Mam problem i... doła...

29.09.05, 10:36
Mój mąż miał teraz zacząć v rok studiów. Niestety wczoraj były wyniki
ostatniego egazaminu poprawkowego, którego nie zdał. Uczył się, wiem, ale ta
babka wykosiła pół roku i nie ma juz możliwości poprawek. Nie powiem, co to
za uczelnia, ale chodzi mi o miasto wojewódzkie na Dolnym Śląsku.... kierunek
prawo... Mąż nie chce powtarzać roku, ale też nie chce już się kształcić. Jak
mam mu wytłumaczyć, że poświęcił tyle lat nauki, czasu, nerwów i pieniędzy po
to, aby teraz zrezygnować? Ja juz jestem po studiach, nawet po podyplomowych
i chciałabym, aby mój mąż też je skończył. Żadne argumenty do niego nie
trafiają. Ma kompletnego doła, ciągle mówi, że teraz mu tylko sznur został.
Nie wiem, co mam robić. Z jego rodzicami też jest problem, bo oni są
wiecznie niezadowoleni i cokolwiek mąż by nie zrobił, i tak będzie źle. A
teraz to już w ogóle...
    • judith79 Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 10:45
      co z tego, ze nie zdal jednego egzaminu, przeciez moze miec warunek? nie trybie
      za bardzo o co chodzi.
    • mynia_pynia Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 10:53
      Powiedz mu to co ja mojej siostrze jak ma już dość studiów (jest już na 3 roku):
      "Czyli zostajesz z wykształceniem średnim i maturą ;), no to teraz tylko w
      mięsnym będziesz robiła karierę ;)" - to ja zawsze mobilizuje
      • gracuuja Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 11:23
        daj mu 2 dni na ochłonięcie...
        myślę, że chwilowe załamanie mu przejdzie...
        każdy po niepowodzeniu ma chwilę gorszego nastroju i ogólnego bycia na nie...

        nie pozwól mu na to, żeby przez głupią babę zmarnował tyle ciężkiej pracy!!
        nawet jezeli zxa chwilę zmieni kierunek swojego rozwoju (powiedzmy) to
        ukończone studia zawsze dają trochę lepsze możliwości (chociaż teraz niesetty
        już nieczego nie zapewniają...)

        daj mu chwilę, ale potem nie przestawaj wiercic mu dziury w brzuchu...
        bedzie dobrze!!
        • katimai Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 11:27
          może chodzić na V rok i powwtarzać tylko ten jeden przedmiot z IVi zdać go , to
          bardzo prosyte - połowa m mojego roku tak miała
    • judith79 Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 12:22
      aaa jeszcze mnie oswiecilo, ze przed warunkiem, moze przecie zdawac egzamin
      komisyjny. twoj maz nie rozumie jakie przysluguja mu prawa a ty choc skonczylas
      studia tez najwyrazniej sie nie orientujesz...dziwne.
      • semijo Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 12:28
        no właśnie. Twój mąż oblał warunek z trzeciego roku czy egzamin z czwartego? bo
        jak ten drugi to co za problem, bierze warunek i po sprawie.
      • scarlett.o-hara Oj, orientuje się, orientuję... 29.09.05, 12:55
        Ja na szczęście nie korzystałam z warunków.....
    • scarlett.o-hara Nie ma warunku tutaj... 29.09.05, 12:54
      Chodzi o to, że rada wydziału akurat z tego przedmiotu nie daje warunku i tu
      jest ten problem... Pozostaje chyba tylko powtarzanie roku...
      • judith79 Re: Nie ma warunku tutaj... 29.09.05, 13:10
        ale chyba komis miec moze, niech napisze pismo do rektora jesli nie dostanie na
        to zgody od dziekana.
    • pepperann Re: Mam problem i... doła... 29.09.05, 13:10
      Kurcze, a bardzo dużo kosztuje taki warunek?

      Ja kiedyś byłam w podobnej sytuacji (ale chodziło tylko o warunek, kwota była do
      strawienia - 300 zł). I sama chłopakowi zapłaciłam za ten warunek. Powiedziałam
      - nie będizesz chciał - nie skorzystasz. On po pewnym czasie się "odobraził" na
      świat, oddał mi kasę (nie był to mąż) i bardzo podziękował.
    • magdam456 Re: Mam problem i... doła... 30.09.05, 10:00
      A może to była Krwawa Basia? Pamiętam ją - postrach całego wydziału:)Ale jest
      do przeżycia, wystarczy iść do niej na konsultacje.
    • olutek_m Re: Mam problem i... doła... 30.09.05, 10:15
      Mój mąż miał na V roku taki sam problem. Rówież studiował prawo. Ostatni egzamin
      chyba z finansów publicznych, babka sie uwzieła i egzamin zdała tylko garstka.
      Ciągała ich strasznie. Tu zaraz obrony, a ona chciała sie dowartościowac.
      Dziekan był na nia wsciekły. Jesli nie zdało wiecej niż jedna osoba, to Dziekan
      bedzie musiał wyrazic zgodę na poprawkę.
      Głowa do góry!!! Napewno znajdzie sie wyjście z sytuacji.
      Pozdrawiam!
Pełna wersja