspólnych rozmów i opowiadań o wrażeniach całego dnia czy
jego części czy choćby o tym co się działo w pracy albo o psie spotkanym w
drodze do sklepu... uh
czy bez tych rozmów związek ma szansę na przetrwanie...?
    • paola80 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:11
      Ja tak żyje ponad rok ! Nikt mnie nie słucha i już nawet nie mówie !
    • mia801 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:12
      Nie. Będziecie mieli coraz mniej tematów, coraz mnie wam się będzie chciało ze
      soba rozmawiać, aż w końcu albo on albo Ty odkryjecie że jest ktoś z kim wam
      sie lepiej rozmawia, w czyim towarzystwie lepiej się czujecie...Uważam że brak
      rozmów to gwóźdź do trumny związku szczególnie takiego w którym się nie układa.
      Mówię to z autopsji,ale może u Was będzie inaczej
      Pzdr
      • paola80 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:14
        oj to pocieszenie ! oj oj oj !
        • nemezis26 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:19
          co za glupi temat. Co tu w ogole mozna wpisac? albo jakies gowniane truizmy w typie "rozmowa i
          wzajemne zainetersowanie cementuja zwiazek" albo nic. To tak jakby zapytac: "Moj zwiazek jest
          kompletnie do dupy. Czy mam o niego walczyc? Poradzcie". Bez sensu.
        • mia801 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:20
          To nie miało być pocieszenie tylko opinia.
          Moja jest właśnie taka. Ja uważam że bez wspólnych rozmów i informacji co się
          dzieje w życiu drugiego człowieka na dłuższą metę nie da się być ze sobą, bo w
          pewnym momencie on/ona stworzą sobie krąg tych znajomych którzy będa wiedzieli
          o co chodzi jak on/ona będą opowiadali anegdotki z pracy, a ty będziesz
          siedziała i wywalał oczy bo nawet nie będziesz wiedziała że zmienił pracę...
          • nemezis26 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:22
            No - wlasnie takie truizmy, jakimi nas raczy mia801, mialam na mysli...
            • mia801 Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 15:31
              o Boże...
            • axela Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 20:19
              No widac ze nowopoznane slowo sie dziecku spodobalo
              TRUIZM fajnie brzmi nie??/
              Odpowiedziec na pytanie mialas a nie komentarze uskuteczniac.
              Boze czy ludzie jakies problemy ze zrozumieniem tego co czytaja maja?
              • stookkrootkaa Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 21:17
                albo maja problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu, albo maja dzien (dni)
                skopac dupe komu popadnie ;)
    • stookkrootkaa Re: brak rozmowy dwojga ludzi 06.09.05, 21:27
      to raczej jest normalne, ze dwoje bliskich sobie ludzi opowiada, co im sie
      przytrafilo danego dnia. czasami tak mam, ze gdy cos widze, kogos, cos spotykam
      mysle sobie, ze powiem o tym mojemu Skarbenkowi, ale czesto zapominam mu o tym
      powiedziec tego samego dnia, bo jest wieke innych waznych rzeczy do
      opowiedzenia.
      opowiadanie sobie, co sie przytrafilo tego dnia i sluchanie o tym w jakis
      sposob zbliza, to nie jest takie gadanie dla samego gadanie, to jest poznawanie
      siebie, bo jak o czyms mowisz, to znaczy, ze wywarlo to na tobie jakies
      wrazenie i partner/partnerka w ten sposob poznaje cie lepiej. tak jest w
      zwiazkach partnerkich, jak i w przyjazniach. jesli komus cos przekazuje, z
      pozoru, jaka drobna, bzdurna rzecz, to jest sygnal z twojej strony, ze ta osoba
      jest dla ciebie wazna w jakis sposob.
      moze zwiazek bez takich rozmow moze przetrwac w jakis czas, ale czegos mu
      brakuje. chyba sa jego male szanse przetrwania.
      • axela takie zycie .. 06.09.05, 21:35
        • axela Re: takie zycie .. 06.09.05, 21:40
          Za wczesnie mi si kliknelo
          Wlasnie o to chodzi!
          Trzeba ze soba rozmawiac, o pracy, o zakupach, o przykrosciach i radosciach.
          Trzeba rozmawiac o rzeczach malo istotnych.
          Trzeba tez usiasc od czasu do czasu i dyskutowac o glodzie w Afryce, o
          moralnosci, o zdradzie. Wtedy znasz poglady drugiej osoby, uczysz sie jej tak
          jak ona uczy sie ciebie.
          Jak zyc z kims kiedy nie masz mu nie do powiedzenia?
          Kiedy nie interesuje Cie to co on robi,mysli.
          Albo kiedy jego nie interesuje co slychac u Ciebie.
          Jak spedzac czas, ogladajac Tv. kazde przed swoim kompem?
          Jasne ze czasem fajnie pobyc razem, kiedy kazde zajete jest swoimi sprawami,
          ale codziennie???
          Nie dziekuje
          pozdr
    • loorien Re: brak rozmowy dwojga ludzi 07.09.05, 01:08
      taa ale wydaje mi się że mężczyźni w znacznie mniejszym stopniu potrzebują
      takich rozmów, mój M niestety należy do takich że nie lubią sobie strzępic
      języka - mam się wobec tego martwić o swój związek?
    • welcometopoland NIE 07.09.05, 01:35
      • wielorak Re: 07.09.05, 09:21
        wiecie co, założyłam ten wątek nie dlatego że mam problemy w swoim związku.
        czasem nie chce mi się rozmawiać z nikim i wolę być sama- to raczej normalne,
        tylko zastanawiam się jak to odbiera druga osoba, która pyta "jak tam dziś u
        ciebie" a ja odpowiadam po prostu "ok" nie rozwijając tematu
        • nemezis26 Re: 07.09.05, 12:00
          Dziewczyny, krytyke przyjmuje z pokora. Istotnie mnie ponioslo lekko (nie zebym nerwowa byla). Jesli
          temat wydaje mi sie glupi (a nadal tak jest) to nalezaloby sie powstrzymac od komentarzy, to prawda.
          Po prostu nie rozumiem nadal - czasem jednak jest tak, ze rzeczy ktore mnie np. wydaja sie oczywiste,
          dla kogos stanowia problem. Nie zawsze sobie to uswiadamiam w pore. I tyle.
          PS A slowo truizm juz jakis czas jest mi znane... ;/
          • wielorak DO NEMEZIS26 07.09.05, 13:44
            A możesz napisać jaki "MĄDRY" wątek sama założyłaś?
            • nemezis26 Re: DO NEMEZIS26 07.09.05, 13:57
              Zagladam czasem na to forum, ale, szczerze mowiac, zakladanie nowych watkow wiaze sie dla mnie z
              checia uzyskania rady w jakiejs konkretnej sprawie. Chcialam sie dowiedziec, jakie sa doswiadczenia
              forumowiczek zwiazane z urlopem tacierzynskim, wiec taki watek zalozylam.
              Nie wiem, czy wydaje Ci sie on madry.
              Jesli Cie urazilam, to przepraszam. Po prostu jesli ktos pisze, ze nie ma potrzeby rozmawiac z facetem
              o tym, co mu sie przytrafilo i jest mu z tym dodatkowo dobrze (jak z kolejnego postu wynika), to ja nie
              wiem, w czym tkwi problem. Tak jak napisalam, dzielenie sie z druga osoba najprostszymi nawet
              doswiadczeniami jest dla mnie tak oczywiste, ze pisanie o tym w kategoriach odkrywania Ameryki
              wydaje mi sie niedorzeczne. Ale to tylko moje zdanie.
              • wielorak Re: DO NEMEZIS26 07.09.05, 14:02
                tak, czasami jest mi z tym dobrze a częściej normalnie rozmawiam.
                dla mnie to też żaden kosmos i nie zamierzam codziennie paplać byle tylko
                paplać ale powiedzieć coś mądrego.
                zresztą sama powoli zastanawiam się nad sensem istnienia tego wątku
                • nemezis26 Re: DO NEMEZIS26 07.09.05, 14:09
                  Nie chce, zeby wyszlo na to, ze sie wymadrzam i ukatrupilam z premedytacja Twoj watek. Zreszta, jak
                  widac z opinii, reszcie dziewczyn wyraznie nie wydal sie dziwny.
                  Ale skoro juz w temacie: ja na przyklad czasem mam taka dziwna jazde, ze wole opowiedziec mezowi o
                  jakims psie wlasnie, co go widzialam przed blokiem i byl sliczny, niz naswietlac mu problemy, jakie
                  mnie dobijaja w pracy...
                  teraz dopiero mysle, ze moze wlasnie o taka roznice w Twoim poscie chodzilo niz o sens dzielenia sie
                  dniem codziennym po prostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja