evika13
06.10.05, 16:06
witajcie!
jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od miesiąca, mieszkamy z rodzicami
(wcześniej mieszkaliśmy osobno) i mamy raczej partnerski związek, w stylu: ja
odkurzam, On zmywa podłogę:) i wszystko byłoby super, gdyby nie
staroświeckie, stereotypowe podejście do roli kobiety w małżeństwi naszych
rodziców. Codziennie słyszę: dlaczego nie odgrzałaś mężowi zupy?? nie robisz
kolacji?? nie kupiłaś świeżych bułek? nie, nie, nie!! obojgu nam Bozia dała
rączki, więc wszystko robimy razem.. i wkurzające jest to gadanie.
a dziś rano usłyszałam: "bo inna lala przyjdzie i ugotuje pyszny obiad,
pięknie poda i na kolanka usiądzie.. jak tak dalej będziesz postępować ze
swoim meżem"
no, ręcę mi opadły...