adelheid
19.09.05, 22:36
wysyłaja mi narzeczonego na pół roku do szwecji. jego firma ubzdurała sobie pół roczne delegacje do róznych krajów. w zeszłym roku na jesien tez juz tak pojechał, jakos to przetrzymalismy ale bylo naprawde ciezko. a teraz jak juz sie troszke uspokoilismy, minelo kilka miesiecy jak wrocil to znowu go wysylaja. nie moge z nim jechac bo studiuje, i juz sie zastanawiam czy jak tak dalej nie pojdzie to nie rzucic tych studów...
a jeszcze on bedzie duzo latal samolotem a ja sie tak strzasznie boje o Niego. pocieszcie...
co zrobic zeby go tak nie wysylali? ja juz nie moge...
chce go miec blisko, przy sobie a nie gdzies tam w jakims innym kraju... wszyscy dookoła chcą wyjeżdzac tylko my dwoje nie chcemy, a wlasnie nas sie do tego zmusza... dobrze mi tu z Nim, w polsce, nie chce zeby jeździl, nie chce sie nigdzie przeprowadzac a tu w perspektywie jeszcze jakies dwuletnie wyjazdy...