dziecko na studiach?

03.10.05, 23:53
za 1,5 roczku slub, ja bede na 4 roku studiuw, czy zaczac sie starac o dzicko zaraz po slubie i odchowywac je jeszcze na studiach , ale szukajac pracy miec juz dziecko podrosniete? czy moze zaczekac az skoncze studia, znajde prace(jak dobrze pojdzie...), popracuje troche i dopiero wtedy? zaznaczam ze moja praca moze sie w pszyszlosci wiazac raczej z nienormowanym czasem. jak radzicie? wiem ze jeszcze duzo czasu, ale ja wole miec tak mniej-wiecej zaplanowane...:)
    • naise Re: dziecko na studiach? 04.10.05, 00:25
      Poczytaj tu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=29621399
      Podobny wątek
      • adelheid Re: dziecko na studiach? 04.10.05, 11:33
        tak... ale ja bede miec przed soba rok studiow, chodzi mi o to czy dziecko na studiach bardzo przeszkadza? tzn. czy bardziej niz w szukaniu pracy? nie wiem.. z pensji mojego narzeczonego raczej damy rade sie utrzymac, tylko czy jesli nie bede miec dziecka na studiach to czy zdecyduje sie na nie jak bede miec prace?
        • joannapluta Re: dziecko na studiach? 04.10.05, 20:14
          mnie dziecko na studiach nie przeszkadzalo :D srednia z indeksu 4,4, praca 6 a
          obrona 5 :D, a dziecko urodzilam na 3cim roku. Dobra pochwalilam sie a teraz do
          konkretow. Jesli jestes osoba poukladana to na studiach dziecko ci nie
          przeszkodzi (czasami pomaga :D ), a to czy po studiach jest czas na dziecko....
          Zawsze jest, pytanie tylko jak sie na to bedzie pracodawca zapatrywal. W jednej
          z firm w ktorych w czasie studiow pracowalam nawet byl zakaz zatrudniania do
          pewnego dzialu mlodych dziewczyn bez dzieci bo juz im z 5 siedzialo na
          macierzynskim, ale z drugiej sa pracodawcy ktorzy na to wogole nie patrza...
          Powiem to tak, dziecka sie nie da zaplanowac... Moze Ci sie udac od szczala a
          mozesz czekac latami i z planow nici... Decyzje musisz sama podjac po
          przeysleniu czego chcesz i czy napewno juz chcesz dziecka bo jesli Twoja jedyna
          motywacja to zaprzeproszeniem odbebnienia dziecka w najkorzystniejszym momencie
          to moze to byc najgorsze posuniecie zycia, ale jesli poprostu chcesz dziecka i
          czujesz sie juz gotowa do tego to moja podpowiedz brzmi: studia to dobry okres
          do rodzenia dzieci. Moze urodzisz na obronie (tak jak to ostatnio mialo miejsce)
          i zapewnisz dziecku indeks :D
          Pozdrowionka
          • adelheid Re: dziecko na studiach? 04.10.05, 21:02
            dzieki! nie chce "odbebnic" dzieck:) od jakichs dwoch lat czuje sie gotowa i nie moge doczekac, ale jednoczesnie chce mu zapewnic najlepsze warunki. a tu: studia to mloda mama-to na plus, ale ciagle zajeta(to minus)
            praca= czekanie=mamusia po 30stce (i tez zajeta bo praca)
            nie no... sama nie wiem:) ale skoro mowisz ze nie przeszkadza w studiach...
            pozdrowionka:)
        • kiszka20 Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 09:38
          Witam jestem młoda mamą, 11 miesieczna coreczkę Zuzię no i suudiuje
          pedagogikę.Jestem na drugim roku i doskonale sobie radzę choc przyznam ze
          często bywam zmeczona ale to tylko przezemnie samą bo nakładam na siebie za
          duzo obowiazków.Na zajecia chodziłam z brzuszkiem no i tydzięn po porodzie juz
          wróciłam.Ja studiuję takim super trybem bo zaoczno popołudniowym czyli zajecia
          4 razy w tyg. od 17 do 21.40, tak wiec do 16 jestem w domku i jeszce pracuje bo
          opiekuje sie innym dzieckiem razem z moja Zuzią. Raz w tygodniu sprzatam
          mieszkanie pewnemu panu no i w wekkendy jestem chostessą.Ja muszę pracowąć bo
          zmusza mnie do tego nasza sytuacja finansowa. moj maz tez pracuje na poł etatu
          i studiuje dziennie. Dziecko w niczym nie przeszkadza tylko trzeba sie umiec
          zorganizować. Pozdrawiam i zycze powodzenia mama Zuzi
          • joannapluta Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 09:57
            No gratuluje Dzielnej Mamie :D
          • kosmitos Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 13:34
            twardziela z ciebie; na serio podziwiam tak dobrze zorganizowane osoby-praca,
            nauka, dziecko i jeszcze pewnie czasem imprezka; ja mam tylko pracę i dziecko i
            już mam czasem dość; myślałam nawet o jakiejś dodatkowej edukacji (studia już
            dawno temu skończyłam i trochę chciałabym mózgownicą popracować) ale doszłam do
            wniosku, że poczekam rok czy dwa jak mała trochę urośnie; ale odbiegam od
            tematu; po prostu chciałam powiedzieć, że cię podziwiam
    • dziewczynka_bez_zapalek Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 07:07
      ja właśnie rozpoczęłam 2 rok studiów dziennych a w domu mam 3,5 miesięcznego
      synka. mam nadzieje, że sobie poradzę. dziecko strasznie mobilizuje :)
      • mama_amelki Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 08:57
        Zgadzam się że dziecko baaardzo mobilizuje:-)
        Poprostu czuje się że trzeba zrobic wszystko by skończyć je w terminie,
        bo nie ma czasu na dodatkowy rok uczenia się;-)
        Ja urodziłam córeczkę między pierwszym a drugim rokiem studiów i bardzo sobie
        to chwalę, bowiem czuję że musze dać z siebie wszystko, aby malutka w
        przyszłości była dumna z mamusi:-)
        Jest tylko jeden minus moim zdaniem. Otóż czasami kobieta czy to w ciąży czy to
        zaraz po porodzie nie jest w stanie ze względów zdrowotnych kontynuować przez
        jakić czas nauki. Musisz to wziąć pod uwagę, bo zdrowia nikt Ci nie
        zagwarantuje, niestety.
        Pozdrawiam
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 13:02
          no właśnie popieram to co koleżanka powiedziała:

          Jest tylko jeden minus moim zdaniem. Otóż czasami kobieta czy to w ciąży czy to
          zaraz po porodzie nie jest w stanie ze względów zdrowotnych kontynuować przez
          jakić czas nauki.

          tak było ze mną kiedy przemęczona sesją wcześniejszą wylądowałam na patologii
          ciąży z zagrożeniem przedwczesnym porodem. poleżałam 2 tygodnie i 4 egzaminy
          zdawałam teraz we wrześniu (na szczęście zdałam i mam szanse na stypendium
          naukowe, no ale sesja wcześniejsza okazała się sesją wrześniową), tak więc nie
          wszystko poszło po mojej myśli a Kuba urodził się 2 tygodnie przed terminem.

          teraz od poniedziałku studiuję dziennie a Kubuniem zajmuje się moja babcia,
          ciotka i mama gdy uda jej się wziąć wolne w pracy ... niestety tatuś dziecka
          woli patrzeć po pracy przed tv niż mnie troszke teraz odciążyć :(:(:(
      • joannapluta Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 09:22
        dzoecko mobilizuje choc i wyczerpuje... ale cos za cos :D ja studiowalam,
        chowalam dziecko i jeszcze pracowalam (1/2 etatu) wiec da sie... problem jest
        tylko z zapewnieniem czasami opieki nad dzieckiem, gdy mama biega na zajecia...
        Co do czasu na nauke to czesto uczac sie do egzaminu czy zaliczenia czytalam
        malej naglos material - nie ma lepszego usypiacza :D zadna bajka czy kolysanka,
        nudne wyklady to bylo to :D I nie wazne w sumie kiedy sie dziecko urodzi i tak
        nie bedzie zawsze kolorowo. Ale urodzenie dziecka na studiach dalo mi jedna
        przewage nad kolezankami jak staralam sie o prace u pracowdcy plusem jest czesto
        posiadanie rodziny (mniejsze prawdopodobienstwo ze zajde w ciaze, mam motywacje
        do pracy bo musze utrzymac dziecko) a moje kolezanki (naszczescie maja prace)
        realizuja sie owszem zawodowo ale o dziecku nie moga narazie myslec bo nie mialy
        by ich za co zbytnio utrzymac z samej pensji meza, a niestety pracuja w
        instytucjach w ktorych ciaza oznacza redukcje etatu :/ A czas uciega zegar
        biologiczny tyka, wpradzie 26 lat to jeszcze nie wiek geriatryczny ale wiadomo
        im pozniej tym wiecej komplikachi etc..
        Pozdrawiam
    • mike2005 Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 13:51
      Nie szkoda Wam najpiękniejszych lat życia? Zamiast się wyszumieć, wolicie
      przewijać dzieciaka i ogłupiać się karmiąc go papkami, stawiając babki z piasku
      itp.? Np. czas pomiędzy obroną magisterki a podjęciem stałej pracy to idealny
      okres, by pojeździć po świecie, a małe dziecko może stanowić poważne
      utrudnienie (zresztą gdy jest się obciążonym obowiązkami wynikającymi z jego
      posiadania, człowiekowi może się najzwyczajniej w świecie wszystkiego
      odechcieć). Nie żal Wam, że podczas gdy Wasi rówieśnicy będą bawić się w
      najlepsze, Wy będziecie musieli uwijać się przy gówniarzu?
      • kosmitos Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 14:02
        zgadzam się, że dziecko to obowiązek od którego nie ma ucieczki-posprzątać
        można za tydzień, wyprać jutro a dziecko ma potrzeby, które trzeba zaspokoić i
        kropka; ja też nie wyobrażam sobie dziecka w tak wczesnej młodości jak okres
        studencki, ale nie przesadzaj-autorka wątku chce mieć dziecko i z jej
        wypowiedzi wynika, że jest na to gotowa; jej rozważania dotyczą tylko "spraw
        organizacyjnych" więc raczej czasu na dziecko jej ne szkoda; wszystko ma swoje
        plusy i minusy; gdybym miaa dziecko na studiach to teraz kaszki, pieluchy i
        nocne pobudki już dawno byłyby za mną, ale z drugiej strony jak pomyślę ile
        zabawy mogłoby mnie ominąć... kwestia wyboru;
      • joannapluta Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 15:24
        Hej,
        Wiesz to indywidualna sprawa.... Ja nie zaluje i kazdy wiek jest piekny :D A co
        do imprez owszem kilka mnie ominelo ale nie wszystkie :D Z przyjemnosci tez nie
        zrygnowalam sa zadziej ale sa bez nich bym zwariowala... Czasami chodze na
        imprezy (zadziej niz moje kumele), czasem gram w brydza, wyjezdzam dwa razy do
        roku.... Zazwyczaj w gory ktore lubie... A dziecko w tym mi nie przeszkadza.
        JEsli chce sie spotkac z kumpela bo potrzebuje odreagowac stresy dzidziek
        zostaje z mezem lub moimi rodzicami (na wsi wiec sie swietnie w weekend bawi i
        ma swierze powietrze). Gdy gram brydza to owszem zazwyczaj w domu, ale mala mi
        asystuje rzuca karty i odzywa sie za mnie :D (5 zielone bije wszystko) potem
        idzie spac a ja gram dalej... Ja pozno zaczelam maja brac na wyjazdy (3 latka) i
        zaluje wiecie ile ludzi w gorach (po takich lightowych trasach) chodzi z
        maluchami? albo pchaja wozki po sciezkach spacerowych albo w nosidlach ida na
        latwe trasy.. Dziecko od najmlodszych lat ma kontakt z natura, wie co to pasja..
        A moja cora w tym roku lazila po gorach dzielniej niz ja (WSTYD MI!!). Fakt ze
        kasowo jest gorzej dziecko wbrew pozorom kosztuje (szczolnie chorowite) ale coz
        nie musze miec garniaka do pracy za 1000 PLN styknie mi taki za 300.
        A poza tym jak moje kumpele beda sie bawic w pieluchy i kaszki ja bede miec
        odchowane dziecko i bede mogla robic kariere i balangowac do rana ;) A tak serio
        to kazdy ma swoj pomysl na zycie i powinien go realizowac. Twoje podejscie ma
        swoje plusy ale i minusy tak to juz jest...
        Pozdrowionka :D
        • adelheid Re: dziecko na studiach? 05.10.05, 20:58
          dzieki za odpowiedzi:) podtrzymujecie mnie na duchu. a tak a'propos wyjazdow to akurat w tym dziecko chyba niberdzo przeszkadza: jak mialm pol roczku-akurat bylo lato- pojechalam z rodzicami na pierwsza wycieczke pod namiot i ciagle zyje, jestem zdrowa, a rodzice zawsze mowili ze z dzieckiem nie ma w sumie tak duzo klopotow (i to w czasach jak nie bylo pampersow tylko tetra!!! :)
          tak watpliwosci mam natury organizacyjnej: np co zrobic z dzieckiem na zajeciach. ale moze jakos sobie poradze, skoro Wy dalyscie sobie rade:)
          Dzieki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja