scarlett.o-hara
29.09.05, 10:36
Mój mąż miał teraz zacząć v rok studiów. Niestety wczoraj były wyniki
ostatniego egazaminu poprawkowego, którego nie zdał. Uczył się, wiem, ale ta
babka wykosiła pół roku i nie ma juz możliwości poprawek. Nie powiem, co to
za uczelnia, ale chodzi mi o miasto wojewódzkie na Dolnym Śląsku.... kierunek
prawo... Mąż nie chce powtarzać roku, ale też nie chce już się kształcić. Jak
mam mu wytłumaczyć, że poświęcił tyle lat nauki, czasu, nerwów i pieniędzy po
to, aby teraz zrezygnować? Ja juz jestem po studiach, nawet po podyplomowych
i chciałabym, aby mój mąż też je skończył. Żadne argumenty do niego nie
trafiają. Ma kompletnego doła, ciągle mówi, że teraz mu tylko sznur został.
Nie wiem, co mam robić. Z jego rodzicami też jest problem, bo oni są
wiecznie niezadowoleni i cokolwiek mąż by nie zrobił, i tak będzie źle. A
teraz to już w ogóle...