samiecc
26.09.05, 08:06
rozwala mi sie kolejny zwiazek i to dosc dlugi i to w identyczny
sposob .dopoki nie jestem na maxa zaangazowany i mam do wszystkiego dystans
widze ze kobieta czuje "respekt" nie chce mnie stracic wiele miesiecy jest
raj w zwiazku .ona sie stara angazuje zalelezy jej.potem gdy zaczynam coraz
mocniej kochac....zaczynam w podswiadomosci bac sie ze ja strace moze troche
taki zwiazek zaczyna byc za powazny dla kobiet(19-20 lat).nie wiem...ale gdy
zaczyna sie coraz mocniejsze zaangazowanie i chyba daje za duzo
siebie .kobieta zaczyna robic sie za pewna.potem zaczynaja sie hustawki.i ja
jestem stanowczy pokazuje jej ze tak byc nie moze ale chyba robie to za
krotko.potem jest dalej hustawka dobrze zle.zwiazek sie konczy.a za jakis
czas ona chce wrocic ale ja juz nie chce.nie wiem czy ja trafiam na
nieodpowiednie kobiety,czy za duzo daje z siebie a powinienenm byc bardziej
osttry i grac na ostrzu noza.......nie wiem naprawde.ale mam dosyc tego
wszystkiego przeciez nie bede gral jakiegos macho bo nawet nie mam
zamiaru......wiec co mam zrobic?