zazdrosna o jego znajomych z pracy...

22.09.05, 08:53
Jestesmy ze soba ponad 3 lata!kochamy sie bardzo. Tylko ze ja mam problem z
sama soba:( gdy tylko pojawia sie komunikat, ze w jego pracy szykuje sie
jakas imprezka pracownicza lub jakies wyjscie z kolegami i kolezankami z
pracy, od razu wlacza mi sie tzw. "czerwona lampka"!mimo ze staram sie nad
soba panowac, niedopuszczac do siebie glupich mysli, to i tak w koncu
zaczynam sie czepiac, ze pewnie bedzie niegrzeczny, ze panienki sie na niego
rzuca...Nie wiem jak nie miec takich mysli!moze to dla tego ze sama pracuje w
malutkiej firmie, gdzie jestem tylko ja i kolezanka. Pewnie to zazdrosc ze
sama nie chodze na zadne imprezki.Kiedys chodzilam ale jakos tak juz mnie nie
bawia..On przez te moje gadanie juz kilka razy nie poszedl na te spokania
pracownicze. I z jednej strony sie cieszylam a z drugiej bylo mi przykro!
Czy wy tez macie takie problemy? A co bedzie jak kiedys pojawi sie jakis
wyjazd integracyjny?chyba oszaleje z zazdrosi??czy jest jakis sposob zeby o
tym nie myslec?
    • bacha1979 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 08:58
      He, he skąd ja to znam.
      Jestem z moim narzeczonym 2 lata, za rok slub, Facet jest naprawde ok. Nie
      włoczy sie z kumplami, nie łazi po dyskotekach, no ale od czasu do czasu ma
      jakies imprezy wpracy. Jutro wyjeżdza na 2 dni do Zakopca na wycieczkę, z
      ludźmi z pracy. I też ta czerwona lampka sie zapala. Niemu nawet o tym nie
      mówie, bo po co???
      No ale musze wymyslic sobie jakies zajecie, bo inaczej "zamęcze" go smsami. :)
      • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 09:07
        Jak dobrze ze ktos ma podobnie:) a z drugiej strony współczuje,bo jest to
        meczace. Moj nazeczony tez jest super facetem, jest wierny, nigdzie nie
        chodzi..Czasem na kosza (ale o to nie jestem zazdrosna). My tez za rok
        planujemy slub. Moze rzeczywiscie, jak on ma wyjscie ze znajomymi z pracy lub
        jakis wyjazd to najlepiej samej sie umowic gdzies z kolezankami;)np. na piwko:)
        wtedy samej sie nie mysli:)chyba nastepnym razem tak zrobie:)
        Dzieki za slowa otuchy:)
        • bacha1979 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 09:14
          No ja tak włąsnie zamierzam zrobic-najpierw porzadki, gruntowne i męczące, a
          potem wyskocze do koleżanki. :) Zajme mylsi czyms i nie bedę go bombardowac go
          smsami.
          Tym bardziej, że jesli ja gdzies wyjeżdzam - na szkolenie czy delegację, to on
          zadzwoni, ale nie robi tego nachalnie i nie wypytuje co 10 min- co robisz?????
          A ja mam do tego tendencje. :(
    • cirri18 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 09:34
      jak bedzie chcial to Cie zdradzi gdziekolwiek i kiedykolwiek a dzynganie,
      wieczne smsowanie i tego typu zagrywki w koncu tak go zmecza, ze moze naprawde
      sie na cos takiego zdecyduje.. Facet powinien zawsze troche za toba tesknic
      czuc, ze codziennie musi cie troche zdobywac.. jedzie na weekend na zjazd? ok,
      masz czas zeby sie zajac soba, zrobic babska impreze, spotkac sie tylko z
      twoimi znajomymi - ja ostatni weekend tak mialam i bylo calkiem fajnie.. powiem
      wiecej zrobil mi niespodzianke i na jeden dzien do mnie w niedziele przyjechal
      (300km w jedna strone) :-)

      • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 09:40
        Smsowanie i wydzwanianie to mnie akurat nie dotyczy!ja raczej "zatruwam" mu
        zycie przed wyjsciem tekstami w stylu zeby byl grzeczny i innymi durnymi
        uwagami!Przedwczoraj mi powiedzial ze w pracy szykuje sie impreza - wiec teraz
        wezme sie w garsc i zapanuje nad swoja wymyslona zazdroscia:) wymysle sobie
        kupe zajec i dam chlopakowi choc raz spokój:)dzieki dziewczyny za pomoc:)
    • chiara76 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:03
      no dobrze, a jak się pojawi taki wyjazd, to co ? rzucisz się na drzwi i
      powiesz, że nie jedzie? Nie wiem , jaka firma jest Twojego faceta, ale w firmie
      mojego męża tkie miganie się z wyjazdów (którym w roku jest dość dużo,
      teambuildingi, szkolenia,wyjazdy służbowe, zbierze się tego trochę) jest bardzo
      źle widziane. Już jeden chłopak, co się tak wykręcał dostał opieprz od szefa.
      Następnym razem będzie brak premii a potem może w ogóle powiedzą mu do
      widzenia. Teraz takie czasy, że się jeździ. Wcale też tym, żeby była jasność
      nie jestem zachwycona, bo wiele naszych planów trzeba zmieniać, ale rozumiem
      to, że dobie takiego bezrobocia takie zachowania są ryzykowne i nie chciałabym
      mojemu Mężowi zaszkodzić.

      A powiem Ci jeszcze coś, jak będzie chciał zrobić coś nie fair względem Ciebie,
      to nie myśl sobie, że wyjazd go do tego specjalnie zachęci, zrobi to i tak.
      Więc może przydałoby się nieco więcej zaufania.
      To moje zdanie.
      • bacha1979 ale ja to doskonale wiem i nawet rozumiem... 22.09.05, 10:14
        i akurta w moim przypadku nie chodzi o to, ze mu nie pozwolę, tylko o to, że
        nieswojo sie czuje jak gdzieś jedzie beze mnie. :(
      • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:15
        bez przesady:) psychopatka nie jestem :) pewnie ze bym go puscila!sama pracuje
        w firmie szkoleniowej i wiem jak firmy podchodza do takich wyjazdów!i wiem ze
        jak ktos chce to zdradzi w kazdym innym miejscu. Ja po prostu w tedy bede
        bardziej zazdrosna, bo go nie widze. A do tego wiele osó na takim wyjezdzie lub
        spotkaniu pracowniczym duuuzooo pije, a po alkoholu wielu osobom puszczaj
        hamulce...Staram sie panowac nad swoimi glupimi myslami oraz je odsuwac...Chyba
        najbardziej sie boje nie o niego ale o dziewczyny...
        W kazdym razie wlasnie postanowilam sie wziasc w garsc i nie robic z siebie
        takiego paranoika;)
        • chiara76 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:23
          dziewczyny, przecież ja też nie mówię, że jestem zachwycona, chociaż ja chyba z
          z innych nieco względów. Po prostu nie lubię, jak się rozstajemy i tyle. Tylko
          usiłowałam Wam powiedzieć, że takie czasy, niestety i że lepiej nie męczyć
          faceta, bo podejrzewam, że niektórzy z nich też wcale nie są zachwyceni takimi
          wyjazdami. Piszę niektórzy, bo wiem, że akurat u mojego P w pracy większość
          bardzo się cieszy i sami się domagają takich wyjazdów.
          • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:27
            Co w takim razie robisz zeby nie wymyslac glupot? zajmujesz sie soba, spotykasz
            sie z kolezankami, ogladasz tv czy oddajesz sie hobby? Chyba najlepsze sa
            wyjscia z kolezankami, bo wtedy nie ma sie swiadomosci ze siedzi sie samemu jak
            jakis odludek w domu:)
            • chiara76 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:41
              dokładnie. Wtedy jest czas na spokojne babskie spotkania, wyjście na jakiś
              babski obiad.
              Poza tym, wreszcie można włączyć babski film a w międzyczasie podjeść coś
              pysznego acz niekoniecznie zdrowego:) czego przy nim się nie je, bo tuczące
              itd.
              No i spokojnie można zadbać o urodę, wreszcie nie chowasz się w maseczkach na
              głowie, czy w farbie na włosach.
              Może to kwestia przyzwyczajenia, my zaraz będziemy świętować 6 rocznicę Ślubu,
              a więc z czasem pewnie się przyzwyczaiłam.
              • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:55
                To chyba jest pomysl! trzeba poprostu nie dac glowie za duzo pracowac:)
                Teraz jak bedzie mial ta imprezke, zajme sie typowymi babskimi zajeciami i
                bedzie dobrze:)a rano sie obudze juz bedzie;)
    • kocio-kocio Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:14
      Ja przez kilka lat pracowałam w firmie, w której kilkudniowych wyjazdów było w
      ciągu roku kilka.
      Na pocieszenie powiem Ci, że na takich wyjazdach, to chłopaki chodzą na
      okrągło "nobomblowane" i o romansach nie ma mowy :o)
      Pijaństwo i odsypianie na przemian z odczytami i zajęciami integracyjnymi :o)
      • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:17
        mnie chyba to nie pociesza;)
    • moboj Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:35
      ło matko, baby to sobie umieją wymyślać problemy. wcale się nie zdziwię jak Cię
      facet zostawi, bo będzie miał dość Twoich wyimaginowanych problemów no albo w
      końcu Cię zdradzi, bo skoro i tak go o to podejrzewasz:)
      facet zrobił głupio, że nie poszedł na imprezę z powodu Twojego gadania.
      czy i on zabrania Ci wychodzenia?
      • bacha1979 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:40
        Czemu na nia tak naskoczyłas???????
        I skąd takie czarne wizje, ze ja zapewne facet zostawi???????
        Dziewczyna sama wie, ze nie ejst to racjonalne, a ze nie umie obie z tym
        poradzic?? wąłsnie próbuje, pyta o rade.
        • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:52
          MOze ma zly dzien:) tez czasem na kogos naskocze;) nie mam zamiaru sie
          przejmowac! nie zabrania mi chodzic! Tak ogolnie to on nie chodzi bo to on nie
          jest typem imprezowicza, moze dlatego jak juz wychodzi to lapia mnie takie
          glupie mysli!
          • moboj Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 10:54
            mam bardzo dobry dzień:) każdemu życzę takiego:) i nie naskoczyłam tylko po
            prostu napisałam, co myślę o tak bzdurnym zachowaniu.
            zajmij się czymś, jakieś hobby sobie znajdź, idź na spotkanie z przyjaciółmi i
            nie zamęczaj faceta bezpodstawnie.
    • mozesieuda Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 14:38
      A ja Cie swietnie rozumiem. Nikt nie lubi siedziec sam wiedzac ze ta druga
      strona jest wieczorem np. na sluzobowej imprezce, a organizowanie sobie
      babskich spotkan w kazdy jego wyjazd tez czasem moze sie znudzic...
      Ale chyba racje mial ktos kto napisal ze do zdrady nie trzeba wyjazdow
      sluzbowych. Najgorsze jest to ze z jednej strony czlowiek wie ze to niemadre co
      robi (wyrzuty, oskarzanie itp) a z drugiej to nie tak latwo przestac....
      Ale trzymam kciuki za wszystkie mlode zoneczki walczace z tym problemem!
    • kaja_misia Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 21:21
      my juz od ponad roku jestesmy malzenstwem. moj M od 9 lat pracuje w duzej
      firmie i takie wyjazdy na 2-3 dni ma co 4-6 tygodni, nie mowiac juz ze przed
      samymi swietami tez go nie ma ok 5 dni itp. w marcu byli z firma w zakopcu, rok
      temu w grecji i jedyne co to chyba to ze czasem mu zazdrosze tych wypadow. nie
      martwie sie o kogos innego bo wiekszosc z jego najblizszych znajoych znam
      dobrze i wiem ze zawsze trzymaja sie wszedzie razem. ja ten czas zawsze staram
      sie wykorzystywac na spotkanie sie ze swoimi znajomymi rowniez z pracy czy ze
      studiow. trzeba miec do siebie zaufanie.
      nie zloscic sie jak czasem ma ochote spotkac sie tylko z kolegami, na meskie
      plotki, my tez to lubimy ;)
      • arwena_11 Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 22.09.05, 21:53
        Wiecie co ja tez mam ten problem. Ale głównie dlatego , ze siedzę z dzieciakami
        w domu, a w czasie wakacji nie ma mnie ok 3 miesiące i z mężem widuję sie w
        weekendy ( on w pracy, a ja z dziećmi na działce ). Pierwsze samotne wakacje to
        był koszmar. Myślałam ze umrę z myślami, co on tu sam robi, czy gdzieś sobie
        nie wychodzi. Na szczęście moi rodzice mieszkają w bloku obok, zawsze się
        śmiałam, że mam męża pod okiem, bo ktoś może mu zrobić niespodziewany nalot.
        Jednak najgorzej było w poprzedniej pracy męża. I to nie chodziło o wyjazdy, bo
        takich nie było, ale o zebrania organizowane przez jego szefową pod koniec dnia
        pracy i przeciągające sie do wieczora ( niby zostawali wszyscy, ale mnie szlag
        trafiał ). No i przez telefony panienek z pracy, które nie wiedziały co mają
        robić ( każdy urlop to trzy czwarte czasu na telefonie ), a podobno takie
        wykształcone. Za czytanie ustaw by się pindy wzięły i same by znalazły
        rozwiązanie problemu, a nie zawracały d..ę. Ja miałam już tego dosyć. Mojemu
        mężowi nie pozwalam wychodzić na imprezy pracowe, bo wychodzę z założenia że
        albo sie bawimy razem, albo w ogóle. Bo niby z jakiej racji ja mam siedzieć w
        domu z dziećmi, gotować, prasować itd, a on się będzie bawić.
        Czarę goryczy przelały smsy od jednej z panienek, ( przeczytałam przez
        przypadek, szukając nr telefonu do znajomych, który właśnie nam wysłali smsm ).
        Jak przeczytałam Wstałeś?, to mną trzepneło. Oczywiście się skończyło koszmarną
        awanturą, prawie rozwodem. Mąż tłumaczył, że koleżanka z pracy zwichnęła nogę i
        ją podwoził do pracy samochodem. No i to dolało tylko oliwy do ognia. Żadna
        pinda nie będzie jeździła moim samochodem ( piszę moim bo kupili mi go moi
        rodzice przed ślubem ). Panienka ma męża to niech ją wozi, taksówki też
        istnieją. Od tej pory niestety moja zazdrość po prostu zaczęła mnie zżerać od
        środka. Cały czas myślałam co sie dzieje w domu. Aż w końcu zaczęłam szukac
        ogłoszeń o pracę. Znalazłam, namówiłam męza na zmianę. Udało sie. Praca bez
        zebrań, nadgodzin. Wreszcie mam spokój. Już się nie martwię.
        Troszkę długo to wyszło ale niestety tak było. Czasami wstydzę sie tego co
        było, ale tylko uczucia, a nie awersji do panienek z dawnej pracy. To zostało
        do tej pory. Na szczęście już nie dzwonią ( nie znają nr telefonów). I jakoś
        muszą sobie teraz radzić same.

        Moja zazdrość wróciła do poziomu standardowego w związku w którym jest dużo
        miłości. Bo jak sie mówi nie ma miłości, bez zazdrości.
        • twitti Re: zazdrosna o jego znajomych z pracy... 23.09.05, 08:29
          MOja zazdrosc wynika chyba tez z tego, ze nie znam jego znajomych z pracy-
          zwlaszcza kobiet. NIe wiem jakie sa,jak sie zachowuja w stosunku do niego!moze
          jakbym poznala to inaczej bym na to patrzyla-albo wtedy by sie dopiero zaczelo;)
          No i jestem zazdrosna o to, ze on sobie pojdzie na imprezke, a ja bede siedziec
          jak kolek w domu!zwlaszcza ze mowil mi ze nie lubi imprez i pijanych osób...tak
          wiec wkurza mnie to, a z drugiej strony takie spokania same w sobie nie sa zle,
          bo wiem ze sie integruje z innymi wspolpracownikami...Tak wiec chyba musze sie
          do tego przyzwyczaic i walczyc z zazdroscia...
          Ciekawa jestem, czy jak kiedys zmienie prace na lepsza, gdzie tez beda pracowac
          faceci czy on bedzie zazdrosny? czy jak powiem ze ide na imprezee pracownicza
          czy bedzie czul niepokój? Ciekawe..:)
Pełna wersja