allika
26.09.05, 14:14
Witam,
wiem, ze ten temat był wałkowany na tym forum tysiące razy. Ale niestety nie
znalazłam tu rozwiązania mojego problemu.
Mieszkamy na szczęście osobno (chodzi mi o teściów). Mamy 3 letni staż
małżeński, 2-letnią córeczkę i...jest coraz gorzej.
Ostatnio pokłóciłam się z jego matką o moje dziecko, którym się opiekowała
podczas gdy my pracowaliśmy. Wina leżała po jej stronie, jednak mój mąż i tak
trzymał stronę mamusi.
Miniony weekend to koszmar. Wałkowaliśmy temat kupna większego mieszkania
(mieszkamy w kawalerce). On nie zgodzi się na wzięcie kredytu (nie mówi tego,
ale tak ma wpojone od swoich rodziców: rzadnych rat, rzadnych pozyczek,
rzadnych kredytów). W każdej naszej decyzji czuję rękę teściów. Mąż
zaprzecza, ale myślę, ze wszystko z nimi konsultuje i zawsze ma takie samo
zdanie jak oni. Nie mogę znieść, ze ktoś wciąż steruje moimj życiem.
A ja już nie mogę. Nie wiem co mam zrobić. Groziłam już nawet rozwodem, ale
okazuje się, ze mamusia jest dla niego ważniejsza niż żona i córka...