Jak upomnieć przyszłą teściową...

05.10.05, 15:46
Jak zwrócić uwagę mojej przyszłęj teściowej żeby...nie przeklinała!!! Dom
mojego narzeczonego to niby zwykły dom, nie pije się w nim ani nic z tych
rzeczy.Ale jego mama strasznie przeklina, a mi to strasznie przeszkadza, nie
jestem przyzwyczajona do tego że ktoś opowiadając mi coś co drugie słowo
wplata "k-wa". Mój chłopak nie przeklina, skonczył studia i jest porzadnym
człowiekiem. Nie raz zwrócił jej przy mnie uwagę, ale to nie działa. Może
gdybym ja coś powiedziała.. tylko w jaki sposób...to jeszcze nie jest moja
teściowa. Boję się przyszłości, jeśli ona tak będzie się dalej zachowywać,
Będę się bała przyjść do niej z dziecmi, tego że załapią a ja będę musiała
się potem wstydzić. Coraz bardziej się do niej zrażam, nigdzie nie pracuje,
cały dzień siedzi w domu i tylkop narzeka ile to ma do roboty a na dodatek
zachowuje sie jak jakas baba z marginesu
    • kontik_71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 16:08
      Ja bym nic narazie nie robil... Mozesz np porozmawiac z narzeczonym i niech on
      jej to powie, ale bez wymianiania Ciebie jako zrodla informacji... Synowi nie
      wezmie za zle upominania, a Tobie moze i to bardzo...
      • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 16:23
        Tylko że on jej już parę razy zwracał uwagę, najpierw bez świadków, nie
        pomogło, potem myślał że może przy mnie jak coś powie to jej się głupio zrobi
        ale to też nic nie dało. Ja wiem że to są prości ludzie no ale ojciec jakoś nie
        stosuje takich przerywników(wogóle jest strasznie małomówny ale jak już coś
        mówi to nie przeklina). Trudno mi to zaakceptować szczególnie że to kobieta!!
        • kontik_71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 16:27
          Przede wszystkim potrzebujesz cierpliwosci.. jedno czy dwa upomnienia niewiele
          dadza.. przeklinanie jest przyzwyczajeniem i czesto klnie sie nieswiadomie..
          Niech Twoj mily zwraca mamie uwage przy kazdej okazji.. z czasem powinno sie
          poprawic, no chyba, ze ona nie bedzie chciala tego zmienic.. Moze wejsc jej
          jakos na ambicje lub poczucie wstydu.. np co sasiedzi powiedza :)
    • judith79 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 17:24
      fakt, ze ktos jest wulgarny nie oznacza, ze jest "prostym czlowiekiem"
      wystarczy posluchac lekarzy, wykladowcow, naukowcow wszelkiej masci... az
      poliki krasnieja. nie masz prawa dyktowac nikomu jak ma mowic, naciskac na
      narzeczonego coby z matka rozmawial, kupa tu panienek, ktore narzekaja na to,
      ze tesciowa sie wpieprza gdzie nie trzeba a tu prosze odwrotna sytuacja. daj
      kobiecie zyc i z niej zejdz!
      • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 19:48
        jest prostą kobietą ale nie będę Ci tego udawadniać bo to nie ma znaczenia.
        Czyli co wedlug Ciebie lepiej nie upomnieć a potem wstydzić sie że pierwszymi
        ze słow dziecka są przeklenstwa?? a może raczej zabronić kontaktu bo ja nie
        życze sobie żeby dzieci mi tak mówiły, a jak u babci co 2 słowo będą to slyszec
        to na pewno same tez zaczna.
        • kosmitos Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 06.10.05, 14:46
          myślę, że nie masz prawa jej upominać a co do dzieci to oczywiście, że możesz
          jej ograniczyć kontakty z nimi a jak zapyta dlaczego to wtedy powiesz i finał;
          pomyśl, gdyby ona ciebie upominała to pewnie napisałabyś, że to jakaś straszna
          jędza więc stosuj te same zasady
        • judith79 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 10:16
          wedlug mnie nawet najbardziej siarczysty bluzg nie robi dziecku krzywdy w
          przeciwienstwie do pensjonarskiej nadwrazliwosci mamuski. zakladam, ze albo
          jestes baardzo mloda albo poprostu niespecjalnie dojzala skoro tak demonizujesz
          slowa, nie wspomne juz o przyczepianiu sie do tego czy tesciowa pracuje czy
          nie, ty jej nie utrzymujesz, ty z nia nie zyjesz, krecisz sobie bat na wlasny
          tylek a potem ciezko sie zdziwisz, ze sie z tesciami nie uklada i ze maz nie
          rozumie...
          • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 11:21
            hehe przyszły mąż to swojej mamy nie rozumie a nie mnie. Jak tylko może to
            ucieka do mnie, co chwile mówi że znów się z nią pokłócił. To on wciąż powtarza
            że już z nią nie wytrzyma bo ciągle narzeka ile to ma roboty i w ogóle, a tylko
            siedzi w domu nic nie robi tylko gapi sie w telewizor. No sorry ale moja mama
            pracuje a w domu robi tyle samo co ona(a nawet więcej bo 2 razy wieksze
            mieszkanie) i jakoś jest zadowolona z życia, nie narzeka w kółko. Wiesz a do
            przeklinania to ja jestem przyzwyczajona - studiuje budownictwo, większość roku
            to faceci, więc możesz sobie wyobrazić jak to wygląda. Ale do kobiety
            przeklinanie mi nie pasuje i koniec (heheZaraz się pewnie odezwą głosy, że
            równouprawnienie i takie tam) Do pensjonarki to mi daleko ale jesli takie masz
            zdanie na mój temat po tym co przeczytałaś to Twoja sprawa.
            • judith79 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 11:27
              niestety wlasnie takie:) ja bylam na kierunku, ktory w 99 % obstawialy baby
              (choc raczej malo baski jest) i mozesz mi wierzyc, ze wszystkie rzucaly miechem
              baaardzo solidnie. to jak kto mowi nie ma zadnego zwiazku z plcia ani w brew
              pozorom z wyksztalceniem. zaczynam podejrzewac, ze raczej szukasz sobie na sile
              powodu coby sie od tesciowej odciac a nie sposobu coby ja wychowac, z kolegami
              wszelkiej masci juz pewnie sobie poradzilas:) teraz bedzie tylko twoj az do
              pozygu.
              • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 11:59
                Ja nie chce się odcinać, właśnie chce temu zapobiec.
                A kolegów nie wychowywalam, traktowali nas(dziewczyny)jak kumpli i tak sie
                zachowywali, no ale jak się któregoś z laska spotkało to jaki grzeczny byL! nie
                ten sam facet hehe. Acha i mimo że sami nie byli święci to większość z nich
                uważała że jak dziewczyna przeklina to jest spalona od razu. Do krótkiej zabawy
                się nadaje ale do poważnego związku to na pewno nie.
                • judith79 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 13:44
                  Acha i mimo że sami nie byli święci to większość z nich
                  > uważała że jak dziewczyna przeklina to jest spalona od razu. Do krótkiej
                  zabawy
                  >
                  > się nadaje ale do poważnego związku to na pewno nie.
                  buhahahaaaa spadlam pod stol ze smiechu, ciekawe wartosciowanie, chlopcy jak
                  mniemam z prowincji. nie ma co sie chwalic takimi znajomosciami, maly rozumek i
                  spaczone podejscie do plci przeciwnej to nie jest powod do dumy.
    • pepperann Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 19:48
      Nic nie mów, teściowej nie wychowasz.

      I nie martw się na zapas, co będzie, jak będą dzieci i co będzie jak te dzieci
      przyjdą i usłyszą i zaczną brzydko mówić. Bo na razie nie masz dzieci ,a już
      zwałszcza nie dzieci już mówiące i nie wiesz jak ona do tych dzieci będzie się
      odnosić. Taki scenariusz zrealizować się może najwcześniej za parę lat (a może
      do tego czasu się wiele rzeczy wydarzyć, które ten scenariusz uniemożliwią) i
      wtedy się tym zajmiesz (np mówiąc: niech mamusia nie przeklina przy dzieciach).
      • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 05.10.05, 22:25
        Nie za kilka lat, za dwa miesiące ślub a o dzidziusia od razu będziemy się
        starać więc licze ze za rok(no może troszke duzej) juz będzie.
        No nie wiem czy sama od siebie przy dziecku to zmieni bo przy swoich
        przeklinala. Opowiadała jak to mój narzeczony mial dwa latka, była z nim w
        sklepie i cos mu zabrala a on na caly glos no kujwa,kujwa,kujwa.. jej wydawalo
        się to zabawne, dla mnie to raczej tragiczne.
        Acha i jeszcze jedno do tej osoby która zarzuca że się wtracam - ja nigdy nie
        prosilam narzeczonego zeby jej zwracal uwage, on sam to robi bo sie tego
        wstydzi. Po pierwszym takim dluzszym spotkaniu(bylismy u babci narzeczonego na
        obiedzie) powiedzial mi " no niezle przeklina, nie? a tak ją prosilem.."
        Wczesniej jego rodziców znałam tylko na dzieńdobry. a na tym obiedzie JA byłam
        troche zdziwiona i w szoku a on ze wstydu najlepiej by sie pod stol schowal.
        • karolcia44 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 06.10.05, 08:36
          Mam podobny problem z teściem ale mój mąż jest "twardy" i za każdym razem
          zwraca mu uwagę,że przy dziecku się nie przeklina. W tym momencie teściu choć
          to b. uparty człowiek nawet się zawstydza gdy coś przy wnuczce palnie (przy nas
          niestety "używa" sobie do woli).Poza tym tłumaczymy córce, że pewne słówa są
          brzydkie i już sama potrafi ( z oburzeniem ogromnym)zwrócić uwagę dziadkowi, że
          coś brzydkiego powiedział.Będzie się pewnie stykała jeszcze nieraz z takim
          słownictwem więc najważniejsze dla mnie jest aby sama wiedziała, że tak się nie
          mówi i tyle.
        • pepperann Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 14.10.05, 10:58
          No właśnie. Przynajmniej 2 lata, jak mówiłąm. I nie wiadomo co się w ciągu tych
          lat okaże.
    • mag333 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 06.10.05, 09:26
      współczuję Ci naprawde takiej "teściowej" i musze przyznać że naprawde masz
      wielki problem
      myślę żepowinnaś poczekać jakiś czas aż dobrze ją poznasz i ośmielisz się do
      niej , wtedy jej powiedz , walnij jej raz a porządnie

      moja teściowa to wielka paniusia a w sumie nic nie ma, mój mąż i ja
      bardzodobrze zarabiamy, ona ciagle miała mnie za nic , a siebie uważała za
      pępęk świata i rodziny , pewnego razu się wkurzyłam i zaczęłam działać:
      ubierałam drogie ciuchy i używałam drogich kosmetyków , kupiłam drogi samochód
      i w ten sposób moja teściowa zeszła na ziemię , zrobiła się potulna jak baranek
      bo zobaczyła że przy mnie nie pokręci nosem :)

      oczywiście na codzień tak nie robię ,tylko przy niej też jestem "paniusia"
      tylko jeszcze większa niż ona -do czego zmierzam, otóż to kochana, ze na każdą
      teściową jest sposób i powinnaś śmiało powiedzieć co Ci przeszkadza , nie dusić
      tego w sobie , napewno będa efekty, ana męża się nie oglądaj ty;kosama działaj

      życzę powodzenia
      mag
      • eirena Ty chyba złej teściowej nie widziałaś 06.10.05, 10:08
        jak współczujesz komuś, że "musi obcować" z osobą przeklinającą. Chciałam tylko
        powiedziec, że każdego studenta polonistyki uczy się, że przekleństwo to zwykłe
        słowo, podlega takiej samej odmianie itepe, itede. Widocznie żadna z Was nie
        spotkała się z czymś - uuuu - gorszym. Niejedna dałaby sobie coś wyciąć za to,
        żeby jej teściowa przeklinała zamiast jej nie akceptować, obgadywać i temu podobne.
    • eirena Nijak 06.10.05, 09:59
      Niestety ale nie możesz nijak tego zrobić. Jedyny moment, kiedy będziesz mogła o
      tym wspomnieć to wtedy, kiedy będziesz miała dziecko i przyjdziesz z nim do
      teściowej. Upominanie kobiety, która nie jest z Tobą w żaden sposób związana
      skończy sie katastrofą, to Ci mogę zaręczyć. Wyobraź sobie tok myślenia - nie
      dość, że zabiera mi syna, to jeszcze mnie siksa poucza. Jeśli nie chcesz
      popsucia stosunków (niestety muszą one być chociaż poprawne) to zignoruj to -
      wiem, nie musi być to łatwe, ale coż, nikt nie mówił, że łatwe będzie.

      Poza tym - biorąc męża, bierzesz też Jego rodzinę. On jest Jej częścią i tego
      nie zmienisz. Zastanowiłabym się też na Twoim miejscu, czy nie sprawiasz, że
      Twój przyszły mąż czuje się zawstydzony, skrępowany i może w głębi duszy zły. W
      końcu wypominasz mu zachowanie Jego własnej matki i sprawiasz, że musi się za
      Nią wstydzić - postaw się w sytuacji, że to Jemu coś nie odpowiada w bliskiej
      Tobie osobie i ciągle Ci przypomina o tym, jaka to ona jest beznadziejna...
      • balbinka71 Re: Nijak 06.10.05, 10:08
        Ale ja nie wspominam mu o tym, w ogole nie rozmawiamy na ten temat, tylko ja
        widzę jak mu jest glupio za każdym razem gdy się spotkamy z jego rodzicami.
        Zawsze jej coś głupiego powie na ten temat ale ona na niego nie zwraca uwagi.
        To on sam mi powiedział kiedys "dogadaj jej coś może na Ciebie zareaguje". Wy
        twierdzicie że mi nie wypada więc na razie nie będę nic robić, dopiero jak
        pojawi się dzidzia. pozdrawiam
        • eirena Re: Nijak 06.10.05, 10:12
          Jest mu głupio bo wie, że Ty tego nie akceptujesz. Miał to całe życie, więc to
          zna, jak jest z nią sam na sam, na pewno nie jest mu głupio. Uwierz mi, że są o
          niebo gorsze rzeczy, które może robić Twoja teściowa. Gdybyś je poznała, to za
          każdą k**wę całowałabyś ją po rękach.
          Poza tym, taki widocznie ma charakter, może Jej przeszkadza np sposób w jaki
          mówisz, albo tym podobne i irytuje Ją to równie mocno jak Ciebie Jej
          przeklinanie. Póki nie wypływa to na Wasze dzieci, doradzam trochę tolerancji.
    • mmena Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 06.10.05, 10:41
      Ja dla odmiany uwazam, ze nie mozesz tego akceptowac. Argument, ze sa gorsze
      tesciowe to zaden argument. Podobnie moznaby mowic zonie, ktora maz bije raz w
      tygodniu, ze nie jest on taki zly, bo sa mezowie, ktorzy bija kilka razy
      dziennie.
      Co mozesz robic? Najtrafniejszy wydaje mi sie pomysl kontik_71. Cierpliwie
      upominac. Przeklinanie weszlo tej kobiecie w krew i najprawdopodobniej nawet
      nie zauwaza, ze robi cos niestosownego. Permanentne przypominanie jej o tym nie
      jest moze specjalnie grzeczne, ale mysle, ze moze byc skuteczne.
      Bedac na Twoim miejscu chyba nie znalazlabym sily aby upomniec tesciowa -
      robilby to moj maz. Wyjatek to sytuacja, w ktorej pojawia sie dzieci. Ja moge
      zacisnac zeby i udawac, ze nie slysze, ale nie pozwole na takie zachowanie przy
      dziecku. Moje ma 1,5 roku i wchlania wszystko z otoczenia. Nie mialabym zadnych
      skrupolow by powiedziec "niech mama nie przeklina przy dzieciach" (poza tym
      jest to niezly argument). Poczatkowo grzecznie, ale gdyby to nie podzialalo to
      zrobilabym sie niemila. Na pewno nie akceptowalabym tego.
      I kolejna sprawa - jesli kogos nie toleruje to go nie odwiedzam. Malo mnie by
      obchodzilo, ze to tesciowa. Ilosc wizyt ograniczona do absolutnie niezbednego
      minimum. Nie zamierzam psuc sobie humoru obcujac z kims takim.
    • barbisia Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 06.10.05, 14:36
      To, co jest pocieszające to fakt, że Twój narzeczony, mimo że ona go
      wychowywała, nie wyrósł na człowieka, u którego co drugie słowo to "k....." :-)
      Dzieci mają różne wzorce i nie zawsze czerpią z tych najgorszych, na szczęście!
      Więć myślę, że nie ma sensu zawczasu denerwować się, jak to będzie z Waszymi
      dziećmi. Ważne, że będą miały rodziców, którzy komunikują się z ludźmi w sposób
      kulturalny.
    • yutek Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 00:01
      "...Mój chłopak nie przeklina, skonczył studia i jest porzadnym
      człowiekiem. ..."

      Buhahaha A mama Jego nie skonczyla "studiów" i nie jest porzadna :) co za
      wartosciowanie, Wspolczuje.
      • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 11:31
        A czy ja napisałam że ona nie jest porządna?? A to że jest porządny nie miało
        nic wspólnego ze studiami, bo dla mnie ktoś kto skonczył studia, ale co drugi
        dzień chodzi zalany w trupa nie jest dla mnie ani poważnym ani porzadny. I
        tylko to miałam na myśli.
        • coolaga1 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 07.10.05, 14:00
          Wiesz co mysle, ze troche przesadzasz. Daj spokoj tej kobiecie na stare lata
          jej nie wychowasz a tylko bedziesz miala wroga. Moj tato mimo, iz jest
          wyksztalconym czlowiekiem tez czesto przeklina, ale jakos od wczesnego
          dziecinstwa wiedzialam, ze takich slow nie powinnam uzywac i mama sie za mnie
          nie wstydzila. Za to synek mojej cioci, ktory w swoim domu nigdy przeklenstwa
          nie slyszal, wrocil kiedys z przedszkola ze znacznie rozszerzonym zasobem
          slownictwa.
    • kosheen4 kobieto... 14.10.05, 10:19
      zróbcie sobie najpierw badania na płodność, co? może trochę odsuniecie ten stres
      z przeklinającą teściową i dowiecie się czy w ogóle warto się przejmować na zapas.
      :P
      • balbinka71 Re: kobieto... 14.10.05, 10:56
        A czy mi to nie może przeszkadzać?? myślałam że będę miała inne stosunki z
        teściową, nie wiem liczyłam na wspólne zakupy takie jak z moja mama, wspólne
        spacery... no ale powiedz mi jak. ostatnio byliśmy w sklepie a ona w pewnym
        momencie zaczeła tak kurwować, bo jakiejs tam ceny nie było, i musiała 2 minuty
        poczekać na pania z dzialu, którą potem tak zwyzywała - a szkoda słow. No
        przykro mi ale mi było wstyd...nie odpowiada mi takie zachowanie i nie
        zaproponuje już wspólnych zakupów.
        A naszą płodnością to sie nie martw, bo groszek chyba już rośnie, za tydzien Ci
        potwierdze.
    • pandora_ Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 14.10.05, 11:17
      Może ma syndrom Tourette'a? :)

      A tak serio - skoro martwi Cie to, że przeszkadza chłopakowi - niech on dalej ja
      upomina - ale zakładam, że robi to tylko przy Tobie.
      A dzieci - na to jeszcze czekacie.
      Ja bym mimo wszystko nie zwracała uwagi. Są ludzie, którzy klną i trudno.
      Wtrąciłabym się tylko i wyłącznie przy własnym dziecku. Ale Ty i Twój mąż
      jesteście dorośli - może Wam to przeszkadzać, ale nic nie poradzicie.
      I jak już ktoś mówił, jeśli ogólnie jest dla Ciebie ok, to takie rzucanie
      mięchem to jeszcze mały pikuś :)
    • sagittarius954 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 14.10.05, 11:47
      Dam ci radę , postaraj się przy teściowej zakląć wredniej niż ona i o wiele
      dłużej.Rada ma jedną wadę, jak się teściowej spodoba bedziesz musiała to czynić
      już zawsze, zgodnie z przysłowiem :jak się chce wejść między wrony trzeba
      krakać tak jak one.
      • pandora_ Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 14.10.05, 12:43
        Swoją droga, to jak to musi fajnie wyglądac przy tym obiedzie:
        - Chcesz, k..., synuś, pier... kotleta?
        - NIe, mamo, dziękuję.
        - A ty, córeczko (załóżmy, że tak by mówiła), może, k..., weźmiesz sobie je...
        buraczków?
        - No ja pie..., mamo, buraczki są takie zaje..., że k... sobie nałożę

        :)))
        • balbinka71 Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 14.10.05, 13:30
          No właściwie bardzo podobnie to wygląda.
          Sytuacja z ostatniego obiadu u babci mojego M:
          Mój M: Babciu, kiedy kupiłaś tą sałatę bo chyba jakś stara?
          Mama mojego M: No co Ty kur.. pier.., widać ładna zielona kur.. salata(mama
          wcześniej sałaty nie probowała)
          Mój M: No to spróbuj sobie, smakuje jak papier
          Babcia mojego M : no co Ty, nie mów, wczoraj na targu kupowałam, a to świnia
          dała mi starą.
          Mama mojego M: Kr.. nie słuchaj go, on zawsze kur.. cos wymyśli, no patrz jak
          kur.. ładna sałata.
          Mój M: No masz spróbuj
          (babcia wyszla po coś)
          Mama mojego M: O kur.. co to kur... jest, tego sie kur.. pogryz nie da, gorzkie
          to kur.. jak cholera.
          Koniec sytuacji, i tak wyglada cały obiad.
          Ojciec mojego M jest bardzo małomówny, ale jak już coś powie to ona go kwituje :
          Co Ty kur... pier...
          Jeśli Wy jesteście zdolni to zaakceptować i przyzwyczaić się to podziwiam
          • pandora_ Re: Jak upomnieć przyszłą teściową... 18.10.05, 17:13
            Ale nic nie da upominanie, zrozum to. Kobieta ma swoje lata, swoje nawyki i nie
            Twoja działka jest upominanie. Możesz jej unikać, wymigiwać się od obiadków i
            innych okazji,a le jej nie zmienisz. Ja bym tam wolała, żeby moja teściowa
            soczyście klęła, niż obgadywała mnie za plecami, jaki to ze mnie punk (serio -
            nie wiem, skąd jej się to wzięło...na moim blogu jest moje zdjęcie, można
            obejrzeć tego "punka") i zwykła dziwka, bo od 18-go roku zycia mieszkałam sama,
            pracowałam i uczyłam się naraz... Według niej samodzielność = rozwiązłość. Ona
            by swojego syna nadal chętnie trzymała pod kloszem - stąd ta nienawiść do mnie
            chyba :)

            Wyluzuj i unikaj teściowej, trudno się mówi. To swojego mężczyznę
            wybrałaś...choć wiesz, ponoć jabłko pada niedaleko... :(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja