co o tym myslec???

10.09.05, 01:52
cholera, pisze, bo chce sie wyzalic, bo nie moge tak poleciec do moich
kolezanek lub sisostry, bo znaja mojego meza i potem, jak jesli wszystko
bedzie w porzadku, one nadal beda to pamietac, a po co?
jestem mezatka od 2 lat, ze soba jestesmy 3.
mam dola , bo on sie strasznie zmienil, wczesniej nigdy nie chcial nic robic
beze mnie, bo najbardzie mu na tym zalezalo, zeby byc ze mna.
teraz nagle specjalnie np. wszczyna klotnie, zeby mogl wyjsc sam. mowi, ze to
dlatego, ze zawsze jak ze mna wychodzi , ja sie z nim o cos kloce, a w sumie
nie jestem swieta, bo jestem bardzo zazdrosna i nawet wkurza mnie jak sie na
jakies dziewczyny patrzy lub je obserwuje.
ale kiedys to tolerowal, a teraz od razu wrzeszczy , trzaska drzwiami i
wychodzi, zero cierpliwosci dla mnie, nawet jak cos nie jest z mojej winy.
od miesiaca jest jz chba 5 raz gdy wyszedl sam, potem mowi, ze mu moge ufac,
ze moze z kims porozmawiac, ale nic wiecej.
powoli zaczynam miec coraz wiekszego dola,
kiedy u was , jesli tak, zaczal sie kryzys w malzenstwie????
    • iminlove Re: co o tym myslec??? 10.09.05, 05:09
      Moze zaczelo go meczyc wlasnie to, ze wszedzie wychodzi z Toba i ciagle jestes
      zazdrosna?
      Ja to rozumiem, kobiety po prostu takie sa, ja tez taka jestem. Denerwuje mnie
      gdy jestem gdzies z facetem a on nie patrzy na mnie przez caly czas. To chyba
      normalne.
      No, ale kazdy chyba potrzebuje troche samotnosci, albo raczej odpoczynku od
      drugiej osoby, tym bardziej, jezeli oprocz pracy jest ciagle z Toba. Na
      poczatku da sie wytrzymac, ale jak wiadomo, czar kiedys pryska. Cos w rodzaju
      zmeczenia materialu.
      Moze najlepiej dac mu wyjsc z kolegami na piwo raz na jakis czas, a samej wyjsc
      gdzies z kolezankami? Chociazby po to, zeby nie musial wszczynac awantur.
      Odpocznie, zateskni i wroci. W lepszym humorze:)
      Pozdrawiam
      Agata
    • wojtow Re: co o tym myslec??? 10.09.05, 07:53
      On potrzebuje chwili samotności nie powinnać mu robić awantur - zrozum, a ty
      tego czasami nie potrzebujesz ?
      • maya2006 Re: co o tym myslec??? 10.09.05, 08:38
        czy on tej samotnosci potrzebuje czy nie, to osobna sprawa.bo kazdy ma w smuie
        prawo do wyjscia z innymi jesli ma ochote. ale:

        1. sposob w jaki on to robi jest nie w porzadku. zamiast sie wyklocac i trzaskac
        drzwiami, powinniscie to omowic.mysle, ze jemu jest tak wygodnie, bo cel osiaga.
        wychodzi i wraca. 5 razy juz sie udalo... mieszkacie razem?

        2. czy ty sama nie wychodzisz(z kumpelami itd.) jesli nie, to polecam bardzo, bo
        bedzie rownowaga. najgorzej, jesli ty zawsze jestes do dyspozycji. facet nie ma
        mozliwosci zatesknic. odmow mu jakiegos spotkania, umow sie z kolezanka zamiast
        z nim.

        3.jesli nie jestes w stanie nie byc zazdrosna i nie tesknic , kiedy go nie ma
        zorganizuj sobie ten czas. no i wlasnie dlatego, powinno byc bez klotni, z
        planowaniem wyjscie.
    • jajanek69 Re: co o tym myslec??? 11.09.05, 16:43
      O, to inni też mają takie problemy:)? Jestem 12 lat po ślubie i miałem
      identyczne problemy. Różnica tylko polegała na tym, że ja nie wywoływałem kłutni
      tylko schylałem głowę i udawałem że nic się nie dzieje. Każde nasze wyjście
      konczyło się zadymą ponieważ ja zawsze sie rozglądałem...hahaha. Jeżeli na
      horyzoncie pojawiała sie choć troche atrakcyjna kobieta - awantura była
      pewna!!!. Dostawałem w łeb nawet wtedy gdy jadąc samochodem, włączałem sie do
      ruchu a na lini wzroku była ładna kobieta. To sie nazywa chora zazdrość,
      wzmocniona brakiem zaufania. Kochałem swoją żonę ale nie umiałem sobie z tym
      poradzić. Dzisiaj nasz związek to gruzowisko.
      Twój mąż, wszczynając kłutnie, znalazł metode, żeby się od Ciebie uwalniać.
      Jestem prawie pewien, że męczy go Twoja zazdrość. Rozmawialiście na ten temat?
      Podejrzewam, że nie. I jeżeli szybko nie zaczniecie oboje rozwiązywać tego
      problemu to wasz zwiazek moze nie przetrwac.
      Pozdrawiam
Pełna wersja